We wtorek Turcja zestrzeliła bombowiec Su-24, który znajdował się wedle doniesień dyktatora Erdogana w przestrzeni powietrznej Turcji i miał zignorować dziesięć ostrzeżeń. Choć mamy dopiero czwartek, tłumaczenia ze strony rządu tureckiego zmieniały się już wielokrotnie. Nie dane było nam poznać miejsca namierzenia i zestrzelenia rosyjskiego Su-24, gdyż tak naprawdę znajdował się on cały czas w syryjskiej przestrzeni powietrznej, operując tam na prośbę legalnego prezydenta Syrii, Baszara Al-Asada.

 

Choć Turcji nikt nie udzielił pozwolenia na naruszanie przestrzeni powietrznej Syrii, robiła to ona w bieżącym roku setki razy. Celem wszystkich tureckich nalotów były oddziały Kurdów i wojska prezydenta Al-Asada.

 

Podobne postępowanie tureckich sił powietrznych jest dobrze znane Grekom, którzy są cały czas zmuszeni do reagowania na tego typu prowokacje nad Cyprem.

 

Mimo tego, że Turcja nielegalnie naruszała przestrzeń powietrzną Grecji i Syrii, a w drugim wypadku czyniła to w celu atakowania sił rządowych, to kraj ten uznał za stosowne, by zestrzelić rosyjski Su-24, który wpierw miał znajdować się nad Turcją ,przez kilkanaście sekund”, później miał ,,zahaczyć o granicę na sekundę”, aż w końcu ,,poruszał się na pasie przygranicznym”.

 

Turcja pomimo swej obecności w NATO, od samego początku konfliktu bombardowała wojska Kurdów walczących z Państwem Islamskim.

 

Jak dowiadujemy się z nielicznych niezależnych mediów, Rosja zdecydowała się w poniedziałek na zbombardowanie konwojów przewożących ropę z terenów kontrolowanych przez terrorystów do Turcji. Na jaw wyszedł ogromny biznes, na którym Turcja wzbogaciła się niebotycznie i doprowadziła tym samym do rozrostu wielu organizacji terrorystycznych.

 

To ten członek NATO i grupy G20 jest faktycznie odpowiedzialny za przerzut i sprzedaż ropy, którą wymieniał na broń i amunicję. To ten kraj, dokonujący od dłuższego czasu ludobójstwa na Kurdach, a wcześniej także na Ormianach i chrześcijanach, jest zatem współodpowiedzialny za ataki w Paryżu, gdyż to Turcja dozbroiła i dofinansowała ,,bojowników”.

 

Jak przekonuje ocalały pilot i co wiemy dzięki niezależnym dziennikarzom, rosyjski Su-24 nie przebywał nad turecką przestrzenią powietrzną ani przez sekundę. Co więcej, siły Turkmenów operujące w rejonie Syrii gdzie rozbił się Su-24, zabiły drugiego pilota kiedy ten się katapultował i ostrzelały śmigłowiec ratunkowy. W pierwszym przypadku doszło do złamania konwencji genewskiej, natomiast do drugiego ataku posłużono się bronią amerykańską… rękoma dawnego członka Szarych Wilków.

 

Choć było wiadomo, że Turcja z rozkoszą przygląda się Europie nie mogącej zaradzić kryzysowi imigrantów, nie przerwało to jednak starań tego kraju, by wejść do struktur unijnych. Państwo to od samego początku wspierało i finansowało ,,bojowników” atakujących również od niedawna nasz kontynent, ale nikt z G20 i NATO nie zareagował, ani nie próbował powstrzymać tureckiego sojusznika w ludobójstwie dokonywanym na Kurdach, ani w eskalacji konfliktu syryjskiego.

 

Cała ta sytuacja jest równie śmieszna, jak niedawne doniesienia Japonii o naruszeniu jej przestrzeni powietrznej przez rosyjski myśliwiec. Jak podały wszystkie światowe media, choć znajdował się on nad Japonią mniej niż szesnaście sekund, to kraj ten zdążył poderwać z ziemi cztery myśliwce i ścigał zbiega. Zastanawiam się czy nie brzmi to aby wiarygodniej, niż dziesięć ostrzeżeń i zestrzelenie bombowca w kilkanaście sekund, czym przechwala się od wtorku Turcja. Pora chyba zgłosić to do Księgi Rekordów Guinnessa!

