Nie zamierzam rozwodzić się nad przyczyną dla której historia kobiet została całkowicie sfałszowana. Widzi to wszakże każdy, kto pragnie w Internecie znaleźć jakiekolwiek obiektywne informacje na ten temat. O tym, że w wielu starożytnych krajach było wśród lekarzy więcej kobiet niż mężczyzn, pewni historycy napominają jedynie półgębkiem. Mało jakie źródła wspominają o tym, iż w starożytnym Egipcie panowało prawie całkowite równouprawnienie. Współczesne książki historyczne zdają się w zdecydowanej większości przemilczać istnienie całej masy kobiet, które zajmowały się prawem czy filozofią. O tych, które brały udział w Igrzyskach Olimpijskich, dowiedzieć się nie można prawie w ogóle. Jeszcze inne kobiety, szczególnie te które stały na czele całych państw i armii (poza Kleopatrą), są większości osób nieznane.

W okresie całej starożytności (w prawie każdej cywilizowanej części świata), kobiety mogły czynić prawie wszystko, a w wielu dziedzinach nauki były prekursorkami. Niemalże wszystkie z nich umiały pisać i czytać, by być zdolne do edukowania własnych dzieci. Dalsza historia ludzkości jest równie ciekawa, gdyż pozwala nam dostrzec jak wiele kobiet zajmowało się inżynierią i architekturą. To kobiety wykładały chemię i medycynę na wielu średniowiecznych uniwersytetach. Uniwersytet Boloński pozwalał uczęszczać na zajęcia kobietom od swego powstania w roku 1088. Katedrę medycyny w XV wieku prowadziła na nim Dorotea Bucca.

Nikt w tym festiwalu kłamstwa nie zdaje się zauważać, iż bycie kobietą, a w szczególności bycie matką, od zawsze wiązało się z ochroną jak i z uwielbieniem, gdyż prawie wszystkie religie czciły sferę kobiecości i cud narodzin. W głębokim średniowieczu karą za gwałt na kobiecie była śmierć. Honor nie pozwalał na przestrzeni tych wszystkich wieków krzywdzić przedstawicielek płci pięknej, zresztą i one same dawniej potrafiły sobie same świetnie radzić.

Na podstawie powyższego można wysnuć wniosek, iż historia kobiet jest bardziej zakłamana niż historia naszego kraju. Od dawna wmawia się nam, iż kobiety od samych początków ludzkości przeżywały męski ucisk, a wydostały się z niego dopiero niedawno. Czy tak było w istocie? Czy te ostatnie wieki ludzkości są równoznaczne z prawie trzema tysiącami lat?

Nie minęło wiele czasu od powstania pierwszych ruchów sufrażystek. Kobiety te były zadeklarowanymi przeciwniczkami aborcji, często podnosiły także postulat karania kobiet za zabicie dziecka nienarodzonego. Ponad to żądały one budowy małych kuchni, aby ułatwiać życie kobietom będącym gospodyniami domowymi. Oczywiście umyka to tym wszystkim ,,znawcom” trzeciej fali feminizmu. Jest to działanie typowe dla pełnych obłudy i hipokryzji ,,środowisk roszczeniowych”, dla których świat składa się tylko i wyłącznie ze zdarzeń, które potwierdzają ich teorie, a cała reszta pozostaje przemilczana, zakrzyczana i zmanipulowana, a także poddawana obróbce ze strony wyrastających jak grzyby po deszczu Ministerstw Prawdy; najczęściej pod postacią czerwonych gadzinówek.

Tak też zatem masakra ,,prawicowca”, ,,chrześcijanina” i ,,konserwatysty” Breivika w Norwegii jest znana każdemu. Jednakże codzienne akty rasizmu i prześladowania osób białych w połowie krajów Europy rzekomo nie mają miejsca. Przynajmniej w rzeczywistości elit mieszkających na chronionych osiedlach i posiadających mury ochroniarzy, bądź w głowach europejskich odpowiedników redaktorów ,,Krytyki Politycznej”, którym zielony narkotyk wyżera ostatnie szare komórki (o ile takowe kiedykolwiek istniały, co nadal jest teorią niepotwierdzoną; podobnie jak istnienie kosmitów).

Współczesne feministki uważają się za kontynuatorki ruchu sufrażystek, te z kolei na widok ich postulatów raczej przekręcają się w grobach.

Mamy dzięki współczesnym feministkom obraz kobiet, które od paru tysięcy lat bezlitośnie uciskają mężczyźni. Jak się ma do tego faktyczna historia kobiet, to wiemy już lepiej. Ciekawe jest jednak same zjawisko, gdyż aby wmówić kobietom wszystkie te kłamstwa, należało jednocześnie wszystkich kobiet w historii pozbawić jakichkolwiek zasług. Te zatem wojowniczki o ,,prawa kobiet” bezlitośnie wykuły fundamenty nowej historii, w której kobieta miast podziwianej matki i rodzicielki, lekarki, filozofki, królowej, cesarzowej, dowódcy armii i chemiczki, stała się pomiataną kurą domową, która niczego nie potrafiła osiągnąć.

Drugim celem była całkowita zamiana ról kobiety, która nie może już się spełnić jako matka, gdyż ,,kury domowe” są najbardziej przez te właśnie feministki znienawidzone. Kobieta została zatem sprowadzona do roli materaca i przemieniono ją w szkaradnego i wychudzonego glonojada, pozbawionego szacunku do siebie, jak i innych. Walkę z uciskiem mężczyzn rozpoczęto zatem poprzez wmówienie kobietom, by robiły wszystko, aby się tym mężczyznom przypodobać. Współczesny ideał kobiecości to ideał modelu nie patriarchalnego, lecz jaskiniowego. Komu go zawdzięczamy?

Z kolei mężczyzn oduczono powszechnego szacunku do kobiet, a ciężko jest szanować osoby nie szanujące samych siebie. Marksizm kulturowy stworzył wzór nowych płci: emanującej seksem, wychudzonej, szkaradnej i pozbawionej jakichkolwiek zasad panienki oraz tępego, prostackiego, wulgarnego pseudo-faceta, który swoją męskość poprawia jedynie ilością sterydów, a w rzeczywistości nie ma w sobie niczego z prawdziwego i odpowiedzialnego mężczyzny.

Wielu zastanawia się, czy taka zamiana była spowodowana nienawiścią wobec mężczyzn. Ja tej nienawiści nie dostrzegam. Dostrzegam natomiast nienawiść wobec kobiet, gdyż niszczy się dziś wszystko uważane za kobiece, bądź pozostające do niedawna w sferze kobiecości. Przeciętna feministka strzyże się na mężczyznę, ubiera się jak mężczyzna, siedzi i gestykuluje jak on, a nawet posługuje się iście męskim językiem. Tego nie sposób nawet zrzucić na efekt uboczny koedukacji.

Po tym jak zniszczono współczesne pokolenia, kompletnie je zdegenerowano i zdemoralizowano, to nadal pozostali ludzie wierzący, iż ta ,,nowa kultura” ma w ogóle cokolwiek wspólnego z walką o prawa kobiet. Niestety. Dość już napisano na temat barbarzyńskich postulatów do powszechnego prawa aborcji, a ja nie chcę już włączać się do bezsilnego rzucania grochem o ścianę, którym jest tłumaczenie negatywnych skutków medycznych tejże aborcji, ani że jest to prawo tylko i wyłącznie dla rozrywkowych Mariolek, które stworzył feministki w miejsce dawnych tajemniczych, urodziwych i szanujących się kobiet.

Te zabójczynie kobiecości, stworzycielki tych chamskich, cynicznych, wulgarnych i ohydnych tworów kobieto-podobnych, nadal uzyskują szerokie poparcie. Jakim więc cudem? Na logikę każdego myślącego człowieka, te feministki nie obchodzi dziennikarka zgwałcona w tłumie na jednym z placów w Egipcie, nie obchodzi ich w ogóle fakt, że wspólnie z innymi ,,środowiskami roszczeniowymi” zniszczyły dawnych ludzi i pewne wartości, które objawiają się właśnie tym, iż kobiety traktuje się w dzisiejszych czasach najgorzej w całej historii ludzkości. To dziś chodzą po ulicach bezkarni gwałciciele, normą w Stanach Zjednoczonych jest strzelanie policji do kobiet w ciąży, toleruje się pobicia i okrutne traktowanie w więzieniach, a także przymusowe sterylizacje.

Nieważne jest sprowadzenie kobiety do roli popychadła i czyjegoś materaca, nie ważne jest to, że i w naszym kraju można wyrzucić matkę z dzieckiem na bruk, gdyż w wyniku polityki państwa nie ma za co spłacić czynszu, ani to, że 90% gwałcicieli w Europie nigdy nie stanie przed sądem ze względu na swój uniewinniający kolor skóry.

Oto lista sponsorów Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (nazwy wysoce kłamliwej):

W 2004 roku:
– Rząd Norwegii – 13 440 tys. zł
– Rada Europy – 22 205 tys. zł
– UNFPA – 108 481 tys. zł
– Mama Cash – 66 595 tys. zł
– International Women’s Health Coalition – 309 937 tys. zł
– Sigrit Rausing Trust – 197 563 zł.
– Open Society Institute – 512 615 zł.
– Global Fund for Women – 10 786 zł.

W 2005 roku:
– Ambasada Francji – 8 500 zł.
– Ośrodek Informacji Środowisk Kobiecych – 9 000 zł.
– Global Fund for Women – 158 879 zł.
– UNFPA – 123 963 zł.
– Center for Reproductive Rights – 3014 zł.
– Open Society Institute – 612 730 zł.
– Sigrit Rausing Trust – 817 211 zł.
– International Women’s Health Coalition – 24 468 zł.

W 2006 roku:
– Center for Reproductive Rights – 41 850 zł.
– Population Action International – 123 866 zł.
– Fundusz Inicjatyw Obywatelskich – 30 000 zł.
– Tides Foundation – 18 022 zł.
– Open Society Institute – 139 356 zł.
– Sigrit Rausing Trust – 242 657 zł.
– UNFPA – 120 738 zł.
– Fundacja im. Róży Luksemburg – 18 022 zł,
– Mama Cash – 47 623 zł.
– Klub Polityczny SLD – 2 000 zł.

W 2007 roku:
– Open Society Institute – 111 507 zł.
– Komisja Europejska – 229 691 zł.
– Fundusz Inicjatyw Obywatelskich – 51 270 zł.
– UNFPA – 111 660 zł.
– Sigrit Rausing Trust – 251 124 zł.
– Center for Reproductive Rights – 66 488 zł.
– Womens Right Action – 5 517 zł.
– International Women’s Health Coalition – 87 875 zł.
– Population Action International – 81 902 zł.
– Mama Cash – 45 813 zł.

