W mym poprzednim artykule pdt. ,,Wypociny za niemieckie srebrniki”, miałem wątpliwą przyjemność zająć się Ośrodkiem Analiz Strategicznych. Nie kryje się on zbytnio z faktem, iż jest ośrodkiem tworzącym analizy dla polityków, którzy bez słowa sprzeciwu zamierzają kontynuować dotychczasową politykę Polski wobecStanów Zjednoczonych, a którą były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski opisał jako „robienie laski” sojusznikom zza Oceanu. Choć w rządzie dokonano od tego czasu wielu zmian personalnych, to polityka ta jest nadal kontynuowana. W związku z tym wypociny ,,ekspertów” z Ośrodka Analiz Strategicznych, jak chociażby Pana Krzysztofa Raka, nadal trafiają na podatny grunt. Widzimy to po liczbie naiwnych, którzy nadal dają się nabierać na deklaracje przyjaźni, jakże fałszywie brzmiące w ustach największych na świecie hipokrytów i arogantów.

 

Niestety, lecz Ośrodek Analiz Strategicznych nie jest odosobniony w swej pracy na rzecz oddawania resztek polskiej suwerenności w ręce wrogów Słowian i autorów gwarancji światowego braku stabilności i pokoju. Do tego zaszczytnego grona należy również tzw. Instytut Spraw Publicznych, tradycyjnie już o wysoce kłamliwej nazwie. Zwyczajowo podkreśla on swoją niezależność i fakt, że jest on rzekomo pozarządowy. Skąd my znamy tę starą śpiewkę?

 

Do Rady Programowej Instytuty Spraw Publicznych należą (bądź należeli) między innymi: Bronisław Geremek, Bronisław Komorowski, Jan Olbrycht, Andrzej Olechowski, Marek Safjan, Aleksander Smolar i Lech Wałęsa. Kurtyna w górę, widzimy aktorów! Byłaby to jednak lista niepełna bez podania sponsorów projektów tegoż Instytutu, a są to mianowicie:

 

– Ambasada Francuska

– Europejski Fundusz Społeczny

– Fundacja im. Roberta Bosch

– Fundacja im. Friedricha Ebert

– Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej

– Fundacja im. K. Adenauera

– Fundacja im. Stefana Batorego

– Fundusz Inicjatyw Obywatelskich

– Komisja Europejska

– Open Society Institute

– Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności

– The German Marshall Fund of the United States

 

Po raz kolejny mamy zatem do czynienia z niezależnym i pozarządowym think-tankiem, którego głównymi sponsorami są Fundacje współfinansowe często z pieniędzy rządu niemieckiego i amerykańskiego, a także z prywatnej kiesy multi-miliardera, niszczyciela Syrii, Libii, Kosowa i Ukrainy, promotora narkomanii i autora tzw. ,,Planu Balcerowicza” Georga Sorosa. Jesteśmy zatem w domu!

 

Ostatnim razem zająłem się jednym z artykułów ,,eksperta” Ośrodka Analiz Strategicznych, lecz dziś pragnę skomentować wywiad z ,,ekspertem” Instytutu Spraw Publicznych. Oczywiście oba te niezależne i pozarządowe think-tanki są, biorąc pod uwagę ich cele i sponsorów, praktycznie identyczne, także mogłem je opisać w jednym artykule. Nie mniej jednak, rozwolnienie umysłowe ,,eksperta” z Instytutu Spraw Publicznych, jest niczym w porównaniu do grafomańskich wypocin ,,eksperta” Krzysztofa Raka z Ośrodka Analiz Strategicznych.

 

W rozmowie z Panem Jackiem Gądkiem dla portalu Onet.pl, ,,ekspert” Piotr Kaźmierkiewicz podzielił się swoimi spostrzeżeniami odnośnie emigracji młodych ludzi z Polski i koniecznością przyjęcia do naszego kraju ogromnej ilości uchodźców, by wypełnić powstałą lukę na rynku pracy.

 

,,Duża liczba migrantów w Polsce pozostaje niewidoczna. Nie mamy wyraźnie zarysowanej polityki, która zapraszałaby osoby, na których nam zależy i „sprzedawałaby” społeczeństwu kwestię migracji jako możliwą do wygrania. Przez najbliższe lata powinniśmy zatem podkreślać dobre przykłady, kto do nas przyjechał i co dobrego nam dał. W tej chwili jedynie nieco kopiujemy debatę z innych krajów, obawiając się przy tym na wyrost.”

