Czy Polska ma pieniądze na realizację programu obecnego rządu? Tak, ma. Traci je jednak z powodu ogromnej korupcji i niewyobrażalnej skali marnotrawstwa, z którym walki nie podejmie się żadna partia będąca od początku kreatorem tego wysoce niewydajnego i niesprawiedliwego dla Polaków systemu.

Po znaczne zyski nie sięgnie ani PiS, ani PO, ani PSL, ani SLD. Czy zrobiłyby to zatem pozostałe partie? Biorąc pod uwagę jak na stałe do naszego kraju zagościło zjawisko korupcji i nepotyzmu, śmiem wątpić. Każdy dochodzący w Polsce do władzy, w pierwszej kolejności zapewnia tysiące kierowniczych stanowisk zawodowym miernotom, a dobrym politycznym lizusom, efektom czego są niewydajne urzędy, zbiurokratyzowane instytucje i zadłużone przedsiębiorstwa. Do zmiany systemu potrzeba nie tylko zmiany władzy, a przede wszystkim zmiany mentalności.

Na to nikt nie ma sił, ani ochoty. Załóżmy jednak teoretycznie, że znaleźć może się taka grupa osób. Najpewniej nigdy nie doszliby oni do głosu, a nawet jeśli, to szybko stracili wszelkie poparcie, gdyby wszczęli walkę przeciwko kaście uprzywilejowanych. Może zatem rozstrzygnijmy co należałoby zrobić dla uwolnienia Polaków z kleszczy biurokracji i przygotujmy się już teraz na to, że być może pewnego dnia będzie to konieczne, choćby nie wszystkich z nas miało to zadowolić.