W 2008 roku oraz w styczniu i lutym 2009 roku:
– Komisja Europejska – 230 512 zł.
– Sigrit Rausing Trust – 183 222 zł.
– Global Found for Women – 217 823 zł.
– Population Action International – 83 005 zł.
– Mama Cash – 38 476 zł.
– Center for Reproductive Rights – 17 984 zł.
– Euro Ngos-Network – 64 324 zł.
– Population Action International – 83, 005 zł.
– UNFPA – 86 924 zł.
– International Women’s Health Coalition – 24 537 zł.
– Open Society Institute – 61 591 zł.
– Uniwersytet Canada – 2 066 zł.

Łatwo można obliczyć, że od stycznia 2004 do lutego 2009 r. Federacja otrzymała łącznie kwotę 6 095 344 zł. Oczywistym jest też fakt, że w zestawieniu musiał się nam pokazać Open Society Institute należący do pana Georga Sorosa, bojownika o prawo do legalnej narkomanii i redukcji ziemskiej populacji, której to od samych siebie jakoś żadni z jej zwolenników zacząć niestety nie chcą.

Robert Grünholz

Reklamy

52 myśli na temat “Zakłamana historia kobiet

  1. Dziękuję. Całkowicie mi to rozjaśniło i zmieniło punkt patrzenia na sytuację kobiet w poprzednich epokach. Czyli potwierdza się to, że w Średniowieczu kobiety miały wysokie pozycje społeczne i Kościół Katolicki nie miał nic przeciwko temu, natomiast w Renesansie kacerze protestanccy byli mizoginistami i ziali nienawiścią do kobiet, co efektem takie nastawienia były właśnie słynne polowania na czarownice.

    1. W średniowieczu kobiety bez względu na wykonywaną pracę: gospodyni domowej, przekupki na targu, pani inżynier, pani architekt czy wykładowczyni na uniwersytecie, z naturalnych powodów, jakimi były przede wszystkim honor ludzi tamtej epoki, ich niezwykłe cechy charakteru oraz głęboka wiara, każda kobieta była traktowana dokładnie tak, jak kobiety winny być traktowane. Jak? Jak podstawa każdego społeczeństwa, jak plus nieodłączny minusowi, jak północ i południe i lepsze połówki każdego z nas. Lepsze, gdyż mimo możliwych błędów, każda kobieta tworzy fundament cywilizacji. To kobiety zawsze zachęcały nas do tego, byśmy byli jak najlepsi i pracowali nad sobą. Upadek obyczajów kobiet spowodował inne priorytety, a zatem również upadek prawdziwego mężczyzny.

      Jak to było z protestantami? Co do tego, to waham się. Ostatecznie obecnie dopuszczają oni kapłaństwo kobiet, sądzę więc, że pozbawienie kobiet wielu praw w okresie nowożytności było wynikiem bardzo przecenianego oświecenia i różnych rewolucyjnych idei, które w swym obłąkańczym widzie dzieliły świat na ,,swoich” i ,,wrogów klasowych”. Dla szczególnego traktowania jednostki ze względu na jej płeć nie było mowy, a raczej tylko do stopnia przydatności tj. do stopnia użyteczności w powszechnej wojnie. Tak to przynajmniej widzę, lecz mogę się mylić.

      Chociaż co do polowań na czarownice, to robiły to głównie kraje protestanckie… Lecz mimo wszystko mamy tutaj pewne ,,ale”, no i około dwustu czy trzystu lat przeskoku w tej analizie przyczynowo-skutkowej. Czy możemy uznać, że gorsze traktowanie kobiet rozpoczęło się w krajach anglosaskich? Być może, aczkolwiek trzeba by tutaj dokładnej analizy. Bo jakie konkretnie prawa i przywileje miały wtedy kobiety w krajach całkowicie katolickich? Może od tego się zaczęło, a później jedynie wyewoluowało. Tak czy inaczej feministki łżą w żywe oczy, gdyż starożytność to okres całkowitego (poza paroma wyjątkami miast/państw) równouprawnienia.

      Pozdrawiam

  2. Ciekawy artykuł. Rewolucja nastała oczywiście już jakiś czas temu, ale jak widać jej piewcy potrafią szerzyć kłamstwa na każdej płaszczyźnie, byleby ludzie uwierzyli w stokrotnie powtarzane kłamstwo i nowa wizja świata spełnia się na naszych oczach. W czasach dzisiejszych raczej degraduje się kobiety już od wieku dziewczęcego, zezwalając na aborcję – rodzi się w ten sposób wielka nieodpowiedzialność za własne czyny. Te śmieszne organizacje typu ONZ i ich „walka” o prawa kobiet trochę śmieszy, podobnie jak unijne dziadostwo.

    Swoją drogą Robercie, w ostatnich dniach w internecie pojawiło się sporo informacji o tym, że parlament szwedzki przegłosował jakiś projekt dzięki któremu można by ścigać prawnie tzw „mowę nienawiści” skierowaną oczywiście w kierunku imigrantów, mniejszości, w tym także seksualnych.

    Pozdrawiam

      1. Dziwi mnie trochę ten szum, gdyż „zbrodnia nienawiści” jest już w Szwecji ścigana od dawna. Jakże taki kraj skandynawski mógłby być zacofany, skoro nawet w Polsce prokuratura wytacza dziesiątki procesów za „antysemityzm”? 😉 No ale cóż, nie znam szczegółów tego projektu i mniemam, że jak zwykle chodzi o łapczywe chapnięcie się na kolejną część ręki, po uprzednim podarowaniu jednego palca mniejszościom rzekomo walczącym, a raczej wrzeszczącym. Jest to ciekawe tylko w tym stopniu, że nie wiadomo dokąd te ustawy tak właściwie dojdą i czy niedługo nie będziemy musieli za pieniądze podatnika kupować domków jednorodzinnych dla rodzinki gwałcicieli, złodziei i morderców z Somalii, a zatem o uniewinniającym kolorze skóry. Przestrzegam przy okazji Polaków, aby „poprawność polityczną” wyrzucali czym prędzej do kosza, gdyż niedługo będzie już za późno…

        Pozdrawiam serdecznie

      2. PS: Oficjalny zakaz to tylko potwierdzenie, że wcześniejsze przepisy brały się znikąd, ale skoro w krajach demokracji prawo działa wstecz, to teraz każda „zbrodnia nienawiści” popełniona na przestrzeni ostatnich 20 lat, była, jest i będzie karana na podstawie przepisów, które wprowadzono parę dni temu. Jakże miło i cudownie żyć na Zachodzie, w świecie poszanowania prawa.

  3. Drogi Robercie,

    Z uwagą przeczytałem Twój doskonały tekst i naszła mnie taka oto konkluzja, że obok Przedsiębiorstwa holokaustu, wyrosły nam niepostrzeżenie dwa inne. Mianowicie jest to przedsiębiorstwo walki o prawa pederastów, które poddano fuzji z przedsiębiorstwem walki o prawa kobiet, tworząc superkoncern, który realizuje właśnie partykularne interesy, bandytów typu Soros, czy Gates, a rolę pożytecznych, acz dobrze opłacanych idiotów pełnią właśnie pokraki typu Szczuka czy Biedroń. Do dziś pusty śmiech mnie ogarnia, kiedy czytałem raport z ostatniego „Kongresu kobiet składający się z 15 punktów, z czego 13 dotyczyło walki z Kościołem Katolickim. Niestety pokłosiem tego typu kryptoterroru i zakłamywania faktów i historii, jest legislacyjny potworek, który na polecenie PE został przygotowany do wdrożenia przez kolaboracyjny, marionetkowy rząd Ryżej Kanalii:

    http://3obieg.pl/konwencja-przeciw-rodzinie-klamstwa-kozlowskiej-rajewicz

    Pozdrawiam, TF.

    1. Szanowny tie_fighterze,

      Jak zwykle tego typu wiadomości przerażają mnie wielce, jako że i ja pamiętam chociażby tę nachalną wręcz propagandę ze szwedzkiego gimnazjum i nie życzę czegoś takiego dzieciom w Polsce. Swego czasu nie zdałem w 9 klasie jednego z końcowych egzaminów z angielskiego, gdyż wedle ich chorej ideologii, moim autorytetem o którym winienem coś napisać powinien być Messi albo Beyonce, a nie jakiś de Gaulle, Sankara bądź im podobni. Nauczyciele wybrnęli z tego kwestią: ,,nie potrafiliśmy zrozumieć o co Ci chodziło”. Tak jak za każdym razem, kiedy odmawiałem pochwały dla różnych obrzydliwości.

      Naprawdę, powtarzam to przy każdej możliwej okazji, aby polscy rodzice protestowali i nie dali demoralizować swoich dzieci. Obojętnie czy do szkoły planują przyjść pedofile-edukatorzy seksualni, czy osobnicy kobieto-podobni, należy oprotestować to przed szkołą, zablokować im wejścia, zwolnić dzieci tego dnia ze szkoły, rzucić jajem albo dać łopatą w łeb. Nie pozostawia nam się już innego wyboru jak WALCZYĆ. A Polak jak zwykle woli telewizor. Cóż, przyjdzie nam jeszcze znowu uczyć nasze dzieci w domach i wśród zaprzyjaźnionych rodziców. Może to i lepiej…

      Masz oczywiście pełnię racji, iż kanalie pokroju Sorosa i Gatesa są na tyle szczwane, by wmawiać ludziom, że wszystkie te ,,niezależne” ruchy gejów, feministek, pseudo-ekologów i innych dziwactw, to tylko walka o prawa mniejszości. Ci hipokryci i obłudnicy nie zauważają nawet swojej pokrętnej logiki (albo zauważają i wiedzą, że reszta jest zbyt głupia by zdać sobie z tego sprawę). Wmawiają nam jak ważna jest demokracja i opinia większości, a jednocześnie twierdzą, iż mniejszością należą się przywileje z racji tą mniejszością bycia, no i bycie mniejszością oznacza automatycznie, iż ma ona zawsze racje i może gnębić większość. Jak ci psychopaci godzą to w swoich głowach jestem jeszcze w stanie zrozumieć, ale czemu nikt o tym nie mówi?

      Pozdrawiam serdecznie

  4. Witam Pana.

    Jestem tu po raz CHYBA pierwszy i od razu natknęłam się na arcyciekawy wpis. Pozwoli Pan jednak, że się z Panem nie zgodzę. Historia, której uczono mnie w szkole (w latach 90-tych) jednak była oparta na działaniach mężczyzn. Kobiet było jak na lekarstwo.

    Czyżby zatem wszystko było kłamstwem, odwieczną propagandą? Czy kobiety nie były poddane woli ojca, potem męża? Czy mogły decydować o własnej płodności, ograniczać liczbę dzieci (bez uciekania się do celibatu)? Czy mogły swobodnie podróżować bez asysty mężczyzny? Czy miały takie samo prawo do dziedziczenia jak ich bracia? Czy to z nimi zostawały dzieci po ewentualnym rozwodzie?

    Dlaczego Pan uważa, że kobieta, która „się puszcza”, nie szanuje samej siebie? Nie pochwalam bzykania się z kim popadnie, ale nigdy nie ośmieliłabym się wysunąć tak karkołomnej hipotezy, jakoby to osoba nie szanowana przez innych nie mogła szanować samej siebie. Kiedy moi rodzice czy babcia mówili mi, żebym „się szanowała”, wkurzałam się, gdyż WYŁĄCZNIE ja mogę o takich sprawach decydować.

