Wiele osób jest przekonanych do liberalnego twierdzenia, iż ,,kapitał nie ma narodowości”. Sam zawsze odnosiłem się do tej teorii z dystansem, a w miarę poznawania procesów transformacji ustrojowej w krajach Europy Wschodniej i historii imperiów, nabrałem przekonania, że brak wiary w różne wersje tej teorii, w dalszej przeszłości umożliwił powstawanie najsilniejszych państw.

Ci, którzy tę teorię w praktyce stosowali, byli też tymi, którzy na każdym polu przegrywali. Wszystkie potężne kraje dbały w pierwszej kolejności o swój interes, o własną produkcję, o własne produkty i o swoich własnych wytwórców. Ci, którzy z powodu głupoty swych władz nie dbali o powyższe, zostali prędzej czy później wykupieni, skolonizowani i podbici przez tych, dla których kapitał miał jednak narodowość (podobnie jak mieć mógł też religię, czy stać za określonymi ideami – wszakże cały kapitał do kogoś konkretnego należy).

Do smutnego grona państw, które miast kolonizować to same zostały skolonizowane, zalicza się też obecna III Rzeczpospolita Polska.

Ludzie o dziwnych nazwiskach sprawiali jedynie wrażenie, iż proces przekształcania naszego kraju leży w rękach Polaków i że to MY mamy wpływ na naszą przyszłość. Przecież wtedy nikt nie uwierzyłby jeszcze, że obie strony barykady są po prostu obiema stronami tej samej monety.

Wystawiono sztukę teatralną w której wystąpili znani nam dobrze aktorzy z konkurujących wcześniej ze sobą grup. Jednak to nie oni napisali scenariusz przedstawienia, ani nie oni dbali o jego odpowiednie oświetlenie czy przebieg. Aktorzy odegrali jedynie swe role, a później zeszli powoli ze sceny. Niektórzy z nich wracali w kolejnych częściach sztuki, często ubrani inaczej i grzmiący całkiem nowo brzmiące kwestie. Pozostawali mimo wszystko nadal aktorami, którzy nie mieli na nic wpływu. W tym samym czasie, reżyser skryty w cieniu liczył pieniądze zarobione na sztuce, a kiedy widzowie siedzieli w teatrze, grabił ich domy i majątki.

Sam proces transformacji ustrojowej i późniejszych reform gospodarczych w naszym kraju, był po wielokroć krytycznie opisywany i wskazywano na winne temu osoby. Sama wiedza o tym kim są w rzeczywistości panowie Soros i Sachs (autorzy ,,Planu Balcerowicza”) oraz jakie interesy reprezentują, sprawia też, iż proces tejże transformacji nie jest już dłużej w naszych oczach winą głupoty władz, bądź ich niedokształcenia ekonomicznego. Znając nazwiska i czyny tychże osób również poza granicami naszego kraju, z całą pewnością wiemy również, że to co spotkało Polskę po 1989 roku było celowym sabotażem i zdradą wymierzoną w nasz Naród. Przysłużyły się temu czynniki obce, lecz nie mniej posłuszni im pachołkowie wyrośli w polskich domach i w polskich szkołach.

Nie jest wszakże tajemnicą fakt, iż zmorą każdego kolonizowanego kraju nie był oficer o innym kolorze skóry, a osoba wybrana spośród całej reszty, awansowana ponad wszystkich, która dostąpiła zaszczytów nieosiągalnych pozostałym. Starożytna taktyka ,,dziel i rządź” sprawdza się zawsze i wszędzie, nawet wtedy kiedy trzeba podzielić Naród na 90% niewolników i na 10% strażników tego systemu. Fakt, że jedni strażnicy grają dobrych, a inni złych, sprawia tylko, iż niewolnicy swą złość kierują to na jednych, to na drugich. Czynią to w kompletnie błędnym mniemaniu, iż strażnik ma w ogóle cokolwiek realnego do powiedzenia wobec planów swego mocodawcy.

Mając zatem nakreślony jaśniej obraz reżysera całego przedstawienia, jak i występujących osób w tej sztuce, pragnąłbym widowni przedstawić efekt pracy tejże grupy nad tym, by najcenniejsze własności naszego Narodu już nigdy nie były w jego rękach. Oczywiście ku uciesze grupy wierzącej naiwnie w to, że przecież ,,kapitał nie ma narodowości”.

