Stopień podległości danego kraju względem rozmaitych grup ludzi czy instytucji międzynarodowych, nie musi być obliczany za pomocą żadnych skomplikowanych wzorów. Właściwie to wystarczy policzyć ilość znajdujących się w nim fundacji, organizacji i stowarzyszeń, które łączą bardzo podobne nazwy, statuty i cele regulaminowe. Są to zatem Fundacje Wolności, Niepodległości, Suwerenności i Solidarności. Są to Dialogi Porozumienia np. Polsko-Wschodniego albo Polsko-Niemieckiego. Są to Organizacje Wspierające Procesy Demokratyczne i Stowarzyszenia Przemian Ustrojowych. Są to Instytuty Geopolityczne, Strategiczne i Analityczne. Innymi słowy: bandy „ekspertów”, ze stypendiami z Open Society Institute, zasiadające w rozmaitych gremiach oraz zarządach i otrzymujące całkiem niezłe pensje w zamian za rozmaite „ekspertyzy” i „raporty”, z wnioskami do jakich dochodzą licealiści na lekcjach WOSu.

 

Jako idealny przykład weźmy Instytut Spraw Publicznych, w którym zasiadały takie wybitne osobistości jak między innymi Andrzej Olechowski, Marek Safjan czy Lech Wałęsa. Pierwsza osoba to stały członek Grupy Bilderberg, druga znakomitość ma bardzo ciekawe korzenie i kształtowała się w „Collegium Invisibile”, które jest kuźnią lobbystów będących na utrzymaniu George’a Sorosa, no i oczywiście numer trzeci, nie mniej ważny, symbol przemian dzięki którym został przedstawicielem ostatniego pokolenia, które mogło spokojnie utrzymać ósemkę dzieci bez popadania w nędze. Myślę, że te trzy osoby, czyli: lobbysta instytucji międzynarodowych, utrzymanek Sorosa i chłopak ze wsi, który myślał, że jest najmądrzejszy i wszystkich wykiwa, to taka Wielka Trójca elit III Rzeczpospolitej. Nie dlatego, że są najważniejsi z wszystkich, lecz reprezentują trzy najczęściej spotykane typy osób, jakie mają w tym kraju cokolwiek do powiedzenia.

 

Na szczęście Instytut Spraw Publicznych hojnie finansuje pan Soros poprzez swoją Fundację im. Stefana Batorego, a robią to także ambasady innych krajów i amerykańskie oraz niemieckie fundacje (poza)rządowe. Tabun tuz od ekonomii i geopolityki jaki liczą sobie te wszystkie Instytuty, byłby kolejnym poważnym wydatkiem dla budżetu Polski, a tak utrzymują się sami i mamy listy ich członków, które mogą się pewnego dnia wysoce przydać.

 

Fundacje, Organizacje, Instytuty… Prawie zawsze z „demokracją”, „otwartością”, „tolerancją” i „współpracą” w nazwie. Są to miejsca w których czekają wygodne posadki na każdego, kto chciałby się sprzedać i publikować dzięki nim swoje grafomańskie wypociny, zwane szumnie Raportami o Stanie Bezpieczeństwa czy Analizami Przemian Ustrojowych, z których nie wynika nic poza tym, co można przeczytać na Wikipedii. Ostatnio przykład tego dało nam samo Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, które opublikowało „Doktrynę Bezpieczeństwa Informacyjnego RP”. Pomyli się każdy kto pomyśli, że ta doktryna ma jakąkolwiek wartość i traktuje faktycznie o bezpieczeństwie tego kraju. Powinna się raczej nazywać „Doktryną Bezpieczeństwa Okrągłostołowców”, gdyż sugeruje ona, że każdy głos sprzeciwu wobec ustrojowi obecnego państwa, jego polityce zagranicznej czy też reprezentowanie ideologii niesprzyjających władzy, godzi w nasze bezpieczeństwo. Po co tyleż wymyślnych słów, skoro można napisać „należy powołać monopartię, a zakazanym będzie głoszenie jakichkolwiek poglądów sprzecznych z jej polityką”.