    Dawniej „szanująca się” kobieta nawet z własnym mężem nie robiła pewnych rzeczy. Tak więc takie zwroty budzą moją głęboką nieufność.

    1. Witam,

      Oczywiście każdy ma prawo się nie zgadzać, lecz pozwoli Pani, że będę uparty 😉

      Przede wszystkim chcę zwrócić uwagę na fakt, że jest tu mowa o ponad dwóch, prawie trzech tysiącach lat w historii ludzkości. Rola kobiet była inna w starożytności, w średniowieczu czy w epoce nowożytnej. Inna była rola kobiety w wiosce przy rzece Huang He, inna była rola kobiety w cywilizacjach prekolumbijskich, różne prawa i ograniczenia posiadały kobiety w zależności od tego czy zamieszkiwały Rzym czy Ateny, a potem Polskę, Rosję i dajmy na to, Wenecję.

      Aspazja to była pierwsza na świecie zawodowa pani lekarz. Metrodora? To kobieta, a mianowicie Ahhotep zjednoczyła i uratowała Egipt. Seremiramida miała własną damską armię. Mam nadzieję, że Pani o takich prostych przykładach słyszała. Jeśli nie, to chyba jednak mamy tutaj do czynienia z bardzo rozwiniętą propagandą, gdyż kobiety jak Królowa Jadwiga to nie są pojedyncze jednostki, a istotna część historii naszego świata. Rola kobiet zmieniała się zależnie od czasów, miejsc, ideologii i religii, lecz tym wpisem chcę podkreślić jak ważne były mimo wszystko kobiety na przestrzeni wielu wieków, jak ze starożytnych czasów i zajmowania się medycyną czy filozofią, ewoluowały w samym średniowieczu i zajmowały się architekturą czy inżynierią. Ja widzę ogromną nienawiść feministek do kobiet, widzę też zatem jak te za wszelką cenę chcą umniejszać rolę kobiet w dziejach naszych cywilizacji. Ale Pani jako kobieta winna być dumna z dokonań swych poprzedniczek, miast wstydzić się tego, że pewne chore idee zrodzone w umysłach przedstawicieli wrogów cywilizacji łacińskiej na pewien czas zapanowały w umysłach europejczyków.

      Twierdzę, że osoba, która się nie szanuje, nie jest szanowana przez innych (a przynajmniej tak było zawsze w normalnych czasach). Z kolei jeśli inni nas szanują, to nie uwarunkowuje jeszcze naszej podstawy wobec nas samych. Mimo to sposób w jaki traktujemy swoją osobę od zawsze determinował też sposób bycia postrzeganym przez innych.

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Dziękuję za odpowiedź. Czy może Pan polecić jakieś książki na temat kobiecych osiągnięć w dawnych czasach?

        Mnie często powtarzano w młodości, żeby „się szanowała”, co doprowadzało mnie do złości oraz POGARDY dla tych, którzy tak mówili (czy można kochać i pogardzać jednocześnie? chyba tak…). Teraz czytam, że nie szanują się te, które golą dla facetów miejsca intymne (wszak robiły to najpierw aktorki porno), łykają pigułki antykoncepcyjne, etc, etc – i to też jest wkurzające. Przecież coś takiego może przeczytać młoda, wrażliwa dziewczyna, która – w przeciwieństwie do mnie – uwierzy, że ktoś inny wie lepiej od niej samej, jak należy żyć.

      2. Postaram się Pani poszukać jakichś ciekawych książek dostępnych w języku polskim – chyba, że angielski byłby również odpowiedni? Jako ciekawostki mogę choćby podrzucić te dwie rzeczy:

        http://tarafarhid.blogspot.com.au/2011/12/women-in-ancient-persia.html

        http://apranik.blogspot.com.au/2009/10/persian-female-warriors.html

        Generalnie na polskich stronach ciężko o jakiekolwiek ciekawe informacje np. odnośnie pierwszych chrześcijańskich uniwersytetów prowadzonych przez kobiety, ale poszukam jeszcze.

        Ja uważam, że antykoncepcja hormonalna rujnuje tylko zdrowie i sądzę, że jest to argument lepszy i łatwiej trafiający do ludzi, niż tłumaczenia etycznej strony jakiegoś postępowania w okresie obecnego relatywizmu moralnego. Podobne stanowisko zajmuję więc i zatem w podobnych temu sprawach.

        Pozdrawiam serdecznie

      3. Dziękuję, panie Robercie. Bierna znajomość angielskiego zostanie mi pewnie na całe życie, więc rozumiem takie proste teksty, lecz i tak wolę czytać w języku ojczystym.

        Antykoncepcja ma ułatwić kobiecie życie. Seks jest przyjemny, chowanie dzieci – kapkę mniej. Proszę więc nie wmawiać kobietom, że łykają pigułki dla facetów; one to robią wyłącznie dla siebie.

        Osobiście nie szanuję ani puszczalskich, ani matek-Polek. Nie szanuję, ani nie pogardzam – dodam.

      4. W takim razie postaram się poszukać jeszcze dla Pani jakichś ciekawostek w naszym języku ojczystym.

        Niczego kobietom nie chcę wmawiać. Zresztą, ze względu na mój wiek, żadna dorosła kobieta raczej mojego zdania w tej kwestii traktować nie będzie poważnie. Mam jednak oczywiste zastrzeżenia natury zdrowotnej odnośnie antykoncepcji hormonalnej – najprawdopodobniej to one odpowiadają za plagę nowotworów stref kobiecych tj. raka piersi i raka szyjki macicy, zatem apeluję po prostu o rozwagę.

        Co jeszcze Pani rozumie pod pojęciem matka-Polka?

      5. Ależ ja sama rozumiem, że faszerowanie się chemią bez wyraźnego powodu nie jest zbyt rozsądnym działaniem. Ale w Pańskich wywodach przebija – jak mi się zdaje – nutka kpiny: że kobiety łykają pigułki jak cukiereczki, bo chcą być dostępne dla mężczyzn. Czy nie taki ma Pan pogląd? Jeśli się mylę, to padam do nóżek i proszę o przebaczenie; po prostu słyszę odległy, ale całkiem wyraźny chichot niejakiej Joanny Najfeld, której zapatrywania na antykoncepcję bliskie są Pańskim.

        Matka-Polka? Kobieta poświęcająca się rodzinie. Brrr. Ani taka niewiasta, ani specjalizująca się w promiskuityzmie dziewoja nie były nigdy dla mnie wzorem. 😉

        Pański wiek nie może być dla Pana kulą u nogi, jeśli chodzi o głoszenie poglądów. Mogę się z Panem nie zgadzam, nie mogę jednak nie zauważyć walącego po oczach faktu, iż jest Pan nad wyraz dojrzałym, inteligentnym i oczytanym człowiekiem. Polszczyzna, którą Pan włada, wynosi Pana ponad resztę nastoletniej populacji. Jeśli zatem ktoś będzie grymasić na Pański wiek, proszę się tym nie przejmować. I proszę się dalej doskonalić. 😉

      6. Sądzę, że 95% kobiet zażywających tabletki to zwyczajne osoby, które nie zastanawiają się nad negatywnymi skutkami takiego postępowania, a zabezpieczają się z różnych powodów; nawet jako mężatki. Czym innym jest ta grupka, która faktycznie łykać je może niczym cukiereczki, no bo co trzeci dzień zdarza się przypadkowy numerek, a skrobanek jeszcze państwo nie finansuje (póki co).

        W sumie to co mi tam! Ich ciała i ich problem, ale żal mi po prostu, że oprócz ludzi głupich i krzywdzących się na własne życzenie, jest też zawsze ta grupa, która robi to wszystko gdyż wmawia się jej, że jest to postępowanie nowoczesne. Bo przecież dziś każdy tak robi, więc oni też muszą. Najczęściej chodzi tu przecież o osoby w moim wieku lub młodsze, które łatwo łykają tego typu brednie i żałują tego potem połowę swojego życia, o ile w ogóle mają jeszcze szansę żałować.

        Kobieta poświęcająca się rodzinie to takie pojęcie, że aż nie wiem jak sam mógłbym się do tego najprościej odnieść. Mnie się wydaje naturalnym fakt, że dla rodzonego dziecka matka jest w stanie zrobić wiele, bronić go, znosić sporo rzeczy swoim własnym kosztem. Jest to wpisane w naszą biologię i zwierzęta są raczej takie same. Aczkolwiek nie uważam, aby faktycznie dla dzieci rodzice musieli robić wszystko. Przeciwnie, jak najszybciej należy je uczyć odpowiedzialności i niech same sobie zarobią na nowe komórki. Matka nie musi tyrać na trzy etaty, by kupić nowego Iphone’a dla 12-latka.

        Za pozostałe słowa dziękuję! OD 15 roku życia nie zwracam uwagi na wzmianki o moim wieku, raczej uważam to w pewnych sytuacjach za swój atut. Łatwiej jest mi też z punktu widzenia osoby młodej opisywać rzeczy związane z młodszym pokoleniem. Mimo wszystko staram się zachowywać pewne granice. Fakt, że ostatnie 4-5 lat poświęciłem w całości na poszerzenie swojej wiedzy, jest niczym w porównaniu do ludzi analizujących pewne rzeczy przez np. ćwierć czy połowę stulecia. Upieram się zatem do pewnego momentu, lecz potrafię ustąpić przed starszym i z natury jednak mądrzejszym. No, zazwyczaj 😉

        Pozdrawiam

      7. Panie Robercie, proszę wybaczyć, ale co ma zrobić kobieta, która lubi współżyć często (niekoniecznie z wieloma partnerami), a NPR jej nie pasuje? Nie każda ma ochotę zostawać matką.

        Skądś się ten termin „matka-Polka” wziął, prawda? 😉

        Pozdrawiam.

      8. @ Kira
        Nie wiem gdzie wskoczy ten komentarz , będący odpowiedzią na słowa:
        „Panie Robercie, proszę wybaczyć, ale co ma zrobić kobieta, która lubi współżyć często (niekoniecznie z wieloma partnerami), a NPR jej nie pasuje? Nie każda ma ochotę zostawać matką.”
        Poza NPR i „pigułką” są jeszcze i inne metody antykoncepcji (oczywiście nie mieszam środków antykoncepcyjnych z wczesnoporonnymi). Kobieta pozostająca w stabilnym związku z mężczyzną powinna razem z nim skorzystać z pomocy lekarza. Bo pigułka hormonalna to nie cukierek, istnieją obiektywne przeciwwskazania zdrowotne, jej przepisanie odpowiedzialny lekarz poprzedzi badaniami wstępnymi i zaleci też kontrolne. I muszę przyznać racje panu Robertowi że zdarzają się przypadki nieodpowiedzialnego ordynowania hormonów, w efekcie prowadzące do różnych powikłań.
        Oczywiście taka strategia nie dotyczy szmat które idąc na imprezę, nie maja pojęcia kto je zaliczy. Ale są pewne że ktoś to zrobi. Ale my tu mówimy o kobietach.
        Kłaniam się.