 

Co kryje się pod tymi mało konkretnymi sformułowaniami użytymi przez ,,eksperta”? Kryje się pod nimi informacja, iż zadaniem mediów na najbliższe lata jest przekonanie Polaków do konieczności przyjęcia znacznie większej ilości imigrantów, a także przekonanie ich do tego, że imigranci w pozostałych krajach Europy nie sprawiają żadnych kłopotów, a są jedynie dobroczyństwem dla tamtejszych społeczeństw. Naturalnie, pogłębianie kompleksów Polaków względem Zachodu ma na celu przekonanie ich do tego, że wszystkie rozwiązania stosowane na zachód od Odry są nie tylko konieczne w nowoczesnym kraju, lecz przynoszą również same korzyści. Na tej zasadzie przekonano nas do Unii Berlińskiej i wielu rozwiązań gospodarczych oraz społecznych, a w kolejce czekają kolejne reformy obyczajowe, które pogrążą Polskę w prawie niemożliwym do odwrócenia procesie masowej degeneracji tkanki społecznej.

,,Ekspertowi” nie zależy oczywiście na tym, by Polakom przekazywano obiektywne informacje na temat imigrantów w pozostałych krajach Europy. Kryje się to pod słowami: ,,obawiając się przy tym na wyrost”, a znaczy to mniej więcej tyle, iż Pan Ekspert nie podziela ostrożności i obiekcji swoich kolegów, którzy przenosząc debatę o imigracji do Polski, muszą starannie uważać, by nie informować zbytnio Polaków o tejże imigracji poważnych konsekwencjach. Pan Ekspert uważa, iż Polacy nie myślą krytycznie, ani nie potrafią analizować informacji (po części słusznie), także nawet informacje negatywne na dłuższą metę nie zmienią zbytnio ich stosunku do imigracji.

,,Trzeba pokazywać fakty nt. tego, kto i dlaczego do Polski przyjeżdża. Wtedy okaże się, że nasze instytucje świetnie sobie radzą z zagrożeniem terrorystycznym oraz że migracja dla Polski nie stanowi zagrożenia, a może przynieść korzyści. Polityka informacyjna państwa wymaga nie tylko komunikatów ze strony rządu, ale i np. parlamentarzystów będących specjalistami ws. bezpieczeństwa Eksperci wiedzą, że migracja do Polski nie jest dla nas zagrożeniem. Taki komunikat jednak nie przebija się do opinii publicznej, bo póki co nie jest to nawet tematem debaty publicznej.

W jaki sposób polskie instytucje świetnie sobie radzą z zagrożeniem terrorystycznym? Chodzi o to, że Polska nie jest zbyt atrakcyjna etnicznie, by wywoływać prowokacje i wewnętrzne konflikty przez mniejszości narodowe? Istotnie, nie jest. Będzie taka jednak po kilkunastu latach polityki imigracyjnej, jaką proponuje ,,ekspert”. Sam fakt, że polski kontrwywiad traci czas na organizacje patriotyczne, kiedy na uniwersytetach, w urzędach i w Sejmie szerzy się V Kolumna, jest idealnym przykładem na to, że ,,ekspert” mówiąc o bezpieczeństwie, z pewnością nie ma na myśli bezpieczeństwa Polaków, ani Polski. Co najwyżej miał na myśli III Rzeczpospolitą, która z Polską ma tyle wspólnego, iż orła w godle posiada.

,,Polska musi zapełnić lukę po znaczącej emigracji ludzi młodych i energicznych z Polski – od pewnego czasu ich wyjazdy mają charakter osiedleńczy. Musimy zatem szukać imigrantów, którzy będą odpowiadać naszym potrzebom…

Oczywiście, ,,ekspertowi” nie przyjdzie nawet przez myśl, iż Polska może podjąć działania, by młodzi ludzie nie wyjeżdżali z kraju, a także wracali do niego jeśli będą mieli tutaj jakiekolwiek perspektywy. ,,Ekspert” niszczy wszelkie nadzieje Polaków na powrót do Ojczyzny, gdyż nie przewiduje żadnej polityki, która miałaby emigrantów sprowadzić z powrotem, lecz ogromne ilości pieniędzy przeznaczane na to, by Polska zapełniła się obcokrajowcami.

Kim tak właściwie jest ,,ekspert” Piotr Kaźmierkiewicz? Jest to między innymi stypendysta International Policy Fellowship Instytutu Społeczeństwa Otwartego w Budapeszcie (1998-1999), co osobom mądrym wystarcza by wiedzieć z kim mają do czynienia. Jest to od listopada 2012 roku członek Rady Dyrektorów Policy Association for an Open Society (PASOS), a jego szczególnym zainteresowaniem cieszy się kwestia polityki wschodniej, w szczególności polityka wizowa i migracyjna Polski i Ukrainy.

