Choć gospodarka Polski od wczesnych lat 90-tych jest w stanie permanentnej transformacji, to nic nie wskazuje na to, byśmy mieli w końcu cieszyć się z dołączenia do grona państw rozwiniętych. Kiedy Leszek Balcerowicz zapowiadał plan stworzony wspólnie z Jeffreyem Sachsem i George’em Sorosem, zapewne nikomu nie przyszło przez myśl, że po dwudziestu pięciu latach nadal nie doczekamy się końca reform i będziemy stale tkwić gdzieś na pograniczu Europy, jako drugorzędny partner handlowy.

 

Abstrahując od samych zamierzeń reformatorów polskiej gospodarki, przyjrzyjmy się efektom ich wieloletniej pracy:

 

  1. Sytuacja biednych ludzi nie zmienia się na lepsze. Wedle danych Głównego Urzędu Statystycznego, ponad cztery i pół miliona Polaków żyje poniżej granicy ubóstwa, a wielu jest zmuszonych żyć za mniej niż pół tysiąca złotych miesięcznie.
  2. Bezrobocie wynosi oficjalnie od dziewięciu do jedenastu procent.
  3. Ponad trzy miliony Polaków żyją i pracują na stałe poza granicami kraju.
  4. Około sześćdziesięciu procent osób w wieku od osiemnastu do dwudziestu pięciu lat, rozważa możliwość wyjazdu w poszukiwaniu pracy. Dr. Philip J. Fry przewiduje, że ilość polskich emigrantów w samej Wielkiej Brytanii może wynieść do dziesięciu milionów w 2050 roku.
  5. Mamy stosunkowo niski wzrost PKB w porównaniu do innych rynków wschodzących (Węgry, Turcja, RPA, Brazylia, Argentyna, Chiny, Malezja, Indonezja, Indie…), który opiera się głównie na inwestycjach zaciąganych pod kredyty w międzynarodowych instytucjach finansowych.
  6. Nie podaje się oficjalnych danych o wysokości Produktu Narodowego Netto.
  7. Średnia krajowa jest zawyżona ze względu na to, że nie bierze się w niej pod uwagę firm zatrudniających poniżej dziewięciu pracowników, jak i osób zatrudnionych na innych umowach niż te o pracę.
  8. Pensje tych osób, których nie uwzględnia średnia krajowa, są ponad tysiąc złotych niższe.
  9. W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat straciliśmy połowę przemysłu, pięć milionów miejsc pracy i osiemdziesiąt pięć procent sektora bankowego.
  10. Dziesięć największych zagranicznych sieci handlowych płaci pięćset milionów w podatkach, przy ponad stu miliardach rocznego zysku.
  11. Szara strefa wynosi równowartość około trzynastu procent PKB.
  12. Zyski wyprowadzane nielegalnie za granicę przez zagraniczne korporacje wynoszą prawie tyle, co luka budżetowa.
  13. Nie prowadzi się polityki w zakresie gospodarki morskiej i nie tworzy się nowych rezerwatów rybnych.
  14. Nie ma miejsca realna polityka środowiskowa; palą się składowiska śmieci, tony odpadów zalęgają w lasach, myjnie stawia się w pobliżu strumieni i rzek, nieczystości z ubojni wylewa się do wody, a kontroli w terenie po prostu brakuje i inspektoraty nie wnoszą skarg, ani oskarżeń.
  15. Realne zadłużenia państwa (wraz z zadłużeniem systemu emerytalnego, służby zdrowia i samorządów) wynosi około czterech biliardów złotych.
  16. Zlikwidowano jedną czwartą połączeń kolejowych, a inwestycje prowadzone są powoli i często mało skutecznie.
  17. W parkach technologicznych dominują izby celne, kancelarie adwokackie, przedszkola i teatry.
  18. Polski przemysł jest silnie rozdrobniony, oferuje trudne warunki pracy przy bardzo niskich zarobkach, nie zapewnia stabilnego zatrudnienia, a także skupia się na montowaniu części zagranicznych i coraz rzadziej oferuje produkty wysokiej jakości.
  19. Skuteczność Urzędów Pracy wynosi od jednego do trzech procent.
  20. Dotacje unijne są w znacznej części marnotrawione przez urzędników i z ich pomocą dokonuje się tak nietrafionych inwestycji, jak ponad pięć świecących pustkami lotnisk.
  21. Brakuje planów zagospodarowania przestrzennego; w dużych miastach panuje chaos budowlany.
  22. Kosztem budowy drogich autostrad, zaniedbano ponad połowę wymagających natychmiastowego remontu dróg lokalnych.
  23. Miast wspierać, gnębi się polskich przedsiębiorców.
  24. Nie ma planów naprawczych dla dziurawego i faworyzującego zagranicznych inwestorów systemu podatkowego.
  25. Nie podnosi się śmiesznie niskiej kwoty wolnej od podatku.
  26. Brakuje odpowiedzialności rządzących przed rządzonymi; politycy i urzędnicy są w swoich decyzjach bezkarni i nie odpowiadają za żadne błędy, w tym także za marnotrawienie pieniędzy podatników.
  27. Ogromne środki z budżetu państwa pochłania niesprawiedliwy i niewydolny system emerytalny, a także spłata odsetek od zaciąganych długów.
  28. Nie oferuje się godziwej opieki zdrowotnej, mimo horrendalnie wysokich składek na Narodowy Fundusz Zdrowia.
  29. Brakuje polskiej myśli technologicznej; laboratoriów, centrów badawczych i instytutów.
  30. Największym towarem eksportowym jest nadal tania siła robocza.
  31. Utrzymuje się ujemny bilans handlowy.
  32. Zaniża się poziom szkolnictwa, przez co w miejscu stoi polska myśl technologiczna.

Zastanówmy się przez chwilę nad tym, co uczyniła swego czasu Korea Południowa, by stać się krajem z silną i nowoczesną gospodarką, a także pomyślmy jak na propozycje podobnych reform zareagowano by w Polsce:

 

  1. Finansowano inwestycje ze środków krajowych.

O zaprzęgnięciu do pracy Narodowego Banku Polskiego wspominał swego czasu prezes Jarosław Kaczyński, lecz zrezygnował chyba z tego pomysłu, ponieważ było to nie do pomyślenia przez twórców obecnej konstytucji.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej powiedziałby z pewnością, że to skrajnie nieodpowiedzialne, gdyż państwo nie ma własnych pieniędzy na inwestycje, za to ma je na tysiące limuzyn, na wyjazdy szkoleniowe w Miami i na oferowanie ładnie położonych lokali rozmaitym antypolskim fundacjom i gazetom.

Poza tym inwestycje krajowe są skrajnie nieopłacalne, gdyż w kraju panuje nepotyzm i korupcja. To jednak usłyszelibyśmy jedynie pomiędzy zdaniami, a co jest akurat z tego wszystkiego prawdą.

 

2. Starano się w jak najmniejszym stopniu zadłużać kraj w zagranicznych instytucjach finansowych.

Konstytucja ekipy z Sojuszu Lewicy Demokratycznej zakłada, że NBP nie jest od tego, by pożyczać państwu pieniądze. Trzeba się więc zwracać w stronę Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego itp.

Samorządy pożyczają pieniądze od instytucji parabankowych.

 

3. Dotowano wiele gałęzi przemysłu.

Pan Leszek Balcerowicz stwierdziłby, że polski przemysł jest XIX-wieczny i nie należy go dotować, tylko sprzedać i to koniecznie za nie więcej niż pięć procent realnej wartości.

Polscy geniusze ekonomiczni nie znają takich słów jak ,,reorganizacja” lub ,,modernizacja”. Można jedynie dotować (nie wymagając w zamian żadnych reform) albo sprzedawać za grosze.

 

4. Nacjonalizowano banki.

W Polsce nie przechodzi nawet pomysł opodatkowania małej części ich zysków.

