Współcześnie prawo do samostanowienia Narodów istnieje jedynie w teorii i służy jako narzędzie do realizacji politycznych oraz ekonomicznych interesów przez rozmaite grupy wpływu. Mieszkańcy Osetii Południowej zaatakowani w 2008 roku przez Gruzję, nie mieli prawa do obrony, tak jak i w ocenie międzynarodowego towarzystwa nie mają prawa do posiadania autonomicznego terytorium. Grupy terrorystyczne Basków szkolone przez amerykańskie CIA jak najbardziej posiadały prawo do walki o wyłączenie ich terytorium z granic Hiszpanii, jednocześnie popierając też wstąpienie do Unii Berlińskiej, która w efekcie tę wywalczoną niepodległość natychmiast miała Basków pozbawić. Im ostatecznie na to nie pozwolono. Albańczycy sprowadzeni do Kosowa, gdzie wraz z pomocą sił NATO wymordowano Serbów, zniszczono setki cerkwi i inne zabytki słowiańskiej kultury, niemalże natychmiast uzyskali wsparcie społeczności międzynarodowej i stworzyli w centrum Bałkanów kolebkę terroryzmu, handlu narkotykami i ludzkimi organami. Szkoci natomiast, mimo pełnego prawa do posiadania niepodległości, będą musieli ponownie ogłaszać referendum w nadziei, że tym razem przeprowadzone zostanie uczciwie. Mieszkańcy wschodniej Ukrainy i Krymu mieli poważne wątpliwości co do tego, iż oferty składane przez Unię i Międzynarodowy Fundusz Walutowy są na pewno lepsze, niźli przyłączenie do Federacji Rosyjskiej. Tym bardziej, iż nim podjęli tę decyzję, władze w Kijowie składające się z oligarchów nie-ukraińskiego pochodzenia i agresywnych neonazistów banderowskich, dały im posmak tego, co już wkrótce mogło ich czekać w nowej i ,,demokratycznej” Ukrainie.

 

Prawa do samostanowienia nie posiadają także Afganistan, Irak, Syria, Liban, Palestyna, Libia i Sudan, natomiast gdyby ostatecznie na terenach tych państw terroryści wyszkoleni przez Katar i Arabię Saudyjską utworzyli łże-kalifaty, opinia międzynarodowa przyklasnęłaby temu z radością.

 

Jak więc widać wyraźnie, Narody istnieją nadal mimo życzeń wielu środowisk i są czymś równie realnym, co podziały graniczne, etniczne bądź religijne. Jednakowoż podziały narodowe w porównaniu do pozostałych, stanowią naturalną i zdrową przeciwwagę dla koncepcji świata zglobalizowanego. Ponad to w stopniu największym kontynuować mogą rewolucję przemysłową, technologiczną i informatyczną, a te z kolei rozwijają cywilizację w kierunku innym od dotychczasowego. Świat zglobalizowany jako eksperyment nie udał się już w fazie pierwszych testów; pozostaje jedynie marzeniem grup interesów, które jako jedyne z istnienia globalizacji byłyby w stanie wyciągnąć ogromne korzyści. Pozwala on bogacić się korporacjom farmaceutycznym, producentom broni, bankom, firmom ubezpieczeniowym, giełdom, jak i producentom żywności, którzy dzięki GMO nadal starają się uzyskać światowy monopol.

 

Globalizacja normalnym ludziom przyniosła ogromne nierówności i brak zaufania do pozbawionych suwerenności rządów, których jedynym celem stała się realizacja zaleceń instytucji międzynarodowych (będących w posiadaniu beneficjentów wymienionych powyżej). Zglobalizowana kultura stała się mdła i nijaka, zabiła jakąkolwiek kulturę wyższą. Zglobalizowane prawa stały się przyczyną kolejnych niesprawiedliwości, gdyż ich uczciwa teoria nie oparła się okrutnej praktyce, jaką stała się nierówność wobec tegoż prawa. Podarowane jednym, a odebrane innym, w efekcie doprowadziło do ekonomicznego ludobójstwa w krajach Trzeciego Świata i wśród tych państw, które miały nadzieję na odzyskanie niepodległości po upadku Związku Radzieckiego (w tym również i w Polsce).