  5. @Kira,

    Cecylia Payne i Marry Cannon, to dwie genialne pionierki astrofizyki, które dokonały przełomowych odkryć w dziedzinie badania składu chemicznego gwiazd, ich temperatury, poprzez wykorzystanie pryzmatu światła. Dokonały również systematycznej klasyfikacji gwiazd, według ich typów, rozmiarów, jasności itd. W literaturze współczesnej jest o tym bardzo cicho, a czy przypadkiem takimi kobietami nie powinny sie feministki szczycić. Dlaczego tego nie robią? Bo dezawuują każdy przypadek, który nie jest zgodny z przyjętą przez nie linią ideologiczną. Robert ma rację. One nienawidzą kobiet, poza takimi jak one same.

    1. A może po prostu o tym nie wiedzą? Nie każda zna historię, która wszak była nie tylko – jak to zgryźliwie zauważył kiedyś JKM – tworzona przez mężczyzn, ale także przez nich PISANA.

      1. Chcesz powiedzieć, że Skrzeczyszyn, czy Szczuka budują ideologię na niewiedzy? Biorąc pod uwagę ich poziom, to całkiem możliwe, ale ja bym się raczej skłonił ku twierdzeniu, że taka wiedza obala ich z góry założone tezy, że kobiety to wieczne ofiary własnej płci, co czyni ich działalność przedmiotowo wątpliwym – stąd ta „amnezja historyczna”

      2. Tie Fighter, nie wmawiaj mi, że obecnie EUROPEJSKIE kobiety mają mniej praw niż ich praprapraprapraprababki. Za nic w świecie nie chciałabym się urodzić 200 lat temu i być na łasce rodziny, potem męża. Ja mam WYBÓR, którego WIĘKSZOŚĆ moich przodkiń nie miała. (Wybacz mi ten termin, może się przyjmie. ;))

      3. @Kira,

        Czyżby? No to jak by wyglądała twoja sytuacja gdybyś została z jakichś przyczyn sama? Nie życzę Ci tego oczywiście, ale załóżmy, że zostałabyś sama, czy oby na pewno dałabyś sobie radę sama? Czy nie byłabyś od nikogo zależna?

      4. Przepraszam za parę dni nieobecności.

        Cóż mogę poradzić? Ja w porównaniu do pseudo-kobiet spod szyldu ,,feminizm”, przynajmniej staram się ostrzegać kobiety przed negatywnymi skutkami pewnych działań. Co one z tym zrobią, to już ich wyłącznie prywatna sprawa. Każdy decyduje o sobie. Ja jednak nigdy nie słyszałem żadnego monstra tłumaczącego kobietom o negatywnych skutkach antykoncepcji hormonalnej, aborcji, bądź niemoralnego postępowania skutkującego nieodwracalnymi zmianami społecznymi. Bo ich po prostu kobiety nie obchodzą, a mnie obchodzi każdy człowiek.

        Pozdrawiam

    2. @ Tie Fighter

      Daruj sobie taką retorykę. Być zależną finansowo, a być zależną według prawa, a nawet obyczajów – to zupełnie co innego. Dlatego podtrzymuję swoją opinię: raczej nie chciałabym być kobietą choćby i sto lat temu, nie mówiąc o dawniejszych czasach. Oczywiście piszę to z punktu kobiety żyjącej teraz, razem ze swoim ukochanym, która nie musi rodzić dzieci, może pyskować komu chce i wyrażać swobodnie swoje zdanie. 😉

      1. Te sto lat temu, wiele by zależało od tego, w jakiej grupie społecznej przyszło by Ci żyć. Gdybyś przynależała do arystokracji, to mogłabyś zapewne wyrażać swoje zdanie, a i pyskować do woli:)

      2. A teraz nie muszę należeć do arystokracji. 🙂

        Ale wiesz co, drogi Tie Fighterze? Nigdy bym się nie zamieniła nawet z ówczesną arystokratką. 😉

    3. @tie_fighter: Cecylia Payne i Marry Cannon, to dwie genialne pionierki astrofizyki, które dokonały przełomowych odkryć w dziedzinie badania składu chemicznego gwiazd, ich temperatury, poprzez wykorzystanie pryzmatu światła. Dokonały również systematycznej klasyfikacji gwiazd, według ich typów, rozmiarów, jasności itd. W literaturze współczesnej jest o tym bardzo cicho, a czy przypadkiem takimi kobietami nie powinny sie feministki szczycić ?

      ***
      Drogi tie_fighter. Dlaczego sie nie szczyca ? Gdyz jak zwykle padly ofiara meskiego szowinizmu i seksizmu.Wiele kobiet naukowcow (m.in. wymieniona przez Ciebie Cecylia Payne) staly sie ofiarami tzw. efektu Matyldy.

      Za Wikipedia:

      „Zjawisko Matyldy, efekt Matyldy (ang. Matilda effect) – zjawisko systematycznego pomijania udziału kobiet naukowców w pracy badawczo-naukowej i przypisywania ich osiągnięć naukowcom-mężczyznom.”

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Zjawisko_Matyldy

      Tak na marginesie gdyby ktos mial zastrzezenia co do wikipedii, to od razu zaznaczam, ze jest uznana za lepsze zrodlo informacji od Britannici. Ma 20-letni system wykrywania fake newsow, rygorystyczne procedury dot. m.in. podania zrodel.

      Ofiarami Zjawiska Matyldy staly sie m.in.:

      „Trotula, włoska lekarka żyjąca na przełomie XI i XII wieku, napisała dzieła, które po jej śmierci zaczęto publikować jako dzieła napisane przez mężczyzn, a następnie zaczęto kwestionować samo istnienie Trotuli.
      Jacqueline Felice de Almania – włoska lekarka praktykująca medycynę w Paryżu w XIV wieku, której sąd zakazał leczenia ludzi ze względu na jej płeć, choć dowody wskazywały na to, że jest jedną z najlepszych lekarzy w całym mieście.

      Rosalind Franklin, wiele współczesnych podręczników pomija jej zasługi w odkryciu helikalnej struktury DNA (nie dostała ona nagrody Nobla, gdyż zmarła 4 lata przed jej wręczeniem Crickowi i Watsonowi).

      Mary Whiton Calkins, Uniwersytet Harvarda odmówił nadania jej tytułu doktora, mimo że spełniała wszystkie ku temu warunki.

      Karen Horney została wyrzucona z Nowojorskiego Instytutu Psychoanalizy, gdyż sprzeciwiała się sposobowi, w jaki psychoanaliza dyskryminowała kobiety, sprowadzając ich role społeczne do pracy w domu.

      Cecilia Payne-Gaposchkin na podstawie własnych obserwacji ustaliła, że głównym pierwiastkiem wchodzącym w skład gwiazd jest wodór. Twierdzenie to odrzucano do roku 1929, gdy mężczyzna opublikował pracę na ten temat.”

      Tu nastepny artykul o tym zjawisku:

      http://kobieta.wp.pl/efekt-matyldy-czyli-dlaczego-nie-znamy-kobiet-naukowcow-6087153125426305a

      Fragment;

      Męczennice nauki

      Doskonale widać to na przykładzie Hypatii z Aleksandrii (ok. 370-415). Wybitna aleksandryjska filozofka neoplatońska i matematyczka nazywana jest „męczennicą nauki”. Córka Teona z Aleksandrii, uczonego i dyrektora słynnej Biblioteki Aleksandryjskiej, wynalazła astrolabium, areometr (urządzenie służące do mierzenia gęstości cieczy) czy urządzenie do destylacji wody. Pisała prace z geometrii i algebry. Była aktywna na polu filozofii. Prowadziła wykłady z matematyki i astronomii. Uchodziła za autorytet moralny.

      Mimo to po objęciu biskupstwa przez Cyryla Aleksandryjskiego w 412 roku, stała się celem ataków. Cyryl był patologicznie zazdrosny o popularność matematyczki. Badacze nie mają wątpliwości, że przyczynił się do jej śmierci – Hypatia została bowiem zamordowana. Żyjący w VII wieku bizantyński kronikarz Jan z Nikiu nie szczędził jej krytyki: „Kobieta filozof, poganka imieniem Hypatia, cały czas poświęcała się magii, astrolabiom i instrumentom muzycznym, swymi satanicznymi sztuczkami zwiodła wielu ludzi. Gubernator miasta świadczył jej niezwykłe honory, gdyż go zaczarowała. W wyniku tego przestał chodzić do kościoła, jak miał w zwyczaju”.

      Hypatia z Aleksandrii to wzorcowy przykład na to, jak osoby wykształcone i oczytane – jedynie ze względu na płeć – na całe stulecia odzierano z godności. Żyjący w latach 1670-1762 irlandzki filozof John Toland z wybitnej starożytnej matematyczki uczynił symbol konfliktu nauki i ciemnoty, religii i rozumu. Zarzucano jej również zbytnią swobodę seksualną – zapewne ze względu na jej nieprzeciętną urodę, choć według badaczy uczona do końca życia pozostała dziewicą.

      Innym przypadkiem jest natomiast Merit Ptah żyjąca ok. 2700 p.n.e. – dziś zupełnie zapomniana. To pierwsza odnotowana kobieta zajmująca się nauką. Była egipską lekarką, nazywano ją „głównym medykiem”. Wiadomo o niej niewiele. Podobizna Merit znajduje się w grobowcu odkrytym w pobliżu piramidy w Sakkara. Wśród innych kobiet zajmujących się nauką w starożytności trzeba ponadto wymienić Agnodike (pierwsza znana lekarka w Atenach), Agamede (grecka uzdrowicielka), Aglaonike (grecka astronomka znana z umiejętności przewidywania zaćmień), Teano (zajmowała się matematyką, fizyką, astronomią, medycyną, filozofią) – prawdopodobnie była żoną Pitagorasa, którego szkołą kierowała po jego śmierci. Mało kto wie, że to właśnie Teano niektórzy badacze przypisują autorstwo teorii o „złotym prostokącie” oraz „złotym środku.
      (…)

      W 1979 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła konwencję o eliminacji wszelkich form dyskryminacji kobiet. Z badań opublikowanych w 2011 roku w „Harvard Business Review” wynika, że im WIECEJ KOBIET w danej grupie, tym większa jest jej ZBIOROWA INTELIGENCJA.”

      Tak wiec zanim cos sie napisze, warto zglebic temat, nie rzucajac pochopnie populistycznymi alt-prawicowymi „haslami”.