 

Ponad to szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego doniósł ostatnio ukraińskim i litewskim służbom specjalnym na Polaków, którzy są zainteresowani losami naszych mniejszości narodowych w tychże krajach, więc może „Doktryna Bezpieczeństwa Ukraińskiej i Litewskiej Państwowości”? Albo „Doktryna Bezpieczeństwa Sojuszu Euroatlantyckiego”, skoro mogą w naszym kraju istnieć dziesiątki Fundacji finansowanych przez międzynarodowych kryminalistów i zbrodniarzy wojennych, a nawet przez ambasady obcych państw, lecz już taki rosyjski „Sputnik” jest pretekstem medialnej nagonki na wszystkich, którzy nie powtarzają bredni łże-prezydenta Poroszenki, naliczającego już chyba miliony rosyjskich czołgów w Donbasie. Niestety, lecz za brednie Biura Bezpieczeństwa Narodowego podatnicy zapłacili. Myślę już, że ci przywołani wcześniej licealiści na lekcji WOSu, zdołaliby krócej i rozsądniej zdefiniować priorytety bezpieczeństwa informacyjnego i wymieniliby potencjalne zagrożenia dla naszego kraju, bez pomijania wielu zagrożeń REALNYCH, co uczyniło BBN skupiając się na zagrożeniach FIKCYJNYCH, którym można w ich ocenie zapobiec wprowadzając jedynie ustrój monopartyjny i kompletną cenzurę (co znajdujemy jedynie pomiędzy wierszami). Więc może weźmy paru niepełnoletnich smarkaczy, wciśnijmy ich w garnitury i każmy im to zrobić, a potem porównajmy efekt? Myślę, że ze wstydu przed ich wybitną na tym tle analizą, schowaliby się wszyscy „eksperci” Instytutu Spraw Publicznych czy Ośrodka Analiz Strategicznych.

 

Instytuty jednak to „cienkie Bolki” w porównaniu do naszych Parlamentarnych Grup Współpracy. Przyjrzyjmy się niektórym z nich z bliska: mamy między innymi Grupę Polsko-Izraelską, którą reprezentują takie wybitne osobistości jak poseł Godson, poseł… posłanka… Grodzka… Grodzki… niech będzie zatem: jedyny transseksualista Sejmu, poseł Sellin, poseł Kamiński i Marszałek Planowanego Rodzicielstwa Nowicka. Teraz na jego czele stanął poseł Dziedziczak. Pani Marszałek jest też członkinią Grupy Polsko-Rosyjskiej, na czele której stał (bądź nadal stoi) poseł Sycz, którego pamiętają czytelnicy z pewnością, gdyż „wychowywał się w nienawiści do Polaków”. Jakim cudem jest zatem ich reprezentantem… a przy okazji przewodniczącym Grupy Polsko-Ukraińskiej? No i co takiego w Ukrainie i Izraelu widzą zawsze te same osoby, między innymi poseł Van Der Coghen? Tak czy inaczej, ci wszyscy posłowie mają znacznie większy wpływ na ,,pogłębianie pozytywnych relacji międzynarodowych” niż te wszystkie Fundacje razem wzięte, a ich listy członków polecam każdemu, kto chciałby poznać oficjalnych lobbystów III Rzeczpospolitej.

 

Galeria osobistości:

dziedziczak

Nowy przewodniczący Grupy Polsko-Izraelskiej, poseł Dziedziczak z PiS. 

 

Członek (?) Grupy Polsko-Izraelskiej, Anna Grodzka vel Krzysztof Bęgowski. 

 

 

Marszałek Planowanego Rodzicielstwa, Wanda Nowicka. 

 

Wychowany w nienawiści do Polaków, Miron Sycz. 

 

Poseł Piotr van der Coghen łączy ratowanie ludzi w górach, a także członkostwo w Grupie Ukraińskiej i Izraelskiej.

 

Dwa dodatki:

 

Piotr Tyma ze Związku Ukraińców w Polsce, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski (Polski bez Przemyśla).

 

Kolega Pana powyżej z tego samego Związku, obecny Minister Obrony Narodowej (ale nie wiem dokładnie jakiego narodu). 

 

Robert Grünholz

Advertisements

22 myśli na temat “Oblicza lobbingu

  1. Robercie trzymaj kurs i nie odpuszczaj. Dorzucę tylko od siebie słowo w aspekcie finansowym. Otóż czy ktoś policzył ile utrzymywanie wszystkich tych pasożytniczych instytucyjek kosztuje? Ano właśnie. Ciekawe ile pieniędzy podatnika wyrzuca się w błoto by te osobliwe organizacje utrzymać.

    Pozdrawiam Serdecznie, TF.