 

Przede wszystkim jednak globalizacja doprowadziła do powrotu koncepcji kolonializmu, którego efektem końcowym jest tak zwany neo-kolonializm i współczesne formy niewolnictwa, jak choćby pozbawianie milionów ludzi możliwości pracy i godnych zarobków, zmuszając ich tym samym do emigracji. Miliony Polaków poza granicami kraju, z roku na rok zwiększająca się liczba samobójców, alkoholizm i narkomania, całkowite zniszczenie przemysłu, tożsamości narodowej, upodlenie kultury i języka, zafałszowanie historii, tragiczna infrastruktura, prawo wraz z organami ścigania i organami sądowniczymi nastawione przeciwko obywatelom Państwa, masowa korupcja, nepotyzm i uprzywilejowywanie mniejszości kosztem większości – to właśnie najbardziej widoczne efekty globalizacji na przykładzie naszej Ojczyzny. Globalizacja jednak nie przyniosłaby nigdy takiego efektu, gdyby nie brak patriotyzmu i obrony interesów… narodowych właśnie.

 

Mimo wszystko Polacy pozbawieni możliwości godnego życia w swojej własnej Ojczyźnie, pozostali poza jej granicami na tyle długo, by w zdecydowanej większości może nie do końca, lecz w znacznym stopniu stanąć twarzą w twarz z drugą stroną procesu niszczenia Narodów, które dosięgnęło kraje bogatsze. Przede wszystkim chodzi tu o efekt kultury śmierci, która już teraz te właśnie kraje doprowadza do demograficznego niżu i w dłuższej perspektywie czasu przyczyni się do kompletnego zaniku całej cywilizacji łacińskiej.

 

Kiedy dawniej dumne Narody jak Francuzi, Niemcy czy Anglicy wymierają, na ich miejsce wchodzą inne, postępujące we wszystkim kompletnie nie po myśli mędrców współczesnego świata i co na razie przynosi im jedynie same korzyści. Dlatego też na nic zdadzą się przekonywania publicystów Gazety Wyborczej czy Krytyki Politycznej, by Polskę zasiedlić setkami tysięcy uchodźców z krajów obcych nam w każdym względzie. Polacy mądrzejsi o doświadczenia swoje i swych bliskich z krajów Europy wiedzą doskonale co czeka również Polskę, jeśli będzie systematycznie pozbawiana swoich genów, a zostanie zasiedlana cywilizacjami permanentnej wojny. W tym wszystkim co uczynił globalizm wiemy przynajmniej na pewno, iż Warszawa nie stanie się Detroit równie łatwo ni szybko, co Paryż, Londyn bądź Berlin.

 

Wybudzenie się ze snu globalistycznego mitu wolnego, demokratycznego i opływającego w luksusy świata jest tylko kwestią czasu, co przyczyni się w Polsce do odrodzenia się ruchów patriotycznych i konserwatywnych. Problemem jest jednak to, jakie będą to ruchy i w efekcie też jaką drogą pójdziemy, gdyż historia nie wydarzyła się tylko po to by zostać zapomnianą, lecz po to, by dać również mądrość przyszłym pokoleniom. Skoro podważalnym tylko przez umysłowych degeneratów faktem jest istnienie Narodów i ich interesów, należy zastanowić się czym właściwie jest tenże narodowy interes i jak można przy jego realizacji uniknąć pomyłek przeszłości.

