Pierwotny plan był taki, że 24 grudnia napiszę życzenia świąteczne dla wszystkich swoich czytelników i dam im odetchnąć aż do kolejnego roku. Niestety, plan ten musiał ulec drastycznej zmianie, w związku z ostatnimi wydarzeniami w Turcji.

Dyktator Erdogan i jego reżim rządzący Turcją, nie zaprzestaje wysyłania policji i wojska przeciwko nieuzbrojonym obywatelom. Ich celem są Kurdowie – stary Naród obecny na prawie całym Bliskim Wschodzie, nękany obecnie przez wahabitów i ich sojuszników.

Od wielu miesięcy celem tureckich nalotów w Syrii (dokonywanych nielegalnie) są właśnie wojska kurdyjskie, a nie cele Państwa Islamskiego.

Turcja, choć jest największą armią NATO w rejonie i aspiruje do wejścia w struktury Unii, w żaden sposób nie walczy z międzynarodowym terroryzmem, a wręcz przeciwnie: wedle wielu źródeł, reżim rządzący Turcją kupuje od terrorystów ropę i dostarcza im broń.

Nic na ten temat nie usłyszymy w zachodnich mediach. Choć Turcja dokonuje planowanego ludobójstwa (ma zresztą w tym doświadczenie po zbrodniach dokonanych na Ormianach), żaden przywódca ,,wolnego świata”, nie krytykuje tego kraju, ani jego działań wymierzonych głównie w obiekty cywilne i Kurdów.

Przez ostatnie parę miesięcy co najmniej setka cywilów zginęła w wyniku działań tureckiej policji i wojska. Nasilają się represje wobec mniejszości. Ci, którzy choć trochę pamiętają o ludobójstwie Ormian, dostrzegają identyczny scenariusz działania. Nikt jednak nie zabiera w tej sprawie głosu.

Gdzie podziali się Barack Obama, Angela Merkel, Martin Schulz i inni liderzy, którzy powtarzają słowo ,,demokracja” co najmniej dwadzieścia razy na minutę? Dlaczego standardy demokratyczne i przestrzeganie praw człowieka ma być pilnowane na Białorusi, w Rosji, w Chinach i w Iranie, lecz Turcja, Izrael, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar, mogą robić co się im żywnie podoba? Dlaczego uważamy się za obrońców demokracji, skoro nasi sojusznicy to państwa skrajnie antydemokratyczne? Dlaczego problemem są wybory w Rosji, a nie fakt, że wśród naszych najbliższych sojuszników są kraje, w których kamieniuje się kobiety za to, że zostały zgwałcone?

Oczywiście, tak naprawdę nie spodziewam się reakcji po żadnym z ,,liderów wolnego świata”. Nie od dziś wiem, że są to zbrodniarze i bandyci. Moje oburzenie powodują miliony Europejczyków, którzy nie widzą w działaniach swoich rządów żadnej sprzeczności. Nie dostrzegają, że to bogate kraje Zatoki Perskiej wspierają finansowo międzynarodowy terroryzm i że szejkowie z Kataru przekupują każdego: od ministrów odpowiedzialnych za sprzedaż stoczni, po delegatów FIFA.

Nikt w Europie nie protestował przeciwko mordowaniu Serbów i wyrywaniu im Kosowa, które wpadło w łapy albańskiej mafii i międzynarodowych lichwiarzy.

Dziś Europejczycy litują się nad uchodźcami, choć są pośrednio odpowiedzialni za fakt, że w krajach skąd ci uchodźcy pochodzą, toczą się obecnie wojny o zaprowadzenie ,,demokratycznego” ładu i porządku. O zaprowadzenie zasad, których muszą przestrzegać Syria i Libia, lecz w żadnym wypadku nie ich sąsiedzi.

Nigdy nie wyprę się bycia Polakiem, lecz od dziś dzień wypieram się bycia Europejczykiem. Wstydzę się za ten kontynent i jego mieszkańców. Za narody debilów, którzy pogrążają świat we krwi i mówią przy tym tak wiele o demokracji i pokoju. Wstydzę się za ten niegdyś wielki kontynent, który dziś upadł, jego gospodarki zwijają się, a społeczeństwa wymierają. Brzydzę się takim pojmowaniem sprawiedliwości.

Jeśli Turcja dokona kolejnego w swej najnowszej historii masowego ludobójstwa, z pewnością wkrótce potem i tak wejdzie w struktury Unii. W takim momencie ja zrobię wszystko, by tą Europę na zawsze opuścić, bo będzie to oznaczać jej ostatni dzień życia.

Życzę wszystkiego najlepszego Polsce i Braciom Słowianom – obyśmy wygrzebali się w końcu z tego bagna. A pozostałym życzę wszystkiego najgorszego. Oby Stara Europa obróciła się w zgliszcza, bo na to właśnie zasługuje po setkach lat kolonizacji, wojen i arogancji w stosunku do reszty świata.

Widać nadchodzi pora, by rozliczyć Europę za jej wszystkie zbrodnie. Niech zdycha, a ja od dziś nie tylko się tym nie przejmuje, lecz liczę na to, by stało się to jak najszybciej. Widocznie sprawiedliwości musi stać się w końcu zadość.

Jedynym sposobem na rehabilitację Europy, byłoby nałożenie sankcji na Turcję, Emiraty Arabskie, Arabię Saudyjską i Katar. Sankcje jak najbardziej dotkliwe, a także wykluczenie tych krajów ze wszystkich międzynarodowych organizacji i izolowanie ich na arenie światowej.

Wszystko inne będzie przymykaniem oczu na ich niekończące się zbrodnie i wspieranie terroryzmu. Dopóki tak Europa będzie postrzegać walkę o demokrację, dopóty ja jej będę życzyć wszystkiego co najgorsze.

