Wyobraźmy sobie czterdziestoletniego mężczyznę. Schorowany i kaleki, nie jest w stanie podjąć się sporej ilości czynności fizycznych, ni żadnej dobrze płatnej pracy. Ponad to ma problemy z alkoholem i z hazardem. Nie podjąłby się żadnej pracy nawet gdyby ją znalazł. Jego żona pracuje na czarno i jest coraz to bardziej zmęczona tym stanem. Ich dzieci nie dojadają, gdyż rodzina nie ma pieniędzy, a najstarsze z nich wyjechały za granicę. Dziadkowie mieszkają razem z nimi. Dom tej rodziny rozsypuje się. Nie ma pieniędzy na remont, a działkę trzeba było odsprzedać. Pogrążeni są w długach i cały czas boją się wieści, które przynosi im listonosz. Sąsiedzi wykorzystali okazję i za drobne pieniądze odkupili ich samochód.

 

Czyż ta rodzina, jakich wiele, nie jest aby idealną metaforą stanu Państwa Polskiego?

 

Istotną siłę państwa stanowi zawsze jego administracja. Problem w tym, iż korupcja i marnotrawstwo są równie wielkimi uzależnieniami administracji, czym dla zwyczajnego człowieka jest jakakolwiek używka. Z uzależnieniem nie da się łatwo wygrać, a sama osoba chora najczęściej nie chce podjąć się żadnego leczenia. Ogromne sumy pieniędzy organizm państwa traci przez w sporej mierze akceptowany nepotyzm i korupcję, a administracyjna hydra z każdym rokiem rośnie coraz bardziej, zatem i skala problemu jest coraz większa. Podobnie jak schorowany, niezdolny do pracy hazardzista, również machina urzędnicza nic nie wytwarza i nie jest zdolna do jakiejkolwiek pożytecznej pracy. Stanowi tylko problem i stawia innym coraz to większe przeszkody. Jej utrzymanie jest kosztowne, jednakowoż tylko radykalna zmiana mogłaby ten stan rzeczy odmienić, podobnie jak radykalne jest leczenie nowotworu.

 

Skoro państwo istnieje, podobnie jak ta rodzina, ktoś musi na ten stan rzeczy pracować mimo trudności i bólu. Polacy pozostający w kraju są zazwyczaj do tejże roli zmuszeni, niczym tej przykładowej rodziny żona. Większość owoców ich pracy zbiera niegodny mąż, który natychmiast je przepija i przegrywa w karty. To, co jest w jakimś stopniu przeznaczane jeszcze na cele konieczne, nie wystarcza w pełni na nic. Dach przecieka i w pokojach dzieci pojawia się woda. Podobnie Polskę zalewa obcy kapitał wyrządzający więcej szkód niźli pożytku i to mimo zapewnień sąsiadów, iż woda jest przecież zdrowa, więc problemu nie ma. Ściany się sypią zupełnie jak infrastruktura, która mimo wkładania w nią wielkich sum pieniędzy, w dłuższej perspektywie czasu zawodzi. Oczywiście, to po prostu wina męża, który do naprawy zatrudnił złych fachowców. Po znajomości miało wyjść taniej, a wyszło drożej.

 

Dzieci tej rodziny są również dziećmi Narodu Polskiego. Chodzą do szkoły, która wraz z biegiem czasu uczy coraz mniej, a element wychowawczy już dawno zgubiła gdzieś w drodze. One, choć niewinne, najbardziej cierpią przez stan całej rodziny i muszą znosić niekończącą się biedę i kłótnie. O czym więc marzą? Oczywiście o tym, by jak najszybciej się z tego domu wyprowadzić. Starsze już od dawna są daleko i starają się utrzymywać kontakt jedynie ze zdrową częścią rodziny. Nie widzą jednak możliwości na jakikolwiek powrót.

