Al Gore postanowił zostać komikiem? Nie? Mi na to właśnie wygląda…

Wedle znanego nam wszystkim mitomana od globalnego ocieplenia, osoby nie podzielające jego poglądów są rasistami i zwolennikami niewolnictwa. Oto odnośnik do artykułu na ten temat w języku angielskim:

http://dailycaller.com/2013/08/23/global-warming-skeptics-fire-back-at-al-gore/#ixzz2csbDIPOa

Nie chcę zbyt głęboko wchodzić w temat globalnego ocieplenia. Jak wszyscy dobrze wiemy, Ziemia ma za sobą zarówno okresy zimniejsze, jak i okresy cieplejsze niż obecnie. Było tak nie tylko na przestrzeni milionów lat, lecz w całym poprzednim tysiącleciu, co jest bardzo dobrze udokumentowane. Polska przeżywała wtedy ogromne upały, które owocowały ogromną ilością cytrusów na południu kraju. Mamy też za sobą okresy ogromnego chłodu, kiedy to Bałtyk zamarzał i można było po lodzie podróżować konno z Polski do Szwecji.

Cywilizacja poszła naprzód. Dziś mamy na czas zimy zapewnione odśnieżanie dróg (lepsze lub gorsze), piece, które ogrzewają nam domy, ciepłe kurtki i termosy z kawą. Zimno jest nam generalnie niestraszne, a większość przypadków śmierci z powodu zimna to tylko i wyłącznie przypadki alkoholików, którzy nawet przy ogromnym mrozie nie mogli sobie odmówić buteleczki i próby powrotu do domu. Z kolei latem mamy klimatyzację, a wszystkie mądre autorytety powtarzają nam, że należy się cały czas nawadniać. Póki co Polaków stać jeszcze na butelkę zimnej wody… Pominę jednak fakt w czyich rękach znajduje się większa część sieci wodociągów w naszym kraju.

Wszystkie zmiany w średniej temperaturze są zależne tylko i wyłącznie od aktywności naszej ukochanej gwiazdy – od Słońca i tylko od niego. Mamy za sobą epoki zielonej Grenlandii i epoki kompletnego zlodowacenia. Aktywność Słońca zmniejsza i zwiększa się, a my możemy się z tym jedynie pogodzić. Co2 nie powoduje ocieplenia klimatu, lecz jest jego skutkiem. Zwiększona aktywność Słońca oznacza, że po sporym (z ludzkiego punktu widzenia) czasie, ilość Co2 w naszej atmosferze wzrasta. Wystarczy nałożyć na siebie tabelki przedstawiające aktywność Słońca i ilość Co2 w atmosferze, a dostrzega się od razu to wyraźne powiązanie.

Ludzie wytwarzają nieznaczną część Co2. Przy jednym wybuchu wulkanu dostaje się go do atmosfery więcej, niż my jesteśmy w stanie wyprodukować go przez kolejne sto lat. Największymi twórcami Co2 są flora i fauna, a nie człowiek. Nie jesteśmy winni żadnym większym zmianom w klimacie na Ziemi, nasza działalność jest tak nikła, że w praktyce wynosi ona prawie zero.

Skoro już rozumiemy co powoduje zmiany klimatyczne Ziemi, musimy też zrozumieć jaką rolę odgrywa Al Gore. Otóż jest to po prostu cwany człowiek. Sprytny lis, hochsztapler, mitoman i złodziej. Kłamie – to jest pewne. Ale dlaczego złodziej? Dlatego właśnie, że jego działalność ogranicza się do zastraszania wielu państw – w końcu to dzięki niemu nakłada się na nie podatki cieplarniane. Jest to biznes. Biznes w którym jest mowa o miliardach dolarów, a przy okazji można wykończyć produkcję w krajach Drugiego i Trzeciego Świata.