 

Turcja wspiera terrorystów, a samuraje oślepli. Co zatem czyni Rosja? Od teraz każdy bombowiec będzie eskortowany przez myśliwce, na terenie Syrii rozmieszczone zostaną S-400, a w rejonie od niedawna operuje także kolejny rosyjski krążownik i chiński lotniskowiec.

 

Choć w mediach elektronicznych można ze świecą szukać osób, które cieszą się z zestrzelenia rosyjskiego bombowca (co wygląda ciekawie po niedawnej fali rusofobii w związku z konfliktem na Ukrainie), to w mediach tradycyjnych presstytutki przekraczają wszelkie granice dobrego smaku. Od redaktora Sierakowskiego nie różni się w tej sytuacji niczym nawet redaktor Ziemkiewicz, który jak do tej pory ostrożniej dobierał słowa, choć jego stanowisko pozostawało podobne.

 

Proponuję, by Rosja tak dla odmiany zestrzeliwała każdy samolot, który znajdzie się nad Syrią bez zezwolenia rządu prezydenta Al-Asada. Zobaczymy czy Turcja i Izrael potrafią coś poza marnymi prowokacjami, a także co w tej sytuacji uczynią wspaniali sojusznicy zachodu, czyli totalitarne państwa Zatoki Perskiej, równie hojne w finansowaniu Państwa Islamskiego.

 

Ciekawi mnie w tej sytuacji również to, czy Polska stanie po stronie znienawidzonej przez rząd Rosji, czy też po stronie totalitarnych reżimów, ludobójców i fundatorów międzynarodowego terroryzmu. Oba wyjścia będą dla dla pani premier równie ciężkie do przełknięcia.

 

Robert Grünholz

Reklamy

6 myśli na temat “Tureccy terroryści i ślepi samuraje

  1. Czcigodny Robercie
    Polityka zawsze była grą znaczonymi kartami, a nie meczem brydża sportowego. Można Turcji nie lubić i mieć ku temu konkretne powody. Ale dziwi mnie dziwienie się Turcji, że wykorzystuje swoje szanse aby odzyskać choćby w części strefę wpływów sprzed I Wojny Światowej. Skoro w Iraku i Syrii jest jeden wielki bałagan, na ich miejscu prawie każdy polityk by z tego skorzystał. A Rosja jest przedostatnim krajem na świecie (za nią jedynie Niemcy), któremu mógłbym współczuć z jakiegokolwiek powodu.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Sama prowokacja ze strony Turcji i najprawdopodobniej za aprobatą Stanów nie dziwi mnie zbytnio. Podobnie jak i to, że Turcy mają za nic obietnice i traktaty, więc do woli łamią prawa człowieka i narażają wszystkie pozostałe kraje Sojuszu. Trzeba być jednak wyjątkowo krótkowzrocznym bądź cynicznym politykiem, by nie dostrzegać realnych zagrożeń tego stanu rzeczy.

      Rosja na obecną chwilę nie może konfrontować się militarnie z NATO, choćby za nią były otwarcie wszystkie kraje grupy BRICS i ich lokalni sojusznicy.

      Rosja nie może równać się gospodarczo ze wszystkimi krajami Europy i Stanami, więc nie wykupi nas, ani nie zaleje naszego rynku swoimi towarami.

      Rosja osiągnęła dodatni przyrost naturalny, lecz nadal zmaga się z problemami, które dobrze znasz i nie może nas nawet za dwadzieścia lat zalać falą imigrantów.

      Dostrzegać z jej strony realne zagrożenie może zatem minister obrony Macierewicz i jego 20-letni doradca.

      A Turcja?