Jak ja was nienawidzę, wy śmiecie i mordercy połowy świata… Bo odpowiedzialny za to jest każdy Europejczyk, który głosuje na swoich dotychczasowych polityków i wierzy w to, co mówią mu jego media. Jego bierność i głupota to przykładanie ręki do zbrodni tych kryminalistów pełniących najwyższe państwowe funkcje.

Każdy, kto głosował na Blaira, Merkel czy Obamę, jest współwinny destabilizacji połowy świata i milionów ofiar!

Zatem obyście doczekali się tego samego losu co Syryjczycy, Kurdowie, Ormianie, Libijczycy i Serbowie. Niech na wasze domy ktoś zrzuca pociski z zubożonym uranem i niech media twierdzą na całym świecie, że to wy jesteście agresorami i że trzeba u was zaprowadzić demokrację.

 

Kozacy mawiają, że ten kto żyje jako głupiec, ten umiera jako niewolnik. Nie znam mądrzejszego przysłowia.

 

Wkurzony jak nigdy Robert Grünholz 

 

635736260020748719

 

 

 

 

 

 

 

Jesteście winni.

 

Reklamy

34 myśli na temat “Jak ja was nienawidzę…

  1. Jest wigilia i po przeczytaniu tekstu jest mi smutno. Wcześniej przeczytałem „upadek szwecji”. Nie jest to miłe. Bolą mnie oczy i boli mi serce. Co my Polacy możemy zrobić? Jakie mamy szansę w obliczu takiej głupoty europy (specjalnie piszę z małej litery)? Imperium rzymskie też upadło…, czas na nas?

    1. Mogłem jednak tekst wrzucić po świętach… Po prostu wczoraj usłyszałem o tym, ilu cywilów zginęło już w wyniku działań Turcji. Nie przypadkowo, a celowo, bo byli Kurdami. Kolejne już ludobójstwo dokonywane przez ten kraj. O Ormianach prawie nikt nie pamięta, nikt się nie uczy, mało kto coś o tym słyszał lub czytał. Boję się, że jeśli Turcy skończą z Kurdami, to będzie identycznie.

      Sojusznik z NATO i kraj, który dołączy do Unii jest skrajnie antydemokratyczny i wspiera terroryzm. Europejczycy mimo wszystko się o to nie oburzają. Stąd moja irytacja.

      My, Polacy możemy dbać o swoje cztery litery. Uświadomić swój Naród, odbudować elity intelektualne, klasę średnią, przejąć kraj i odizolować się maksymalnie od reszty Europy. Handlować z nimi i mieć dobre stosunki, lecz zamknąć granice i chronić się przed ich wpływami kulturowymi. Tylko to może nas uratować.

      Imperium Rzymskie przeszło swego rodzaju przeobrażenie. Ewoluowało. Nawet z niego zostało Bizancjum. A co zostanie z Europy? Ewoluuje, czy po prostu upadnie? Obawiam się, że to drugie. Nie chcę być pesymistą, jestem realistą. Oceniam nasze szanse i są one małe. Zmniejszają się już właściwie z każdym dniem, to ostatni dzwonek do działania.

      Pozdrawiam z lekka ponuro, choć i z małą dozą nadziei

      1. Jednak iskierka się tli, a w porywach wiatru dziejów może być z tego ognisko, przy którym się ogrzejemy lub pożar. Oby to pierwsze. Jednak wesołych Świat

  2. Ale z grubej rury Pan potraktował łotrostwo, najzupełniej słusznie zresztą; za wyjątkiem tego zubożonego uranu U – 238, chyba…on jest ciężki i twardy, służy do pocisków przeciwpancernych, zapala się w powietrzu i jest nieradioaktywny…z tego co wiem; reszta tyrady jest znakomita.
    Pozdrawiam,
    ert

    1. Panie ert,

      W Serbii zrzucano pociski z zubożony uranem i obecnie jest to wynikiem wielu nowotworów u cywilnej ludności. Tyle wiem na pewno. Może to efekt zbombardowania fabryk chemicznych?

      Pozdrawiam

      1. …może atakowano jakieś umocnione pozycje tymi pociskami?…bez względu na ich rodzaj: zbrodni rozbicia Jugosławi i potraktowania Serbów dokonano; nasz „święty” Wojtyła też ma w tym udział, wcale nie najmniej znaczący…

    2. U-238 … bardzo szkodliwy i radioaktywny. W niektorych rejonach Iraku, jak w Faluja, malo dzieci rodzi sie bez znieksztalcen. Wraki czolgøw zniszczonych pociskami z DU sa niebezpieczne dla otoczenia latami a liczniki Geigera w ich poblizu wariuja. Dlatego Niemcy nie stosuja w swoich pociskach do armat i Leopardow DU, w odroznienia od Amerykanow i ich Leopardy sa mniej choldiwe. Tak czytalem.

      A co do Kurdow … w odroznieniu od Ormian w 1915 oni nie sa bezbronni na szczescie. I Turcy nie odwaza sie ich wybic. Akurat tym bym sie bardzo nie przejmowal. Mamy problemy blizej siebie. Niedlugo Unia bedzie nas szantazowac znow zeby brac biednych uchodzcow. Mam nadzieje, ze ludzie sie nie dadza. Zmiany demograficze i etniczne sa nieodwracalne i nie potrzebujemy islamskiej piatej kolumny. Malo innych problemow? Dlaczego nie byc madrym przed szkoda, dla odmiany?

      Wszystkim wesolych Swiat i sily ducha na nowy rok, ktory oby nie byl gorszy niz ten stary.