Ryszard Petru: to głupi pomysł, banki nie mogą być opodatkowane, to pisowski radykalizm, koszty poniosą klienci…

 

5. Rzadko wpuszczano inwestorów zagranicznych.

W Polsce każdy ekspert i profesor powie, że nie da się rozwijać rynku bez inwestorów zagranicznych.

 

6. Importowano głównie nowoczesne technologie.

Żeby importować technologie, trzeba najpierw posiadać rozwinięte wyższe szkolnictwo, centra badawcze, własny przemysł wysokich technologi, nowoczesną infrastrukturę i wykwalifikowaną siłę roboczą. Wszystko to, co z powodzeniem u nas likwidowano.

 

7. Wprowadzono wysokie cła na import.

Bez dalszego komentarza. Autor musi odetchnąć.

 

 

Ciekawe kto ma rację: ekonomiści z Korei czy znawcy z Polski? Ci, którzy wiedzą wszystko o polityce, ekonomii, socjologii, teologii, kulturze, ochronie środowiska, infrastrukturze, służbie zdrowia, szkolnictwie, wojsku, policji, prawie i na każdy inny temat, czy ekonomiści jednego z najbardziej rozwiniętych krajów świata?

Widać skoro nasi eksperci znają się na wszystkim, to tak naprawdę nie mają pojęcia o niczym.

 

Robert Grünholz 

 

Reklamy

42 myśli na temat “Rozwijanie rozwoju

  1. Doskonale podsumowanie dorobku III RP. Trzeba jednak tez dodac, ze Korea Pld byla w okresie rozwoju dyktatura wspierana (jak NRF) przez USA jako panstwo frontowe.

    1. Można mnożyć przykłady państw południowoamerykańskich, afrykańskich i azjatyckich, w których dyktatury nie przeszkadzają i nie przeszkadzały nigdy Stanom Zjednoczonym ani „społeczności międzynarodowej”. Podobnie łatwo przychodzi ich ignorowanie, jak tuszowanie zbrodni Turcji, Izraela czy Arabii Saudyjskiej – prawdziwych państw antydemokratycznych.

      Nie jest nigdy problemem sam ustrój, co osoba rządząca. Wielokrotnie ignorowano zbrodniczych dyktatorów i ich reżimy, a było też wiele państw demokratycznych, które doczekały się „pokojowych rewolucji” i interwencji NATO.

      To całe memlenie o demokracji w Syrii to pic na wodę; Obamy i żadnego prezydenta tego kraju nie obchodzi demokracja, a ekipa, która byłaby u sterów państwa i pozostawała im w pełni posłuszna. Wiemy to my, wiedzą to też rządzący. Dlatego nie dziwię się, że Chiny i Indie zdecydowały się na kupno rosyjskich systemów S-400. NATO bez swojego lotnictwa jest niczym ślepiec.

      Pozdrawiam

      1. No to moze byloby lepiej dolaczyc do Rosji i Putina? Jego o slowianofobie nie mozna oskarzyc. Ja bylbym za. Tylko jak to wykonac?

      2. Nie da się budować Niepodległości na pełnym oparciu się o inny kraj, żaden.

        W naszej sytuacji powinniśmy dążyć do unormowania stosunków z Rosją, głównie w celu wymiany handlowej, lecz także współpracować tam, gdzie nasze interesy są wspólne np. wykończenie ISIS i stabilizacja Bliskiego Wschodu.

        Jednakowoż nikt nie odwali czarnej roboty za nas, musimy być zdani na siebie i pozostawać w nadziei, że kiedy nam się w końcu uda, to znajdą się tacy, którzy w zamian za pewne przysługi rozprostują nad nami swoje skrzydła. Coś kosztem czegoś. Znowu mniejsze zło…

      3. Calkiem sie zgadzam. Pelnej suwerennosci nie ma nikt, nawet usa. Chociaz … moze Chiny. Ich bank jest panstwowy. Probowali tam kolorowa rewolucje na Tienanmen ale sie nie udalo.
        Kto silniejszy w srodku, tym badrdziej suwerenny na zewnatrz. Tak chyba mozna podsumowac. Ruscy przynajmniej nie zastawialiby nas robic parady pedalow itd. Tu Slowianie i tu, ale roznica w mentalnosci kolosalna. Nikt w Polsce nie ma na scianie portretu Bieruta, a Stalina w Rosji kocha wielu. W mentalnosci i w historii, w tym najnowszej. Caly polski patriotyzczny etos to opor i walka z Rosja. Proba pojednania jest skazana na fiasko. Dmowskiemu sie nie udalo, komunistom sie nie udalo, Wielopolskiemu, Ks. Konstantemu … Patrzac, co sie w Polsze wyprawia z Moskwy, ludzie stukaja sie w glowy. I ja troche tez, choc nie jestem akurat w Moskwie.

      4. Sprawa jest prosta: Rosjanie to nasi sąsiedzi, ważny partner dla wszystkich krajów europejskich, mamy wspólne geny i podobną kulturę. Na pierwszy plan wchodzą zatem nasze interesy gospodarcze, szczególnie eksport do Rosji. Historia powinna być gdzieś w tle. W żadnym wypadku nie zapomniana, lecz odłożona z tej racji, że wiele złego doświadczyliśmy od chociażby Niemców, co nie przeszkadza nam w handlu z nimi. Potrzeba tutaj więcej pragmatyków i realistów, a mniej romantyków machających szabelkami. Więcej programów dla Polski XXI wieku, a mniej walki o historyczne wydarzenia i osoby o niejasnych życiorysach.

      5. Jakich „zbrodni Izraela”?
        Jak w Izraelu palestyńczycy od początku mówili o tym że zniszczą wszystkich żydów i ich wypieprzą do morza to wg. mnie izraelczycy się jedynie bronią. Bronią się przed tymi samymi krajami z których do Europy idą migranci. Tak jak i my powinniśmy się bronić.
        A memlenie o demokracji…… nie znasz amerykanów, wielu z nich faktycznie chciało wprowadzić demokrację bo przecież ropy y BW im nie potrzeba. USA jest na trzecim miejscu jeżeli chodzi o wydobycie ropy naftowej, a na piątym są Chiny. więc ani amerykanom ani chińczykom ropa z BW nie jest bardzo potrzebna. 🙂

      6. To nie Palestyńczycy bezprawnie wjechali do Izraela i postanowili utworzyć w nim swoje własne państwo.

        Izrael dokonuje zbrodni nie tylko na Palestyńczykach, lecz także wobec Syryjczyków, Libańczyków i innych. Nawet obywatele tego kraju nie mają lekko.

        Poza tym wojna polega na starciu armii i na okupacji terenów cywilnych, a nie na wjeżdżaniu buldożerami między dzielnice mieszkalne, na strzelaniu do nieuzbrojonych cywilów, na przerywaniu im dostaw wody itp. To nie wojna, a zbrodnie wojenne. Planowe ludobójstwo wobec rdzennych mieszkańców. Przez co ONZ oburzało się ponad osiemdziesiąt razy, lecz w Izraelu nikogo to nie obchodzi. Tak jak żadne porozumienia, traktaty, prawa człowieka czy negocjacje w sprawie kontroli nad arsenałem nuklearnym,

        Ropa jest Amerykanom potrzebna, bo to na niej opiera się dolar. Te wojny nie są jednak toczone jedynie o ropę, przynajmniej ja tak nie pisałem. To twierdzą jedynie ci, którzy są w temacie początkujący. Rozgrywka idzie o coś większego. A w demokrację wierzy jedynie jakiś głupi John czy Eddie, a nie żaden polityk amerykański. Tutaj chodzi równie często o gaz, o wodę pitną, o bazy wojskowe, o złoto, o pożyczki z MFW i o wiele innych rzeczy.

        Wie Pani kim był George Habash? Był to chrześcijański lekarz, a konkretnie pediatra. Leczył wielu ludzi za darmo. Za własne pieniądze kupował biedakom leki i buty, gdy chodzili boso. Normalny i przyzwoity człowiek… Do czasu, aż nie wkroczyli tam Izraelczycy, nie wygnali miejscowej ludności i nie zabili jego siostry. Wtedy ten przyzwoity lekarz stał się przywódcą znanej nam wszystkim organizacji terrorystycznej – Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny.