Największy udział przypadł kolonizatorowi zza zachodniej granicy – Niemcom. W dalszej kolejności byli to kolonizatorzy francuscy, amerykańscy, holenderscy i brytyjscy. Udział innych nie miał w tym procesie już tak ogromnego znaczenia. Jednak aby pozostać ścisłym, chciałbym zaznaczyć, iż kolonizatorzy szwedzcy, duńscy, austriaccy, włoscy, izraelscy czy norwescy dołożyli swoje, by nasz Naród uczynić wobec siebie słabym i bezbronnym. Oczywiście brzmi tak pół-oficjalna wersja. Jaka jest więc wersja całkowicie nieoficjalna?

Brzmi ona tak, że za tymi często nieistniejącymi podmiotami i rzekomymi właścicielami o dziesiątkach paszportów, istnieje bardzo konkretna siatka rodzin i ,,inwestorów”, których nazwiska pozostają ścisłą tajemnicą. Śledztwo w każdej z tego typu spraw nie prowadzi nas przecież do Berlina ani do Paryża, lecz do ośrodków finansowej władzy ulokowanej na Wall Street, w London City i we Frankfurcie nad Menem.

Jednym ze wspólników nabywcy polskiej stoczni, była między innymi spółka Sapiens, powiązana z izraelskimi służbami wywiadowczymi. Większość tego typu ,,właścicieli” ma za sobą przeszłość wojskową i wywiadowczą. Często są to sztuczne podmioty otrzymujące pieniądze od ogromnych korporacji.

Co w pierwszej kolejności przyciągnęło zainteresowanie kolonizatorów? Oczywiście atrakcyjne ceny. Nigdzie indziej władze kraju nie wprowadzały antynarodowych dekretów czy uchwał, które niszczyłby przemysł i opłacalne zakłady pracy. Rzekome bankructwo wielu z nich było wynikiem niczego innego, a celowego do niego doprowadzenia np. przez bezsensowną politykę antyinflacyjną, jak i poprzez (nie)umiejętnie prowadzonej polityki kredytowej.

Te właśnie branże poszły pod młotek licytatora: chemiczna, meblarska, piwowarska, papiernicza, tekstylna, farmaceutyczna, spożywcza, budowlana, elektroniczna, kopalniana, obronna, transportowa, naftowa, gazowa, metalowa, włókiennicza, hutnicza, energetyczna, telekomunikacyjna i stoczniowa. Była to własność wspólna całego naszego Narodu. Własność pokoleń, które budowały to bogactwo swą pracą i poświęceniem. Nikt nie miał prawa sprzedawać tego wszystkiego za kilka procent wartości. Nie jest to prywatyzacja, a bezczelna grabież dokonana za naszym milczącym przyzwoleniem. Zresztą, jakim prawem ktokolwiek wybrany na ministra bądź premiera, ma sprzedawać za marne grosze coś, co do niego w ogóle nie należy?

Interesujące były w szczególności banki. Dziś Polska posiada własnych banków od dwóch do czterech procent z tych, które pozostają na rynku. Jakieś dwadzieścia procent mniej niż Chile, Argentyna, czy pewna część krajów Afryki. Bez własnych banków mogliśmy zatem jedynie marzyć o tym, iż utrzymamy w naszych rękach cokolwiek.

Traciliśmy zatem wszystko po kolei. Zakłady odzieżowe, browary, cukrownie, rzeźnie, firmy budowlane, elektrownie, wodociągi, stocznie, kopalnie, huty, plaże, koleje, zakłady produkcji zbrojeniowej, uzdrowiska itd. Cóż obecnie pozostało? Kilka przedsiębiorstw, do których prywatyzacji przymierza się obecnie rząd Donalda Tuska. Ile z tych sprzedanych za grosze zakładów pracy istnieje po dziś dzień? Czy jest to chociaż liczba dwucyfrowa? Chciałbym w to wierzyć…