  1. Likwidacja powiatów i przekazanie ich kompetencji gminom.
  2. Koniec dublowania kompetencji urzędów wojewódzkich.
  3. Przerwanie wszelkich fikcyjnych etatów w jednostkach samorządowych.
  4. Zwiększenie efektywności opieki społecznej i urzędów pracy.
  5. Ograniczenie ilości radnych i weryfikacja wydatków przeznaczanych przez samorządy na koszty administracyjne.
  6. Odpowiedzialność karna dla wszystkich jednostek wykonawczych, ustawodawczych i sądowniczych; między innymi za podejmowanie decyzji szkodzących interesom polskich firm, obywateli, a także za nepotyzm, korupcję i defraudacje mienia publicznego.
  7. Surowe kary za projekty takie jak ,,korwety projektu 621”, w przypadku których dochodzi do opóźnień, defraudacji pieniędzy podatników, niedotrzymania warunków umów itp. stosowane wobec osób odpowiedzialnych za przygotowywanie projektów, ich akceptowanie, realizowanie i kontrolowanie.
  8. Przystosowanie Kodeksu Pracy do obecnych realiów gospodarczych.
  9. Zmniejszenie czasu pracy dla pracowników większości branż z 8 do 7 godzin dziennie.
  10. Zakaz wypłaty nagród i premii dla szczebla kierowniczego w każdej państwowej spółce i urzędzie, w których Najwyższa Izba Kontroli dopatrzy się nieprzestrzegania praw pracowników, marnotrawstwa środków publicznych, nepotyzmu, korupcji, znacznego zadłużenia i niskiej efektywności.
  11. Całkowita jawność płac we wszystkich branżach.
  12. Rozpisanie na nowo i uproszczenie wszystkich ustaw dotyczących praw pracowników, obowiązków pracodawców i poboru podatków.
  13. Zwiększenie efektywności administracji skarbowej; mniejsze koszty poboru podatków, wyższa ściągalność, lepsza wykrywalność oszustw.
  14. Zniesienie minimum kar nakładanych obecnie przez urzędy kontrolne; kary tylko za poważne wykroczenia i łamanie praw pracowników, koniec z gnębieniem polskich firm i z uprzywilejowaniem firm zagranicznych.
  15. Kwota wolna od podatku wynosząca 10.000 złotych, dalej stawki 13, 23 i 33%.
  16. Stawka 13% dla polskich firm (pierwszy rok działalności zwolniony z opłat), 23% dla firm zagranicznych.
  17. Zniesienie podatku leśnego.
  18. Ulgi podatkowe dla rodzin zależne od ilości posiadanych dzieci.
  19. Obniżenie akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe.
  20. Nowy system emerytalny dla osób wchodzących na rynek pracy: indywidualne konta emerytalne w Banku Ubezpieczeń Polskich, nieopodatkowana możliwość przepisania środków dla dowolnych osób i organizacji, stała e-kontrola wpłaconych środków, indywidualne składki uzależnione od dochodów i formy zatrudnienia, a także możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę po wyrzeczeniu się wszelkich przywilejów i dodatków emerytalnych z budżetu Państwa. Utrzymanie obecnego systemu tylko dla osób, które przepracowały minimum 5 lat, po przeniesieniu ich środków do Banku Ubezpieczeń Polskich z gwarantowaną stawką emerytury i wypłacanie obecnych świadczeń emerytalnych z podatków. Zniesienie części przywilejów dla nowych pracowników wymiaru sprawiedliwości i służb mundurowych.
  21. Bank Ubezpieczeń Polskich stojący jedynie na straży składek; ich pobieranie należące do kompetencji Urzędu Skarbowego (jak wszystkich podatków, poza lokalnymi).
  22. Nacjonalizacja Narodowego Banku Polskiego.
  23. Zakończenie prywatyzacji w służbie zdrowia.
  24. Przeniesienie części urzędów i instytucji państwowych poza Warszawę.
  25. Przestępcy odpowiedzialni finansowo za wszelkie przewinienia – dożywotnie renty wypłacane rodzinom ofiar przez morderców, finansowanie kosztów leczenia osób pobitych i ranionych, zwrot zrabowanych dóbr lub konfiskata mienia służąca jako forma rekompensaty dla poszkodowanych.
  26. Dobrowolność prawa do przekazywania i dziedziczenia majątku. Długów nie dziedziczy się, o ile nie dotyczą one hipoteki.
  27. Związki zawodowe o takim samym charakterze, jak inne stowarzyszenia dobrowolne i prywatne. Koszty ich utrzymania przerzucone na samych związkowców.
  28. Wysokie kary dla podmiotu gospodarczego za przekroczenie kwot przeznaczonych mu w drodze przetargu na inwestycje publiczne.
  29. Koniec finansowania lub dotowania znacznej części pasożytniczych instytucji, ośrodków, a także mediów prywatnych.
  30. Ograniczenie przywilejów, zmniejszenie ilości posłów i senatorów.
  31. Zaprzestanie obsadzania Spółek Skarbu Państwa przez zasłużonych członków partii rządzącej; zastąpienie ich fachowcami, których pensje i długość umów o pracę byłyby zależne od wyników finansowych przedsiębiorstw.
  32. Wprowadzenie Funduszu Przemysłowo-Rolnego na modernizację i restrukturyzację zakładów pracy oraz ekologicznych gospodarstw rolnych. Na podstawie punktu numer 6 – wysokie kary za defraudację i korupcję osób odpowiedzialnych za przydzielanie funduszy.
  33. Założenie przedsiębiorstwa wymagające jedynie rejestracji działalności w urzędzie lub przez internet.
  34. Znaczne zmniejszenie ilości przepisów krępujących polskich przedsiębiorców.
  35. W przypadku wykazania przez Najwyższą Izbę Kontroli jakiegokolwiek marnotrawstwa pieniędzy podatników w którymkolwiek urzędzie państwowym, rząd byłby zobligowany do ograniczenia jego budżetu o identyczną ilość pieniędzy w kolejnym roku.
  36. Zmniejszenie dopuszczalnego deficytu publicznego i konstytucyjny zakaz dalszego zadłużania Polski w instytucjach międzynarodowych.

Tak na dobrą sprawę, to wystarczyłaby jedynie realizacja przedostatniego punktu. Jakby to wyglądało w praktyce?

Przykład numer 1: Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeznacza 100 milionów na premie dla kierowników, gdy jego zadłużenie wynosi nieoficjalnie 2 biliony złotych. Efekt: rząd zwalnia odpowiedzialnych za wydanie premii urzędników i ogranicza budżet ZUS na kolejny rok o 100 milionów.

Przykład numer 2: Urząd przeznacza 16 tysięcy na projekt logo, którego nie wykorzysta ze względu na niedopatrzenia w prawie autorskim. Efekt: urząd będzie musiał za rok poradzić sobie bez tych dodatkowych 16 tysięcy.

Należy stosować to za każdym razem, gdy jakikolwiek polityk czy urzędnik ma wrażenie, że pieniądze podatników należą do niego i że może nimi dysponować wedle swej woli. Karać utratą stanowisk i zakazem pełnienia funkcji publicznych za wszystkie tego typu uchybienia i za dwa lata nie będzie dziury budżetowej, gdy każde Ministerstwo ograniczy swoje wydatki do koniecznego minimum i gdy każdy projekt będzie kończony w terminie, po realizacji wszystkich jego założeń. Gwarantuję to.