        Podkładał bomby w zemście, a nie dlatego, że żydzi przeszkadzali mu tam od samego początku.

        Pozdrawiam

      7. Gdyby po 1967 Izrael nie budował osiedli i ograniczył się do okupacji Zachodniego Brzegu, to przypuszczam że 30-40 lat później Arabowie palestyńscy pogodziliby się z Żydami (o ile politycy Arabscy nie jątrzyli by młodego pokolenia). Ale teraz wycofanie osadników byłoby oznaką słabości, a Izrael jest małym krajem i w ogóle nie ma głębi strategicznej. Arabowie są zradykalizowani i ustąpienie im teraz tylko by ich rozzuchwaliło. Niszczenie palestyńskich domów pomaga utrzymać radykalizm wśród młodego pokolenia, ale go nie warunkuje. Nienawiść potrafi wyrosnąć nawet na samej propagandzie wewnętrznej, zwłaszcza że Syria, Iran i inni dbali o utrzymanie napięcia i wspierali palestyńskich radykałów przeciw umiarkowanym.

      1. Elity mogłyby wykorzystać fakt, że Polacy to był zawsze pracowity i zaradny Naród, więc należy mu się godziwa edukacja i praca, a niech będzie, że choćby i w samych zagranicznych przedsiębiorstwach, skoro musimy być ciągle krajem drugiej czy trzeciej kategorii. Lecz nie zrobią tego, bo czują ogromną i zwierzęcą wręcz nienawiść w stosunku do wszystkich Słowian. Wolą głupiego Anglosasa niż mądrego Słowianina. Dlatego albo czeka nas rozwód… albo trumna 🙂

  2. Pan się myli w konkluzji, że „…oni nie mają pojęcia o niczym”. Prawda jest inna: oni od początku wiedzą doskonale co jakie skutki niesie i do czego dążą. Pan bezpodstawnie przyjmuje założenie, że celem jest pomyślność państwa i społeczeństwa…i się oburza widząc tyle „błędów”, i się dziwuje, jak do tego mogło dojść…
    Proszę zmienić to założenie, na: pokojową likwidacja państwa polskiego w obecnym kształcie ludnościowo-terytorialnym. Trudne to, ale proszę teraz ocenić…czy zrobiono jakieś błędy?…

    1. Nie rozumie Pan celu tego bloga. Ja dobrze wiem co politycy robią, dlaczego i na pewno nie oburzam się o to, że realizują swoje plany. Gdybym jednak pisał tu tylko i wyłącznie o swoich poglądach, to komentatorzy stanowili by maleńkie kółeczko adoratorów, poklepujących się ciągle po plecach.

      Ja jednak kieruję blog do ludzi o rozmaitych poglądach i z różnych stron polityki, którzy nie muszą wiedzieć tego co ja. Moim zadaniem jest wzbudzić w nich wątpliwości, rozumie Pan? Wytykam błędy i zadaję pytania, by sami dochodzili do swoich konkluzji. Nie jestem kelnerem, by podstawiać ludziom pod nos gotowe rozwiązania.

      Ludzie są dziś tak leniwi, że chcą mieć wszystko podane na tacy. Tymczasem obywatel świadomy, to obywatel myślący samodzielnie. Krytykujący źródła i zadający własne pytania. Trafia tutaj i jego pogląd na rzeczywistość coś zakłóca; nagle nie ma pewności i coś kiełkuje w jego umyśle. Jeśli obrzucę go na dzień dobry rozmaitymi informacjami, to po prostu zamknie stronę i na nią nie wróci. Dopóki jednak piszę w sposób zachowawczy, to mogę mieć nadzieję, że czytelnik sam dojdzie do odpowiedniego wniosku. Od tego ma mózg.

      Kiedy pisałem w podobny sposób co Pan, to pies z kulawą nogą tutaj zaglądał. Jedynie Ci, którzy wiedzieli tyle co ja i podzielali moje poglądy. Nie chcę się jednak ograniczać do tego kółeczka znajomych. Niech każdy przeczyta powyższe i sam dojdzie do wniosku czy politycy są głupi, czy robią coś celowo, czy jedno i drugie. Moje osobiste przekonania są w tym przypadku drugorzędne.

      Proszę pomyśleć jakby się Pan czuł, gdyby nie miał Pan pojęcia o astronomii, a trafiłby Pan do placówki NASA jako analityk czy technik. Czułby się Pan z pewnością równie zagubiony, jak miliony nieświadomych i naiwnych obywateli, którzy czytając tego typu konkluzje mają wrażenie, że „koleś jest z Matrixa” i wolą go wyłączyć, by nie psuć sobie nastroju. Dopiero praca od podstaw i zasiewanie ziaren niepokoju może coś zdziałać. Prawdą ostro w oczy można walić dla ludzi względnie rzeczywistości świadomych. W przypadku pozostałych, jest to strzał w stopę, bo to po prostu na nich nie zadziała.

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Rozgaduje się Pan; prawda jest krótka i straszna; proszę nie liczyć na ludzką mądrość i szeroką zdolność analizowania potopu informacji. „Ludzie to stado baranów wiedzionych przez hieny” /JKM/, podzielam tą opinię
        Jeżeli stawia Pan sobie za cel ilość czytelników, może to i racja; ale są wyższe cele: mając blog, uświadomić ludziom co się dzieje, w sposób możliwie zwięzły i prosty, nie budzący wątpliwości; obowiązek zaś moralny wobec państwa i społeczeństwa, w świadomości spraw, nakazywałby przechodzić zarazem co kategorii postulatywnych – co robić w tej sytuacji.
        Brak też prostej identyfikacji sprawców: że to Solidaruchy, Komuchy i ich kolaboranci – realizatorzy myśli politycznej żydo-niemiecko- lobbystycznej kompleksu zbrojeniowego USA.
        I to wsio.

      2. Moim celem jest obudzenie jak największej ilości osób. Mogę porównać skuteczność obu działań zatem:

        Kiedy cofnie się Pan do moich wcześniejszych wpisów, to zobaczy Pan jak ostro jechałem po każdej możliwej ekipie i że nie pozostawiałem nawet cienia wątpliwości odnośnie tego, dlaczego nic im nie wychodzi. Brak umiejętności i wiedzy może przejawiać część z nich, lecz większość działa celowo w sposób zły i niekorzystny dla społeczeństwa. Efekt był taki, że wpisami interesowały się osoby, które już wiedziały to wszystko.

        Mogłem zatem prowadzić kolejny blog, w którym powtarzałyby się oczywistości i co czytałyby osoby już uświadomione. Mogłem postarać się też zdobyć czytelników, którzy nie są tak oczytani i dopiero wyzwalają się z propagandy mediów, a nie dociera do nich radykalna retoryka.

        Postanowiłem zatem, że będę prokuratorem stawiającym zarzuty, a nie sędzią wydającym wyroki. Jeśli ktoś bez cienia krytyki przyjmuje za fakt wszystko co piszę, to ja to traktuję jako osobistą porażkę. W starożytnym Rzymie za cnoty obywatelskie uważano między innymi samodyscyplinę i odpowiedzialność, a ja ten pogląd podzielam. Nie jest obywatelem ten, kto bezmyślnie wierzy w to co czyta i słyszy, a także ten, kto tłumaczy się przed samym sobą, że nie ma czasu lub możliwości, by zgłębiać prawdę.

        Na moim blogu nie dostaje się więc chemioterapii, tylko powolną terapię małymi dawkami. Widzę efekt. Komentatorzy to już nie tylko ludzie w pełni świadomi, lecz także osoby wątpiące, szukające odpowiedzi. Nie chodzi o ilość wejść na blog, tylko o ilość obudzonych czytelników. Dość jednak na blogosferze mamy miejsc, gdzie możemy klepać się po plecach i sobie przytakiwać na każdy podany fakt i informację.

