Nietęgie miny w Sejmie, politolodzy od siedmiu boleści w dyskusjach na żywo i komentarze zrozpaczonych kosmopolitów, którzy znowu będą musieli tłumaczyć się swoim znajomym z zagranicy przez działania rzekomo polskiego rządu.

 

Wbrew pozorom to nie kolejny dzień wyborczy, a wyjątkowo mdłe expose nowej pani premier, która powtórzyła dziś jedynie głosem starego odkurzacza wyjątkowo nierealne obietnice. Oczywiście nie liczyłbym na spełnienie choćby i połowy z nich, o ile rząd nie zamierza zadłużyć Polski w Międzynarodowym Funduszu Walutowym na… no właśnie, ile tak właściwie potrzeba? Około półtora biliona powinno wystarczyć. A co tam! Nie ostała się już nawet kamieni kupa, więc ostatni rząd III RP może mieć gest i rzucić w tłum garść miedziaków.

 

Oczywiście komentatorzy polityczni nie zostawili suchej nitki na pani premier, choć dziennikarze nie są skłonni zapraszać do studio gości mogących wyrażać się o nowym rządzie w sposób przychylny. W końcu jak merytoryczna może być rozmowa dwóch TVNowskich autorytetów pokroju Sierakowskiego i Migalskiego?

 

Nie zatrważa mnie jednak tak bardzo skala obietnic, gdyż pieniędzy w budżecie nie brak jeśli tylko ktoś poważnie chce myśleć o ich oszczędzaniu, co sposób w jaki PiS zechciało podejść do tej części obietnic, które ja w jednym ze swoich artykułów uznałem jako „zerżnięty program narodowców”. To ogólne sformułowanie dotyczyło głównie żeglugi śródlądowej, gospodarki morskiej i reindustrializacji. Nie myliłem się i pani premier potraktowała te kwestie po macoszemu. Dlatego też potwierdza się teza o tym, że chodziło tylko i wyłącznie o zgromadzenie najbardziej prawicowych z wyborców. Wielka szkoda! Wszakże każda okazja jest dobra, by utworzyć parę niepotrzebnych instytutów i przez kolejne cztery lata zapewniać, że toczą się prace i dyskusje w gronie eksperckim. Wszakże nie tylko panowie z PSL od Polskiej Agencji Kosmicznej mają monopol na nicnierobienie za pieniądze podatników.

 

Skoro jednak mamy pewność, że w powyższych kwestiach nie doczekamy się jakichkolwiek poważnych reform, skupmy się przez chwilę choć na tym, co rząd może faktycznie zamierza uczynić:

 

Z pewnością sprawą numer jeden jest pięćset złotych na dziecko, które byłoby niegłupim pomysłem w przypadku wykluczenia rodzin patologicznych, pozostających pod stałą obserwacją opieki społecznej. Nic takiego jednak nie dosłyszałem.

 

Obniżenie wieku emerytalnego to z kolei pomysł zarazem dobry, co i tragiczny. Jest dobry z tego punktu widzenia, że państwo nie powinno narzucać odgórnie wieku przejścia na emeryturę, a zatem jego obniżenie jest jakimś krokiem w lepszym kierunku. Jest jednocześnie tragiczny, gdyż rząd nie zamierza poza tym nic w kwestii emerytur uczynić. Możemy się zatem spodziewać, że ten skrajnie niewydajny i niesprawiedliwy system emerytalny kanclerza Bismarca dalej będzie pogrążać polskie finanse publiczne, aż państwo ostatecznie zbankrutuje i nikt nie będzie wtedy w stanie dociec gdzie tak właściwie zginęły te wszystkie miliardy.

 

Nie zapominajmy także o refundowaniu leków dla osób powyżej siedemdziesiątego piątego roku życia! W tym momencie przypomniał mi się program śledczy (nota bene, telewizji TVN) z którego parę milionów Polaków mogło dowiedzieć się, że prywatni ratownicy medyczni często nie mają pojęcia o reanimacji i karetkami jeżdżą także dentyści. Po co nam leki, skoro nie będzie komu tych starszych ludzi reanimować? Ale rozumiem pomysł – wtedy też z budżetu nie pójdzie na to tak dużo pieniędzy. A jak jeszcze kolejki się wydłużą i mniej operacji będzie refundowanych, to nikt takiego wieku nie dożyje i w efekcie będziemy mieli spełnioną obietnicę i zero nowych wydatków.

