Tego typu stwierdzenie jest już niemalże stałym odruchem psa Pawłowa z którym miał do czynienia każdy, kto odważył się poruszyć temat konserwatyzmu z jakimkolwiek typowym przedstawicielem współczesnego społeczeństwa. Odruch ten, który nakazuje kojarzenie konserwatyzmu z czymś złym, przykrym, ograniczającym wolność, wstecznym, średniowiecznym i nienowoczesnym, jest typowym zabiegiem politycznym środowisk postępackich (nie mających nic wspólnego ze środowiskami postępowymi, gdyż w tym przypadku omawiamy kwestię cywilizacji nierozwijającej się), mającym na celu dyskredytację jakichkolwiek zdrowych oznak przejawianych przez społeczność, na rzecz postępowania zdegenerowanego i zdemoralizowanego, do niedawna cechującego jedynie środowiska patologicznie. Niewątpliwie właśnie w nich należałoby też doszukiwać się początków działalności środowisk postępackich i dopiero wtedy zastosować wobec nich działania podobne do tych, jakimi objęlibyśmy każde patologiczne odchylenia od normy.

Walka o język, czyli przede wszystkim zmiana znaczenia pewnych słów, stanowi pierwszy front walki z cenzurą zwaną obecnie polityczną poprawnością, jak i z szeroko rozumianą cywilizacją śmierci, która stara się wydobywać z ludzi najbardziej prymitywne poglądy i odruchy, by możliwie jak najszybciej doprowadzić wszystkich do kompletnego upadku. Stojąc zatem dziś na pierwszej linii frontu, chciałbym wytłumaczyć czym jest prawdziwy konserwatyzm:

Oczywiście korzeniom samej idei konserwatyzmu poświęcono wiele książek, artykułów i prac naukowych, ideologię tą na najróżniejsze sposoby starano się przez dziesięciolecia opisywać, lecz w tym artykule chciałbym skupić się na praktycznej jej stronie, czyli na tym konserwatyzmie dostrzegalnym na co dzień, który determinuje to jakimi ludźmi jesteśmy i jak w życiu postępujemy kierując się konserwatyzmu podstawowymi zasadami.

Wbrew pozorom, które zdają się utrzymywać środowiska postępackie, Narody rozwijają się poprzez wypracowywanie pewnych reguł tyczących się wszystkich członków społeczności, by życie we wspólnocie było jak najłatwiejsze i najbardziej korzystne dla każdego, a nie poprzez tych zasad szarganie i nieobce im anarchistyczne podejście do życia. Co ciekawe, najwięcej o wolności osobistej mówią właśnie przedstawiciele środowisk, których jedyne doświadczenie polega na tej wolności jak największym ograniczaniu.

Czym jest dla konserwatysty rodzina? Otóż rodzina jest dla niego jedną z rzeczy najważniejszych. Jest to zdrowa komórka społeczna, która prowadzi do rozwoju całego organizmu. Są to kochający się mąż i żona posiadający potomstwo, które wychowują w poczuciu miłości i bezpieczeństwa. Są ponad to najważniejszym czynnikiem potomstwo edukującym i wychowującym.

Jak ma się to więc do rodziny w rozumieniu postępackim? Dla tego środowiska jest to obraz przestarzały jak i również (a jakże!) patologiczny, gdyż taki mąż musi być katolikiem, zatem z całą pewnością po powrocie z Mszy Świętej katuje swoją żonę i dzieci, a usypia jedynie po sporej ilości wlanego w siebie czystego etanolu. Naturalnie, tego typu rodzina utrwala w dzieciach poglądy faszystowskie, zatem model M+M bądź też K+K (póki co ,,K” rozumiane jako kobieta, a nie np. ,,koza”) jest jedynym zapewniającym dziecku szczęśliwy rozwój, a ponad to umożliwiającym mu w wieku dziewięciu miesięcy wybór własnej tożsamości płciowej.