        Ja wychodzę do ludzi, którzy stoją pośrodku i z doświadczenia wiem, że nie można ich od razu przytłoczyć ilością informacji, bo po prostu uciekną. Efekt jest taki, że mamy tutaj wiele osób, które jeszcze niedawno reagowały niczym wielokrotnie obśmiane lemingi, a dziś zaczynają być w końcu krytyczni i myślą samodzielnie.

        Robię to z czego jest widoczny efekt, bo dzięki temu zwiększa się ilość ludzi odpornych na propagandę. Janusz Korwin-Mikke nie zmienia nic w swojej strategii i sposobie wypowiedzi od trzydziestu lat i efekt tego jest taki, że stoi ciągle w miejscu. Albo robi jeden krok w przód i dwa kroki w tył.

        Pozdrawiam

  3. To wszystko ciekawe, a najciekawsze dla mnie, ze Pan wspomnial nieinwestowanie przez Bank Narodowy. Tak jest istotnie, i to kamien u szyi polskiej, i nie tylko polskiej gospodarki. Druga sprawa, ze nasza elita nie dziala dla dobra kraju i krajowej gospodarki. To sa ludzie wychowani na liberalnych wartosciach i Polska nie jest jedna z nich.

    Dla kontrastu, chcialem cos powiedziec nie o Korei ale o Rosji. Rosja ma za prezydenta czlowieka, ktory jest patriota i jest daleki od liberalnych idei. Dla niego globalizacja po amerykansku to anatema. Chociaz czesc elity rosyjskiej dalej patrzy na Zachod i teskni za nim, wieksza i decydujaca jej czesc jest pro-rosyjska. Rosjanie tak dostali w tylek od reformatorow w 1990-ych, ze wiekszosc publiki popiera kurs Putina na niezaleznosc.
    A co do wspierania miejscowej produkcji przez Bank Rosji: konstytucja (napisana za Jelcyna przez doradcow amerykanskich) nie pozwala na to, i Putin do tej pory nie mial dosc sily zeby ja zmienic. Za to stworzyl gigantyczny fundusz z czesci dochodow za rope i gaz, i z tego finansuje projekty i firmy krajowe, z tych pieniedzy placi za R&D w zbrojeniowce itd.

    U nas brakuje Putina. Gdyby pojawilaby sie taka silna osobowosc, nie wykluczone, ze pociagnal by za soba czesc elity i wiekszosc spoleczenstwa. Rola jednostki w historii … Ciekaw jestem reakcji 🙂

    1. W zasadzie to przeżyłbym fakt, że NBP nie może brać się za żadne inwestycje, gdyby chociaż pełnił rolę prawdziwego Banku Centralnego, z którego pieniądze trafiają do rządu. Nie może być tak, że nie wolno nam się zadłużyć w NBP, tylko w MFW czy w BŚ.

      Równie chorą sytuację widzimy w Stanach Zjednoczonych, gdzie co prawda rząd może się zadłużyć w FED, no ale… no właśnie. Dlaczego rząd ma spłacać odsetki od kredytów, które zostały wykreowane z powietrza? Przecież to oczywiste, że pieniądze trafiają wtedy do bankierów, a jakim prawem bankierzy mogą wydrukować bilion dolarów, po czym zażyczyć sobie tego biliona plus odsetek od rządu? Zainwestowali własne pieniądze? Czy chociaż cent z tego biliona należał do nich? Nie! Nie, do diaska. To nie ekonomia, to szwindel, geszeft, mafia.

      Dlatego NBP mógłby chociaż być Bankiem Centralnym z prawdziwego zdarzenia. Takim, który nie jest własnością grupy bankierów, żądających opłat za usługi świadczone rządowi. Pal licho inwestycje, wystarczy obciąć wydatki i przeznaczyć na to jakiś fundusz. Pisałem nie raz, że reforma służby zdrowia, systemu emerytalnego, nowa polityka spłaty zadłużenia i cięcia w administracji publicznej, dałyby nam więcej pieniędzy niż wynosi dziura w budżecie. Wyszlibyśmy na zero, po czym zostałoby jeszcze parę ładnych miliardów.

      Właściwie stopień samodzielności kraju można mierzyć niechęcią, jaką darzą naszego przywódcę inni prezydenci, bankierzy i media. Im bardziej go nie lubią, tym lepszy z niego chłop.

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Z tego, co wiem, Fed nawet zwraca do Skarbu procenty jakie zarabia na obligacjach ktore kupuje za nowo stworzone dolary (mowila o tym Ellen Brown, autorka knigi „Web of Debt”). To, na czym ci bandyci naprawde zarabiaja, jest ich wladza nad, i wiedza o, zmianach stopy procentowej, no i mozliwosc wytwarzania pieniedzy z powietrza w skali calego kraju na bazie tych „realnych” dolarow.

        Hitler i Stalin mieli bank centralny w swoich rekach i inwestowali bezposrednio nowe marki i ruble w ekonomike i infrastrukture. I z tego byl boom lat 1933-9 w Rejchu i finansowanie wojny, oraz industrializacja lat 30-ch w ZSRR, ktora przeobrazila Rosje z rolniczej w potege przemyslowa. Teraz Rosja moze wytworzyc tylko tyle rubli ile zarobi dolarow. To dusi ich ekonomike. Cala patriotyczna strona spektrum politycznego czeka na decyzje Putina o zmianach statusie CB i uniezaleznieniu emisji rubla od importu.
        O swobodzie decyzji rzadu polskiego w polityce monetarnej zamilcze: nie ma o czym tu mowic. Pozdrawiam tez!

      2. Czekamy zatem na kolejny ruch Rosji. Zapewne nim to zrobią, zechcą się lepiej zabezpieczyć. Spekulantom nie udał się atak na Chiny, lecz Rosja jest nadal bardziej wystawiona na atak. Myśli Pan, że do BRICS dołączą także Kazachstan, Indonezja, Argentyna…?

      3. Kazachstan na pewno. Nazarbajew jest ostrozny i w tej chwili duzo turbulencji, ale w perspektywie nie ma powodu, zeby nie. W Argentynie teraz zmiana wladzy. Putin pozdrowil nowego prezydenta, ale nie znam jego polityki. Rosja ma tam swoje projekty i tyle na razie. O Indonezji Rosyjska tv nic nie mowi.

      4. Ja bardzo liczę na Kazachstan, prędko się rozwija.

        Indonezja jest bardzo prawdopodobna. O ile się nie mylę, to obecnie już dziewiąta gospodarka świata. Mają sporo GMO, ale to problem wielu krajów BRICS; nie są idealne.

        Oficjalną chęć wyrażały także Turcja, Egipt, Nigeria, Iran i Syria.

        Po zestrzeleniu myśliwca nie ma co liczyć na Turcję i słusznie zresztą. Syria musi się wygrzebać z wojny. Ale Iran, Egipt i Nigeria… Oby, oby.

        Argentyna to był mój strzał, bo Chiny i Rosja coraz częściej sięgają dalej w Ameryce Południowej, niż tylko po Brazylię, Nikaraguę i Wenezuelę. Nie wiem też zbyt wiele o nowej władzy w Argentynie, lecz liczę na to, że oni i ekipy z Indonezji pozbędą się w końcu Monsanto.

        Iran i Nigeria są coraz bardziej prawdopodobne. Do kolejki doliczam więc Argentynę, Boliwię, Etiopię i Malezję. Zobaczymy czy miałem rację.

      5. Zobaczymy. Tak dlugo, jak rosyjski rubel jest niestabilny a Rosja realnie w stanie wojny, trudno spodziewac sie jakichs wiekszych ruchow. No i Chiny lawiruja. Przygnali swoj lotniskowiec (swoj jedyny, zreszta made in ussr) do Tartusa, troche posiedzieli i odplyneli. Jesli Chiny nie opowiedza sie jednoznacznie przeciwko NWO, nic z tego nie bedzie. Rosja za slaba sama. Dlaczego lawiruja? Mysle, ze im ameryka grozi wprowadzeniem cel i innymi kleskami. A oni zyja z eksportu do usa. A pamieta Pan ten wybuch niedawno w Tianjin? Kolosalna katastrofa. Moze ostrzezenie.