 

Jedną z rzeczy stanowiącą o słabości każdego patriotyzmu jest megalomania narodowa. Należy zdać sobie sprawę z tego, iż nie ma Narodów lepszych i gorszych. Przynależność genetyczna do jakiegokolwiek z nich nie stanowi o żadnej intelektualnej czy jakiejkolwiek innej wyższości. Nie ma też Narodów wywyższonych przez Boga ni bogów, a etnocentryzm skupiający uwagę ludzi tylko na danym Narodzie bez szerszego spojrzenia na inne, jest jedynie objawem zacofania i ograniczonego myślenia. Tak jak zdrowa jest konkurencja sportowa, tak też zdrową zawsze była, jest i będzie konkurencja pomiędzy rozmaitymi Narodami. Mimo wszystko sukcesy jakichkolwiek z nich nie powinny mieć większego wpływu na ocenę całości, a winny jedynie motywować do dalszych starań Narody pozostałe. Pozbycie się wrogiej rozwojowi i pokojowi megalomanii, łączy się również z konieczną kwestią rozprawienia się z jakimikolwiek objawami nienawiści wobec innych grup etnicznych czy religijnych. Ludzkość weszła już na ten etap rozwoju, który umożliwia pokojową koegzystencję mimo wszelkich różnic, a Ziemia pozostawia dość miejsca i zasobów, by generalnie wszyscy mogli decydować w każdej kwestii sami za siebie.

 

Jakikolwiek rasizm, bez względu na to czy jest to nienawiść Kowalskiego do Sikha ugruntowana brakiem jakiegokolwiek pojęcia o obcych kulturach, religiach i obyczajach, czy też wspólna nienawiść Izraelczyków i Palestyńczyków, jest objawem chorym i winna być ona bezwzględnie plewiona. Odróżnić natomiast należy tę nienawiść od pokojowej chęci pewnych Narodów do umiarkowanego izolacjonizmu i zamieszkiwania w obrębie Państwa o znacznym stopniu jednolitości kulturowej, językowej czy genetycznej. Nie zmienia to faktu, iż mogą istnieć Państwa multietniczne i funkcjonują one równie dobrze jak wszelkie inne. Mają się one zazwyczaj dobrze jak np. Jugosławia, dopóki jakikolwiek wróg zewnętrzny nie wykorzystuje tychże różnic do powodowania wewnętrznych konfliktów i rozłamów państwa. Tedy też Narody mądrzejsze między innymi o tę lekcję przeszłości, z obawy przez zewnętrznym wrogiem muszą posiadać prawo do izolacjonizmu, jeśli tylko odczuwają jakiekolwiek zagrożenie. Osoby ślepe i głuche na ten niebezpieczny precedens, same siebie stawiają w roli pajaców i winny być ignorowane.

 

Skoro obraz takowego samostanowienia Narodów jest jasny, należy również wystrzegać się paru ideologii, które od samego zarania są powodem zapalnym niepotrzebnych konfliktów. Jedną z tychże ideologii jest faszyzm, którego doktryna zakłada niehumanitarny autokratyzm, niezdrowy militaryzm nienastawiony na potrzebę posiadania armii zdolnej do obrony Państwa, lecz armii postawionej na ekspansję, a także imperializm i kontrolę władz nad prywatną sferą życia obywateli. Wszelkie ideologie promujące imperializm, niezdrowe systemy władzy, inwigilację jak i kontrolę władzy nad obywatelami, winny być od razu wykluczone za postawę skutkującą Narodów unicestwianiem i niewoleniem.

 

Kolejnym koniem trojańskim jest narodowy socjalizm oparty na marksizmie i kłamstwach naukowych, a nie na obiektywnej prawdzie, która cechuje każdy zdrowy patriotyzm. Ponad to w przypadku Polski jest to ideologia z historycznego punktu widzenia dla Słowian ludobójcza, rasistowska i szowinistyczna. Jakakolwiek zatem tolerancja dla niej (pod jakimikolwiek nazwami), winna być bezwzględnie tępiona. Ostatnim głównym problemem ideologicznym jest narodowy liberalizm, w większości swych form zakładający niszczenie gospodarki narodowej i dopuszczający pozbywanie się na rynku małych wytwórców na rzecz podmiotów zagranicznych, w samej swej nazwie będący zatem już wysoce kłamliwym.