  3. Mocne słowa, Robercie. Trochę chyba… za mocne. Unia i tak upadnie, kiedy skończą się pieniądze, rozdawane obecnie na zażegnanie kryzysu, na imigrantów, etc. Co możemy zrobić jako państwo? Ano, umacniać własną gospodarkę i odcinać się od wszelkich unijnych dyrektyw.

    Mimo Twojego minorowego nastroju życzę Ci wesołych Świąt.

    1. Mocne, mocne… Ale wierzę w wolną wolę u ludzi.

      Unia upadnie i nie będzie pieniędzy na zasiłki, lecz cóż z tego? Powtórzy się scenariusz Albanii i Kosowa: handlarze narkotyków, kradzione samochody, ludzki towar, czarny rynek narządów… Polska musi wyskoczyć póki pora.

      Także życzę Ci jak najweselszych Świąt

  4. Co prawda spóźnione ale i tak Wesołych Świąt Bożego Narodzenia Robercie.
    A co do tekstu chyba każdy zaglądający na blog wszystko to zna według mnie tak właśnie działa demokracja albo raczej iluzja demokracji.
    Przed 2 wojną w Iraku w trakcie zbierania „koalicji” były przecież w Europie rozmaite marsze przeciwko tej wojnie ale czy to coś zmieniło choć przecież jakiś procent „demosu” się wypowiedział w tychże marszach? Nic nie zmieniło bo demokracja nie istnieje wszystkim rządzą jacyś ONI mniejsza o to czym chrzczeni, lud ten demos niema wpływu na nic więcej poza wybór „frontmenów” do pokazywania w TV.

    1. Dziękuję za życzenia i sam życzę Wesołego Nowego Roku.

      Jeśli chodzi o demokrację, to tutaj wyraźnie widać jej fasadowość; po prostu nasza (obywateli) władza pojawia się przy urnie i przy tejże urnie się kończy. Choć i na wynik wyborów wpływu jako głosujący nie mamy pełnego. A ludzie w to wierzą nadal…

      Pozdrawiam

  5. Czcigodny Robercie
    Gdy zanosiło się na I Wojnę Światową, jedyną szansą na odzyskanie przez Polskę niepodległości była NAJPIERW tak wielka klęska Rosji, by wypadła ona z grona Ententy, a POTEM przegrana Niemiec i Austro-Węgier. Gdyby Niemcy zajęli Moskwę, Petersburg i całą Ukrainę, ale gdzieś w okolicach Uralu szwendał by się rząd Kiereńskiego i walczące po stronie Ententy niedobitki armii rosyjskiej, w Wersalu g…o byśmy wywalczyli, a nie niepodległość.
    Analogiczną szansę mieli Kurdowie, gdy po klęsce Turcji w roku 1921 proklamowali Królestwo Kurdystanu, za umiarkowaną aprobatą Anglii i Francji (traktat pokojowy w Sevres między Ententą a marionetkową sułtańską Turcją mówił o szerokiej autonomii Kurdystanu, z opcją niepodległości). Ale gdy na terenie Kurdystanu wykryto bogate złoża ropy, szansa przepadła. A to królewstwo zostało podzielone między Anglię, Francję i zwycięskiego Ataturka. Obecnie Kurdowie zamieszkuj a Turcję, Iran, Irak i Syrię, A nic nie wskazuje na wojnę, którą przegrałyby te wszystkie cztery państwa. Więc szanse Kurdów, przynajmniej na razie, są zerowe.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Jak sądzisz, czy koalicja wojsk Assada i Rosji, a także pomoc ze strony Libanu, Iraku, Iranu i Chin, mogłaby na Bliskim Wschodzie zaprowadzić nowy porządek? To nie to samo co siła NATO i wahabitów, lecz już teraz Turcy wiją się niczym piskorze, a bogactwo Kataru czy Emiratów nie jest na obecną chwilę zbyt trwałe; ich ropa skończy się wkrótce, a rosyjska będzie już długo płynąć…

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Czcigodny Robercie
        Na to bym nie liczył.
        Po pierwsze, jeśli Amarykanom rafi się aż tak bezdennie głupi prezydent, jak ten zbieg z plantacji bawałny, mogą na jakiś czas odpuścić Europę. Ale jako lokaj Izraela, USA NIGDY nie odpuszczą sobie Bliskiego Wschodu. Im bardziej Arabowie napieprzają się między sobą, tym bezpieczniejszy jest żydowski ogon, merdający amerykańskim psem.
        Po drugie, strategicznym celem Chin jest przejęcie kontroli nad Syberią (przestrzeń plus surowce). Jeśli porówna Pan PKB (wg parytetu nabywczego) i eksport kilku krajów, mierzone w bilionach $ (mam na myśli miliony milionów) wyniki są ciekawe:
        Chiny 17.6 / 2.34
        Eurokołchoz 18.5 / 2.17
        USA 17.4 / 1.63
        Indie 7.38 / 0.330
        Holandia 0.80 / 0.572
        Rosja 3.56 / 0.498
        Polska 0.95 / 0.211
        Jeśli uwzględni Pan fakt, że w eksporcie Rosji połowę stanowią ropa i gaz, Rosja eksportuje niewiele więcej bardziej przetworzonych towarów , niż Polska, znacznie ustępuje Holandii, w porównaniu z Chinami, USA czy Eurokołchozu jest kurduplem. Teraz ropa staniała i Rosję przed zawaleniem się budżetu uratował jedynie wielki kontrakt na dostawę broni dla Indii. Rosję JESZCZE stać na lokalną wojnę w Syrii, za dziesięć lat nawet taka awantura nie będzie na ich siły.
        Pamięta P. an zamordowanie przez Putina popularnego generała Lebiedia, gubernatora sporej części Syberii? Tym razem jeszcze mu się udało, następnym razem już nie musi. Bo Chińczycy są wystarczająco inteligentni by popierać wszelkie ruchy autonomiczno – odśrodkowe w azjatyckiej części Rosji. I gospodarczo ją KONTROLOWAĆ. Na pewno słyszał Pan o Drugim Jedwabnym Szlaku, omijającym Rosję, a prowadzącym do Europy Wschodniej. Porty w Hamburgu i Rotterdamie już widzą spadek przeładunków o 50% i stąd to wycie na Grupę Wyszehradzką.
        Więc stawiajmy na Chiny (wielkie brawa dla pana prezydenta Dudy za udział w 1 + 16). Z Rosją rzecz jasna nie należy wszczynać awantur, popieranie wypierdków po Banderze jest idiotyzmem. Ale to żaden potencjalny sojusznik, lecz przyszły bankrut.
        Pozdrawiam serdecznie.