      A tu jeszcze cos do przeczytania, a przede wszystkim do przemyslenia, zanim pan napisze kolejny krzywdzacy FEMINISTKI i ogolnie ludzi myslacych ( a przede wszystkicm poszukujacych obiektywnych przyczyn danego zjawiska ) komentarz:

      https://www.theguardian.com/world/2015/jul/06/garrick-club-votes-to-continue-with-ban-on-women-members

      „Garrick Club votes to continue with ban on female members”

      http://www.independent.co.uk/news/education/education-news/give-girls-career-advice-before-the-age-of-10-says-shadow-education-secretary-10077672.html

      „Give girls career advice before the age of 10, says shadow Education Secretary”

      -„Women considered better coders – but only if they hide their gender”

      https://www.theguardian.com/technology/2016/feb/12/women-considered-better-coders-hide-gender-githu

      „Women considered better coders – but only if they hide their gender”

      https://www.theguardian.com/technology/2016/feb/12/women-considered-better-coders-hide-gender-githu

      Pozdrawiam..

  6. Panie Robercie, proszę wybaczyć, ale co ma zrobić kobieta, która lubi współżyć często (niekoniecznie z wieloma partnerami), a NPR jej nie pasuje? Nie każda ma ochotę zostawać matką.

    Skądś się ten termin „matka-Polka” wziął, prawda?
    Kupić sobie wibrator, a jeżeli jest transetką to kupić dwa pasi 😉

  7. Czcigodny Robercie
    Jako belfer polibudy, czyli człowiek uczulony na precyzję nazewnictwa, proponuję używać dwóch różnych określeń na kontynuatorki dzieła sufrażystek oraz skretyniałe genderówki.
    Te pierwsze, zajmujące się realnymi problemami kobiet, typu dostępność żłobków i przedszkoli (w Polsce niebagatelny problem), nazywać FEMINISTKAMI.
    A w stosunku do Nowickiej, Szczuki czy Skrzeczyszyn, lansujących zabijanie dzieci i próbujących ignorować różnice biologiczne między płciami (namawianie do walki o prawo do wykonywania ekstremalnie ciężkich fizycznie prac), stosować zaproponowane przez mistrza Michalkiewicza określenie FEMINAZISTKI.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Masz najzupełniej rację, tedy też obiecuję stosować się od teraz do tego właśnie nazewnictwa. Przy czym pragnę swoim zwyczajem wtrącić jeszcze trzy grosze, a mianowicie uważam, że większym problem od dostępności żłobków i przedszkoli jest fakt, że tyle rodziców jest faktycznie zmuszonych do pracy do tego stopnia, że ich pociechami muszą się zajmować obcy ludzie. To jest dopiero straszny element naszej nowej cywilizacji, a ze Szwecji wiem doskonale do czego to potem może jeszcze prowadzić.

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Czcigodny Robercie
        Wiem o szwedzkim zbydlęceniu i eksperymentach na dzieciach za które należałaby się kara śmierci. Ale w Polsce jest jeszcze normalnie . A na pociechę przytoczę zabawna historyjkę.
        Do pewnego przedszkola przyszła na staż jakaś popieprzona genderówa. I na spotkaniu z rodzicami zaczęła bredzić o tym że miedzy płciami nie ma żadnej różnicy a ona ma zamiar „pomóc” dzieciom w odnalezieniu ich właściwej. Na co wstał pan murarz i powiedział że jeśli się odważy ubrać jego synka w sukienkę to on zaakceptuje zasadę całkowitej równości płci. W taki sposób że przyleje jej w mordę tak że wybite zęby będą jej usuwać z tyłka. Po czym rodzice poszli do kierowniczki przedszkola i uprzedzili ja że jeśli nie pozbędzie się tej idiotki to nastąpi bojkot przedszkola a jej samej postarają się zamienić życie w piekło dosłownie wszystkimi dostępnymi środkami. I kierowniczka wymiękła a genderową szmatę zwolniła.
        pozdrawiam serdecznie.

      2. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

        Dziękuję za przytoczenie historii, gdyż tego typu rzeczy utwierdzają czasami w przekonaniu, że jeszcze „Polska nie zginęła” i tak szybko nie zginie. Oby zatem niepokojące wieści dotyczące reakcji jedynie dwóch rodzin na genderowe pomysły w przedszkolach nadal pozostawały pomniejszymi ciekawostkami, a nie codziennością w Polsce – tym bardziej, że planuję wkrótce wrócić i chciałbym jeszcze w przyszłości doczekać się dzieci, a strach byłoby mi je posiadać w Szwecji. Bo ileż człowiek może uciekać w poszukiwaniu normalności?

        Pozdrawiam serdecznie

  8. Witam,

    wątek jest już dosyć stary jednak mam nadzieję, że uda mi się uzyskać odpowiedź. Mianowicie Panie robercie, czy mógłby się Pan podzielić jakimiś tekstaim źródłowymi lub ciekawymi tytułami, w których mógłbym doczytać nieco w tej tematyce?

    Pozdrawiam
    Marek C.

    1. Panie Marku,

      Informacji na ten temat jest naprawdę niewiele, ale postaram się Panu pomóc.

      http://www.egiptologia.pl/rola-kobiety-w-starozytnym-egipcie/

      https://histmag.org/Kobiety-Achemenidow-4597

      https://en.wikipedia.org/wiki/Metrodora

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Sammu-ramat

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Ahhotep_I

      http://apranik.blogspot.se/2009/10/persian-female-warriors.html

      http://tarafarhid.blogspot.se/2011/12/women-in-ancient-persia.html

      Jeśli znajdzie Pan już jakąś ciekawą postać, to warto czytać na jej temat wszystko co się znajdzie; w ten sposób odnalazłem przy okazji także inne interesujące osoby.

      Podrzucam jeszcze Merit Ptah, Agnodike, Hypatię, Dorotea Bucca. Jest naprawdę wiele kobiet w historii nauki, wojskowości…

      Pozdrawiam

      1. Super, dziękuję za odpowiedź, bo nie ukrywam bardzo zaciekawił mnie fragment wypowiedzi , w którym napisał Pan:

        „To kobiety wykładały chemię i medycynę na uniwersytetach, częściej niż mężczyźni.”

        gdyż bardzo często spotykam się z opinią, jakoby kobiety były, niemalże, „siłowo” odciągane od nauki i wyśmiewane za zajmowanie się nią.

        Pozdrawiam

    2. Niech Pan zajrzy tutaj:

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_Bolo%C5%84ski

      ,,Uniwersytet Boloński (wł. Università di Bologna) – publiczny uniwersytet w Bolonii założony w 1088, najstarszy uniwersytet cywilizacji łacińskiej, wzór dla późniejszych średniowiecznych uniwersytetów. ”

      ,,Uniwersytet Boloński pozwalał kobietom uczęszczać na zajęcia od chwili powstania w 1088. Katedrę medycyny w XV wieku prowadziła tam Dorotea Bucca.”

      To, w mojej ocenie, powinno rozwiać wszelkie wątpliwości. Rok 1088!

      Kobietom WMAWIA SIĘ, że nie osiągały sukcesów w nauce. Owszem, może przesadą jest twierdzić, że w średniowieczu było ich tyle na uniwersytetach co mężczyzn, ale BYŁY. I to nie mało. Sam Pan zresztą widzi na przykładzie NAJSTARSZEGO uniwersytetu naszej cywilizacji. Przecież to nie był nawet renesans!

      Największą niechęcią do kobiet pałali protestanci i to w krajach takich jak Szwecja, Anglia, Niemcy i USA, kobiety miały gorszą pozycję niż w krajach katolickich. Potem sytuacja uległa drastycznej zmianie.

      1. Też trafiłem na ten tekst, aczkolwiek chyba nie w wikipedii :). Zgadzam się w 100%. Najbardziej boli mnie to, iż fakt, że kobiet było w tamtym czasie mniej na uniwersytetach, jest odczytywany jako dyskryminacja i umniejszanie ich roli. Podobnie jakoby kobiety w tym okresie były nieszcześliwe, bo męższczyźni zaganiali je do kuchni i kazali zajmować się domem. Ehh….. Można by o tym mówić, tudzież pisać godzinami. Tak tylko kończąc krótką wypowiedź (ażeby nie tworzyć kółka wzajemnej adoracji:)) zaznaczę, że obecnie, gdy wmawia się kobietom, że mają gorzej, że są gorsze dlatego, że MUSZĄ rodzić dzieci, przez co zarabiają mniej w związku z urlopem macierzyńskim, umniejsza się ich godności, bo to jest właśnie to co stawia je ponad mężczyznami. To fakt macierzyństwa sprawia, że jakie mamy kobiety taki mamy naród (oczywiście nie traktować tego w 100% dosłownie).

        P.S. Co do protestantów zgaduję, że wynika to z faktu, że traktują oni słowa Pisma Św. z księgi rodzaju w sposób nie tyle dosłowny, co przeinaczony. Nie biorą pod uwagę oryginalnych tłumaczeń i kobieta jest dla nich darem od Boga. A w połączeniu z tym, że mamy sobie czynić ziemię poddaną, można się domyślić jakie wnioski z tego wycągają. Jeśli się mylę proszę o korektę.

        Pozdrawiam
        Marek C.

      2. Panie Marku, gdyby przez wieki ciemne, gdy przez Europę przetaczało się tyle wojen, chorób, gdy ludzie padali najczęściej przez pierwsze lata życia, a biedacy w ogóle żyli krótko, kobiety studiowały i pracowały miast siedzieć w domach i rodzić kolejne dzieci, to nie byłoby czegoś takiego jak Europa.

        Proszę pomyśleć ilu ludzi zabiła czarna śmierć, a ilu umierało jeszcze w łonie matki, bądź do ósmego roku życia. Bez kobiet rodzących i wychowujących dzieci, nie byłoby żadnej cywilizacji, bo nie byłoby komu jej tworzyć.

        Poza tym ludzie byli wtedy bardziej pobożni, poważniej traktowali zalecenia Pisma Św. To kolejna istotna rzecz, o jakiej zapomina się mówiąc, że kobiety były nieszczęśliwe. NIE, one były nieszczęśliwe z punktu widzenia współczesnej kobiety, lecz skrajną nieodpowiedzialnością graniczącą z idiotyzmem jest oceniać historię i ludzi żyjących dawniej z perspektywy naszych czasów, doświadczeń, przyzwyczajeń i poglądów.

        Kobiety nie były dyskryminowane, tylko robiły to, czego od nich oczekiwała poniekąd sama natura. Gdyby miały poglądy dzisiejszych feministek, to te feministki (ani my) w ogóle by się nie urodziły.

        Jeśli chodzi o protestantów, to mogło tak właśnie być. Zresztą, jeśli przyjąć dowolną interpretację Biblii, to będzie jak w judaizmie, że nie decyduje żadna księga, a rabin. A ilu rabinów, tyle opinii.

        Pozdrawiam

      3. Panie Marku,
        pełna zgoda z tym narodem 🙂

        W innych kulturach używa się też powiedzenia: „Jeśli kształcisz mężczyznę, to kształcisz mężczyznę, jeśli kształcisz kobietę, to kształcisz całe kolejne pokolenie”

        pozdrawiam!

