W latach pięćdziesiątych został wdrożony mechanizm, który skutecznie okradał i okrada kraje Afryki, Ameryki Południowej, Europy Wschodniej czy kraje Bliskiego Wschodu.

Ten mechanizm został zastosowany w latach dziewięćdziesiątych, do ograbienia Polaków nie tylko z fabryk, ale z całych branż. Strategia zawładnięcia Polską poprzez zaplanowane zadłużenie kraju, powiodła się w całej okazałości. Sprzedajni politycy doprowadzili do sytuacji, w której jesteśmy nie tylko słabym krajem pod względem ekonomicznym, ale również całkowicie zależnym od takich instytucji jak Unia Europejska.

Unijni cwaniacy

Joseph Stiglitz, były Główny Ekonomista Banku Światowego, laureat nagrody Nobla z ekonomii, przed swoim odejściem z Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), zabrał ze sobą sporą liczbę tajnych dokumentów. Wskazują one na mafijne układy w międzynarodowych instytucjach.

Na czym polega przekręt ?

Wiele państw namawianych jest przez doradców międzynarodowych do zaciągnięcia kredytów z Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy Banku Światowego. Dla wielu rządów jest to jedyne źródło pozyskiwania pieniędzy do sfinansowania dziury budżetowej.

Wszystkie kraje Unii Europejskiej podpisując umowę akcesyjną, zobowiązują się do przekazania suwerenności w ręce władz unijnych. Nie od dziś wiemy, że unijni parlamentarzyści dostają wiele gotowych ustaw do przegłosowania, a część z nich ustalana jest w komitetach. Komitety składają się z nieświadomych i nieznających danej branży parlamentarzystów oraz specjalistów reprezentujących banki czy inne korporacje. Ustawy napisane przez komitety nie są poddawane pod głosowanie parlamentarzystów. Chyba że wyrazi taką potrzebę połowa parlamentarzystów, co w praktyce przy ważnych tematach jest nieosiągalne.

Każdy kraj ma za zadanie przestrzegać ustawy, które wyjdą z Brukseli.

Jedna z nich zakazuje finansowania deficytu budżetowego z centralnego banku danego kraju. Czyli unijne państwa nie mogą drukować własnych pieniędzy i finansować nimi dziury budżetowej. Za to mogą do woli brać kredyty z MFW czy Banku światowego i przeznaczać je na finansowanie dziury budżetowej.

Oczywiście od kredytów płacą procenty, które zostały wykreowane poprzez zapis w komputerze. Zasadę fikcyjnych kredytów opisałem w artykule – „Kreacja kredytów – największy przekręt bankowy”.

Zakaz finansowania dziury budżetowej z własnego druku pieniądza jest zbrodniczym zapisem, który doprowadził Polskę do olbrzymich długów. Co roku płacimy około 50 mld zł odsetek. Kredyty zaciągane od 1990 roku są sprawką cwaniaczków z Unii, ponieważ zaraz po „zmianie” systemu zaopiekowali się naszymi przekupnymi politykami. Już 16 września 1988 roku, nastąpiło nawiązanie stosunków dyplomatycznych, pomiędzy Unią Europejską (wtedy Wspólnotą Europejską), a Polską.

Bardzo dziwne jest zachowanie naszych polityków, którzy nie chcą zrozumieć prostego oszustwa.

Dlaczego zgadzają się na pożyczanie pieniędzy z MFW, skoro taką samą sumę możemy pożyczyć od naszego banku – NBP ? Narodowy Bank Polski drukuje złotówki i pożycza je innym bankom komercyjnym. Skoro innym może pożyczać, to dlaczego nie może rządowi ? Przecież to nasz bank, a nie Unii. To my mamy decydować, co jest najlepsze dla nas.

Przez to, że Unia Europejska potwornie nas zadłużyła, brakuje pieniędzy na dofinansowanie szpitali, na budżetówkę, na podwyżki dla emerytów, na tanie pożyczki dla polskich biznesów.

Dalej myślisz, że Unia Europejska jest naszym przyjacielem ?

Ja uważam, że jest naszym wrogiem. Im dłużej będziemy członkami tej organizacji, tym mniej pieniędzy będzie miał rząd do dyspozycji.

Wiem, że przez lata przekupni politycy wmawiali nam, że nie wolno drukować pieniędzy i finansować nimi wydatków.
Tak, niekontrolowany druk jest gwoździem do trumny, ale kontrolowany przyspiesza rozwój i bogactwo narodu.

Wiesz, dlaczego Ameryka wyrosła na potężne mocarstwo ?