  6. Proszę się nie martwić Panie Robercie, muzułmanie nie będą już tak długo cicho siedzieć i dać się bombardować pociskami z zubożonym uranem. Właściwie już widać od Libii, przez Jemen po Afganistan muzułmanów chcących kalifatu. Jeśli ów taki powstanie – bo ten obecny można nazwać co najwyżej jego zarodkiem – to marny będzie los tych którzy doprowadzili do tych zbrodni.

    1. Kalifat a zniszczenie białych w Europie poprzez mieszanie ras to dwie różne sprawy.
      „Kalifat” w Lewancie nie upada bo jest wspierany przez Turcję i kraje zatoki (ludzie i broń) a nie dlatego że ma jakieś gigantyczne poparcie wśród miejscowych.
      Teraz warto obserwować Egipt z jego przeludnieniem i coraz większymi problemami z wyżywieniem narodu i AS której pozwoli się zbankrutować albo i nie.
      A Kurdowie choć podzieleni (iraccy współpracują chętnie z turkami) mają spore szanse na powiększenie stanu posiadania, na pewno w Syrii gdzie zachodowi jest na rękę zastąpić strasznie złe ISIS Kurdami i arabami w SDF jeśli chodzi o podział terytorium Syrii po wojnie.
      Taki cel minimum czyli nie dać wyjść Syrii z tej wojny nie okrojonej przynajmniej o Kurdyjską Autonomię….trochę mi to przypomina Serbię i Kosowo ale tutaj może przynajmniej mając wspólnego wroga (Turcję) będą rzadziej do siebie strzelać.

      1. Taki jest zamiar zachodu, ale moim zdaniem Kurdowie nie zajmą na dłuższy czas arabskich terytoriów. Nie wiem skąd Pan to wziął, że kalifat ma wsparcie Turcji i krajów zatoki. Turcja miała już zamachy od nich, a obecnie w Iraku żołnierze IS strzelają do tureckich. Turcja co najwyżej wykorzystuje nowo powstały kalifat żeby stłumić Kurdów, ale to nie wychodzi, bo rebelia kurdyjska zaczyna się ujawniać w Turcji. Kalifat i zniszczenie Europy to nie są różne sprawy, bo gdyby nastąpiło zjednoczenie sił radykalnie islamskich, to takie nowe państwo poszłoby na Europę. Co do państw na Półwyspie Arabskim, to chciałbym przypomnieć, że radykalni muzułmanie spod flagi Al Kaidy Półwyspu Arabskiego i Państwa Islamskiego atakują posterunku graniczne Arabii Saudyjskiej, więc to by było na tyle jeśli chodzi o teorie spiskowe, że Arabia Saudyjska ich wspiera. Może niektórzy bogaci członkowie Domu Saudów to robią i inni bogaci z zatoki, ale to nie oznacza, że jest to oficjalna polityka tych monarchii, raczej pokazuje to jak dużo podziałów jest w tych monarchiach i jak silny wpływ ma religia islamu na prowadzenie polityki.

      2. Wszystko to wygląda dobrze tak długo jak zakładamy, że Saudowie i szejkowie z Kataru czy Emiratów są w ogóle prawdziwymi muzułmanami, przestrzegają prawa islamskiego i chodzi im o zwiększenie wpływów ich religii. Mam poważne wątpliwości co do… mhm… ,,islamskości” wahabitów.

      3. NIe masz racji. Kalifat nie upada bo ma (lub miał) poparcie wśród miejscowych. Tam przecież większość to sunici, jest niewykształcona (jak czytałeś post o Szwecji to chyba zauważyłeś że większość syryjskich migrantów ma tylko podstawówkę a Syryjskie szkoły i uniwersytety mają bardzo niski poziom).
        Kalifat poparła większość sunitów, dopiero potem zobaczyli że ten kalifat nie jest taki jakiego by chcieli (jakaś dziewczyna z ISIS twierdziła że cudzoziemcy się rozpanoszyli i dlatego ona jest TERAZ przeciw) i dlatego teraz w Syrii są rozmaite odmiany al Kaedy, Państwo Islamskie oraz wojska Assada. Zauważ też że wojska Assada zaczęły wygrywać dopiero wtedy kiedy pomogły im oddziały Hezbulahu (czyli szyici których w Syrii jest mniejszość) i Rosja. , Gdyby wszyscy Syryjczycy faktycznie popierali Assada ISIS by została rozniesiona od początku mimo tego że popierał ich Katar i KSA, .
        A Kurdowie….. życzę im własnego państwa. Może będą mieli,