      6. Generalnie to Rosja ciągle znajduje jakiś sposób, by korzystać na danej wartości rubla. Jego wartość zwiększa się – znajdują powód do szczęścia. Jego wartość zmniejsza się – i w tym widzą pewne plusy. Tak na dobrą sprawę, to grają w ich grę i na ich zasadach, lecz byliby głupi, gdyby się zawczasu nie ubezpieczyli na pewne niemiłe ewentualności. Słyszałem, że prezydent Putin znacjonalizował Bank Centralny, wygnał Sorosa i że powstała rosyjska alternatywa dla kart Visa i Mastercard. Świadczy to o tym, że konflikt jest blisko, a Rosja szykuje się do stworzenia alternatywnego systemu. Ostatecznie sposób określenia wartości walut jest tylko i wyłącznie efektem międzynarodowego porozumienia. To to samo co umowa społeczna.

        Chiny nigdy nie aspirowały do bycia potęgą morską. Podobnie jak Rosja, inwestują raczej w najnowocześniejsze pociski przeznaczone do niszczenia lotniskowców. Dalej w systemy obrony przeciwlotniczej. Widać, że nastawiają się na działania obronne, w porównaniu do NATO.

        S-500 jest nie do sforsowania przez żaden obiekt poruszający się z prędkością do 8 mach-a do wysokości 65 km – zapora nie do przebycia. Przed celem nakierowywanym przez rakietowy pocisk „matkę” rozsiewa „mgłę” 2000 eksplodujących kapsułek o mocy 3,6 g trotylu każda „atakujących” del z prędkością ponad 4 km/s. To robi sito z każdego obiektu. Próby udane w 86% zostały przeprowadzone nad Syberią 20 w już w roku 1996 a wdrożenie do produkcji ze względu na braki finansowe przebiegło dopiero 11 lat później. Ze względu na stopień skomplikowania (wiele komponentów umieszczonych w kosmosie – satelity systemu kontroli) pierwszy kompletny zestaw został rozmieszczony wokół Moskwy dopiero w roku 2012-ym. Teraz są już uruchomione cztery takie systemy, w pełni ze sobą zintegrowane – Moskwa, Petersburg, Baku i Sachalin – po dwanaście rakiet na mobilnych wyrzutniach po dwie każda. Planuje się wdrożenie kolejnych sześciu systemów do końca roku 2018. To broń przewyższająca o dwie generacje amerykańskie „Parioty” wersji dla Izraela. Broń w pełni defensywna.

        Weźmy rosyjski krążownik rakietowy: ma na pokładzie 16 naddźwiękowych sieciocentrycznych rakiet przeciwokrętowych 10-tonowych typu P-700 Granit o głowicy 750kg i zasięgu do 650km. USA jest w tyle za Rosjanami o 2 generacje rakiet przeciwokrętowych: nie mają ani jednej naddźwiękowej rakiety przeciwokrętowej, ich rakiety mają kilka razy lżejsze głowice, kilka razy mniejszy zasięg, nie manewrują przed uderzeniem w cel i nie potrafią atakować ”wilczym stadem”. Na atak lotniczy taki krążownik ma baterie przeciwlotnicze zdolne odeprzeć jednoczesny nalot 46 samolotów z odległości
        300 km, a na pokładzie ma zapas ponad 400 rakiet przeciwlotniczych różnych typów.

        Ponad to Moskwa przeprowadziła w listopadzie udaną próbę rakiety antysatelitarnej o nazwie Nudol. Tylko Rosja i Chiny posiadają broń tego typu. Próba chińskiej rakiety do zwalczania satelitów, Dong Neng-3, miała miejsce miesiąc temu.

        Chińczycy opowiedzieli się po stronie Asada, a na miejscu z Rosjanami jest wielu ich doradców wojskowych. Nie angażują się bezpośrednio, bo to nie w ich stylu. Wspomogą pewnie Liban, Iran i Irak.

        Ich geniusz polega na tym, że mogą pluć na giełdę i na spekulantów walutowych. Gospodarka Chin z roku na rok coraz bardziej polega na realnie istniejących towarach i usługach, a nie na transakcjach fikcyjnymi pieniędzmi. Konflikt z USA wiele by ich kosztował, więc póki co ograniczają swoje wsparcie dla Putina i Asada, ale już chyba niedługo…

      7. Wartosc rubla ustala, niestety, Bank Centralny, krory, po konstytycji, nie jest podporzadkowany prezydentowi ani rzadowi Rosji, choc nie jest prywatny I nigdy nie byl. Bank ten moze tylko kreowac ruble na bazie dolarøw (I chyba euro) ktore wchodza z eksportu. Putin robi dobra mine do zlej gry I chwali prezeske Banku za jej ochrone kursu rubla choc ta polityka jest zla I szkodliwa, choc bardziej szkodliwa jest niestablinosc cen ropy. Stopa procentowa jest niebotyczna co zabija gospodarke. Dlatego patrioci I eksperci wolaja o podporzadkowanie Banku rzadowi (prezydentowi), usuniecie plywajacego kursu rubla I o uzycie rubla do aktywnej polityki ekonomicznej a la Stalin. Za Stalina nie bylo inflacji a ceny na art. powszechnej konsumpcji, poczynajac chyba od 1947 co roku obnizaly sie, ku uciesze gawiedzi.

        Jesli on tego nie robi, to chyba glownie dlatego, ze liberalna opozycja w rzadzie jest zbyt silna. Mozna miec nadzieje, ze on ich dostanie. Tak, jak Stalin dlugo, dlugo czekal na swoj czas I np. dopiero w 1939 roku udalo mu sie wygnac Litwinowa z MSZ-u. Gmach zostal otoczony wojskiem NKVD ale obylo sie bez rozlewu krwi. To samo teraz. Medvedew ciagle gada o prywatyzacji I liberalnych wartosciach. Jak on poleci (a zwlaszcza, jak Anatoli Czubajs – rezydent Fed-a w Rosji – poleci), bedzie oznaczalo, ze polityka gospodarcza sie zmienia I ze Putin wywalczyl suwerennosc w sferze monetarnej I ekonomicznej dla Rosji.

        Tak, Rosja wprowadza od, chyba, marca 2016 karte MIR w ten sposob uniezalezniajac sie od systemu Mastercard I VISA. A to z powodu obaw o sankcje I glosy (po Krymie) o zablokowaniu dla nich systemu SWIFT. Chiny stworzyly alternatywe dla SWIFT.

        Fundacje Sorosa zostaly wyproszone jako szkodliwe dla bezpieczenstwa kraju, I chwala. Spowodowal to ruch Anty-Majdan ktory naukowo zanalizowal kolorowe rewolucje I techniki.

        Nie moge komentowac na temat przewag ruskich w rakietach ale czuje, ze bardzo im nie pasuje system Aegis, w tym wyrzutnie w Polsce I Rumunii. A propos, byla dzisiaj ciekawa dyskusja na ten temat w tv Rossia1: http://russia.tv/video/show/brand_id/59696/episode_id/1260499/ Polecam serdecznie.

        Z tego, co slyszalem, merkanie przestraszyli sie rakiet Kalibr, ktorych mozliwosci nie znali az do ich odpalenia z Morza Kaspijskiego niedawno.

        No, ja widze, Panie Robercie, ze Pan tez troche kibicuje Putinowi, co mile.

      8. Uważam, że im więcej krajów jest przeciwko lichwiarzom, tym lepiej dla nas.

        Dlatego też liczę na to, że prezydent podporządkuje sobie Bank Centralny i zmieni politykę monetarną, by była ona niezależna od decyzji lichwiarzy.