 

Ponad to nie sposób też nie dostrzec, iż skoro większość wojen i ludobójstw na masową skalę XX i XXI wieku jest wynikiem prowadzenia antycywilizacyjnej polityki przez grupy utrzymujące w ryzach lichwiarski system monetarny, pierwszym krokiem do samostanowienia każdego suwerennego Narodu winno być wyjście z tegoż systemu i przywrócenie pieniądza służebnego. Ten krok, bez względu na przyjęty sposób np. Program Kredytu Społecznego, setki walut lokalnych, czy po prostu pieniądz tworzony przez niezależny Bank Centralny wedle realnego rozwoju gospodarki narodowej, jest też najbardziej istotnym dla bezpieczeństwa wszystkich, tym samym mogąc ostatecznie doprowadzić do pokojowej koegzystencji Narodów o rozmaitych priorytetach, kierunkach rozwoju, o różnej przynależności cywilizacyjnej, kulturowej, genetycznej, językowej czy religijnej. Tak długo jednak jak ten obecny system istnieje, tak długo też Narody będą zanikać, a państwa będą coraz szybciej wchłaniane przez struktury instytucji międzynarodowych, realizujących egoistyczne interesy garstki ludzkości kosztem pozostałych miliardów.

 

Pytanie tylko, czy Polska pójdzie śladem krajów, gdzie nacjonalizm odradza się w postaciach najgorszych i wypisanych powyżej, czy też pójdzie drogą patriotyzmu i indywidualnego rozwoju ku pełnej samowystarczalności i suwerenności państwa? Jak na razie nic nie zapowiada choćby powstania takiego ruchu.

 

Robert Grünholz

Reklamy

16 myśli na temat “Od globalizmu do Narodów

      1. Już niedługo. Zachodnią Europę , a przynajmniej część naszych zachodnich sąsiadów ( np Niemcy ) czeka kryzys demoliberalnego ustroju. Unia upadnie, Polska weźmie przykład i zwróci się w stronę Rosji. Dla mnie to kwestia max 10-15 lat, może kawałek więcej. Ja inaczej tego nie widzę, jest jeszcze dla nas szansa.

      2. Ma do czego wracać Europa.Korzeniami jej kultury jest antyczna Grecja,a ta kultura została rozpowszechniona dzięki prawu rzymskiemu.
        Kiedy wypełnił się czas z „TRAGEDII GRECKIEJ” powstał „DRAMAT ODKUPIENIA”.

      3. Ciężko przewidzieć co stanie się za rok, a co tu dopiero mówić o piętnastu latach…

        Teoretycznie Polska mogłaby odbudować znaczną część swej suwerenności i samodzielności. Na dłuższą metę to jednak nie ma prawa zdać egzaminu, jeśli będziemy działać osamotnieni. Napiszę zresztą jakbym sam to widział:

        We wpisie ,,Mamy pieniądze” udowodniłem, iż bez zwalniania choćby jednej osoby, budżet państwa z ponad 700 miliardów wydawanych co rok, zaoszczędzić może 150, a przy poważnych cięciach w administracji i przy reformie systemu emerytalnego nawet około 300 miliardów – niemalże połowę! W pierwszej kolejności należy zatem wtedy zadbać o to, by Polacy obecnie zamieszkujący kraj mieli godną pracę, a niedługo potem, by cała reszta Polaków mogła do Ojczyzny wrócić. Cóż zatem z tą gospodarką uczynić będąc na początku osamotnionymi? Moja propozycja polega na trzech krokach:

        1. Cięcia budżetowe, by doprowadzić do zaoszczędzenia znacznych sum pieniędzy.

        2. Za te pieniądze rozpocząć proces odbudowy przemysłu, rozwoju infrastruktury i dofinansowania polskiej oświaty, badań oraz nauki. Jak i również poprawienie sytuacji w rolnictwie oraz rybołówstwie, gdyż te rzeczy zapewnić mogą Polakom samowystarczalność w produkcji zdrowej, a nie toksycznej żywności.

        3. Powoli obniżyć podatki – szczególnie VAT na żywność, ubrania dziecięce, książki i na materiały budowlane. Podatek dochodowy od osób fizycznych zastąpić podatkiem liniowym, z kolei podatek dochodowy od firm znieść dla wszystkich małych i średnich polskich przedsiębiorców, a na jego miejsce wprowadzić podatek obrotowy dla wszystkich dużych firm i w szczególności dla firm zagranicznych. Podatkami obciążyć też banki i instytucje para-bankowe.