  7. Szanowny Robercie,

    Jesteśmy obecnie świadkami zmierzchu Europy nie tylko jako całości zjednoczonej pod fasadowym logo UE, ale też zmierzchu poszczególnych narodów wchodzących w skład tego tworu. Jak dla mnie to analogii do upadku wielkich imperiów jest aż nadto. Tyle, że tym razem proces ten został uprzednio zaplanowany i jest konsekwentnie realizowany. To jest ta różnica. Cesarstwo Rzymskie upadło na własne życzenie pod butem barbarzyńców nieskażonych wielowiekową dekadencją, a Europa upadnie na drodze realizacji scenariusza nakreślonego na bardzo drogich biurkach rzeczywistych władców tego świata. I to jedyna różnica, choć wewnętrzne przyczyny pozostają z goła te same. Dla Polski ten scenariusz nie jest taki oczywisty i mamy jeszcze cień szansy nie tylko na uratowanie się z nadchodzącej gehenny, ale też na wybicie się na całej tej nadchodzącej katastrofie. Spełnić wszakże należy kilka warunków. Po pierwsze przypomnieć sobie o swoich korzeniach. Po wtóre, odbudować więzi społeczne. Pozbyć się tej cholernej demokracji, która nigdy Polakom nie służyła i powrócić do monarchii, która przyniosła temu krajowi wielkość. Odrzucić „zdobycze” cywilizacji śmierci i powrócić do prawa naturalnego i Boskiego, zamiast dewastować sobie mózgi chorobowymi wykwitami umysłowymi lewicowych intelektualistów, które de facto są formą pełzającego totalitaryzmu dla niepoznaki przystrojonego w fatałaszki troski o dobro człowieka błędnie pojmowanego humanitaryzmu. Zbroić się na potęgę, szkolić armię i nie oglądać na wątpliwe sojusze. Rozwijać własną gospodarkę choćby według modelu południowokoreańskiego w oparciu o zakupione i sprawdzone technologie oraz bronić tą gospodarkę przed zakusami zbrodniczych globalnych koncernów. I wreszcie kierować się narodowymi egoizmami oraz dobrze zdefiniowanym interesem narodowym. Postulowałbym jeszcze neutralizację rodzimego lewactwa poprzez usunięcie go z terytorium kraju, ale jak mniemam wystarczy odciąć to plugawe robactwo od publicznego grosza i od kroplówek finansowych żydowskich filantropów. Wtedy sczeźnie samo. Tylko tak przygotowana Polska może przetrwać nadchodzący kataklizm i wyjść z niego jako kraj nieporównywalnie silniejszy niż od współczesnych krajów zachodniej Europy. Nie jestem tylko pewien, czy zostało nam dość czasu i czy nasza obecność w strukturach totalitarnego quazi państwa zwanego UE na to pozwoli, bo w tym miejscu mam najwięcej obaw.

    Pozdrawiam niewesoło, TF.

    1. Czcigodny Tie_fighterze,

      Ja bym bardzo chętnie przyklasnął takiemu programowi i zagłosowałbym na Ciebie, gdybyś tylko kandydował na najwyższy urząd państwowy. Problem w tym, że choćby i połowa Twoich postulatów jest obecnie nie do zaakceptowania przez większość narodu. A przecież chodzi o kwestie fundamentalne, jak rozwój własnej gospodarki i dbanie o tożsamość narodową!

      Moglibyśmy wyjść cało z tego kryzysu i zostać jednymi z niewielu zwycięzców, lecz potrzeba tutaj długiej pracy od podstaw. Nie prowadzimy jej jednak. Przez ostatnie dwadzieścia sześć lat nie stworzyliśmy własnych szkół, nie mamy klasy średniej i elit intelektualnych, nie mamy sukcesów na polu samorządowym, nie mamy sojuszników, własnych mediów, pieniędzy, ani choćby pomysłu na to, jak to wszystko można by zdobyć.

      Sukcesy polskich ,,konserwatystów” ograniczają się do tego, że jeżdżą do rozmaitych milionerów i żebrzą o dotacje dla partii czy organizacji. Po czym dostają jakieś ochłapy, by się odczepili i mogli dalej trwać w swoich kółeczkach adoracji.

      Dopóki zatem nasi liderzy to będą osoby bez realnych wizji, z ciemnymi życiorysami, bez sukcesów na polu zawodowym, zapijaczeni i zdegenerowani, dopóty będziemy tkwić po uszy w tym bagnie i na horyzoncie nie pojawiać się będzie nawet światełko nadziei. Kto by pomyślał, że Czesi czy Słowacy okażą się od nas mądrzejsi?

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Szanowny Robercie,

        Zapomniałem wspomnieć o natychmiastowej nacjonalizacji wszystkich działających w Polsce banków – wariant islandzki. Albowiem bez trudu można by udowodnić im liczne przekręty – z brakiem pokrycia w dla udzielonych kredytów. To powszechna praktyka. Ten patologiczny system finansowy powinien zostać zastąpiony instytucją „Kredytu Społecznego”

        Serdecznie pozdrawiam, TF.

      2. Czcigodny Tie_fighterze,

        Podpisuję się pod tym rękoma i nogami, a sądzę też, że każdy obecny tutaj czytelnik dostrzega podobną potrzebę. Pozostaje teraz mieć nadzieję, że podobny pogląd głosić będzie jakiś polityk… co dla niektórych kończyło się tragicznie.

        Pozdrawiam serdecznie

      3. Szanowny Robercie,

        Jeżeli chcesz skutecznie walczyć ze współczesnymi zagrożeniami dla narodów należy uderzyć w finanse przeciwnika. Za naszymi przeciwnikami stoją wyłącznie pieniądze, tak więc wymierzenie ciosu w to miękkie podbrzusze przeciwnika będzie najbardziej bolesne. Podzielam też Twoją obawę o życie polityka głoszącego takie idee. Tu czyny musiałyby iść przed słowami. Najpierw wprowadzić, a potem o tym mówić. Nadmieniam, że takie projekty może przeprowadzać tylko i wyłącznie suwerenne państwo, a Polaka na dzień dzisiejszy takim państwem nie jest.