Obecnie rząd zdecydował o zamachu na polskie lasy. Jest to krok, który zdecydowanie przekroczył już i tak przesuwaną od ponad dwudziestu lat granicę. Krok, który nie przejął w ogóle tego Narodu, a który świadczy o tym, że lasy, nasze wspólne dobro do którego nie ma prawa ani Donald Tusk, ani Jarosław Kaczyński, ani George Soros, niedługo przestanie istnieć. O ile coś się z tych lasów zachowa, możemy mieć pewność, że uzbrojeni po zęby ochroniarze nas na ten teren nie wpuszczą. Przedstawicieli skolonizowanego do cna Narodu, który nawet jedzenie kupuje w sieciach hipermarketów nie odprowadzających ani grosza ze swych zysków do Skarbu Państwa. (Uaktualnienie 2016: przez ponad piętnaście lat cały Internet jęczał, że hipermarkety i banki nie rozliczają się za swoich dochodów, a gdy rząd PiS wprowadził odpowiednie podatki, nagle wszyscy okazali się być temu rozwiązaniu przeciwni).

Oczywiście jednym z głównych wrogów tak polskiego przemysłu, jak rolnictwa i rybołówstwa, była i jest Unia Berlińska, dla niepoznaki zwana Unią Europejską, której częścią jesteśmy dzięki podpisowi prezydenta Lecha Kaczyńskiego 13 grudnia 2009, a również dzięki wszystkim jej zwolennikom i agitatorom poczynając od Leszka Millera, a na Leszku Balcerowiczu kończąc.

Czy zatem mieliśmy lub mamy do czynienia z masowymi protestami przeciwko Unii w naszym kraju? Nie, wszakże dzięki niej dostaliśmy tyle pieniędzy! Oczywiście, dostajemy jakieś 80% obiecanej sumy, 35% z tych pieniędzy to sam koszt ich redystrybucji, 10% to koszty dofinansowania, składka członkowska wyniesie 1/3 całości… No cóż, ostatnio wychodzi 40 miliardów, jakiś tysiąc na głowę. Ale, ale! Co z podatkiem za Co2? Co ze spowalnianiem naszego rynku idiotycznymi przepisami, które niszczą polski handel i rolnictwo? Co z całą tą drożyzną i podwyżkami cen?

Jakże więc w tej sytuacji traktować niedawne protesty Solidarności? Niegdyś masowy ruch zdradzony przez swoje przywództwo, dziś zdaje się również być prowadzonym przez V kolumnę. Nie można dłużej negocjować, ani wysuwać tak żałosnych postulatów jak robi się to dziś. Nie można wyleczyć nowotworu aspiryną. Czy zatem zadaniem Solidarności i wspierającego ją PiSu, nie jest pomoc w doprowadzeniu do stanu, w którym już nie będzie leśników, kolejarzy, ani górników, którzy mogliby protestować? Gdyż do tego właśnie prowadzi polityka gospodarcza przenajświętszej III Rzeczpospolitej Polskiej. Czy związkowcy zdają się to w ogóle zauważać? Pozostawiam te pytania bez odpowiedzi.

Miejsca pracy, uzdrowiska, elektrownie, banki czy wodociągi były dopiero początkiem. Od paru lat rząd Donalda Tuska likwiduje szkoły, szpitale czy biblioteki. Niedługo nie tylko nie będzie górników, którzy oprotestowaliby kolejną sprzedaż kopalń. Biorąc pod uwagę obecne statystyki polskiej emigracji i inne czynniki decydujące o zapaści tego kraju, jak jego biurokracja, podatki, prawo, brak wojska, przyjaznej obywatelom policji, żałosna edukacja i infrastruktura, wiem już na pewno, że ludzie pracy byli dopiero początkiem.

Przyjdzie taki dzień, kiedy nie będzie już nikogo, aby urządzić jakikolwiek protest. Ziemia za którą przelali krew nasi dziadowie i pradziadowie nie tylko zostanie, a już została oddana w ręce najgorszych wrogów Polaków i Słowiańszczyzny. Bez jednego choćby wystrzału i słowa groźby. Nie istnieje już Polska, a III RP – groteskowa i niesamodzielna część składowa Unii Berlińskiej. Może więc mamy taką Polskę na jaką sami sobie zasłużyliśmy? Może więc w ogóle nie zasłużyliśmy na nic?

,,Kapitał nie ma narodowości”?