        Stosunki z Rosją bywały różne, lecz obecnie Rosjanie Polski nie podbiją, nie skolonizują, ani nie wykupią. Za to inni mają wszystkie trzy możliwości, a nawet jeszcze jedną, lepszą. Podobnie jest z Chińczykami, którzy planują sto lat do przodu. Musielibyśmy się martwić o nich za dwadzieścia, trzydzieści lat. Tymczasem dziś mamy u progu domu realne zagrożenia i brak perspektyw na uzyskanie suwerenności. Nie można więc żyć przeszłością, bo dziś wróg ma inną twarz. Walka z duchami sprowadzi nas na manowce.

        Amerykanie mają generalnie rzecz biorąc kiepską ochronę przeciwrakietową, co sami niedawno przyznali. Patriot czy Kopuła nad Izraelem to może i nowoczesne systemy, lecz Rosjanie mają lepsze. Nie tylko pamiętna salwa z Morza Kaspijskiego wzbudziła obawy NATO, lecz także atak na elektronikę; najpierw na Morzu Czarnym, a niedawno nad Syrią. Z tego co wiem, to tureckie i izraelskie samoloty już mniej chętnie naruszają przestrzeń powietrzną Syrii. A szkoda, bo chętnie zobaczyłbym ich miny na moment po zestrzeleniu samolotów przez S-400. i.

        Napisz proszę, jak do tego o czym piszemy odnoszą się poszczególne partie? Problemy z Bankiem robi Żyrinowski, komuniści, czy liberałowie z Jednej Rosji? Rodina reaktywowana?

      9. Zgadzam sie z Toba w pelni nt. roli Rosji. Ile trzeba, zeby Polacy zrozumieli, ze warto zorientowac sie na Rosje?
        turcy w ogole przestali zalatywac do Syrii po wlaczenu S400. Celem tej prowokacji, nawiasem mowiac, bylo chyba zablokowanie bardzo dobrych stosunkow turecko-rosyjskich, i cel zostal osiagniety. Moze i lepiej, ze Ruscy nie musz wiecej inwestowac w elektrownie atomowa dla patronow ISIS, ale z drugiej strony, teraz EU objelo Erdogana i za pare lat bedziemy ich wszystkich miec w EU.
        Co do pozycji, realnej, partii w sprawie Banku, to nie jestem tu kompetentny. W teorii wszyscy sa za tym, co jest, a tylko niektorzy szepcza nieoficjalnie, ze trzeba zmieniac. Komunisci niby chca powrotu komunizmu ale ich niektore dzialania sa podejrzane, jak np. ich akcja przeciwko systemowi „Platon” dla ciezarowek. To potencjalnie grozna sytuacja.

      10. Turcja za kupowanie ropy od ISIL i za sprzedaż terrorystom broni chemicznej powinna być natychmiast wykluczona z NATO i powinniśmy zatrzymać proces jej wstąpienia do UE.

        Jeśli chodzi o Rosję, to w Polsce dominuje nadal polityka romantyków. Bo ZSRR, bo komuna, bo 1939… No dobrze, tyle że co w tej sytuacji z Niemcami? Zamordowali miliony Polaków, gnali nas do fabryk, do obozów koncentracyjnych, zrównali z ziemią połowę naszych miast, spalili nam biblioteki, archiwa, okradli nas z dzieł sztuki… ale dziś są naszym największym partnerem handlowym! Import, eksport – wszystko z i do Niemiec. To co, nie przeszkadza już romantykom Auschwitz? Za to przeszkadza Katyń. Chociaż odpowiedzialni za niego nie byli nawet rodowitymi Rosjanami.

        Hipokryzja, głupota? Albo jedno i drugie.

      11. Wiesz, myslalem o tym nie raz. Dlaczego. Po pierwsze, to chyba mozna powiedziec, ze Polacy maja generalnie klopoty z sasiadami. Prywatnie i w skali narodu. Mysle, ze Polacy majac kompleks nizszosci w stosunku do „Zachodu” odgrywaja swoje ponizenie przed Rosja. W ruskiej tv wystepuja czesto Polacy jako przedstawiciele Europy i oni doslownie zachowuja sie jak karykatury postaci Polakow z Dostojewskiego. To jest zenujace w najwyzszym stopniu. A jeszcze nie mozemy sie na nich odgrywac w pelni bo sa silniejsi i pozostawia nas to w bialej zlosci. A Niemcy? No coz, po wojnie lezeli oni i leza w polityce miedzynarodowej pod usa. W imie politycznaj korektnosci, sa az za bardzo spolegliwi. Ludzie zapomnieli, ze Niemcy, Prusacy raczej, przewaznie patrzyli na nas z gory i to wywolywalo nie mniejsza zlosc, nienawisc i frustracje w Polakach. To tylko teraz tak latwo sie z nimi przyjaznic. No i szmal daja i prace. Jak Ty myslisz?

      12. Kompleksy niesłusznie posiadamy, pogłębiane szczególnie przez nasze media i wszelakiej maści ,,celebrytów”. Dlatego też gotowi jesteśmy robić te same głupoty co Zachód i powtarzamy bezmyślnie jego błędy, bo czujemy się przez to lepsi od Rosjan i innych narodów ,,niezachodnich”. Jak Francuzi zaczną skakać z klifów, to my też to zrobimy w ramach nowoczesnej integracji. Zawsze lubiliśmy czuć się lepsi od Rosjan, a czy słusznie? Byliśmy Wielkim Narodem, lecz już nim nie jesteśmy. Rosjanie przynajmniej próbują wygrzebać się z bagna, miast zanurzać się w nim po uszy.

        Niemcy z kolei zawsze byli prostolinijni i dlatego to właśnie ich wybierały elity, by rozpętywać rozmaite awantury. No ale teraz mają się lepiej niż my i Polakom wydaje się, że w związku z tym są od nas lepsi czy mądrzejszy. Przyczyna jest jednak zupełnie inna: my jesteśmy dla Niemców kolonią i dlatego mamy się gorzej niż oni. Zawsze będziemy dla nich społeczeństwem drugiej kategorii. Jak więc słyszę, że ,,przyjdzie Niemiec i zrobi porządek”, to mi się nóż w kieszeni otwiera.

      13. Co to znaczy byc gorszym czy lepszym niz Niemcy albo Rosjanie? Co to znaczy byc wielkim narodem i jak to mierzyc?

        Smiale stwierdzenia. Nie wiem, jak mozesz pisac, ze Niemcy byli zawsze prymitywni. Ich rola w budowie Cywilizacji i Kultury Zachodu jest wielka i bezsporna. Dla mnie to argument za tym, ze to wielki narod. Ich przywiazanie do roznych zasad i czasami pewna mala elastycznosc moze powodowac, ze sa przez nas traktowani jak tepaki. Putin mowi, ze zachodnie narody bardziej holduja wartosciom materialnym, a Rosjanie – duchowym. Moze to sie tez jakos odnosic do Polakow. Ale ja nie jestem pewien czy w historii i mentalnosci Niemcow bylo mniej duchowosci niz u nas czy u Ruskich. Niemcy sa bardzej systematyczni, konsekwentni i zorganizowani w dzialaniu praktycznym niz my i Ruscy. Bywaja postrzegani jako mniej spontaniczni i otwarci, ale to cecha wszystkich Germanow. Dlaczego ich tak nie lubisz?

        Nie uwazam, zebysmy mieli jakiekolwiek powody czuc sie lepsi od kogokolwiek, a tym bardziej od Rosjan. Zreszta, najwazniejsze teraz, zeby sie nie dac zniewolic przez jescze inny, bardzo konsekwentny w dzialaniu narod 

      14. Ja akurat nie sądzę, że istnieją narody lepsze lub gorsze, po prostu każdy jest wyjątkowy i posiada cechy, które każdy ocenia inaczej. To zależy od pewnych hołdowanych przez nas wartości. Dlatego też oceniam innych jako Polak, ze wszystkimi zaletami i wadami typowymi dla nas. Z naturalnych więc względów, wartości jednych są mi bliższe niż drugich i na tej podstawie wszystkich oceniam, choć staram się nie generalizować.