Dochodzi do tego głównie dlatego, iż każda kobieta ze środowisk postępackich dokonała w życiu już tylu zabiegów aborcji, że tylko zabieg in vitro (koniecznie finansowany z budżetu państwa) mógłby jej zapewnić jakiekolwiek potomstwo.

Środowiska postępackie idą również o krok dalej, mianowicie kiedy to cała masa pasożytów społecznych utrzymujących się z reklamowania tejże chorej ideologii pozbawiona jest jakichkolwiek problemów finansowych, pracujący ciężko mąż w Państwie Bezprawia gdzie odbiera mu się zarobki między innymi na promocję aborcji wśród 14-latek i na sponsorowanie podręczników dla przedszkolaków uczących ich wczesnej masturbacji, z bardzo dużym prawdopodobieństwem musi w końcu te problemy finansowe mieć. Skutkuje to tym, iż dziecko z takiej rodziny odbiera się i przekazuje do tzw. rodzin zastępczych, przy czym suma pieniędzy przekazywana tej drugiej rodzinie z racji adopcji dziecka, zazwyczaj po trzykroć przekracza sumę konieczną rodzicom biologicznym do godziwej egzystencji.

Już samo podejście do posiadania dzieci bardzo różni te dwa środowiska – konserwatywne i patologiczne. O ile dla osób konserwatywnych dziecko to dar największego szczęścia i ich oczko w głowie, o tyle też dla osób ze środowisk postępackich jest to najczęściej niewyskrobana udręka, gdyż przeszkadza w karierze korporacyjnej i w wesołej klubowej copiątkowej kopulacji z przypadkowo napotkanymi osobnikami. Z tego też powodu dzieci te nie są wychowywane przez rodziców, a przez żłobki i szkoły, na co łoży oczywiście ciężko pracujący konserwatysta.

Skąd pomysł, iż konserwatysta pracować musi ciężko? Ciężka praca nie jest wszakże żadnym synonimem dla konserwatyzmu, lecz praca jako taka jest nim z całą pewnością! Przy czym dziś bardzo trudno normalnemu człowiekowi o pracę, która nie byłaby ciężka. Ludzie ze środowisk postępackich żyją w świecie iluzji, gdzie to pieniądze pojawiają się stworzone z powietrza, a po które wystarczy wyciągnąć ręce w kierunku państwa. Nie bez powodu konserwatyści wybierają najczęściej studia techniczne i kierunki ściśle, z kolei środowiska postępackie tworzą ,,sztukę” nowoczesną, agitują na rzecz legalnej pedofilii i uczą się na zajęciach z gender, korzystając oczywiście z bardzo edukacyjnych materiałów określanych przez wszystkich innych członków zdrowego społeczeństwa jako ,,filmy pornograficzne”.

O ile dla konserwatysty szczerość i uczciwość są bardzo ważnymi cechami przynależącymi najlepszym z ludzi, o tyle też dla środowisk postępackich jeśli fakty nie zgadzają się z ich teoriami i hipotezami, to tym gorzej dla faktów.

Skoro zatem konserwatywny mężczyzna to człowiek uczciwy, szczery, ciężko pracujący, a nie liczący jedynie na zapomogi ze strony Państwa, dla którego liczy się honor i który szanuje jedynie osoby szanujące same siebie, to jaka jest konserwatywna kobieta? Pozostawiam to jako zagadkę dla czytelników. Czy jest to może kobieta pociągająca swoją tajemniczością i odpowiedzialnością, kobieta inteligentna i jedynie dyskretnie seksualna, czy może wychudzony glonojad o przebiegu typowym raczej dla 15-letniej taksówki?

Bardzo interesującą kwestią jest wyzwolenie się kobiet spod władzy mężczyzn, o czym często mówią feministki będące naturalną, nieodłączną wręcz częścią środowisk postępackich. Czy należy zatem rozumieć, iż wyzwolenia się spod męskiej dominacji dokonano poprzez zamienienie kobiety w obiekt seksualny, która całe swoje życie poświęca temu, by jak najbardziej podobać się niewyżytym samcom nie zasługującym nawet na miano mężczyzn? Wygląda to raczej na wyzwolenie się z jakiejkolwiek odpowiedzialności, przyzwoitości, szacunku do własnego ciała, a z myślenia przede wszystkim.