        Serdecznie pozdrawiam, TF.

      4. „Pozbyć się tej cholernej demokracji, która nigdy Polakom nie służyła i powrócić do monarchii, która przyniosła temu krajowi wielkość.”
        ▬Wielkość temu krajowi przyniosła nie tyle monarchia, co szlachta która zamiast podbojów preferowała unie i sojusze (działało to przez jakieś 250 lat, potem ustrój się zdegenerował). JKM uważa, że to „d…kracja” jest jedną z przyczyn dzisiejszego upadku, ale on sam nawet będąc dożywotnim „krulem”, będzie musiał dać jakieś koncesje bankom i koncernom (o równych szansach dla małych i średnich firm nie będzie mowy), bo inaczej skończy jak Husajn albo Kadafi, a ponieważ wielki kapitał wyciera sobie gębę hasłami wolności i demokracji, lemingi staną po ich stronie. W bajkach fantasy wiadomo od początku kto jest tym złym, bo Zły Lord sam mówi że wszystko zniszczy (czemu towarzyszy śmiech MUAHAHAHAHA!!!) W realu taki zaraz straciłby władzę, więc nawet najwięksi zbrodniarze szermują frazesami o miłości, prawdzie, dobru, sprawiedliwości. Nadzieję widzę właśnie w głębokiej demokratyzacji połączonej z wolnością mediów i swobodnym dostępem do informacji (ludzie sami muszą umieć oddzielać prawdziwą informację od fałszywej, bez wsparcia cenzury). Bez społecznego zaangażowania żaden przywódca nie pokona międzynarodowej finansjery. Oczywiście w obecnych warunkach świadomość społeczna jest za mała, by ludziom chciało się uczestniczyć w rządzeniu (edukacja potrwa minimum pokolenie i to tylko przy wsparciu mediów), ale katalizatorem zmian będzie nadciągający kryzys.
        „powrócić do prawa naturalnego i Boskiego”
        ▬Cokolwiek rozumieć po tym pojęciem, takie sformułowania odrzucają młodzież i lepiej ich nie używać. Jeśliby PiS obsadził swymi ludźmi media publiczne, powinien informować i zmuszać do myślenia, ale rzucanie takich haseł odniesie skutek odwrotny i należy się przed tym powstrzymać. Lepiej pozostawiać niedopowiedzenia, nie dawać gotowej, „jedynie słusznej” interpretacji wydarzeń, bo to umacnia elektorat negatywny, którego konserwie nie brakuje. Ludzie słyszący, że wojnę wygramy tylko idąc do kościoła, wyłączą odbiornik i nie będą w ogóle słuchać, choćby zaraz mieli dowiedzieć się czegoś naprawdę ważnego.
        „neutralizację rodzimego lewactwa (…) odciąć od publicznego grosza i od kroplówek finansowych”
        ▬Wystarczy ludzi informować (także o tych „kroplówkach”) i wiarygodnie argumentować swoje stanowisko we wszystkich sprawach. Pytać w referendach (ogólnokrajowych i regionalnych) czego chcą obywatele i spełnić ich wolę. Wtedy część „lewactwa” sama się przekona, zaś reszta straci posłuch. Neutralizacja skuteczna i nie godząca w demokrację. Żaden KOD nie podskoczy.

    2. „Pozbyć się tej cholernej demokracji, która nigdy Polakom nie służyła i powrócić do monarchii, która przyniosła temu krajowi wielkość.”
      ▬Wielkość temu krajowi przyniosła nie tyle monarchia, co szlachta która zamiast podbojów preferowała unie i sojusze (działało to przez jakieś 250 lat, potem ustrój się zdegenerował). JKM uważa, że to „d…kracja” jest jedną z

      przyczyn dzisiejszego upadku, ale on sam nawet będąc dożywotnim „krulem”, będzie musiał dać jakieś koncesje bankom i koncernom (o równych szansach dla małych i średnich firm nie będzie mowy), bo inaczej skończy jak

      Husajn albo Kadafi, a ponieważ wielki kapitał wyciera sobie gębę hasłami wolności i demokracji, lemingi staną po ich stronie. W bajkach fantasy wiadomo od początku kto jest tym złym, bo Zły Lord sam mówi że wszystko zniszczy

      (czemu towarzyszy śmiech MUAHAHAHAHA!!!) W realu taki zaraz straciłby władzę, więc nawet najwięksi zbrodniarze szermują frazesami o miłości, prawdzie, dobru, sprawiedliwości.
      Nadzieję widzę właśnie w głębokiej demokratyzacji połączonej z wolnością mediów i swobodnym dostępem do informacji (ludzie sami muszą umieć oddzielać prawdziwą informację od fałszywej, bez wsparcia cenzury). Bez

      społecznego zaangażowania żaden przywódca nie pokona międzynarodowej finansjery. Oczywiście w obecnych warunkach świadomość społeczna jest za mała, by ludziom chciało sie uczestniczyć w rządzeniu (edukacja potrwa