    1. Dziękuję za standardowo miły komentarz i ciekawie poruszony aspekt zarazem. Bo przecież ile tych instytucji jest? Sam KRUS ile kosztuje, choć można by rolników rozliczać indywidualnie w ZUSie. Chętnie jutro podejmę się próby sprawdzenia ILE ich jest i ILE one kosztują. Może przy odrobinie szczęścia się dokopię, choć znając życie, to o połowie pieniędzy nigdy się nie dowiemy. Mimo wszystko obowiązują pewne procedury i w budżecie winna być pozycja dla wszystkich tych pasożytów… Zatem jutro obaczymy!

      Pozdrawiam serdecznie

    2. Najwyższa Izba Kontroli – wydaje co jakiś czas raporty i alarmuje, lecz rządy nic sobie z tych alarmów nie robią; więc po co właściwie kontrola z której nic nie wynika?

      Rzecznik Praw Obywatelskich – praw obywateli ciągle ubywa.

      Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji – sama instytucja nie jest niepotrzebna, lecz jej obecna forma to tylko marnotrawienie pieniędzy.

      Generalny Inspektor Danych Osobowych – danych, których nikt nie chroni, skoro partie mogą fałszować listy poparcia.

      Instytut Pamięci Narodowej – ciężko pamiętać o pewnych rzeczach, skoro większość teczek zniszczyła Spółka.

      Rzecznik Praw Dziecka – czysto formalne.

      Urząd Zamówień Publicznych – wszyscy wiemy jak te zamówienia wyglądają.

      Urząd Regulacji Energetyki – bez polityki bezpieczeństwa energetycznego

      Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – ochraniają nas chociaż przed truciznami jak roundup?

      Centralne Biuro Antykorupcyjne – z korupcją jak w wielu krajach Drugiego i Trzeciego Świata.

      Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego – skutecznie represjonuje polskich patriotów.

      Wyższy Urząd Górniczy – że, przepraszam, co?

      Państwowa Agencja Atomistyki – bez chociażby realnego planu budowy elektrowni atomowej.

      Urząd Transportu Kolejowego – który nie zajmuje likwidacja połowy połączeń kolejowych.

      Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego – bo rozliczanie rolników w ZUSie nie dałoby tylu wygodnych posad Panom z PSLu.

      Urząd Komunikacji Elektronicznej – równie śmieszne co „sukcesy” Ministerstwa Cyfryzacji.

      To zaledwie część, mała część instytucji, które może z samego założenia są potrzebne jak na pewno ABW czy CBA, lecz nie wypełniają swoich obowiązków i w efekcie utrzymywanie ich jest często bezzasadne.

      Niedługo przyjrzymy się liczbom…

      1. Dziękuję Robercie za „nadgryzienie” zagadnienia. Do tego jeszcze trzeba by dopisać kilkadziesiąt operetkowych fundacji i stowarzyszeń, które są hojnie dotowane z publicznych pieniędzy, a zajmują się sprawami wąskich grupek interesów lub same sobą. „Lambdy” nie lambdy i „nigdy więcej”. Tych pasożytów są setki, jeśli nie tysiące, a wszystkie uczepione państwowego cycka. Nie chcę przedwcześnie wieszczyć, ale te kwoty będą przerażające.

        Serdecznie pozdrawiam, TF.

  2. W ramach ŻYDOWSKIEJ EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANEJ STRATEGII GRUPOWEJ realizuje się proces od ŻYDOBOLSZEWIZMU,który przejął w działaniu rosyjski rasizm,do ŻYDOBANDERYZMU,który zmilitaryzował handel wojną i pokojem na Ukrainie.
    Tylko czekać jak zostanie odnowiona przyjaźń niemiecko-ukraińska z czasów nazistowskich.