Wolność w rozumieniu konserwatystów nie jest tym samym co anarchizm, ani przyzwoleniem do robienia wszystkiego. Wolność ta określana zazwyczaj jako wolność osobista, to możliwość robienia w istocie prawie wszystkiego, lecz pod warunkiem nie narzucania swojego sposobu myślenia bądź też postępowania innym. Wolność do kopulacji jakiejkolwiek i z kimkolwiek w domowym zaciszu, a nie wychodzenie z tym faktem na ulice i głośnym określaniem swojej wydumanej tożsamości.

Wolnością w rozumieniu konserwatystów z całą pewnością nie jest brak tolerancji środowisk postępackich do wszelkich poglądów, które nie zgadzają się z ich wizją świata, z narzucaniem czegokolwiek, ani tym bardziej z tworzeniem cenzury politycznej poprawności i wykorzystywaniem organów państwa, by poprzez siłową agresję wymuszać na większości społeczeństwa dany sposób myślenia.

Kolejną ciekawą rzeczą godną odnotowania jest również fakt, iż środowiska postępackie bardzo wiele mówią o demokracji i o rządach większości. Ich przedstawiciele słowo ,,demokracja” wypowiadają średnio pięć razy na minutę, a rzadko kiedy zdarza się, by zakładane przez nich partie były tego słowa w nazwie pozbawione. Jednocześnie te właśnie środowiska narzucają większości wolę agresywnych mniejszości i poprzez terror zmuszają większość nie tylko do tolerancji, ale do całkowitej akceptacji swoich patologicznych poglądów i zachowań.

W rozumieniu środowisk postępackich, tradycyjne społeczeństwo jest nudne. Powinno zostać ono zatem zastąpione przez nowy twór człowieka zwanego postępakiem, który to spoczywa na laurach tylko wtedy, kiedy osiąga kompletne dno szeroko rozumianej patologii. Naturalnym jest zatem fakt, że najbardziej widoczna część środowisk postępackich i najwidoczniej również ich ideał, to najgorszej maści przestępcy, alkoholicy, narkomani, dziwolągi i osobnicy chorzy psychicznie. Wyróżniam tu szczególnie manię seksualną, gdyż seks jest jedynym tematem przez te środowiska publicznie poruszanym (aborcja, antykoncepcja, homozwiązki, nauczanie seksualne), przez co widać wyraźne w tym względzie ogromne problemy i kompleksy.

Jeśli zatem elementem stałym środowisk postępackich jest jakikolwiek brak etyki, postępowanie niezgodne z prawem, odbieranie większości ludzi ich wolności osobistej jak i ich wolności słowa, skoro jest to zwyczajny patologiczny margines, to jak zatem uchodzić może to środowisko za ostoję wolności, demokracji i walki o prawa uciśnionych? Dlaczego konserwatysta jest głupim staruchem (koniecznie, gdyż według postępowców wszyscy są wiecznie młodzi) klęczącym przed krzyżem i oddającym panom w sutannach połowę swojej pensji? Pokazuje to, iż nie ma dłużej walki o stworzenie cywilizacji śmierci, cywilizacji seksu, ohydy, wulgarności i chamstwa, a jest jedynie walka prowadzona o tej cywilizacji utrzymanie w obecnym punkcie, gdyż ludzie zdrowi psychicznie przegapili moment, w którym odebrano tejże cywilizacji wszystkie znamiona jej normalności, a zastąpiono ją jej szatańską karykaturą.

Robert Grünholz

Advertisements

28 myśli na temat “Konserwatyzm? Ciemnogród!