  9. @marek c „To fakt macierzyństwa sprawia, że jakie mamy kobiety taki mamy naród „.
    ***
    To prawda. Tylko nie moge zrozumiec jak to pogodzic z faktem, ze musza jak sam pan pisze zarabiac mniej w zwiazku z urlopem macierzynskim, tymbardziej, ze ponosza biologicznie bardzo wysokie koszty swojej plci (koszty ciazy, pologu, karmienia ). Jak wiec to kobietom wymiernie wynagrodzic ? Czyzby wlasnie mniejszymi zarobkami zwiazanymi z urlopami macierzynskimi ? I jeszcze jedno pytanie dlaczego tatusiowie nie mieliby korzystac z urlopow tacierzynskich ? Przeciez takie rozwiazanie wspaniale sprawdza sie w zachodniej Europie.. Kanadzie etc. Ja mysle, ze panowie tutaj w tym kolku wzajemnej adoracji prowadzicie swiadoma emocjonalna krucjate skierowana przeciw kobietom. Z tym, ze kobiety juz nie daja sie nabierac na piekne slowka o szacunku ze wzgledu na ich chwalebna misje jak jest macierzynstwo utozsamiane z tym poswiecenie sie dla dziecka i ogolnie dla rodziny (wiecznie zywy bo nieustannie podsycany przez KK w naszym kraju mit Matki Polki). Taki emocjonalny szantaz wymuszajacy zachowania heroiczne (jak. np. urodzenie dziecka z gwaltu, czy w systuacji gdy zagrozone jest zdrowie i zycie matki) po prostu nie przystoi czlowiekowi. Tymbardziej , ze takie wymuszenia mezczyzni probuja tlumaczyc NATURA. Wstyd panowie. I sprobujcie wreszcie dojrzec do odpowiedzialnosci za seks z kobieta. Te ciagle epitety kierowane wylacznie do KOBIET typu: puszczalska, latwa etc. swiadcza tylko o niedojrzalosci do odpowiedzialnosci za seks. Odpowiedzialnosc za seks o nie tylko kwestia kobiety, ale rowniez mezczyzny. Tylko bardzo prosze w ewentualnej odpowiedzi nie powolywac sie znowu na nature. Oprocz naturalnych instynktow jako gatunek homo sapiens potrafimy poslugiwac sie rowniez rozumem. Dzis w naszym kregu cywilizacyjnym prawo do wolneg seksu jest jednym z podstawowych praw czlowieka, chyba, ze nasza liberalna demokracje i wynikajacy z niej indywidualizm zechcemy zastapic teokratycznym plemiennym kolektywizmem na wzor naszych bliznich z bliskiego wschodu. Powodzenia.

    1. Szanowna Pani Eliss,

      Nie jestem Panem Markiem, ale z tej racji, iż wiele słów skierowała Pani pod adresem licznej grupy komentatorów, to ja jako autor powyższego tekstu i jeden z uczestników dyskusji muszę odpowiedzieć i jednocześnie zawetować, gdyż poczułem się wysoce dotknięty tego rodzaju szufladkowaniem i stereotypizacją myślenia mężczyzn. By się zatem zbytnio nie rozdrabniać, przedstawię Pani mą opinię w punktach:

      1. Nie widzę powodów dla których kobiety na urlopie macierzyńskim miałyby dostawać mniej, niż 100% ich zwyczajowej pensji.

      2. Nie widzę powodów dla których mężczyźni na urlopach tacierzyńskich mieliby mieć lepsze warunki, niż kobiety na urlopach macierzyńskich.

      3. Jestem za utrzymaniem prawa, które pozwala kobietom na aborcję, gdy doszło do gwałtu lub ciąża zagraża życiu dziecka bądź matki. Jedno ani drugie nie przychodzi mi łatwo, ale jest to w tym przypadku mniejsze zło.

      4. Nie zwykłem kierować tego rodzaju epitetów w stosunku do nikogo, a jeśliby miało mi się to zdarzyć, to na tego rodzaju epitety zasługują także niektórzy mężczyźni. Odpowiedzialność za seks jest taka sama dla kobiet i mężczyzn, a ja nie jestem hipokrytą oceniającym inaczej te same zachowania u przedstawicieli obojga płci. Jeśli przyjmiemy, że ktoś posiadający np. 50 partnerów seksualnych w roku jest ,,puszczalski”, to dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Problem w tym, że mnie ich prywatne życie i podboje seksualne nie obchodzą. Napiszę więcej: NIKOGO to nie powinno obchodzić, poza osobami w kwestię zaangażowanymi. Nie wiem skąd biorą się te ludzkie kompleksy, każące wyciągać prywatne sprawy na ulice, na pierwsze numery gazet albo do Internetu. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś promuje tego rodzaju (bądź inne) zachowania wśród dzieci i młodzieży. Dorośli mogą robić co się im żywnie podoba i nie ma sensu wyciągać tego poza czyjeś sypialnie.

      5. O liberalnej demokracji pisałem sporo:

      https://rgrunholz.wordpress.com/2017/01/24/o-teorii-demokracji/

      Pozdrawiam

  10. Witam panie Robercie.

    @robertgrunholz: „Nie jestem Panem Markiem, ale z tej racji, iż wiele słów skierowała Pani pod adresem licznej grupy komentatorów, to ja jako autor powyższego tekstu i jeden z uczestników dyskusji muszę odpowiedzieć i jednocześnie zawetować, gdyż poczułem się wysoce dotknięty tego rodzaju szufladkowaniem i stereotypizacją myślenia mężczyzn. ”
    ***

    Panie Robercie, prosze mi wierzyc, iz nie jestem sklonna do szufladkowania a tym bardziej do wszelakiej stereotypizacji jako, ze sama z nia nieustannie walcze, szczegolnie z ta dotyczaca plci. Ale jako, ze nie zauwazylam z pana strony ani jednego veta ( a wrecz przeciwnie – spolegliwa adoracje ) w stosunku do wypowiedzi innych komentatorow uznalam wiec, ze pan sie sie z nimi jak najbardziej zgadza i stad to uogolnienienie.

    @robertgrunholz: ”
    1. Nie widzę powodów dla których kobiety na urlopie macierzyńskim miałyby dostawać mniej, niż 100% ich zwyczajowej pensji.”
    ***
    Problem polega na tym, ze kobiety z uwagi na ich „naturalne przypadlosci” jakimi sa ciaza, a pozniej macierzynstwo sa ogolnie gorzej oplacane. Ponoc wymusza to czysta ekonomia, z czym absolutnie sie nie zgadzam, gdyz dziki kapitalizm mamu juz dawno na szczescie za soba. Pytam wiec ponownie jak spoleczenstwo mialoby wynagradzac kobietom ich koszty biologiczne plci, plci ktora jest fundamentem kazdej cywlizacji ? Urlopy tacierzynskie i zwolnienia na dziecko (m.in. gdy jest chore ) wyrownywalyby szanse jak i wynagrodzenia kobiet na rynku pracy. „Macierzynstwo” przestaloby byc jedynie problemem kobiet, tatusiowie przejeliby znaczna czesc obowiazkow kobiety. Tak sie dzieje w calym cywilizowanym swiecie.

    @robertgrunholz: ”
    2. Nie widzę powodów dla których mężczyźni na urlopach tacierzyńskich mieliby mieć lepsze warunki, niż kobiety na urlopach macierzyńskich.”
    ***
    Ja tez nie.

    @robertgrunholz: „3. Jestem za utrzymaniem prawa, które pozwala kobietom na aborcję, gdy doszło do gwałtu lub ciąża zagraża życiu dziecka bądź matki. Jedno ani drugie nie przychodzi mi łatwo, ale jest to w tym przypadku mniejsze zło.”
    Cieszy mnie to, ale cieszyloby mnie jeszcze bardziej gdyby sprawy kobiet pozostawiono kobietom. Kazdy czlowiek w systuacji zagrozenia swojego zdrowia i zycia decyduje (gdy jest swiadomy oczywiscie ) sam o sobie. Lekarz (czy osoby trzecie) moze co najwyzej pomoc w podjeciu decyzji tzn. przedstawic wszystkie mozliwosci dzialan ratujacych zycie. Decyzja nalezy zawsze do pacjenta. W sytuacji kobiety w ciazy nalezy tez zaznaczyc, ze to ona jest tu glownym podmiotem, gdyz to od niej uzaleznione jest zycie plodu ( nie na odwrot). Zdrowie fizyczne jak i psychiczne kobiety w ciazy jest fundamentem prawidlowego rozwoju dziecka.
    Ktos kto chce spenalizowac aborcje najwidoczniej nie bierze tej okolicznosci w gole pod uwage. W razie krwawienia kobieta bedzie zmuszona przezywac podwojny stres, z racji tego ze moze stracic dziecko, a dwa z racji ewentualnych konsekwencji prawnych.
    Napisal pan tez w swym wpisie, iz kobieta z natury jest w stanie dla dziecka wiele zrobic. Jak najbardziej. Kobieta dla dziecka jest w stanie oddac swe zycie, zabic, czy tez poswiecic swoja czesc prostytutujac sie, gdy dziecko nie bedzie mialo co jesc. Niejednokrotnie w historii ludzkosci takie sytuacje mialy miejsce. Tymbardziej w systemach patriarchalnych gdzie wladza i wszelkie dobra ( majatki, zasoby) zawlaszczone byly przez mezczyzn i dziedziczone w linii meskiej, a kobiety wyrzucane poza nawias spoleczenstwa. Jedynym sposobem na przetrwanie byla prostytucja jako, ze mezczyzni za seks, wladze i kase od zarania dziejow gotowi sa zabic, jak to trafnie ujal niezyjacy juz prof. J. Vetulani. Warto tez dodac , ze pierwszymi sutenerami byli ojcowie i mezowie, ktorych corki i zony byly ich wlasnoscia na rowni z calym dobytkiem i inwentarzem. Panowie wiec w ramach goscinnosci dzielili sie swa wlasnoacia z goscmi, a i rowniez wynajmowali swe corki i zony dla korzysci majatkowych.Takie zapisy mamy tez w Starym Testamencie.
    Jak wiec widac, kobiety dla dziecka zrobia to co mezczyzni dla przyjemnosci i zysku.
    Z drugiej strony jednak nie zapominajmy tez o tym, ze to mezczyzna ewolucyjnie jest bardziej predystynowany do ryzykownych zachowan w imie POSWIECENIA sie dla rodziny. To mezczyzna dawniej szedl polowac narazajac sie przy tym na utrate zdrowia i zycia dla wlasnych korzysci, ale i dla krzysci potomstwa oraz ich matki. Wynikalo to z tego, ze zycie mezczyzny bylo biologicznie mniej warte od zycia kobiety. Ewolucyjna matematyka jest niezwykle prosta: 10 mezczyzn i 1 kobieta to tylko 1 ciaza, natomiast 10 kobiet i 1 mezczyzna to 10 ciaz. Meska wydajnosc jest wynikiem mniejszej inwestycji natury w meskie gamety. W zenskie gamety natura zainwestowala o wiele wiecej energii, a wiec kazda kobieta z punktu widzenia ewolucji jest na wage zlota. Matka jest niezbedna od poczecia potomka do jego urodzenia. Przetrwanie cywilizacji lezy wiec na barkach kobiet, ale czy to naprawde jest powod do tego aby kobiety pacyfikowac przymuszajac je do roli maszynek do rodzenia ? A od tysiacleci tak sie wlasnie dzieje. Widac to po spoleczenstwach mniej rozwinietych gospodarczo, a co za tym idzie cywilizacyjnie. Na szczescie, dzis wiemy ze cywilizacja jest sposobem adaptacji do srodowiska. Ekonomia wymusza demograficzne wyze. Najwiecej dzieci rodzi sie w spolecznosciach gdzie dzieci stanowia potrzebna tania sile robocza warunkujaca przeztrwanie.
    Co ciekawe milosc matczyna i ogolnie rodzicielska to nie jest cos danego nam przez nature, ale jest implikacja dzialania srodowiska- kultury, ekonomii, etc. Nie zawsze dzieci byly obdarzane taka miloscia i poswieceniem jak ma to miejsce dzis w naszym kregu kulturowym.
    Wracajac jeszcze do tematu ciazy z gwaltu czy ciazy zagrazajacej zdrowiu lub zyciu kobiety powtorze raz jeszcze: dajmy kobietom wybor. Duzo latwiej przychodzi poswiecenie gdy jest wynikiem wolnego wyboru. Wymuszany heroizm przestaje byc heroizmem, a co najgorsze wszelki pzrzymus rodzi w czlowieku jedynie opor.