        To tylko część z rzeczy, które należałoby uczynić, aby poprawić stan polskiej gospodarki. Uważam je jednak za fundament. Nasze podatki są zbyt wysokie, niesprawiedliwe i faworyzują zagraniczne koncerny i banki. Przemysł jest w stanie niemalże kompletnego zniszczenia, a Unia Berlińska wyniszcza nasze rolnictwo i rybołówstwo. Ponad to większość pieniędzy w budżecie (gdzie rzekomo nigdy nie ma pieniędzy na to co potrzeba) jest marnotrawiona, należy zatem ten proceder ukrócić i pieniądze te przeznaczyć na budowanie suwerennej Polski oraz na stworzenie nowych miejsc pracy.

        Dodajmy do tego zmiany w kodeksie pracy, ułatwione zakładanie i prowadzenie firm, jak i wsparcie dla rozmaitych naukowców z różnych branż, by cała ta machina została naoliwiona i ruszyła z miejsca. Na tym etapie Polska może sobie pozwalać na względną niezależność, powoli wyrywaną z łapsk zagranicznych koncernów i banków: niemieckich, angielskich, francuskich, amerykańskich, izraelskich, holenderskich i innych.

        Siła gospodarcza zostałaby zbudowana wraz z biegiem czasu, z kolejnymi procesami modernizacjami przemysłu, przejmowaniem go przez samych robotników, poprzez naprawę modelu ustrojowego państwa, ukrócenie korupcji, nepotyzmu i złodziejstwa panującego wszędzie, no i oczywiście dzięki kolejnym technologiom opracowywanym przez ogromnie zdolnych polskich naukowców i wynalazców.

        Co zatem pozostaje? Siła dyplomatyczna i militarna. Tematy na jeszcze większe rozprawy. Tak czy inaczej wierzę, że Polska może się odbudować bez większej pomocy innych krajów. Powtarzam: bez WIĘKSZEJ pomocy. Bo jednak byłyby to działania w niesmak niektórych i zagroziłoby nam to częściowo. Modlić się można, by do czasu aż się oni przygotują, my również będziemy gotowi na tyle, iż im się to nie opłaci. A można też zwrócić się o pomoc do realnych sojuszników, a nie do obecnych okupantów. Pytanie tylko: z czym mamy do nich wyjść?

  1. Drogi Robercie,

    Świetny analityczny i przenikliwy tekst. Globalizm jest zarazą naszych czasów, skutecznie niszczącym poszczególne narody i ich rodzime gospodarki. O ich kulturze, tradycji, czy szerzej dziedzictwie narodowym nie wspominając. A jaki będzie scenariusz na najbliższe lata? Można określić go jedynie ramowo, bowiem nie znamy wszystkich możliwych zmiennych. Niemniej jednak wielowymiarowa katastrofa wydaje się nieunikniona. Nie sądzę, aby w krótkim czasie odrodziły się państwa narodowe, na czas zażegnując widmo wspomnianej katastrofy. Raczej możemy mówić o ich powstawaniu na zgliszczach wielkiej zjednoczonej Europy.

    Pozdrawiam serdecznie, TF

    1. Czcigodny tie_fighterze,

      Dziękuję za odwiedziny i za Twą opinię. Jak sam widzisz, już od dłuższego czasu staram się obalać mity dotyczące konserwatystów – choć Ty, wraz ze Starym Niedźwiedziem, czynicie to skutecznie na łamach swego bloga. Cieszę się widząc, że to powoli przynosi rezultaty i że nie jesteśmy utożsamiani z pewnymi grupami, a możemy faktycznie odpowiadać sami za siebie. Mam też nadzieję, że pewnego dnia obaj zdecydujecie się zagłosować na faktyczne konserwy, kiedy te w końcu zdołają przegnać przebierańców i zaproponują prawdziwie polski program. Ja sam chcę wrócić do Polski, by tego dopilnować najlepiej jak potrafię.