Robert Grünholz

Advertisements

6 myśli na temat “Po przemyśle pora na Polskę samą w sobie

    1. Likwidowali kopalnie, zalewali szyby, uciszali odkrycia kolejnych złóż, sprzedawali po cichu koncesje… Wiemy jednak jak przeogromne dobra naszej polskiej ziemi są bezczelnie RABOWANE. Polska to cała tablica Mendelejewa. Mamy złoża różnych surowców warte co najmniej pięć razy więcej, niż wynoszą wszystkie nasze długi. Ale Polską nie rządzą Polacy…

  1. Smutny tekst i łza kręci się w oku. No cóż grono moich kolegów wyjechało z kraju za pracą. Co niektórzy z nich żyją na socjalu, żerując na opiece socjalnej danego Państwa. Nawet chwalą się tym, że nie muszą ciężko pracować a mają więcej pieniedzy niż gdyby zostali w Polsce.
    Tylko czy to jest rozwiązanie?
    Ja zostałem w Polsce i przyznam, że jest bardzo ciężko i czuję się osamotniony a jak czytam takie teksty to w ogóle ogarnia mnie bezradność.
    Cóż mam zrobić? Mam wyjść na ulicę i wykrzyczeć swoje żale?
    Wileu Polaków wie o tym i czyta takie teksty ale co można zrobić jak ma sie rodzinę?
    Tyle że na pewno jest warte to aby starcić rodzinę w imię dokonanego przewrotu i powrotu do władzy prawdziwych Polaków. Jesteśmy to winni poprzednim pokoleniom, ludziom którzy poświęcili swoje kariery i rodziny aby bronić Polski.

    1. Wielu czasami podkreślało, jak mi łatwo jest się ,,wymądrzać”, skoro żyję wygodnie w Szwecji od wielu lat i pouczam innych Polaków na temat tego co powinni robić. Ale ja też jestem Polakiem i nigdy się bycia nim, ani nawet polskiego obywatelstwa nie wyrzekłem. Ba, szwedzkiego posiadaczem nie jestem, chociaż mógłbym je od razu dostać.

      Ale komu jest wygodniej, a komu jest trudniej? To już zależy jak na to patrzeć.

      Polak w Polsce walczy z niepolskimi władzami i walczy o swój byt. Polak za granicą walczy o utrzymanie swojej polskości, walczy z obcą sobie kulturą i mentalnością, również z kompletną samotnością i niezrozumieniem.

      Kto i gdzie czuje się słabszy? Nikomu tego oceniać. Niewątpliwie jednak tego typu teksty MUSZĄ być publikowane! Także i u mnie wywołują wszechogarniające poczucie żalu i smutku, lecz taka jest konieczność. Wielu pomagają zrozumieć komu zawdzięczamy tę biedę i samotność, a także kto odpowiada za miliony rodaków przebywających poza granicami kraju…

      Mimo to wiele można robić. Należy zaczynać od siebie, a potem myśleć o rodzinie, przyjaciołach i sąsiadach. Można poszerzać tego typu wiedzę i wskazywać prawdziwego wroga. Uświadamiać i uczyć Polaków. Ponad to wychowywać ich, szczególnie jeśli posiadamy własne dzieci. Wbrew obowiązującym trendom, można je uchronić od zgnilizny i demoralizacji. Nadal w świat wychodzą młodzi tradycjonaliści, prawi i uczciwi patrioci, którzy nie odnajdują sensu swojego życia w konsumpcjonizmie.

      Jest Bractwo Świętego Piusa X i jego szkoły w Polsce. Są przecież ludzie uczący swoje dzieci w domach – jest ich w dodatku coraz więcej! Istnieje nadal cień przeszłego harcerstwa. Są organizacje społeczne, które potrzebują aktywnych członków. Można walczyć o Polskę.

      Walka o ten kraj to nasz obowiązek. Pradziadowie przelewali za niego krew, a my nie mamy siły zaprotestować raz na jakiś czas, wspólnymi siłami coś wywalczyć, zorganizować się i wspólnie wychowywać dzieci? Przecież to kpina. Każdemu jest wygodnie przed telewizorem, ale mamy obowiązek. Każdy Polak ma obowiązek. Każdy katolik ma obowiązek. Obecnie są to obowiązki pokrywające się wzajemnie. Niedopełnienie ich to jak wyrzekanie się naszego pochodzenia i wiary.

      Tak, jesteśmy coś winni przeszłym pokoleniom. Bardzo wiele, o wiele więcej niż robimy…

      Pozdrawiam serdecznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s