    @robertgrunholz: „4. Nie zwykłem kierować tego rodzaju epitetów w stosunku do nikogo, a jeśliby miało mi się to zdarzyć, to na tego rodzaju epitety zasługują także niektórzy mężczyźni.”
    ***
    Ale nie sprzeciwil sie pan, kiedy jeden z komentatorow uzyl takich epitetow.

    @robertgrunholz: „Odpowiedzialność za seks jest taka sama dla kobiet i mężczyzn, a ja nie jestem hipokrytą oceniającym inaczej te same zachowania u przedstawicieli obojga płci. Jeśli przyjmiemy, że ktoś posiadający np. 50 partnerów seksualnych w roku jest ,,puszczalski”, to dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. ”
    ***
    Rowniez bardzo mnie to cieszy, ale jeszcze bardziej bylabym usatysfakcjonowana jakby nikt nikogo nie obdarzal takimi epitetami, bo niby z jakiej racji ? Przypominam ze zyjemy w kregu kulturowym gdzie wolnosc seksualna jest prawem kazdego czlowieka. A wiec co w tej sytuacji mialo by w ogole znaczyc slowo: puszczalski ? Rzeczywiscie chcialby pan zdefiniowac nasza moralnosc za pomoca maksymalnej liczby partnerow seksualnych ? 😉

    @robertgrunholz: „Problem w tym, że mnie ich prywatne życie i podboje seksualne nie obchodzą. (..) Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś promuje tego rodzaju (bądź inne) zachowania wśród dzieci i młodzieży. Dorośli mogą robić co się im żywnie podoba i nie ma sensu wyciągać tego poza czyjeś sypialnie.”
    ***
    Zgadzam sie. Dodam, iz wsrod mlodziezy wg. mnie powinno sie promowac edukacje seksualna, ktora uczy dojrzalosci i odpowiedzialnosci za te jakze istotna strefe naszego zycia.
    Postaram sie jeszcze odniesc do panskiego wpisu dotyczacego problemu zafalszowania historii kobiet.
    W chwili obecnej polece tylko bardzo dobry film dokumentalny „The Ascent of Woman” skladajacy sie z 4 czesci.

    Pozdrawiam.

    1. Szanowna Pani,

      Witam panie Robercie.

      ,,Ale jako, ze nie zauwazylam z pana strony ani jednego veta ( a wrecz przeciwnie – spolegliwa adoracje ) w stosunku do wypowiedzi innych komentatorow uznalam wiec, ze pan sie sie z nimi jak najbardziej zgadza i stad to uogolnienienie.”

      Generalnie rzecz biorąc staram się, by mój blog był bastionem wolności słowa. Reaguję dopiero wtedy, gdy ktoś nawołuje do łamania prawa albo wyraźnie przekracza pewne dopuszczalne granice dobrego smaku i zamienia dyskusję w chlewnik. Mało jest takich miejsc, więc pielęgnuję te zasady od lat. Odnosić się do wszystkiego co piszą komentatorzy nie zawsze chcę i nie zawsze mam czas, a poza tym uważam, iż swoje własne opinie wyrażam dość jaśnie.

      ,,Urlopy tacierzynskie i zwolnienia na dziecko (m.in. gdy jest chore ) wyrownywalyby szanse jak i wynagrodzenia kobiet na rynku pracy.”

      Jestem za. Znam wielu ojców, którzy chętnie wzięliby taki urlop i zajęli się dzieckiem. Musi to być jednak dobrowolna decyzja obojga rodziców, a nie prawny przymus.

      ,,Cieszy mnie to, ale cieszyloby mnie jeszcze bardziej gdyby sprawy kobiet pozostawiono kobietom.”

      Niestety, ale nie uważam, by fakt posiadania dziecka był wyłącznie sprawą kobiety. Choćby dlatego, że ma ono w połowie geny swojego ojca i choć na nim nie spoczywa identyczna odpowiedzialność, to jednak czyni to dziecko niejaką własnością obojga, a nie tylko jednego z rodziców. Pomijając już fakt, że dziecko jest człowiekiem (choćby i niesamodzielnym), więc w ogóle dziwnie jest myśleć o nim w kategorii własności. Ono nie pojawia się w kobiecie znikąd – jest to efekt bardzo konkretnych czynów, a każdy za swe czyny musi brać odpowiedzialność. Gdybyśmy tak zawsze podchodzili do sprawy, to o pensjach policjantów decydowaliby policjanci, a o wysokości emerytur decydowaliby emeryci…

      ,,Kazdy czlowiek w systuacji zagrozenia swojego zdrowia i zycia decyduje (gdy jest swiadomy oczywiscie ) sam o sobie.”

      W sytuacji zagrożenia swojego zdrowia i życia? Ależ NATURALNIE! Dlatego uważam, że kobieta ma prawo pozbyć się ciąży, gdy istnieje takowe zagrożenie. Inaczej byłbym hipokrytą, bo uważam także, że mam prawo bronić się przed każdym bandytą, który czyha na moje życie bądź zdrowie. W ostateczności, jeśli nie mam absolutnie żadnego wyboru, mam prawo nawet zabić kogoś, kto w środku nocy włamuje się do mojego domu. Tak samo kobieta decyduje o swoim życiu i zdrowiu w przypadku ciąży. Ale nie z powodu byle zachcianki.

      ,,Lekarz (czy osoby trzecie) moze co najwyzej pomoc w podjeciu decyzji tzn. przedstawic wszystkie mozliwosci dzialan ratujacych zycie. Decyzja nalezy zawsze do pacjenta.”

      Lekarz nie może decydować o tym, czy kobieta może dokonać aborcji. Myślę jednak, że powinienem móc decydować o tym, czy sam ją wykona. Choćby dlatego, że nie lubię nagonek na lekarzy i nakazów prawnych, gdyż jeśli trzeba ludziom coś nakazywać, to rzadko jest to w ich interesie. Chodzi mi też o to, że zmuszanie lekarzy do przeprowadzania aborcji to jeden krok naprzód, który skończy się (a miało to już miejsce) zmuszaniem lekarzy do dobijania pacjentów np. znajdujących się w śpiączce. Jeśli lekarz odmawia, kobieta powinna mieć prawo natychmiastowego udania się do innego specjalisty. Pecunia non olet, więc znajdzie go prędko.

      ,,Przetrwanie cywilizacji lezy wiec na barkach kobiet, ale czy to naprawde jest powod do tego aby kobiety pacyfikowac przymuszajac je do roli maszynek do rodzenia ?”

      W sytuacji, gdy każdy ma dostęp do taniej i skutecznej antykoncepcji, to problem istnieje jedynie poza nawiasem. Nikt nie ma prawa przymuszać kobiet do roli ,,maszynek do rodzenia”. Kobieta jednak powinna wiedzieć (jak i mężczyzna), że seks bez zabezpieczenia może się dzieckiem skończyć. Co zatem uczyni, to wyłącznie jej sprawa. A gwałcicieli najchętniej wysłałbym na Syberię, by mieli przyjemność karczować tamtejsze lasy.

      ,,Przypominam ze zyjemy w kregu kulturowym gdzie wolnosc seksualna jest prawem kazdego czlowieka. A wiec co w tej sytuacji mialo by w ogole znaczyc slowo: puszczalski ? Rzeczywiscie chcialby pan zdefiniowac nasza moralnosc za pomoca maksymalnej liczby partnerow seksualnych ? 😉”

      Ja nie definiuję niczyjej moralności; oczywiście poza swoją własną 🙂

      Problem mógłby praktycznie nie istnieć, gdyby nikt się nie obnosił ze swoimi prywatnymi sprawami publicznie lub przed nieodpowiednimi osobami. Seks pozostający w alkowie jest seksem o którym wie dwoje osób, a pozostali o nim nie rozmawiają – nie mają więc też możliwości oceniania go. Sto lat temu towarzystwo zawsze wiedziało, że np. dana kobieta żyje z dwojgiem mężczyzn, ale nikt o tym nie rozmawiał. ,,Dżentelmenom i damom rozmawiać o pewnych sprawach nie przystoi” to archaiczna zasada, która byłaby dziś jak znalazł.

      ,,Zgadzam sie. Dodam, iz wsrod mlodziezy wg. mnie powinno sie promowac edukacje seksualna, ktora uczy dojrzalosci i odpowiedzialnosci za te jakze istotna strefe naszego zycia.”

      Młodzież powinna być uświadamiana w kwestiach seksu i to jest dla mnie rzecz oczywista. Wiem jednak jak wygląda ,,edukacja seksualna” w wielu krajach Europy i kim są często ci ,,edukatorzy seksualni”, czerpiący widoczną przyjemność z pokazywania 11-letnim dzieciom materiałów iście pornograficznych. Pisałem już o tym na swoim blogu:

      https://rgrunholz.wordpress.com/2014/03/16/masturbacja-do-szkol/

      Uprzedzam, że użyłem w nim wielu ostrych słów, gdyż nie mogę być spokojny w sytuacji, gdy chce się promować ,,edukację seksualną” wśród dzieci, które nie są nawet w wieku dojrzewania płciowego, a podręczniki i materiały do zajęć to istna pornografia. Wychowałem się w Szwecji, wiem jak to wygląda… Choć chyba nie aż tak źle, jak w Niemczech, czy we Francji.

      Film chętnie obejrzę, dziękuję.