 

Zastanawiające jest także parę tych zdań, które pani premier łaskawie poświęciła polityce zagranicznej. Czy kontynuowanie polityki ś.p prezydenta Lecha Kaczyńskiego będzie polegać ponownie na sprzedawaniu broni watażkom, którzy korzystając z odbywającej się gdzieś Olimpiady atakują nocą bezbronnych cywilów i udają przy tym ofiary agresji? Nie zapominajmy, że nie bez powodu były prezydent Gruzji przebywa obecnie na Ukrainie jako gubernator okręgu Odessy. Ten zbrodniarz wojenny rozpoczął wojnę z Rosją (zapewne namawiany do tego przez paru ministrów z pewnego bliskowschodniego kraju) i nawet Komisja Europejska nie zaprzecza jego oczywistej winie. Czy zatem nasz obecny rząd zamierza dofinansować jakichś dyktatorów i zbrodniarzy, którzy planują mordy na niewinnej ludności sąsiadujących z nimi krajów? Jeśli tak, to pani premier powiedziała o przyszłej polityce zagranicznej nowego rządu więcej, niż sugerowali to komentatorzy w telewizji.

 

Co więcej, nasz nowy rząd zapowiada podatek bankowy i kolejny, ale od supermarketów. W opinii ekspertów sprawi to, że banki i sklepy wyjdą na minus i będą zmuszone do drastycznych podwyżek cen usług i produktów, a obecnie sprawiedliwym jest, że polskie produkty i usługi są po wielokroć obciążone przez chciwą administrację podatkową. Nikt nie martwi się zatem, że Polacy zapłacą więcej za usługi bankowe i chleb, a zmartwienie powoduje fakt, że posiadanie zagranicznego paszportu i centrali poza Polską nie będzie uwalniać od płacenia podatków i nie będzie powodem do ogromnych przywilejów. Choć tylko w tym względzie kibicujmy rządowi, na złość bezkarnym outsorcingowcom i lichwiarzom.

 

Tymczasem samo ukrócenie procederu nieodprowadzania CIT i VAT spowodowałoby wzrost przychodów państwa o ponad pięćdziesiąt miliardów złotych. Wystarczyłoby na załatanie dziury w budżecie i jeszcze by zostało na dzieci lub leki…

 

Choć pani premier wydaje się być skrajnie znudzona wszystkimi publicznymi przemówieniami i ma w sobie tyle ikry co osoby leczone na skrajną depresję, w jej przemówieniu można było odnaleźć wiele interesujących ,,smaczków”. Świadczą one o tym, że sprawiedliwość stoi teraz po stronie PiSu, że hojne premie i stanowiska w spółkach już czekają na nowych prezesów i dyrektorów, a Polaków z kolei czekają cztery zabawne lata, które albo pogrążą na dobre partię Jarosława Kaczyńskiego, bądź też pogrążą Polskę i jej finanse publiczne. To oczywiste, skoro obecnemu rządowi brakuje woli do zmniejszenia skali marnotrawstwa, korupcji i nepotyzmu.

 

Czego jednak moglibyśmy spodziewać się po beneficjentach tych wszystkich niesprawiedliwości III RP i transformacji ustrojowej? Zmieniają się szyldy i hasła, lecz nie polityka… i z całą pewnością nie Polska.

 

Robert Grünholz

Reklamy

3 myśli na temat “Znowu IV RP, aj waj!

  1. Czcigodny Robercie
    O ile mi wiadomo, neokomuchy przytopiły Węgry jeszcze lepiej, niż Parada Oszustów Polskę. A Victor Orban nie żąda żadnych honorariów za skorzystanie z jego recept, sukcesywnie wyciągających jego kraj z zapaści.
    To dlaczego ci amatorzy nie uczą się od zawodowca?
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Biorąc pod uwagę jak niechlujnie (merytorycznie i językowo) wyglądał program PiS, zaczynam wątpić czy grono eksperckie tej partii faktycznie zamierza analizować politykę premiera Orbana i wyciągać na jej podstawie jakiekolwiek wnioski. Obecnie wygląda to tak, że nie zainteresował się tą jego polityką dogłębnie nikt, gdyż PiS zadowoliło się jedynie pobieżną znajomością jego poczynań z informacji podanych przez media.

      Ponownie chciałbym się mylić. Przewidziałem zamach w Paryżu i nie chcę przewidzieć katastrofy finansów publicznych. Życzę politykom PiS jak najwięcej rozsądku i chęci do ukrócenia swawoli urzędników.

      Pozdrawiam serdecznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s