      minimum pokolenie i to tylko przy wsparciu mediów), ale katalizatorem zmian będzie nadciągający kryzys.
      „powrócić do prawa naturalnego i Boskiego”
      ▬Cokolwiek rozumieć po tym pojęcięm, takie sformuowania odrzucają młodzież i lepiej ich nie używać. Jeśliby PiS obsadził swymi ludźmi media publiczne, powinien informować i zmuszać do myślenia, ale rzucanie takich haseł odniesie skutek odwrotny i należy się przed tym powstrzymać. Lepiej pozostawiać niedopowiedzenia, nie dawać gotowej, „jedynie słusznej” interpretacji wydarzeń, bo to umacnia elektorat negatywny, którego konserwie nie brakuje. Ludzie słyszący, że wojnę wygramy tylko idąc do kościoła, wyłączą odbiornik i nie będą w ogóle słuchać, choćby zaraz mieli dowiedzieć się czegoś naprawdę ważnego.
      „neutralizację rodzimego lewactwa (…) odciąć od publicznego grosza i od kroplówek finansowych”
      ▬Wystarczy ludzi informować (także o tych „kroplówkach”) i wiarygodnie argumentować swoje stanowisko we wszystkich sprawach. Pytać w referendach (ogólnokrajowych i regionalnych) czego chcą obywatele i spełnić ich wolę. Wtedy część „lewactwa” sama się przekona, zaś reszta straci posłuch. Neutralizacja skuteczna i nie godząca w demokrację. Żaden KOD nie podskoczy.

  8. „Wszystko to wygląda dobrze tak długo jak zakładamy, że Saudowie i szejkowie z Kataru czy Emiratów są w ogóle prawdziwymi muzułmanami, przestrzegają prawa islamskie i chodzi im o zwiększenie wpływów ich religii. Mam poważne wątpliwości co do… mhm… „islamskości” wahabitów.”

    To zależy o kim mówimy. Dom Saudów ma 15,000 członków. Sama doktryna tzw „wahhabizmu” jak najbardziej jest islamska, co nie oznacza od razu, że każdy członek Domu Saudów przestrzega ów doktryny. Przecież co chwila jakiś książę jest zamieszany w skandal z narkotykami, klubami nocnymi, czy co tam jeszcze. Dynastia al-Thani w Katarze też jest różnorodna. Niektórzy jej członkowie wspierali Al Kaidę w Iraku przez wiele lat i nadal wspierają to co z niej się wykluło – czyli Państwo Islamskie. Są w tych rodzinach ludzie którzy chcą islamizacji i wspierają terrorystów, inni chcą islamizacji, ale na inny sposób, inni chcą liberalizacji obyczajów. Jak to wszędzie, każdy ma swoje poglądy i interesy. Arabia Saudyjska boi się Państwa Islamskiego, bo ono zapowiedziało, że ją podbije. Czy jest to możliwe, to już temat na inną dyskusję, ale z całą pewnością największe poparcie wśród zwykłych ludzi IS ma właśnie w KSA.

  9. „wśród naszych najbliższych sojuszników są kraje, w których kamieniuje się kobiety”
    ▬Te kraje są sojusznikami międzynarodowego kapitału, nie naszymi. Są „sojusznikami” bo kosztem swych rodaków dają zarobić korporacjom. Ci co nie dają, są „osią zła”, gnębią „demokratyczną opozycję”, budują broń masowej zagłady i wspierają terroryzm.
    „Turcja dokonuje planowanego ludobójstwa (ma zresztą w tym doświadczenie po zbrodniach dokonanych na Ormianach)”
    ▬W zasadzie to Kurdowie współuczestniczyli wraz z Turkami w rzezi na Płw. Anatolijskim. Ogólnie był to pogrom chrześcijan; Ormian, Greków i innych.
    „Życzę wszystkiego najlepszego Polsce i Braciom Słowianom – obyśmy wygrzebali się w końcu z tego bagna. A pozostałym życzę wszystkiego najgorszego. Oby Stara Europa obróciła się w zgliszcza”
    ▬Jedziemy z nimi na jednym wózku. Różnica jest taka, że na Zachodzie nie pamiętają czasów majątkowego rozwarstwienia i zamordyzmu plutokracji. Powojenny okres powszechnego dobrobytu sprawił, że ufają władzy, nie patrzą jej na ręce (a zdegenerowany system trwa dzięki zadłużaniu się). My mieliśmy komunę, więc zachowaliśmy pewną nieufność. Ci co teraz wygrywają wybory (u nich i u nas), wykonują polecenia międzynarodowej finansjery, nie wyborców. Nie potrzeba Hitlera i Stalina niszczących elitę narodu, na Zachodzie są one w równie żałosnym stanie. Nas media ogłupiają tak samo jak tych ze starej Europy. Wprawdzie nie mamy „swoich” korporacji, które drenują i okradają kraje Trzeciego Świata, ale społeczeństwa Zachodu też nad nimi nie panują. To są już transgraniczne, suwerenne państwa w państwach. Gdy dojdzie do kataklizmu, trzeba będzie działać razem z Zachodem i Wschodem. Putinowska Rosja staje się dla nas atrakcyjna nie z powodu wartościowych reform, tylko dlatego że Zachód się pogrąża. Stalin też stał się cennym sojusznikiem dla Zachodu tylko dlatego, że wcześniej utracono Czechosłowację, Polskę, Francję.
    „Europejczycy litują się nad uchodźcami”
    ▬Obecny system polityczno-ekonomiczny polega na tym, że wielki kapitał korumpuje, oszczędza, optymalizuje, lobbuje w Waszyngtonie i Brukseli, wywołuje wojny i majdany, a gdy burdel się rozlewa, posprzątać muszą podatnicy. Nieraz słyszę, że bogactwo społeczeństw Zachodu wynika z wyzysku kolonialnego. Tymczasem zyski z kolonializmu i neokolonializmu zawsze lądowały w rękach elity (handlarze, plantatorzy, politycy), gdzieś na kontach w rajach podatkowych. Klasa średnia i niższa nic z tego nie miały (tanie cytrusy i kakao w sklepach kolonialnych/dyskontowych nie stanowią akumulacji kapitału), a na swój dobytek pracują tak samo ciężko, bez względu czy ich kraj ma kolonie, czy nie. Także imigranci myślą, że wywieziony z ich krajów kapitał mają „ludzie z bogatego Zachodu”, co wzmaga ich roszczeniową postawę. Nawet socjaliści, którzy powinni się orientować wmawiają nam, że jesteśmy coś winni okradzionym „przez nas” Azjatom i Afrykanom.
    „odpowiedzialny za to jest każdy Europejczyk (…) Jego bierność i głupota (…) Każdy, kto głosował na Blaira, Merkel czy Obamę, jest współwinny”
    ▬Już w latach 70-tych dostrzegano (dostrzegał kto chciał) że media piorą ludziom mózgi. Ale różne są okoliczności, w których lemingi nagle przechodzą na jasną stronę. Trafi na czyjś blog, grupę na FB, zainspiruje go artykuł lub film dokumentalny na TV Planete. Kolejne zamachy terrorystyczne w Europie otwierają im oczy i zwiększają poparcie dla konserwatystów, dlatego im więcej trupów teraz, tym większy opór przed wiosenną falą imigrantów. Liberalna „lewica” jazgocze, że nazizm, że nacjonalizm (używają terminów w innym znaczeniu, niż ich prawdziwe – za Bieruta też przeciwników obdzielano plakietką „faszyści”, m.in. Sanację), nie dostrzegając że sami dają „prawicy” sznur, na którym mogą zostać powieszeni. Kryzys będzie katalizatorem zmian. Na lepsze czy na gorsze, zależy od reakcji ludzi. Europejczycy oglądający mecze, seriale i teleturnieje, z pewnością doznają szoku poznawczego, gdy rzeczywistość wyrwie ich z błogiej nieświadomości. Wtedy albo dostrzegą winnych zapaści i wystąpią przeciw nim, albo oddadzą im wywalczone przez pokolenia swobody i demokrację, w zamian za iluzoryczne bezpieczeństwo przed terrorystami, których specjalnie w tym celu wykreowano.