      Pozdrawiam Panią

      1. Witam ponownie,
        @robertgrunholz Generalnie rzecz biorąc staram się, by mój blog był bastionem wolności słowa. Reaguję dopiero wtedy, gdy ktoś nawołuje do łamania prawa albo wyraźnie przekracza pewne dopuszczalne granice dobrego smaku i zamienia dyskusję w chlewnik. ”
        ***
        Wnioskuje z tego, ze stanowie chlubny wyjatek, bo mimo, ze nie nawoluje do lamania prawa, ani nie przekraczam dopuszczalnych granic dobrego smaku, to zareagowal pan vetem 😉

        @robertgrunholz: „Jestem za. Znam wielu ojców, którzy chętnie wzięliby taki urlop i zajęli się dzieckiem. Musi to być jednak dobrowolna decyzja obojga rodziców, a nie prawny przymus.”
        ***
        A czy gdziekolwiek urlop tacierzynski jest prawnym przymusem ? O niczym takim nie slyszalam 😉

        @robertgrunholz: „Niestety, ale nie uważam, by fakt posiadania dziecka był wyłącznie sprawą kobiety. Choćby dlatego, że ma ono w połowie geny swojego ojca i choć na nim nie spoczywa identyczna odpowiedzialność, to jednak czyni to dziecko niejaką własnością obojga, a nie tylko jednego z rodziców. Pomijając już fakt, że dziecko jest człowiekiem (choćby i niesamodzielnym), więc w ogóle dziwnie jest myśleć o nim w kategorii własności. Ono nie pojawia się w kobiecie znikąd – jest to efekt bardzo konkretnych czynów, a każdy za swe czyny musi brać odpowiedzialność. ”
        ***
        A czy ja twierdze, ze jest inaczej ? Moja wypowiedz wyrwal pan z kontekstu.

        @robertgrunholz: ,,Kazdy czlowiek w systuacji zagrozenia swojego zdrowia i zycia decyduje (gdy jest swiadomy oczywiscie ) sam o sobie.”
        W sytuacji zagrożenia swojego zdrowia i życia? Ależ NATURALNIE! Dlatego uważam, że kobieta ma prawo pozbyć się ciąży, gdy istnieje takowe zagrożenie. Inaczej byłbym hipokrytą, bo uważam także, że mam prawo bronić się przed każdym bandytą, który czyha na moje życie bądź zdrowie. W ostateczności, jeśli nie mam absolutnie żadnego wyboru, mam prawo nawet zabić kogoś, kto w środku nocy włamuje się do mojego domu. Tak samo kobieta decyduje o swoim życiu i zdrowiu w przypadku ciąży. ”
        ***
        To jest wlasnie ten kontekst. I tu sie zgadzamy.

        @robertgrunholz:
        „Lekarz nie może decydować o tym, czy kobieta może dokonać aborcji. ”
        ***
        Cieszy mnie, ze znowu sie zgadzamy.

        @robertgrunholz:
        „Myślę jednak, że powinienem móc decydować o tym, czy sam ją wykona. Choćby dlatego, że nie lubię nagonek na lekarzy i nakazów prawnych, gdyż jeśli trzeba ludziom coś nakazywać, to rzadko jest to w ich interesie. Chodzi mi też o to, że zmuszanie lekarzy do przeprowadzania aborcji to jeden krok naprzód, który skończy się (a miało to już miejsce) zmuszaniem lekarzy do dobijania pacjentów np. znajdujących się w śpiączce.
        ***
        Lekarz powinien w stanie zagrozenia zdrowia lub zycia pomagac (a o takiej sytuacji dyskutujemy) , a nie zaslaniac sie klauzula sumienia. Jezeli przykladowo dla Swiadka Jehowy niezgodne z sumieniem jest pelnienie sluzby wojskowej, nie bedzie sie edukowal w tym kierunku, ani tez DOBROWOLNIE nie podejmie pracy zwiazanej z taka sluzba.
        Prosze przeczytac:
        „W 2004 r. zmarła ciężarna 20-latka z okolic Zielonej Góry. Na początku ciąży zachorowała na wrzodziejące zapalenie jelita grubego. W ciągu pięciu miesięcy ciąży osiem razy jechała do szpitala. Mimo pogarszającego się stanu – ropiejących ran odbytu – lekarze nie podjęli się bardziej agresywnego leczenia, by nie narazić płodu. Pacjentka błagała, by ją ratować. Lekarze nie rozważali przeprowadzenia aborcji. Od jednego z lekarzy usłyszała: „Za bardzo przejmujesz się własnym tyłkiem, za mało dzieckiem”. Od innych, że nie mogą jej leczyć, bo „nie pozwala im na to sumienie”. Po pięciu miesiącach walki poroniła i zmarła na sepsę.”
        Prof. Dębski: – Pacjentka nie przeżyła z powodów błędów lekarskich. Po wprowadzeniu całkowitego zakazu aborcji i kar więzienia dla lekarzy takie postępowanie byłoby nie błędem, ale usankcjonowanym przez prawo sposobem postępowania.”

        @robertgrunholz:
        Jeśli lekarz odmawia, kobieta powinna mieć prawo natychmiastowego udania się do innego specjalisty. Pecunia non olet, więc znajdzie go prędko.”
        ***
        Jest pan tego pewien ? Wskaze pan takie placowki ? Bo z tego co ja sie orientuje, jest ich jak na lekarstwo, w dodatku lekarze powolujac sie na klauzule sumienia nie podaja adresow placowek dokonujacych LEGALNYCH aborcji.
        @robertgrunholz:
        „Ja nie definiuję niczyjej moralności; oczywiście poza swoją własną 🙂
        (…)
        ,,Dżentelmenom i damom rozmawiać o pewnych sprawach nie przystoi” to archaiczna zasada, która byłaby dziś jak znalazł.”
        ***
        Cyzby byl pan zwolennikiem tzw. „dulszczyzny” ? 😉

        @robertgrunholz:

        „Uprzedzam, że użyłem w nim wielu ostrych słów, gdyż nie mogę być spokojny w sytuacji, gdy chce się promować ,,edukację seksualną” wśród dzieci, które nie są nawet w wieku dojrzewania płciowego, a podręczniki i materiały do zajęć to istna pornografia. Wychowałem się w Szwecji, wiem jak to wygląda… Choć chyba nie aż tak źle, jak w Niemczech, czy we Francji.”
        ***

        Wolalby pan, zeby panskie potencjalne dzieci czerpaly edukacje z filmow stricte pornograficznych ?
        Mysle, ze mimo mlodego wieku doskonale powinien pan sobie zdawac sprawe, ze czym wiecej dana sfera zycia jest tabuizowana, tym wieksze wzbudza zainteresowanie. W przypadku glebokiej tabuizacji jest to zainteresowanie wrecz patologiczne ( vide: islam, muzulmanie sa spolecznoscia najbardziej zainteresowana pornografia, co widac w przegladarkach internetowych).
        W dobie wszechobecnego w naszym zyciu internetu nie ustrzezemy mlodziezy przed czerpaniem z niego „wiedzy”. A nasza fizjologia jest czyms jak najbardziej naturalnym, dlaczego wiec zwalczac i tabuizowac nature ? Moim zdaniem edukacja seksualna mlodziezy (nie dzieci) jest wrecz pozadana.

      2. c.d.
        @robertgrunholz:

        „Film chętnie obejrzę, dziękuję.”
        Panie Robercie co do filmu to tak skrotowo: dyskryminacja kobiet jest scisle zwiazana o czym juz pisalam w moim pierwszym komentarzu z nastaniem systemu patriarchalnego, gdzie wladza (stanowiska ) i majatki byly zawlaszczone przez mezczyzn i dziedziczone w linii meskiej. Kobiety spychane byly w tej sytuacji na margines spoleczenstwa, zakazywano im edukacji – (glupia , niewyksztalcona kobieta byla najlepszym dowodem na wyzszosc intelektualna mezczyzn, a jednoczesnie byl to najlepszy sposob na udaremnienie kobietom walki o jakiekolwiek prawa).

        Prof. B.Sykes – ” Przeklenstwo Adama ”: Jednak nie można zaprzeczyć, że selekcja płciowa, działając poprzez bogactwo i władzę, silnie zachwiała równowagą między obiema płciami i stworzyła patriarchalne struktury społeczne, w których mężczyźni posiadają i utrzymują kontrolę. Głównym beneficjentem tego procesu był do tej pory chromosom Y, lub przynajmniej te chromosomy Y, które zdołały podczepić się pod bogactwo i władzę oraz były w stanie reprodukować się ponad wszelką miarę. W swej drodze do przyszłych pokoleń wspomagały je powszechne zasady dziedziczenia po linii ojca, na mocy którego bogactwo, własności, tytuły i nazwisko zwykle przechodzą z ojca na syna.”

        Tak na marginesie wspomne jeszcze, iz stricte biologicznie glownym beneficjentem jest chromosom plci zenskiej X. To nas kobiety jako niezbedne w procesie reprodukcji, ewolucja wyposazyla w zapasowa kopie duzego, bogatego w inform. genetyczna ( w przeciwienstwie do malego, ubogiego Y ) zenskiego chromosomu X , ktory chroni kobiety przed licznymi defektami genetycznymi m.in. chorobami genetycznymi dziedziczonymi recesywnie, sprzezonymi z chromosomem X.
        Wracajac do meritum: fundamentem owej walki plci jest strategiczna rola kobiet jaka pelnia one w sluzbie przetrwania cywilizacji i tym samym zaspakajania meskich seksualnych chuci i zadz.
        Z systemem patrylinearnym wiaze sie rowniez geneza przemocy wobec kobiet. Jako, ze mezczyzna nigdy nie byl pewny swojego potomstwa (dzis mamy testy DNA) , a rod WBREW naturze wywodzono od meskiego przodka (Zydzi w tym wypadku preferuja slusznie system matrylinearny) mezczyzni, aby zapobiec glownie biologicznemu, ale i ekonomicznemu oszustwu ( z racji dziedziczenia nazwiska, stanowisk i dobr, o czym juz wspominalam) pieczolowicie dbali o morale kobiet (stad rozne standardy moralne dotyczace mezczyzn i kobiet) co w wielu przypadkach wiazalo sie ze stosowaniem przemocy fizycznej i psychicznej (i znowu vide islam ). Do tej pory chorobliwie / patologicznie zazdrosni (o kobiety) sa glownie mezczyzni. Kobieta zdecydowanie szybciej sklonna jest wybaczyc zdrade niz mezczyzna.

        Wiele sensownych informacji na temat uprzedmiotowienia kobiet jako wyrazu meskiej dominacji znajdzie pan w wykladzie dr. Radosława Filipa Muniaka:

        „Współczesne uprzedmiotowienie mężczyzn: Radosław Filip Muniak at TEDxWarsawWomen 2013”
        W wykladzie jest mowa rowniez o stereotypach plciowych w reklamie.

        Na koniec pozwole sobie jeszcze zacytowac dr. Amande Foreman (The Ascent of Woman).

        „(…) status kobiety w społeczeństwie był przez wieki swoistym barometrem tolerancji, uczciwości i otwartości”

        Aaa i jeszcze co do FEMINIZMU: prosze pamietac, iz feminizm nie oznacza walki kobiet o wladze, ani tez walki plci, feminizm walczy jedynie o godnosc (rownouprawnienie) kobiet. Prosze wiec nie bac sie feministek 😉

        Pozdrawiam..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s