  3. Czcigodny Panie Robercie
    Targowica była jedna, więc łatwiej przyszło rozliczyć część kanalii gpobierających rosyjskie i pruskie granty (jedyny pozytywny skutek Insurekcji Kościuszkowskiej). Naśladowcy zmądrzeli i tak się przepoczwarzają, by trudniej było ustalić, skąd SIE MONIAKI dla nich biorą. Co sie tyczy łajdaków pokroju starszej skrobankowej Nowickiej, ich postawa dla nikogo myślącego nie powinna być zaskoczeniem. Ale ręce opadają, gdy w blogosferze różni kretyni nie potrafią (a może nie chcą) dostrzec, że sitwesami (w tym kontekście słowo to pasuje znacznie lepiej niż lobbysta) są i „jedyni gorący polscy patrioci”. Tylko coś się robaczkom pomyliło i do kontusza zamiast konfederatki zakłada jeden z drugim na łeb jarmułkę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Kiedyś pieniądze przewieziono w skrzyniach, mieszkach lub w wekslach i nikt nie musiał wiedzieć co przewozi, od kogo i dla kogo. Dziś przynajmniej każda organizacja musi rozliczać się ze swoich dochodów i widzimy, że nawet wysoko postawiony sędzia potrafi być w naszym kraju na utrzymaniu zbrodniarza wojennego, ludobójcy i handlarza bronią. To pewien postęp, że dziś są to widoczne dla nas informacje. Większości osób to i tak nie obchodzi, ale MY wiemy i jestem pewien, że tego typu zarchiwizowane dane pewnego dnia mogą się przydać… Prokuraturze.

      Pozdrawiam serdecznie

  4. @Stary Niedźwiedź.
    Można sięgnąć do przysłowiowego ryba psuje się od głowy.W oficjalnej polskiej polityce historycznej nie uwzględnia się żydowskiej strategii.
    Kiedy rozwijała się mechanika kwantowa zaczął obowiązywać język matematyki,aby było wiadome o czym się mówi.
    W wyniku swobodnego przepływu środków finansowych,coraz bardziej okazuje się,że KAPITAŁ ma swoją NARODOWOŚĆ,ale cyniczna gra idzie o to aby rozbić państwa narodowe.Sprzyja temu cywilizacyjnie ukształtowana podwójna moralność,która jest narzędziem w każdej utopii.
    Z uporem maniaka twierdzę,że językiem matematyki określony patriotyzm może być pokazany w obiegu pieniądza.Przez analogię do wykresu Sankey’a dla obiegu wody można wykazać patologiczne strumienie,aby jak nie zlikwidować to ograniczyć.Taka konieczność wynika z udziału Polski w WOJNIE O PIENIĄDZ i jak w każdej wojnie wymagana jest strategia.
    To oczywiście wyższa szkoła jazdy,która jest deprecjonowana przez korporacyjnych utopistów i brakiem otwartej dyskusji jak wyjść z tej PUŁAPKI.
    W konsekwencji sprowadza się to do tego,że psy szczekają,a karawana EKONOMII POLITYCZNEJ GLOBALIZMU jedzie dalej.
    Wszystko wychodzi na to,że aby obronić polskość trzeba bronić wartości CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ,czytaj GRECKO-RZYMSKIEJ.
    Piłat był rzymskim urzędnikiem,przywiązanym do prawa i nie widział motywów dla dania zbrodniczego wyroku,ale usłyszał : JAM SIĘ NA TO URODZIŁ ABY DAĆ ŚWIADECTWO PRAWDZIE.Żyjemy w kręgu kulturowym,gdzie za pomocą rzymskiego prawa została rozpowszechniona antyczna grecka kultura.Kiedy kończyło się RYCERSTWO zaczynało PRAWNICTWO,które całkiem dobrze się ma.Jego miniaturką to MOLOCHY spółdzielczości mieszkaniowej ze spadkiem w zarządzaniu,które nie uwzględnia podmiotowości NIERUCHOMOŚCI jako podstawowej komórki rozliczeniowej.Dalej nie tylko obowiązuje,ale jest chciana turańszczyzna ze wspólnym kotłem,o który dbają :
    1.Związek Rewizyjny Spółdzielczości Mieszkaniowej RP prowadzący kompleksową lustrację,
    2.Zespoły Biegłych Rewidentów badające sprawozdania finansowe i bilanse S=ni
    3.Krajowe Rejestry Sadowe zatwierdzające statuty S-ni.
    Tu można upatrywać przyczyny,że nie może się przebić idea SPÓŁDZIELNI WŁAŚCICIELI MIESZKAŃ z zupełnie innym myśleniem dotyczącym odpowiedzialnego działania,bo bezpośrednio personalizującego w dbałości o swoje mienie.