  1. Nie chodzi o „nudne” czy „zajmujace” spoleczenstwo, tylko o niszczenie rodziny i tradycji, aby zwiekszyc zyski i wplywyw Korporatokracji.
    Uklony
    Macko

    1. Ależ ich cele likwidacji normalnego społeczeństwa nie muszą wcale zaprzeczać temu, iż uważają oni to postępowanie w ich chorym rozumowaniu za nudne. Nudny jest patriotyzm, wiara, odpowiedzialność, honor, szacunek… Co nie przeszkadza mieć im również innych, w tym i doraźnie finansowych powodów takiego postępowania czy głoszenia określonych poglądów. Należy tu jednak rozróżnić osoby, które wierzą w głoszone przez nich postępackie poglądy, a osoby, które na ich głoszeniu faktycznie cokolwiek zyskują.

      Oczywistym dla mnie jest, iż jeśli różne Biedronie czy Grodzkie będą już niepotrzebne Fundacjom Sorosa, to i ich czeka odsunięcie na boczny plan. Są tylko marionetkami na sznurkach światowej finansjery, niczym więcej.

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Troche dluzej wiec 😉
        Lewacy i dewianci sa sterowani przez tych, którzy tej „vermine” wplacaja fundusze na dzialalnosc, uzyczaja lokali, serwisów logistycznych, telekomunikacyjnych, tip… Np. rózne fundacje typu Sorosowego, Gatesowego czy Fordowego. Tak jak na „fenomen femen” KTOS na to ich dzialanosc przeznacza niebagatelne srodki finansowe.
        Podziwiajac Pana prace publicystyczna i krystaliczna poprawnosc pogladów, szukam glebiej… zielska odrastaja od korzeni.
        serdecznie

      2. Trzeba jednak cofnąć się też odrobinkę w czasie. Oczywistym jest kto i w jakim celu stworzył idee komunizmu i socjalizmu. Odd tamtego czasu wykorzystywano te środowiska dwukrotnie. Po raz pierwszy finansując działalność bojówek socjalistycznych na terenie Carskiej Rosji, również potem finansując rewolucję bolszewicką, jej przywódców i pomagając przez kolejne lata Związkowi Radzieckiemu.

        Z drugim etapem mamy do czynienia od rewolucji kulturowej lat 60-tych, kiedy to środowiska lewicowe zaczęły za pieniądze różnych Rockefellerów i Sorosów opanowywać zachodnie media i uczelnie naukowe. W perspektywie czasu oczywiście oznaczało to też zamienienie uniwersytetów w zwyczajne internaty dla patologii, a zakończyło ich faktyczną działalność naukową, przynajmniej w przeważającej większości przypadków.

        Mamy teraz zatem do czynienia z falami wtórnymi tejże rewolucji, lecz stoją za jej promocją już całkiem nowe osoby. Są to ludzie wychowani jako zatomizowane, egoistyczne, chamskie, wulgarne, pozbawione jakichkolwiek wartości i głębszych przemyśleń jednostki, wedle których całe życie będą młodzi, a zatem należy im się wolność i zabawa. Te osoby nie mają najczęściej pojęcia o korzeniach ideologicznych, które zagnieżdżono na trwale w ich umysłach. Nie mają w ogóle pojęcia, że swoim sposobem bycia czy postępowania kierować mogą się celami jakichkolwiek środowisk ideologicznych czy politycznych. Oni wszakże są wolni od wszystkiego, nawet od tejże polityki. Rzekomo. Są to niewinne ofiary systemu, które deprawują coraz to kolejne pokolenia. Ich jest obecnie większość. Świadomych ideowców i ich sponsorów jest już zaledwie garstka. Choć może to i lepiej?

        Dziękuję za miłe słowo, pozdrawiam z deszczowej dziś Szwecji

      3. 😉 cofnalem sie dalej jeszcze – Considerant napisal swoja ksiazke w 1843r – Considerant wrote much in advocacy of his principles, of which the most important is La Destinée Sociale. He authored Democracy Manifesto, which preceded by five years the similar Communist Manifesto by Marx and Engels.
        Juz wtedy pracowano przeciwko konserwatywnemu spoleczenstwu.
        A jeszcze dalej… po renesansie wszystkie ruchy religijne byly burzace katolicki porzadny porzadek nowymi tforami-potforami niszczacego Ludzkosc pozytywizmu.