 

Dziadkowie z kolei starają się żyć na swych głodowych emeryturach, lecz byłoby to bez pomocy reszty rodziny niemożliwe. Musieli zatem przeprowadzić się do nich i choć nie powinni im się tak kojarzyć, to po części stają się dla nich kolejnym ciężarem. Oczywiście sami z tego faktu nie są zadowoleni. Są jednak postawieni do muru. Jest to również wina ich zięcia, którego hazard sprowadził na nich wiele biedy i nieszczęścia, choć niegdyś marzyli o godnym starczym życiu.

 

Banki przypominają o niespłaconych sumach pieniędzy. Choć rodzina dawniej była niezależna i mogła utrzymywać się bez pomocy jakichkolwiek instytucji finansowych, to z powodu głupoty męża pozbyła się przynoszącej zyski firmy i szybko okazało się, iż nie ma z czego żyć. Jedynym ratunkiem pozostał zatem kredyt z horrendalnie wysokimi odsetkami. Należało odsprzedać działkę, całą biżuterię żony i wszystko co było w domu najcenniejsze. Banki jednak nie znają litości i wkrótce upominają się o resztę domu, póki ten jeszcze jest cokolwiek wart.

 

Wyzbycie się niezależności przez tą rodzinę można najlepiej porównać do procesu prywatyzacji w Polsce, która odbyła się jednak w skali makro. Za nędzne grosze pozbyto się nie jednej, a wielu tysięcy firm. Wpierw dzięki planom oligarchów pokroju Sachsa i Sorosa, a później w celu przyjęcia Polski do Unii Berlińskiej. W efekcie tego państwo straciło szansę na restrukturyzację, która mogłaby przynieść później dochody, a koszty utrzymania wszystkiego spadły na żonę – czyli na podatników, w pocie czoła pracujących na kolejne niepotrzebne wydatki i zachcianki męża vel urzędnika. Podpisując umowy z bankami, zaprzedali swe dusze diabłu.

 

Podobnie było właśnie z akcesją Państwa Polskiego do Unii: zabroniono nam prowadzenia jakichkolwiek instytucji finansowych w pozostałych krajach, zostaliśmy zmuszeni do przerobu śmieci bogatszych od nas państw, podjęliśmy się magazynowania ich odpadów radioaktywnych, zezłomowaliśmy połowę tonażu floty połowowej, nie otrzymaliśmy prawa udzielania pomocy własnym firmom (kiedy upadała Stocznia Gdańska, sąsiedzi zza Odry chętnie dofinansowywali swoje stocznie) i anulowaliśmy wszelkie wcześniejsze traktaty handlowe.

 

Żadne państwo nie ma prawa istnieć samodzielnie, jeśli nie posiada własnej waluty i nie ma prawa do posiadania nad nią pełnej kontroli. Tymczasem Sojusz Lewicy Demokratycznej skutecznie doprowadził do zakazu zadłużania się Państwa Polskiego w jego własnym Banku Centralnym, co poskutkowało wielomiliardowym zadłużeniem w instytucjach zagranicznych, a którego spłata jest niemożliwa.

 

Ponad to za całość sprywatyzowanego sektora bankowego, państwo otrzymało około 25 miliardów złotych – czyli dzisiejszą wartość JEDNEGO banku. Cóż, trudno się spodziewać po mężu alkoholiku i hazardziście, by myślał o dobru swej rodziny, kiedy przegrywa i przepija kolejne sumy pieniędzy. Kraj stracił na tym do 200 miliardów złotych samej podstawowej wartości sektora, nie wspominając już o zyskach jakie ten przynosiłby wszystkim, gdyby dalej pozostawał w jego rękach przez ponad dwadzieścia ostatnich lat. BPH i Pekao S.A sprzedane za mniej niż 5 czy 6 miliardów złotych, dziś posiadają aktywa rzędu 115 miliardów.

 

Wracając jeszcze do Unii Berlińskiej, to w ramach akcesji Polska zobowiązała się do zniszczenia całych branż przemysłu: metalowego, zbrojeniowego, budowlanego, rolno-spożywczego, górnictwa, hutnictwa i wielu innych. Straciliśmy ponad 80% majątku produkcyjnego, nasz bilans handlowy jest od wielu lat ujemny, straciliśmy 5 milionów miejsc pracy (dzięki czemu w pozostałych krajach Unii powstał ich ponad milion), dotacje nie zwracają nam nawet tych znanych opinii publicznej kosztów członkostwa i utrzymywania ogromnej biurokracji, której jedynym zadaniem jest dalej rosnąć i coraz to bardziej gnębić małych i średnich przedsiębiorców.