Dodam jeszcze, że część punktów może się wydawać kontrowersyjna z tego względu, że na pierwszy rzut oka nie przyniosą one Państwu żadnych dochodów. Może się to wydawać szczególnie istotne w przypadku punktu numer 32. Jednakowoż przekazywanie pieniędzy na rozwój firm, ich modernizację, zakup nowoczesnego sprzętu, szkolenia pracownicze i to być może za jakąś część udziałów przedsiębiorstwa, w dłuższej perspektywie czasu powinno zwiększyć ilość miejsc pracy i efektywność zakładów, co przełoży się na wyższe zyski z podatków i na większy rozwój gospodarczy.

Nie ma nic gorszego dla rozwoju ekonomicznego kraju, niż rząd, który nie inwestuje w naukę, badania innowacyjne i w rozbudowę oraz unowocześnianie krajowego przemysłu. Znaczy to mniej więcej tyle, iż tym lepiej będzie się nam żyło, im więcej pieniędzy przeznaczymy na edukację młodzieży. Szczególnie w oparciu tejże edukacji o potrzeby rynku i im bardziej zwiększymy młodzieży kreatywność oraz jej możliwość do realizacji najbardziej fantastycznych pomysłów.

Brakuje nam obecnie wiary w ludzi i w ich pomysły. Dlatego też fantastyczni naukowcy wyprowadzają się za granicę, a my dwadzieścia lat później płacimy za wykorzystywanie ich patentów, które mogłyby być nasze i ustanowić nas pionierami w danej dziedzinie. Niech za dobry przykład posłuży projekt Miejskiego Indywidualnego Systemu Transportu Elektryczno-Rolkowego, zgnieciony i zwymyślany w wielu miejscach przez ograniczonych umysłowo i zwyczajnie ciemnych urzędników.

Uwierzmy zatem w nasze możliwości i wspierajmy idee naszych Rodaków, a zacznijmy od kupowania produktów regionalnych. To nawet pomoże w dłuższej perspektywie naszemu państwu bardziej, niż płacenie podatków, które pójdą obecnie na pensje dla nierobów i pasożytów społecznych, powszechnie zwanych politykami.

Jeśliby zastosować się do moich 36 punktów, byłbym pewien zaoszczędzenia i zarobienia przez państwo takich sumy pieniędzy, że sto miliardów rocznie wcale nie jest nierealne. Same koszty naszego XIX-wiecznego systemu emerytalnego i zyski wyprowadzane przez zagraniczne firmy nielegalnie za granicę, wynoszą razem znaczenie więcej.

 

Robert Grünholz

Reklamy

14 myśli na temat “Jak zarobić sto miliardów?

  1. Oczywiście punkty mają sens, jeśli reforma byłaby przeprowadzona całościowo, a nie przy wyszczególnieniu tylko kilku z nich.

    Teoretycznie likwidacja podatku leśnego czy obniżka akcyzy powinna zmniejszyć dochody budżetu, lecz w tym przypadku mogłoby być na odwrót. Przede wszystkim lasy zamiast odprowadzać podatek, mogłyby te pieniądze przeznaczać na swoje utrzymanie, a zwiększanie akcyzy jak do tej pory powodowało zmniejszenie dochodów z alkoholu i tytoniu. Jest to czarny rynek z którym nie da się walczyć jedynie za pomocą celników.

    Najgorsze dla polskiego budżetu są obecnie emerytury, długi i rozrośnięta, a przy tym mało efektywna administracja. Reforma tych trzech rzeczy wystarczyłaby do pokrycia dziury budżetowej.

  2. żeby to przeprowadzić trzeba by odsunąć całe pokolenie post-PRL i ich nezpośrednich następców od władzy, nierealne, zwłaszcza, że ci ludzie są chronieni przez media i międzynarodowe instytucje, które chcą te 100 miliardów dla siebie

    jak słusznie zauważyłeś, zrobienie tylko części może nawet pogorszyć sprawę
    choć jakby mądrze wybrać tę część to może jednak… trzeba by chyba zacząć od ulg podatkowych dla rodzin wielodzietnych – żadne dopłaty czy zapomogi, zwykłe włączenie dzieci do rozliczeń podatkowych rodziny, w końcu one nie zarabiają a partycypują w kosztach (brak tego rozwiązania mnie wyjątkowo drażni w Szwecji, tu nawet małżonkowie nie mogą się razem rozliczyć! matka ma oddać dziecko do przytułku zwanego forskolą i zapier**ć w biurze)

    pozdrawiam

    1. Tak na dobrą sprawę, to każdy normalny Polak jest za reformą niesprawiedliwego systemu emerytalnego, za poprawą edukacji, za obniżką podatków, większą kwotą wolną od dochodowego, za ochroną lasów, za ułatwieniem życia zarówno przedsiębiorcom jak i ich pracownikom… Nie wspominając już o przejrzystości działań władzy i budżetu.