        Niemcy jako jednolite państwo i naród istnieją w zasadzie tylko dzięki kanclerzowi Bismarcowi. Nie są jednolici genetycznie, ani nie mają wspólnej kultury. Niemiec z Bawarii ma z Niemcem z Westfalii jedynie wspólny rząd i język. Dlatego oceniam też Niemców z perspektywy tego, co robili przez ostatnie 150-200 lat. Wcześniej Narodów nie było w ogóle, a ludzi łączyła i dzieliła religia. Zatem oceniając ten okres czasu dochodzę do wniosku, że chociaż było wielu wybitnych Niemców (co prawda masa z nich to byli właściwie Polacy, Francuzi, Austriacy), to jednak ich wkład nie jest największy. Nigdy nie respektowali podstawowych zasad cywilizacji łacińskiej i dzielili nasz kontynent, choć sami stanowią mieszankę Celtów i Słowian. Oceniam ich negatywnie, ponieważ nie bez powodu to oni zostali wybrani do rozpętania ostatnich wojen. Nie Austriacy, nie Rosjanie, nie Francuzi, nie Anglicy… tylko Niemcy. Dawali sobą paskudnie manipulować i ta ich prostota jest widoczna właśnie w ich sposobie myślenia. Nikt inny nie był tak podatny na prostackie ideologie i hasła jak Niemcy. Byli gotowi pogrążyć świat w morzu krwi, bo spodobał im się liliput z Austrii, który tak bardzo nienawidził Żydów, że dostawał od nich pieniądze na NSDAP, zbrojenia i wysyłał ,,bardziej wartościowych” statkami do Palestyny. Nikt nie dostrzegał tej hipokryzji, nikt nie sprzeciwiał się pseudonauce. Wątpię, by podobny eksperyment udał się równie dobrze w innych krajach.

        To po prostu pasowało do Niemców: krzyknąć parę haseł, kupić stal, wybić parę hełmów w fabryce i iść na wojnę. To najlepiej im wychodzi. Problem tego narodu polega na tym, że nadają się na żołnierzy i robotników w fabryce, lecz nie mogą sami podejmować decyzji i wydawać tym żołnierzom rozkazów, bo to kończy się zawsze tragedią. Ich cechy są idealne do tego, by wykonywać ciężką pracę i słuchać poleceń. Nie lubię ich pogardliwego podejścia do nas, gdy sami są shake’m genetycznym. To oni mają prawdziwe kompleksy: najpierw uważali, że ich cesarz jest cesarzem prawowitego Imperium Rzymskiego, potem, że jest on lepszy i mądrzejszy od papieża, aż w końcu napisali sobie od nowa swoją historię, bo nie mogli się pogodzić z faktem, że wcale nie są wyjątkowi. Dlatego naziści wygrali – bo przekonywali ich, że są Arianami, rasą wyższą, tym lepszym sortem ludzi i że wszyscy powinni giąć przed nimi karki. Po prostu nie mogli przeżyć tego, że nie ma w nich niczego szczególnego, przypisują sobie zatem od setek lat rozmaite cechy, fałszują historie i przekonują sami siebie, że kontynuują tradycje tego co uznają aktualnie za chlubne. Najpierw chcieli być Rzymianami, potem tymi prawdziwymi chrześcijanami, potem Arianami, a co usłyszymy za sto lat? Że to oni zbudowali Ateny? Stąd moja niechęć. Ale nie uznaję ich przez to za gorszy naród. Są inni, nie przepadam za nimi, nie widzę wielu możliwości długotrwałego porozumienia, lecz nie gardzę Niemcami.

        Wielkość narodu oceniam na podstawie jego wkładu w rozwój ludzkości i to mój subiektywny ranking, czy lista. Ważę plusy i minusy. Niestety, niemieccy filozofowie czy kompozytorzy znikają gdzieś, pochłonięci przez dwie wojny światowe. Cóż, nie ich wina. Poza tym to taki mój substytut buntu, bo Amerykanie cały czas mówią o sobie, że są Wielkim Narodem i jest to wyjątkowo oczywiste jeśli brać pod uwagę arogancję i pychę Anglosasów. Dlatego piszę o Polakach jako o Wielkim Narodzie, bo tak się składa, że istniejemy dłużej niż Amerykanie czy Niemcy, mamy rozwiniętą kulturę, spójne geny, jeden z najstarszych języków, rzadko kiedy byliśmy agresorami z powodu rozrośniętych ambicji cechujących inne narody i nam też się należy prawo do patriotyzmu i klepania się po plecach. Niech politycznie poprawne pocioty się przez to denerwują, bo im przeszkadza patriotyzm i odniesienia do Boga wszędzie, tylko nie za Oceanem.

      15. Generalizować trzeba. Nie ma na to rady: to jedyny sposob uporzadkowania naszych doswiadczen. I duza czesc naszych pogladow jest zabarwiona osobistymi wrazeniami. Ja akurat nie mialem zadnych nieprzyjemnych doswiadczen z Niemcami. Moim najlepszym kumplem w pracy jest Niemiec. Kilka obserwacji na bazie Twojego tekstu:

        Tak, Bismarck zjednoczyl, ale jego ponoc finansowal jego wielki przyjaciel Bleichroeder. Z Rosyjskiej perspektywy, Rejch zostal stworzony jako przeciwwaga dla rosnacego Rosyjskiego imperium przez Anglie, poprzez Gersona Bleichroedera. Tak czytalem.

        Niemcy mieszanka Celtow I Slowian? Naprawde? Nie znam wynikow badan genetycznych ale fizycznie jest duze podobienstwo Niemcow do Dunczykow. To germanska rasa. Akurat slowianskich I celtyckich rysow nie tak wiele moim zdaniem. Skad ta informacja o Celtach I Slowianach?

        Mowisz, ze oni zostali wybrani do wojen. Ze dali sie manipulować. Tak, I stali sie ich ofiarami, nie jedynymi oczywiscie. To ogromny temat, nie do komentarza, ale do pierwszej swiatowki zostali zmuszeni a po Wersalu zostali poddani takiemu pressingowi ze nic dobrego nie moglo z tego wyniknac. Tylko ich pracowitosc I wytrwalosc I zdolnosci organizacyjne umozliwily im zajsc tak daleko w drugiej. Jesli zalozyc, ze Hitler byl wykreowany na lidera, to zostalo to zrobione po mistrzowsku I najwieksi tego swiata poddali sie jego argumentom I podziwiali jego rezultaty. Rosjanie oczywiscie postrzegaja go jako narzedzie globalistow przeciwko Rosji Sowieckiej. Nie wykluczam, ze sprawia nam kiedys problemy ale w tej chwili ten narod walczy o przetrwanie pod naporem muzulmanow. Wrota Europy zostaly otwarte przez “usual suspects” oczywiscie a niemiecka elita tylko zasalutowala I pomaga w tym dziele zniszczenia.

        Piszesz: “Ich cechy są idealne do tego, by wykonywać ciężką pracę i słuchać poleceń.” Tu sie nie zgodze. Robotnicy w fabryce nie zaprojektuja BMW, merca ani porsza. To wymaga wielkiej kultury technicznej. Kazdy chlopak w Niemczech jest malym inzynierem I potrafi rozebrac I zebrac swoja motorynke czy samochod. W kazdym razie, tak bylo kiedys. Ale z drugiej strony – moge sie zgodzic, ze idealnie sluchaja poleceń: jak im sie poleci dzialac samodzielnie, to I ten rozkaz wykonaja. W Wermachcie kazdy zolnierz byl szkolony na potencjalnego dowodce I to sie sprawdzilo w wojnie. Historia Niemiec ostatniego stulecia to pasmo tragedii, nie tylko i nie przede wszystkim z ich winy. Tak ja to widze.

        Ja mam chyba, na pewno, bardziej pan-europejskie podejscie niz Ty. Lubie I solidaryzuje sie z Rosjanami I z Niemcami. Tak juz mam I nic na to nie poradze, co nie oznacza, ze nie jestem patriota przede wszystkim.