      Turcja pokazała już, że gotowa jest zalać Europę milionami wyjątkowo płodnych i roszczeniowych uchodźców. Sama w tym konflikcie cywilizacyjnym stoi bardziej po ich, niż po naszej stronie.

      Turcja posiada coraz większą armię i coraz to lepiej rozwija się gospodarczo. Ma za sobą potężnych lobbystów.

      Turcja dąży do destabilizacji na Bliskim Wschodzie i w Europie, a żadna z tych rzeczy nie jest nam na rękę; ani konflikt w Syrii, ani budowanie Wielkiej Albanii. Mimo to jest członkiem NATO i pragnie wejść do Unii.

      W polityce nie ma miejsca na emocje, wspominanie historii, na obrażalstwo i na „nielubienie się”. Liczy się tylko to co jest tutaj i teraz. Jak trzeba to można i Niemcom rękę podać, a drugą schować za plecami i trzymać w niej broń. Tym się różni polityka realistów i romantyków. A skoro już jesteśmy przy historii, to właśnie historia Polski pokazuje najlepiej, kto w tym konflikcie politycznego myślenia miał cały czas rację.

      Pozdrawiam

      1. Czcigodny Robercie
        Pomysł iż Brazylia czy gromada czarnoskórych bandytów i gwałcicieli z Afryki Południowej mogą kiedykolwiek udzielić Rosji pomocy militarnej, traktuję oczywiście jako żart. A tym bardziej Chiny, których strategicznym celem jest przejęcie Syberii, czyli zniszczenie Rosji.
        Zarówno silna Rosja jak i silne Niemcy, są Polsce równie potrzebne, jak czyrak na tyłku, co dobitnie udowadnia tysiąc lat naszej historii. Pisze Pan, że w polityce nie ma miejsca na emocje, wspominanie historii, na obrażalstwo i na „nielubienie się”. Swięta racja. Wiedział o tym Roman Dmowski, któremu z Rosją było po drodze w roku 1914, ale w 1918 już nie. Dlatego to mechaniczne powtarzanie mantry o konieczności sojuszu z każdą Rosją (czyli i putinowskim ZSRR bis) to próba zjedzenia kotleta, który zgnił do tego stopnia, że jest już tylko wylęgarnią jadu kiełbasianego.
        Pozdrawiam serdecznie.

    2. Pisze z drugiego konca swiata. W typowym polskim komentarzu widac romantyzm, megalomanie i zasciankowosc, czasami w jednym…..czasami osobno….
      Romatyzm to wiara, ze zawsze jestesmy po wlasciwej stronie i przeciwnik jest glupszy , slabszy i nie wie o co chodzi. Jedynie nasi sojusznicy sa silni, zwarci , gotowi, i zawsze na slusznej pozycji.
      Megalomania to wiara, ze bylismy, jestesmy i bedziemy pepkiem swiata. Inni (BRICS) to slabeusze a nasz wspanialy sojusznik (US) jest wielki i zawsze ma racje.
      Zasciankowosc to widzenie swiata przez pryzmat wlasnego podworka. Nie liczenie sie z opiniami, pogladami,
      uczuciami i mozliwosciami innych. W tym jest nie liczenie sie z realiami otoczenia (sasiadow).
      Te narodowe przywary, kiedy staly sie dominujaca politycznie doktryna, doprowadzily do praktycznej ruiny polskiego przemyslu i oslabienia poczucia wspolnoty narodowej (wiecej chce mieszkac za granica niz w kraju).

  2. WOJNA O PIENIĄDZ trwa,a jej podstawowym elementem jest militaryzacja handlu wojną i pokojem.Proces handlowania wojna i pokojem opisał Feliks Koneczny w CYWILIZACJA ŻYDOWSKA,jako NASTĘPSTWO WYBRAŃSTWA.
    Polska bez strategii,a tak prorokowano :
    Jeden z dyskutantów w grupie Grzegorza Brauna zamieścił komentarz : ” Jak powiedział stary góral Polska będzie aż po Ural za Uralem będą Chiny was nie będzie skurwysyny”.
    Dzięki temu dodam,że wówczas polski złoty nabierze żółtego koloru.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s