        Opanowywanie massmendiów przez Korporatokracje zaczelo sie od 1905 roku ( pixoko ) kiedy to Rockefeller, w odpowiedzi na na fale krytyk co do monopolu Standard Oil, obronil sie przed nia wykupujac prawie cala prase w USA.
        A niszczenie wyksztalcenia mas zaczelo sie od 1902 roku: http://en.wikipedia.org/wiki/General_Education_Board
        a nasililo sie od 1946: Rockefeller Foundation grants the General Education Board $7.5 billion
        wypowiadajac znamienne slowa: „I want a Nation of workers, not a Nation of thinkers”
        pozdr
        Macko

  2. “In our dream we have limitless resources, and the people yield themselves with perfect docility to our molding hand. The present educational conventions fade from our minds; and, unhampered by tradition, we work our own good will upon a grateful and responsive rural folk. We shall not try to make these people or any of their children into philosophers or men of learning or of science. We are not to raise up among them authors, orators, poets, or men of letters. We shall not search for embryo great artists, painters, musicians. Nor will we cherish even the humbler ambition to raise up from among them lawyers, doctors, preachers, statesmen, of whom we now have ample supply.”

    – Rev. Frederick T. Gates, Business Advisor to John D. Rockefeller Sr., 1913

      1. Napisane po francusku i tlumaczone na niemiecki przez Marxa. Moj mail to maciek@tie.cl – mam Tcherkasowa opracowanie, na którym opiera sie Sutton i moge je podeslac na Pana maila – albo poszukam czy jest w Chomikuj. Pozdr

  3. Szanowny Panie Robercie

    Doskonałe podsumowanie otaczającj nas rzeczywistości. Można to ująć bardzo krotkim stwierdzeniem, że są tacy którzy chcą normalnie żyć, jak ich przodkowie, nie wypierając się tego właśnie jak życie traktowali ich przodkowie…

    Pozdrawiam serdecznie

    1. Szanowny Panie Ireneuszu,

      Może zatem kult przodków obowiązujący w takich krajach jak Japonia, który nakazuje szacunek do dziadków bez względu na ich czyny to wcale nie takie złe rozwiązanie kulturowe? Sądzę nawet, że bardzo by się to nam przydało!

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Jeśli wierzyć statystykom, to Europa w takim razie zdycha dwa razy szybciej. No, chyba, że Europa to arabscy emigranci… Japończycy przynajmniej nadal będą u siebie i zachowają pewną ciągłość pokoleniową, kulturową, historyczną. My już teraz mamy problemy z odkłamaniem czegoś takiego jak Katyń czy Jedwabne, a Polki rodzą dzieci, tyle że w Anglii.

      2. „Może zatem kult przodków obowiązujący w takich krajach jak Japonia, który nakazuje szacunek do dziadków bez względu na ich czyny to wcale nie takie złe rozwiązanie kulturowe? Sądzę nawet, że bardzo by się to nam przydało!”

        Cieszę się, że urodziłam się w kulturze, która nie wymusza posłuszeństwa wobec rodziców. Ani wobec starszych w ogóle. Ludzie starsi nie są lepsi od młodych. Owszem, są zazwyczaj nieco lepiej wychowani, spokojniejsi, mniej bezmyślni. Ale zdarzają się kanalie. Dlaczego mielibyśmy ich szanować? Zbydlęcona to kultura, która nakazuje bić pokłony chamowi czy ścierwu, bo jest starsze. Mądrzy ludzie będą szanowani – przez mądrych, rzecz jasna. Głupich i podłych szanować nie należy. A to, kogo szanują głupi i podli – nie ma znaczenia.

  4. Jeśli chodzi o Europę, to nie ma już ona żadnych szans. Szczyt rozwoju naszej cywilizacji już przeminął i stanął na wieku XIX. Szkoda, ale tak już bywa, lepsza cywilizacja wygrywa z gorszą.