 

Zobowiązania wobec tejże Unii jak i wobec banków w których zaciągnięto pożyczki, musiały w końcu doprowadzić do tego, iż zaczęły się one domagać coraz to więcej form spłat: naszych rezerw złota, ziemi ornej, przywilejów dla korporacji międzynarodowych, licencji na wydobycie… Kiedy Polak jest gnębiony przez aparat urzędniczy, każdy z obcym paszportem śmiało co rok wyprowadza z Polski kolejne dziesiątki i setki miliardów, a do Skarbu Państwa z tych zysków nie trafia ani grosz.

 

Może pora zatem zmusić męża do odwyku, znaleźć jakiś sposób na odzyskanie firmy, spłacić długi, odkupić biżuterię z lombardu, dokarmić dzieci, wyremontować dom i podziękować serdecznie sąsiadom za ich ,,życzliwą” pomoc i rady?

 

Robert Grünholz

Advertisements

6 myśli na temat “Ile kosztowała Polska?

  1. Komu dobrze w tym kraju to uważa że Unia Europejska to dobra instytucja i z chęcią patrzy na tvn 24.
    Jeśli komuś sie nie podobda ustrój w kraju to patrzy się na niego jak na jakiegoś radykała i człowieka który nic nie rozumie.
    Niestety wykształciuchy są zakochani w tej Unii. Wiem to bo mam tak w rodzinie.
    Ale co mam teraz krzyczeć zmieniać poglądy Ich? Nie wiem , trzeba zająć się rodziną i pracą i tak jesteśmy skończeni ja sam nic nie zmienię. Póki co już otrzymałem zarzut od matki,że ciągle o żydach rozmawiam:)
    Ale jak tu nic nie mówić?
    Oczywiście artykuł powyższy mówi bardzo wiele prawdy i jest obiektywny.

    1. A komu jest dobrze? Politykom? Części urzędników? Aktorom, dziennikarzom, bywalcom mediów? Szefom wyzyskujących swoich pracowników? Bezkarnym sędziom i prokuratorom? Oficerom robiącym przekręty na dostawach? Tak, są z pewnością tacy ludzie i jest ich sporo. Nie są jednak nadreprezentacją naszego kraju. To nie są przeciętne miliony. Oni mogą nam wmawiać, iż jest dobrze. Gdyż zarabiają sto tysięcy na występie w reklamie, gdyż mają milionowe kredyty na wille, posiadają immunitety i sto par butów – na nową parę można sobie dorobić dając cynk papparazzi o której będziemy na zakupach w Złotych Tarasach. A ja się pytam: to ilu zostało normalnych nauczycieli, lekarzy, kolejarzy, robotników czy rolników? Mało jest Polaków użerających się w US i w ZUS? Aż tak dobrze jeździ się polskimi drogami? Aż tak wspaniale leczą publiczne szpitale? Problem nie tkwi w Niemcach, Rosjanach, Amerykanach, Chińczykach, szabesgojach, ni w Arabie kręcącym kebaba na rogu. To Polacy stanowią największy problem i przeszkodę – sami dla siebie. I od tego właśnie można zacząć coś zmieniać. Bez wytykania winnych tego stanu rzeczy, bo winni są wszyscy jednakowo.

      1. Skoro rodzinie jest tak dobrze to mam nadzieję, iż wszystkie te kwestie jak nasze drogi, kolej, podatki, biurokracja, szkoły czy szpitale również są w ich oczach jedynie wyolbrzymianymi problemami. Jeśli nie, warto poczekać kiedy ktoś zacznie narzekać i zapytać, czy aby nie jest tu tak dobrze. Bo po co narzekania skoro wszystko jest tak wspaniałe? A jak znam Rodaków, narzekać muszą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s