  10. Drogi Robercie, czasem czytuję Ciebie, ale raczej nie komentuję, jednakże ten wpis mnie wyjątkowo poruszył
    bardzo mocny wpis i w pełni się z nim zgadzam
    mnie też kwestia Kurdów leży na sercu, może dlatego, że jeden z moich przyjaciół jest Kurderm (mówi biegle po polsku i został katolikiem wiele lat temu), a może dlatego, że są ofiarami zachłannych reżimów i nie mają z nimi żadnych szans, to budzi mój głęboki sprzeciw

    dobrze jednak, ze nie przeczytałam tego w wigilię

    pozdrawiam Cię serdecznie
    god fortsättning!

    1. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Sam również czytam Twój blog.

      Kwestia Kurdów jest o tyle istotna, że zdają się oni nikogo nie obchodzić. Nad ich losem nie załamuje rąk żaden polityk, działacz humanitarny, ani globalny demokrata. Owszem, Kurdowie są różni i nie wszyscy są święci, lecz cóż z tego? Wszakże nikt nie jest! My też nie.

      Problem jednak w tym, że nas się o tym nie informuje. Turecka policja i wojsko używają siły wobec CYWILÓW, którzy urządzają pokojowe przemarsze. Bombarduje się CYWILÓW, którzy mają ten pech, że urodzili się jako członkowie znienawidzonego przez reżim Erdogana Narodu. Sojusznik NATO pretendujący do UE bezkarnie dokonuje kolejnego już ludobójstwa. Nie dziwi mnie zatem fakt, że nikt we Wspólnocie Europejskiej nie oburzał się dawniejszymi czasy o represje wobec Lapończyków w Szwecji. Lapończycy obchodzili ich tyle co Kurdowie, Serbowie, Ormianie…

      Pozdrawiam serdecznie!

      1. nie dalej jak wczoraj czytałam artykuł o Ormianach, kolejnym puzzlu w tej układance
        (w świątecznym numerze Gościa: http://gosc.pl/doc/2879311.Chrzescijanstwo-z-odzysku , jeśli możesz to kup papierowe wydanie, bo warto!)

        wynikało z niego, że Kurdowie mają swój ogromny udział w ludobójstwie Ormian i to jest jedno z przekleństw tego narodu – dali się swego czasu wykorzystać Turkom, którzy teraz mają nad nimi pewną władzę
        może to jedna z przyczy tego zapomnienia przez zachodni (kiedyś chrześcijański) świat?

        nie wiem, za mało wiem o tym regionie, ale ostatnio ciągle natrafiam na artykuły o nim
        bardzo mnie pociąga, wszak to kolebka chrześcijaństwa
        zaczęłam czytać książkę Górnego „Armenia”, liczę, że sporo się dowiem – autor ma żone Ormiankę, ufam jego źródłom

        pozdrawiam!

  11. P.S. kilka dni po ogłoszeniu „wsparcia” dla Turcji, które ma na celu „pomoc” im w pilnowaniu granic, w szwedzkiej TV wypowiadał się dziennikarz/politolog tureckiego pochodzenia Halil Karaveli
    jeśli nie słyszałeś to polecam:

    w zasadzie pierwszy raz w szwedzkiej TV słyszałam jakikolwiek głos rozsądku, który mówił, że to ogromny błąd, że to cyniczna gra Turcji, że to niesamowity relatywizm moralny ze strony „zachodu”, bo oznacza uznanie Turcji za partnera i powstrzymanie się przed jakąkolwiek krytyką gwałcenia przez nią praw mniejszości i mordowania cywilów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s