      1. Tutaj zaleje nas głównie islam, ale cywilizacja chińska rośnie w siłę.

  5. @ Robert Grunholz

    Z Pańskiego tekstu wynika, że nie jestem ani konserwatystką, ani postępaczką. I coś mi się wydaje, że takich jak ja są całe masy. Siedzą cicho, nie walczą o postęp ani o utrzymanie statusu quo, chcą żyć godziwie, dobrze, fajnie. Bezmyślni? Zatomizowani? A może nie warto się solidaryzować z ludźmi, którzy nie są ani dobrzy, ani mądrzy? Czyli z przytłaczającą większością rodaków?

    1. Oczywiście pamiętam niechęć Pani do zakładania rodziny, podyktowaną zresztą w tym przypadku czymś, co jestem w stanie zrozumieć. Przy czym konserwatysta nie musi mieć rodziny. Myślę, że powinien próbować, ale nie każdemu się to w życiu uda. Chodzi tutaj o pewien sposób postępowania. O bycie najzwyczajniej w świecie dobrym, uczciwym, honorowym człowiekiem dla którego liczą się pewne ponadczasowe wartości, a nie moda na ich opluwanie. Lecz kto nie jest dobry, ani mądry? Pisze Pani, że większość Rodaków. Czyli kto? Postępacy? Konserwatyści? Ani jedni ani drudzy? A może nikt nie jest ani dobry, ani mądry? To byłby chyba najbardziej pesymistyczny scenariusz, choć do pewnego stopnia realny.

      Pozdrawiam

  6. Rodzina to podstawowa komórka społeczna. To jest fakt a nie ideologia. Rodzina to mąż, żona i dziecko (lub dzieci). Tak się składa, że osobnicy tej samej płci dziecka mieć nie mogą. To biologia nie wymysł konserwatystów. Dziecko potrzebuje wzorca męskiego i żeńskiego: to element rozwoju który daje rodzina. Dziecko potrzebuje bezpieczeństwa (jak każdy z nas) a bezpieczeństwo to małżeństwo nie wolny związek. Wolne to mogą być związki zawodowe. Inaczej to uniki wobec odpowiedzialności. Dla mnie to zdrowy rozsądek, nie konserwatyzm.

    Lewacy mogą być ile chcą, ale nie zmienią biologii, zaś sztuczna partenogeneza (jak w „Seksmisji”) jest niemożliwa u ludzi.

    1. Oczywiście nie zamierzam piętnować ludzi żyjących w konkubinatach, ale nie ukrywam, że ja osobiście czułabym się niekomfortowo w takim układzie. Jak tymczasowa zabawka, nie dość dobra na oficjalną żonę

      1. Kiedyś nazywaliśmy to normalnością. Naturalnym porządkiem rzeczy. Dziś oczywisty fakt czym jest rodzina, musi być ideologią. Mierzi mnie fakt, iż muszę tłumaczyć rzeczy oczywiste, jakby nie robiło tego za mnie te parę tysięcy lat historii homo sapiens.

        Nigdy nie wierzyłem w bajeczki o Replitanach, lecz kiedy słyszę postępowców, odnoszę jednak wrażenie, że przybyli do nas z innej planety i są zupełnie odrębnym gatunkiem.

        Ja również nie zamierzam piętnować konkubinatów, czy ogólnie ludzi żyjących inaczej niż przyjmuje to pewien wzorzec. Nie ich wina leży w zniszczeniu znanej nam cywilizacji.

        Nie lubię też obwiniać o coś społeczeństwa, lecz w tym przypadku zrobię wyjątek: otóż dziewczyna, która rodzi dziecko mając 17 lat, jest w jakimś stopniu winna. A w jakim stopniu winni są co, którzy stoją za całą seksualizacją pokoleń? Gdzie jest wina środowiska, które ją naciska do pewnych rzeczy? Gdzie rodzice i ich wychowanie? Gdzie ci dawni mężczyźni, którzy brali odpowiedzialność za swoje czyny? Nie ma niczego. Ona tylko głupia zapomniała się raz, gdy tymczasem wszyscy zapomnieli o wielu innych rzeczach po stokroć częściej.

        Pozdrawiam serdecznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s