    1. Szanowny Panie Mieczysławie
      Gdy czytam bzdury, jakoby kapitał nie miał narodowości, natychmiast przypomina mi się przedwojenny szmonces.
      Na ławeczce w parku siedzi dwóch panów. I jeden pyta drugiego:
      – Panie Aprikosenkranc. Amerykanie pożyczyli pieniądze Anglii, Anglia Francji, Francja Niemcom, Niemcy Włochom, Włosi Hiszpanii. No to w końcu kto ma te pieniądze?
      – Wychodzi na to panie Rozencwajg, że my!
      Gdyby porządnie zbilansować pieniądze dopływające i wypływające z obszaru bilansowania o nazwie Tusklandia i sporządzić postulowany przez Pana wykres Sankeya, wynik byłby ciekawy. Okazałoby się, że zyski wyprowadzane przez supermarkety czy banki z Polski i w związku z tym „opodatkowane” stawką 0%, przekraczają sławetne „dotacje unijne”, tak podziwiane przez lemingów. A węc „stara Unia” tak naprawdę częściowo dofinansowuje swoich handlowców czy banksterów. Przywołana przez Pana „spółdzielczość miwszkaniowa” przypomina, że w tej III RP komunizm upadł, ale na cztery łapy.
      Zapraszam Pana nieskromnie do nas, czyli popd adres:
      http://antysocjalbis.blogspot.com/
      i pozdrawiam serdecznie.

      1. Wszystkie synkretyzmy nie wyłączając szczególnie religijnego maja swoje PUŁAPKI. PUŁAPKA to tytuł książki napisanej przez James’a Goldsmith’a opisującej skutki kolejnej ekonomicznej utopii to jest GATT i globalnego wolnego handlu i brania projektu krajowego brutto jako wskaźnika rozwoju. To nie wyklucza,że są beneficjenci EKONOMII POLITYCZNEJ GLOBALIZMU,ale jak w mechanice kwantowej aby wiedzieć o czym się mówi trzeba odpowiednio operować liczbami.

      2. Wzrost cen, zyski banków czy korporacji nieodprowadzających podatków, a nawet kredyty mają ogromne znaczenie dla wskaźnika PKB. Nie ma bardziej BŁĘDNEGO sposobu na obliczanie zamożności kraju czy jego rozwoju. Jeśli PKB ma się w jakikolwiek sposób do realnego wzrostu zamożności i zarobków, to gdzie są te zarobki Etiopczyków, Birmańczyków, Nigeryjczyków?

      1. @Mieczysław Sylwester Kazimierzak,

        Zaczynam się zastanawiać, czy aby na pewno rozważać zmiany w obrębie ordynacji wyborczej, zamiast w obrębie systemu politycznego. Albowiem posiadając skorumpowane, zdemoralizowane i ograniczone intelektualnie „elity” polityczne, bez zmiany systemu nadal wybierać będziemy pomiędzy przedstawicielami owej nędznej „elity”. Uważam, że wszystkich tych ludzi należy raz na zawsze odsunąć od udziału w życiu publicznym – całkowita wymiana elit. Jednak w obecnym systemie politycznym, którego integralną częścią jest ordynacja wyborcza, taka wymiana elit nie jest możliwa.

      2. @Tie Fighter Do usuwana tych ludzi ma służyć kartka wyborcza. Ciągle brakuje programu : JAK WYJŚĆ Z KOLEJNEJ EKONOMICZNEJ PUŁAPKI.

      3. @Mieczysław Sylwester Kazimierzak

        Problem w tym, że od ćwierćwiecza na tych listach wyborczych otrzymujemy do wyboru niemal jedne i te same odgrzane kotlety. Czasem tylko pod zmienioną nazwą. Kordon sanitarny jest tak szczelny, że żadne nowe ugrupowanie nie jest w stanie się przez niego przebić. Zatem wybierać możemy jedynie spośród partii zatwierdzonych przez służby i stojących za nimi rzeczywistych rządców tego kraju.

      4. Tak dokładnie jest przy istniejącej ordynacji wyborczej i obowiązującej EKONOMII POLITYCZNEJ po odbiciu się od ściany socjalizmu do ściany globalizmu. Przy zmianie ordynacji wyborczej jest nadzieja na podjęcie pracy organicznej wokół wartości CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ,która odwołuje się do gospodarki narodowej. O problemach programowych wypowiada się Grzegorz Braun : http://www.dlapolski.pl/o-rozmowach-z-antysystemowcami Może potrzeba obrony przed islamizacją będzie czynnikiem wyzwalającym takie integracyjne myślenie.Jako przeciwnik,którego nie bierze się pod uwagę,to beneficjenci zrodzeni z powiązań wynikających z machiny : https://www.youtube.com/watch?t=116&v=JjQ-hTb2vxY

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s