      Globalizm w przypadku turystyki czy technologii jest nawet pożądany, lecz nie przychodzi mi do głowy nic innego w czym mógłby jeszcze być dla nas dobry. To zaraza o wiele gorsza od rozmaitych ideowców lewej bądź prawej strony.

      Miejmy nadzieję, iż będzie tak jak piszesz, a na zgliszczach Unii Berlińskiej powstanie Europa współpracujących z sobą, lecz zarazem suwerennych Narodów. Ach, ileż to pracy przed nami zatem!

      Pozdrawiam serdecznie

  2. Polska odejdzie od UE? Śmiem wątpić czy by to się stało nawet po tym jak David Cameron wyrwał by Anglię z UE, ponieważ ich kraj to jedno wielkie Multi-Kulti. Oczywiście Polakom się dostaje najwięcej, ostatnio Spalili Polkę, jej mieszkanie i dziecko walczy o życie w szpitalu. Albo historia tego anglika co dwóch Polaków na wyspach mieczem katan zranił. Do arabów angole nie podskakują, tylko na naszych rodakach się wyżywają. Bo Polak nie groźny, każdy może nim pomiatać. Polska nie wystąpi z UE dopóty, dopóki rządzący nie będą Polakami, mający na celu dobro rodaków i kraju.

  3. Czcigodny Robercie
    PO (to nie literówka) ostatnim cudzie nad urną nie jestem aż takim optymistą jak Ty.. I zastanawiam się czy Polacy jako naród jeszcze istnieją. I wcale nie jestem taki pewny, czy wizja osiedlenia się w Polsce jakiegoś zafundowanego nam przez IV Rzeszę dzikiego motłochu, wywołałaby dostatecznie silny opór.
    Bardzo chciałbym okazać się zbytnim pesymistą.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Ja staram się utrzymywać optymizm, gdyż w tego typu sytuacji to chyba jedyne co nam w ogóle pozostaje, by kompletnie nie zwariować. Polacy jako Naród… istnieją raczej jako społeczeństwo. Zniszczone, zdegenerowane, bez tożsamości. Mimo wszystko jednak Polska przeżywała i gorsze okresy w czasie swej długiej historii, zawsze też w końcu wyciągano ją z sytuacji wydających się nawet rozpaczliwymi.

      Mimo wymordowania nam naszych elit, co pokolenie rodzi się dość osób, które byłyby w stanie przejąć stery nad państwem i po pewnym okresie czasu odbudować nie tylko kraj, ale Polaków jako Naród właśnie. Jestem pewien, że jest tych ludzi dość.

      Potrzeba nam jednak czasu, więcej zaufania do Rodaków i współorganizacji, by móc cokolwiek osiągnąć. Pamiętaj, że nasi pradziadkowie przeżywali o wiele gorsze zabory, dlatego znaleźć się powinno jeszcze dość jednostek mądrych i walecznych, by zapobiec dalszej destrukcji naszej Ojczyzny. Skoro uważasz się w tej kwestii za pesymistę, a ja za optymistę, to dobrze by było, gdyby chociaż wyszło realistycznie – więc ani tak dobrze, ani tak źle obaj obecnie myślimy. To byłoby już coś…

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Dlaczego wylewać? Co to da? Jedyną opcją jest nieprzyjmowanie tych ludzi, jak już tu będą, to będą tylko grać na emocjach Polaków i pobudzać ich wrażliwość społeczną. Ja już pisałem, Polska jest w uprzywilejowanej pozycji, jeszcze wystarczająco biała i katolicka, ale nadchodzi wielka zmiana. Wyludniamy się, nie ma dzieci i społeczeństwo się starzeje, system zacznie upadać i trzeba będzie się tymi imigrantami ratować. Mimo wszystko wierzę, że nasza władza pójdzie po rozum i nie powtórzy błędów krajów zachodnich. Może się mylę? może, oby nie. Wiele zależy od tego ile suwerenności, możliwości samostanowienia nam jeszcze zostało.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s