Stany Zjednoczone nie podpisały Paktu z Kioto, który reguluje ilość zanieczyszczeń atmosfery dwutlenkiem węgla, przy czym USA wyrzucają do atmosfery prawie połowę ogólnej ilości dwutlenku węgla; co nie dziwi, ponieważ USA zużywają 40% światowych zasobów i zajmują 1 miejsce w świecie pod względem ilości zużycia energii elektrycznej, ropy naftowej i gazu na osobę. O tym Al Gore nie napomknie, gdyż wszelkie podatki za tworzenie ,,nadmiernej” ilości dwutlenku węgla wykańczają kraje Europy, ale nie Obrońcę Wolności i Demokracji, Policjanta Świata, Obrońcy Uciśnionych, Świętych i Nietykalnych Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Jak w tej sytuacji należy rozumieć słowa wypowiedziane przez Ala Gore’a? Dlaczego zwolennicy naukowych teorii dotyczących zmian w klimacie są według niego rasistami i zwolennikami niewolnictwa? Odpowiedź jest prosta: nie są. Al Gore tak nie myśli. Jest jednak politykiem i biznesmenem, a oni wiedzą sporo o psychologii społecznej. Al Gore jest sprytny, gdyż używa oskarżeń ,,myśli zakazanych”. Wie doskonale, że ogłupione społeczeństwa Zachodu, są w stanie zadeptać i pozagryzać na śmierć wszystkich tych, którzy nie dostosują się do nowej cenzury politycznej poprawności. Nikt w tym całym szumie nie zapyta o to, w jaki sposób ten rzekomy rasizm przejawia się w poglądach jakiejś osoby lub partii? Na tym polega moc politycznej poprawności, że nie ma na to dowodów, nie ma ku temu podstaw, ale nikt o te dowody i podstawy nie prosi, ani nie pyta. Nikt się nie zastanawia nad sensem oskarżeń wysnuwanych pod czyimś adresem.

Jeśli autorytet medialny orzeknie kogoś rasistą, to tego człowieka nie należy słuchać, gdyż jest to na pewno kłamca i oszołom. Prowadzi to do wielu kuriozalnych sytuacji, gdyż o antysemityzm oskarżają się wzajemnie żydzi, a o homofobię oskarżano osoby homoseksualne, nie podzielające poglądów farbowanych lisów z ogromnego lobby.

Początek artykułu był niejasny. Otóż Laureat Nagrody Nobla twierdzi, że ludzie nie zgadzający się z nim to rasiści i osoby pragnące niewolnictwa (nie dodał tylko, kto ma kogo niewolić). Co normalniejsza osoba przyjęła tą informację ze śmiechem na ustach i uznała Ala Gore’a za komika. Osoba kompletnie ogłupiona polityczną poprawnością nie zastanowiła się jak to możliwe, że naukowcy badający przyczyny zmian klimatu to rasiści. W końcu tak rzekł autorytet i nie można tego w żaden sposób podważyć. Sądzę jednak, że znajdzie się więcej tych uznających go za komika. Tym bardziej, że tak kuriozalna wypowiedź z ust człowieka o tak prestiżowej (dla większości, niekoniecznie dla mnie) nagrody powinna być omawiana na każdej stronie internetowej i w każdym dzienniku telewizyjnym. Co jest jednak kolejną cechą politycznej poprawności: zakłada ona, że wszelkie fakty stanowiące o jej głupocie i błędach powinny być przemilczane.

Stąd właśnie ten artykuł. Żaden dziennikarz Krytyki Politycznej nie usunie mojego bloga, a dzięki temu więcej osób dowie się co nieco o tym, jakie naprawdę towarzystwo stanowią ,,elitarni” zdobywcy Nobla:

Al Gore, Barack Obama, Henry Kissinger, Menachem Begin, Icchak Rabin, Nelson Mandela… Szkoda, że Adolf Hitler i Józef Stalin byli tylko i wyłącznie nominowani, gdyż właśnie ich w tym gronie brakuje! Moją kandydaturą pośmiertną jest Pol Pot i Mao Tse Tsung za obronę demokracji i praw człowieka na świecie.

Robert Grünholz

Reklamy

Jedna myśl na temat “Al Gore komikiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s