Po drugiej wojnie światowej dolar oparty był na złocie. Mądry druk dolarów i przeznaczanie ich na rozwój gospodarki doprowadził do potężnego rozwoju kraju. Tak było do lat 60-tych. Później przyszła wojna w Wietnamie i przekupni politycy w Stanach coraz bardziej podporządkowali się bankowcom.

Zobacz co o MFW, pisze Joseph Stiglitz.
Przedruk tekstu z książki – „Przywróćmy Porządek – Jak działa system finansjery ?”

* * *

Jak działa MFW ?

MFW żąda od państw ubiegających się o kredyty podpisania tajnej umowy, składającej się ze 111 artykułów.

Co jest w tajnej umowie ?

Między innymi zobowiązania do wyprzedaży kluczowych aktywów, takich jak: instalacje wody pitnej, elektrownie, gaz, linie kolejowe, firmy telekomunikacyjne, ropę naftową, banki, całe branże itd. Kraje otrzymujące pomoc, musiały zobowiązać się do przeprowadzenia serii radykalnych i niszczycielskich działań wobec rodzimych firm i obywateli.

W Banku Szwajcarii otwierano konta dla polityków ze wspomaganych krajów, na które transferuje się setki miliony dolarów tytułem odwzajemnienia się.

Stiglitz ujawnił schemat działania mafijnych układów w kartelach finansowych:

Lekarstwo numer jeden: prywatyzacja.

Bardziej właściwe byłoby tu określenie „powszechne korumpowanie”. Przywódcy państw-odbiorców pomocy, muszą jedynie wyrazić zgodę na wyprzedaż po niskich cenach aktywów państwowych, by w ten sposób otrzymać dziesięcioprocentową prowizję, która w całości jest przelewana na ich tajne konta w bankach szwajcarskich. Rosyjską prywatyzację, będącą chyba największą akcją korupcyjną na świecie, amerykański Departament Skarbu określał mianem „doskonałej okazji”. Nie było ważne, czy wybory są uczciwe, czy nie – chodziło tylko o to, żeby pieniądze dotarły do Jelcyna.

Nie mająca dotąd odpowiednika w historii, korupcja w Rosji, doprowadziła do spadku jej PKB o prawie połowę, spychając cały kraj w stan głębokiej recesji. Była wynikiem działań i trików Banku Światowego oraz amerykańskiego Departamentu Skarbu.

Lekarstwo numer dwa: liberalizacja rynku kapitałowego.

Z teoretycznego punktu widzenia, liberalizacja kapitałowa polega na swobodnym przepływie kapitału spekulacyjnego na rynku handlu międzynarodowego. Realia kryzysu azjatyckiego czy kryzysu finansowego w Brazylii pokazują, że kapitał napływa swobodnie, by spekulować i podbijać ceny nieruchomości czy ceny akcji na giełdzie. Tuż przed nadejściem kryzysu, kapitał „odpływa”. Określone przez Stiglitza mianem „gorących pieniędzy” kapitały spekulacyjne zawsze uciekają pierwsze, podczas gdy rezerwy walutowe kraju będącego ofiarą katastrofy w ciągu kilku dni, a nawet godzin zostają wyssane do sucha.

MFW podaje pomocną dłoń, jest to jednak obwarowane spełnieniem konkretnych warunków, do których należy między innymi usztywnienie polityki pieniężnej i podniesienie stopy procentowej do absurdalnych wysokości – 30, 50 czy 80 procent. W ten sposób wysokie odsetki bezlitośnie niszczą ceny nieruchomości, zdolności produkcyjne przemysłu, wysysając nagromadzony w społeczeństwie przez długi czas majątek.

Lekarstwo numer trzy: rynek dyktuje ceny.

Na wpół żywy kraj, ofiara katastrofy gospodarczej, zostaje wepchnięty przez MFW do kolejnego dołka. MFW ponownie wymusza podwyżkę cen na podstawowe artykuły konsumpcyjne, takie jak żywność, woda pitna, gaz itd.

Ostatecznym rezultatem są wielkie manifestacje społeczne, przemoc, zamieszki. W 1998 roku w Indonezji, MFW doprowadziło do likwidacji subsydiów na żywość i paliwa, co przyniosło negatywne skutki w postaci wielkich, pełnych przemocy wstrząsów politycznych. Wzrost ceny wody w Boliwii doprowadził do zamieszek w miastach. W Ekwadorze, szybko rosnąca cena gazu zaowocowała społecznym chaosem.