      16. Jeśli chodzi o kwestie genetyczne, to nie ma wyodrębnionego genu, który moglibyśmy nazwać ,,germańskim”. Podobnie jak nigdy nie udowodniono istnienia żadnej germańskiej rasy.

        Słowianie posiadają haplogrupę R1a1, powstałą jakieś 15 tysięcy lat temu w Europie i którą rozpowszechniliśmy w Persji i w Indiach. Do dziś jej największymi nosicielami są Polacy i Serbowie Łużyccy. Lud, w którym wyodrębnił się ten gen, panował w Europie od terenów dzisiejszej Rosji po Francję i Anglię. Dopiero późniejsze walki plemienne i wędrówki innych ludów spowodowały, że Słowianie wycofali się dalej za Odrę, w zachodniej Europie zaczęli panować Celtowie, a plemiona germańskie tak na dobrą sprawę powstały parę tysięcy lat później. Choć ,,powstały” to złe określenie, bo Rzymianie nazywali Germanami każdego, kto żył na północ od ich Imperium; mimo istotnych różnic między nimi i konfliktów plemiennych. Germanie są zatem nieścisłym terminem określającym ludy, przybyłe do dzisiejszych Niemiec i Skandynawii, które przejęły część genów od Słowian i Celtów. Tak jak ich kulturę i metody walki. Wyglądają nieco inaczej ze względu na mieszanki innych genów i z tego względu, że przybyli do Europy na długo po nas. Mimo wszystko nie stanowią żadnej rasy, nie ma typowo germańskiego genu i w czasach panowania Rzymu byli wyjątkowo zacofani, w porównaniu właśnie do wschodnich plemion Słowian, a także Celtów żyjących na zachodzie.

        Nie wiem jak inni, lecz ja ufam genetyce. Archeologowie tworzą swoje teorie na podstawie wykopalisk, historycy opierają się na źródłach pisanych, a genetyka to czysta nauka, nie domysły. Zresztą wiele odkryć to potwierdza, choć w Polsce nadal mamy całą masę historyków germanofilów, którzy najchętniej uznaliby Polaków za przybłędy, które od Żydów nauczyły się liczyć, od Greków pisać, a od Niemców walczyć. Tymczasem jesteśmy na swojej ziemi od około 10 tysięcy lat, na co wskazuje nauka. Dlatego choć mamy pełne prawo do uważania się za prawowitych autochunów, to nigdy nie odbieraliśmy nikomu prawa do zamieszkania Europy, ani nie czuliśmy wyższości ze względu na to, że posiadamy niemal najstarszą na kontynencie kulturę i język. Niemcy tak jednak potrzebowali czegoś co ich połączy w jeden naród, że musieli swoją historię pisać od nowa, by poczuć tą swoją wyjątkowość. Na tym polega zasadnicza różnica między nami.

        Oczywiście, Niemcy to też ofiary ostatnich wojen. Jednakowoż w Rosji trzeba było rewolucji i wojny domowej, by bolszewicy przejęli władzę. Naziści po prostu wygrali wybory. To też różnica 🙂

        Chętnie wrócę do tematu po świętach, zatem pozdrawiam i życzę szczęśliwego Bożego Narodzenia, a także udanego Nowego Roku.

  4. …być może z Pańską „jazdą po ekipach” to jakiś sposób…ale mylący…jedzie Pan, dajmy na to, p-ko PO, zwycięża Pańska realna alternatywa, czyli PiS…jedzie Pan teraz po PiS-ie, zwycięża…po kim Pan teraz „jedzie”?…bez użycia słowa „Solidaruchy” i kolaboranci, goni Pan w piętkę…
    Czytuję Pana od kilku miesięcy i cenię Pańską twórczość – szerokość oglądu rzeczywistości, jak w tym wydaniu, jest doprawdy imponująca i cenna…ale…to pozostaje gadanie; a żaden gadacz nie może się równać z kimś, kto organizuje realną siłę – partię, mającą się przeciwstawić złu…
    Lepper za taką działalność zapłacił życiem; dlatego też cenić należy takiego Mikkego, mimo różnych bzdur, które czasem wygaduje. To na dziś jest jedyny polski polityk /bez cudzysłowu/ niezależny; reszta to gówniarzeria lub wasale różnych grup interesów.

    1. Choć zdarza mi się krytykować PO czy PiS z osobna, to jednak wielokrotnie podkreślałem, że stawiam wszystkie te partie w jednym rzędzie i postrzegam je jako siedlisko dziesiątek układów okrągłostołowych. Po prostu nie mogę ciągle pisać tego samego, bo nawet ja bym się przez to nudził 🙂 Epitety też się zmieniają, choć ich sens jest zawsze podobny.

      Oczywiście, że ja jestem w trzeciej lidze i nie mogę się równać z kimś, kto działa na wielu polach. Ale jak pisuje jeden znajomy bloger: nie róbmy z szewców żołnierzy. Każdy robi to co mu wychodzi najlepiej, a z czasem zmieniają się też możliwości. Ja zakładam działania długofalowe i mogę brać pod uwagę swoje większe zaangażowanie, lecz dopiero za parę lat. Jestem młody, potrzeba mi doświadczenia życiowego i zawodowego. Robię więc to, co w tej chwili uznaję nie tylko za konieczne, lecz także za skuteczne. Bo w końcu widzę efekty mojej pisaniny! Powolne edukowanie i wychowywanie jest ważnym elementem walki, bardzo niedocenianym w naszych środowiskach. Ale nie odzyska się Polski bez odbudowy elit intelektualnych i klasy średniej. Ludzie nie zdobędą wiedzy w szkołach, ani na kursach. Więc gadanina to też pewien rodzaj walki, o ile jest dobrze prowadzona i szczegółowo zaplanowana. Musi jednak iść w parze z innymi działaniami, tak jest.

  5. Co Pan pisze ma sens; zakończę wszak konkluzją, że alarm: złodziej, bandyta daje jakiś pożytek wtedy, i tylko wtedy, kiedy się wskazuje konkretną osobę /y/; ostrzeżenie, że kradną, że złodzieje i bandyci są wśród nas, ma taką wartość poznawczą, jak odkrycie, że deszcz pada, albo, że trudne czasy są…niewiele większą.
    To co Pan robi jest dobre i wytrwałości życzę…szczęścia też…

    1. Po prostu widzę, że jest wielu, którzy krzyczą na alarm i wskazują bandytów. Ja staram się nauczyć większą grupę osób tego typu reakcji. Miast wskazywać palcem złodzieja, uczę ich po czym się złodzieja poznaje 🙂

      Dziękuję Panu bardzo i życzę również wytrwałości, by miał Pan siłę stać nieugięcie po tej stronie co teraz

      Pozdrawiam

  6. Czcigodny Robercie
    Opisałeś zwięźle przyczyny południowokoreańskiego cudu gospodarczego. Oraz założenia niejakiego Balcerowicza (a właściwie jego zleceniodawców) i skutki działań tego Mengele polskiej gospodarki, złodzieja Lewandowskiego i reszty szajki. Ale wbrew pozorom Koreańczyków i tych przestępców z linii ewolucyjnej ROAD – UD – KLD – UW – PO – „Nowoczesna.p(r)l” łączy wspólna cecha:
    Ani jedni, ani drudzy, nawet przez sekundę nie kierowali się polską racją stanu.
    Pozdrawiam ponuro

    1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Jak pewien mądry człowiek rzekł kiedyś: boję się Greków, nawet gdy przynoszą dary.
      Podobnie ja o los Polski martwiłbym się bardziej, gdyby nagle ta skorumpowana banda zaczęła realizować choć po części nasz narodowy interes. Nie dawałaby mi spokoju myśl, co oni tak właściwie knują. Wolę chyba zatem, gdy nie kryją się ze swoimi zamiarami i można będzie łatwo udowodnić im ich motywacje, gdy nadejdzie dzień zapłaty.

      Pozdrawiam serdecznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s