 

Robert Grünholz

 

WYJAŚNIENIE! 02.07.15

Dzięki temu, że Pan Piotr Kaźmierkiewicz zwrócił się do mnie w prywatnej korespondencji, mogę sprostować parę błędnie nakreślonych w artykule kwestii.

Pan Piotr Kaźmierkiewicz nie autoryzował wywiadu, zatem nie mógł także dostrzec kilku błędnych sformułowań, które nadawały jego wypowiedzi kompletnie inny wymiar.

Nie jest on przeciwnikiem prowadzenia polityki powrotnej, a wręcz przeciwnie: twierdzi, iż jest zagorzałym zwolennikiem prowadzenia polityki, która mogłaby przyczynić się do powrotu wielu Polaków z emigracji. Kwestię polityki migracyjnej porusza on jako coś, co jest kwestią do rozwiązania późniejszą, lecz nie jest sposobem na zastąpienie Polaków imigrantami.

Jest także zwolennikiem repatriacji Polaków ze Wschodu, co jest naszą powinnością i sprawiedliwością wobec potomków naszych Rodaków. Żadnego polityka nie stać obecnie na tego typu deklarację.

W związku z tym, iż część jego wypowiedzi można uznać za błędnie ujęte w niewyjaśnionym przez prowadzącego wywiad kontekście, pragnę Pana Piotra Kaźmierkiewicza przeprosić. Przede wszystkim dlatego, że choć figuruje on jako ekspert ISP, to NIE JEST formalnie członkiem Instytutu.

 

Robert Grünholz

 

Reklamy

10 myśli na temat “Emigrację imigracją!

  1. „Tymczasem od roku 1989 sukcesywnie odnotowuje się w Polsce ujemny przyrost naturalny. Według raportu
    GUS, w ciągu ostatnich 20 lat liczba urodzeń w naszym kraju spadła o połowę (z 600 do 300 tysięcy), zaś do 2030 roku prognozuje on, że spadnie jeszcze bardziej – do nieco ponad 200 tysięcy rocznie. „Usłużny” GUS już dziś sugeruje, w jaki sposób w obliczu nadciągającej nieuchronnie katastrofy demograficznej, ratować naszą gospodarkę oraz system emerytalny – według niego takim ratunkiem będą imigranci podejmujący pracę w Polsce! W świetle ostatnich wydarzeń na Ukrainie, można się domyślać jakiej narodowości będą to imigranci; tymczasem nasi rodacy zamieszkujący dawne Kresy, nie mogą się
    doprosić o kartę stałego pobytu. Oto jeden z najbardziej widocznych efektów, hołubionych
    nie tak dawno przez, byłego już, prezydenta B. Komorowskiego, 25 lat „wolności”!”
    Całość pod linkiem (str.20)
    http://owp.org.pl/index.php?option=com_remository&Itemid=27&func=fileinfo&id=49

  2. Witaj Robercie,

    Jedyną imigracją jaką powinniśmy w Polsce zaakceptować, to repatriacja naszych rodaków ze wschodu. Żyją oni w bardzo ciężkich warunkach, a nawet doświadczają jawnych prześladowań, jak to miejsce na Litwie. Jesteśmy to tym ludziom winni. I na tym koniec rozmów o imigracji. Jaki to chory pomysł dowiodły Francja i Wielka Brytania. Teraz mają bardzo poważny problem, którego my możemy nie mieć.

    Pozdrawiam, TF.

    1. Witaj tie_fighterze,

      Przepraszam Cię za długą zwłokę w odpowiedzi.

      Repatriacja Polaków w teorii trwa, w praktyce jednak nigdy żadni politycy nie podeszli do tego tematu na poważnie, a pomoc udzielana migrantom była minimalna, nawet jak na typowe „opiekuńcze” warunki III Rzeczpospolitej.

      Masz rację pisząc, że jesteśmy to tym ludziom winni. To nasz moralny obowiązek. Pytanie, czy Ci ludzie się tego w ogóle doczekają…

      Pozdrawiam serdecznie

  3. „Żyją oni w bardzo ciężkich warunkach, a nawet doświadczają jawnych prześladowań.”. 🙂
    Raczej nie w cięższych niż żyją Polacy w Polsce!
    Niejedna rodzina imigrantów np.z Kazachstanu, dała „nurka” „abrotno” do Kazachstanu lub Rosji!!
    🙂 Wkrótce może okazać się że MY Polacy emigrować będziemy „na Wschó” za chlebem! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s