Wszystkie te zdarzenia zostały wcześniej zaplanowane przez międzynarodowych bankierów. Gdy pierwszy wybrany w demokratycznych wyborach prezydent Etiopii zaakceptował pomoc MFW dla jego ogarniętego kryzysem kraju, został zmuszony do deponowania otrzymywanych transz pomocy na rachunkach bankowych amerykańskiego Departamentu Skarbu. Mógł jedynie pobierać skromne odsetki w wysokości czterech procent, będąc zarazem zmuszonym wpłacać do Banku Światowego wysokie 12 procentowe odsetki od pożyczek zaciągniętych na ratowanie umierających z głodu ludzi. Gdy prezydent błagał go, by uruchomić środki pomocowe zgromadzone w MFW i Banku Światowym na ratunek w czasie katastrofy, Stiglitz musiał odmówić.

Lekarstwo numer cztery: strategia redukcji biedy – wolny handel.

W takich okolicznościach Stiglitz przyrównał wolny handel promowany przez WTO do „wojny opiumowej”. Niechętny był zwłaszcza zapisom o „ochronie praw własności intelektualnej”, które, obok „taryf celnych”, zmuszają do płacenia zachodnim firmom farmaceutycznym za wszystkie dostarczane lekarstwa, co, jego zdaniem, było równoznaczne z wydawaniem wyroku śmierci na całe populacje i całkowite lekceważenie ludzkiego życia.

Stiglitz sądzi, że MFW, Bank Światowy i WTO są jedynie różnymi tablicami zawieszonymi na tej samej instytucji. Innymi słowy organizacje te współpracują w celu przejęcia władzy nad krajami świata.

* * *

Opis powyższego schematu znajduje się w książce „Wojna o pieniądz – Prawdziwe źródła kryzysów międzynarodowych”, Song Hongbing i w książce Josepha Stiglitza, „The Insider: What I Learned at the World Economic Crisis”.

http://robertbrzoza.pl/ekonomia/niszczenie-panstw-wg-stiglitza/

Advertisements

4 myśli na temat “Niszczenie państw wg. Stiglitza

  1. Wszystkie te śmieszne instytucje padną, bo są agendami międzynarodowego socjalizmu. Socjalizm istnieje w prawie całej Afryce i Ameryce Południowej i lichwiarze kradną ile mogą. To samo stało się z Polską, trochę się nakradli w tej „prywatyzacji” , ale reszta została państwowa żeby układy się trzymały i kraść można było dalej.

    Co do Europy, jak tylko strefa euro się rozrośnie, a EBC zacznie robić to samo co Rezerwa Federalna w USA, to będzie to już koniec strefy euro – właściwie już jest początek końca, bo ona się nie rozwija w ogóle.

    1. Nie mylmy pojęć. Socjalizm, który zakłada równą redystrybucję pieniędzy z podatków między obywateli w teorii nie ma nic wspólnego z kradzieżą tych pieniędzy na rzecz polityków, bankierów, urzędników oraz rozmaitej maści szumowin i kanalii, które utrzymują się całe życie z oszustw i przekrętów handlowych. Kapitalizmem to również nie jest, rzecz jasna.

      Poza tym co takiego zostało w Polsce państwowe? Na tym blogu publikowałem już konkretne liczby tyczące się polskiej „prywatyzacji”. Chodzi Panu o szpitale, szkoły, drogi? No cóż, to oczywiste, iż ich nie „sprywatyzowano”, lecz żadnych zysków z nich państwo nie ma. Raczej przeciwnie – oddano to co przynosiło zyski, a całą resztę zniszczono tak, by nie tylko zysków, ale jakichkolwiek innych efektów poza finansowymi nic nie przynosiło. Jest to kradzież, ale w szczególności jest to zwyczajny sabotaż i degenerackie niszczenie wszystkiego co dobre.

      Szczęśliwych i wesołych Świąt Wielkanocy!

      1. Dla mnie ma dużo, w Afryce i Ameryce Płd. do władzy dorwały się właśnie same szumowiny nazywające siebie socjalistami i zachęcające ludzi żeby ich popierać. Wystarczy wejść tutaj: http://www.pwc.com/gx/en/paying-taxes/find-country.jhtml i widzimy gdzie państwo jest bardziej wszechwładne, a gdzie mniej. Wiemy również, gdzie bieda jest, a gdzie jej nie ma.

  2. Zgadzam sie z Robertem. Oligarcha, nie masz racji, jestes propagandowo zaslepiony i slowa socjalizm czy komunizm wywoluja twoj sprzeciw. Ale pomysl obiektywnie i zobaczysz ze wlazles na mine semantyczna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s