      Z tym można wychodzić do ludzi. Całą resztę zostawić na deser. Nasze ,,elity” same się wykończą, jeśli obywatele zrozumieją, że jest możliwy inny styl rządzenia, bez kolesiostwa i miliardów wydawanych na premie oraz limuzyny. Przecież wystarczy do tego garstka przyzwoitych osób – program nie byłby nawet radykalny! Tylko nie należy wspominać o nacjonalizacji NBP, bo liderzy skończą na stryczkach.

      Zacznijmy może od hasła: przywileje dla rodzin, nie dla polityków. Dobry początek.

      Zgoda co do Szwecji. Myślę, iż taki postulat przyjąłby się zarówno tutaj, jak i w Polsce.

      Pozdrawiam

  3. Witaj Robercie,

    Jeden z tych punktów można by zrealizować bez konieczności realizacji pozostałych i powinno się go zrealizować natychmiast. Mam na myśli:

    „Zmniejszenie dopuszczalnego deficytu publicznego i konstytucyjny zakaz dalszego zadłużania Polski w instytucjach międzynarodowych.”

    Wzbogaciłbym ten zapis o całkowity zakaz uchwalania budżetu z deficytem.

    Pozdrawiam serdecznie, TF.

    1. Szanowny Tie_fighterze,

      Załatwienie kwestii długów to konieczność, lecz łatwiej byłoby przekonać do tego przeciętnego wyborcę, niż jakiegokolwiek polityka. Potrzeba tutaj zmiany myślenia, kompletnie niezaczadzonej ekonomii. Zatem mediów, polityków i think-tanków, które rozwieją mity współczesnej ,,ekonomii” opartej na lichwie, wirtualnym pieniądzu i uzależnianiu Państw od widzimisię bankierów.

      Czy jest to w ogóle możliwe? Kto może to zrobić?

      Pozdrawiam serdecznie

  4. Proponuję dwie zmiany podatkowe, kluczowe dla zwiększenia przestrzeni kosztem bezsensownego grodzenia oraz dla poprawy zdrowia Polaków, Pierwsze z nich to znaczne podniesienie stawki podatku gruntowego (do 5 zł/ metr kwadratowy) i objęcie nią wszelkich ogrodzonych terenów (żaden ogrodzony obszar nie mógłby być uznany za „grunty rolne”). Takie rozwiązanie ograniczyłoby tworzenie latyfundiów za grosze i proceder kupowania terenów o strategicznym znaczeniu dla rozwoju miast. Drugie to „podatek od rzęcha” – jednorazowa opłata ekologiczna w wysokości 5000 złotych za każdą transakcję kupna lub rejestrację pojazdu mechanicznego w wieku 10 lat lub starszego. Wyeliminowałoby to z polskich dróg znaczną część niebezpiecznych dla innych użytkowników dróg jeżdżących trumien, oraz poprawiłoby jakość powietrza, zatruwanego przez rupiecie na kółkach. Obecnie Polacy posiadają ogromną liczbę starych samochodów sprawiających, że powietrze w polskich miastach należy do najbardziej zanieczyszczonych w Europie (tzw. niska emisja ma tutaj znaczenie zimą, poza sezonem grzewczym to spaliny samochodowe są głównym źródłem zanieczyszczeń).
    Powyższe zmiany nieco ucywilizowałyby zjawiska dzikiej, niekontrolowanej zabudowy znacznych obszarów podmiejskich oraz znacząco zmniejszyłyby smog panujący w centrach miast.
    Do przemyślenia.

  5. „15 Kwota wolna od podatku wynosząca 10 000 złotych, dalej stawki 13, 23 i 33%.”
    „16 Stawka 13% dla polskich firm (pierwszy rok działalności zwolniony z opłat), 23% dla firm zagranicznych.”
    „37 Zmniejszenie dopuszczalnego deficytu publicznego i konstytucyjny zakaz dalszego zadłużania Polski w instytucjach międzynarodowych.” „Wzbogaciłbym ten zapis o całkowity zakaz uchwalania budżetu z deficytem.” „łatwiej byłoby przekonać do tego przeciętnego wyborcę, niż jakiegokolwiek polityka”
    ▬Podatki bezpośrednie (PIT, CIT, pogłówne, podymne i jakie jeszcze wymyślić) przeznaczyłbym wyłącznie dla samorządów, 50/50 dla gminy i województwa (rozdrobniłbym je do kilkudziesięciu). Ich budżety powinny być w całości w dyspozycji wyborców (budżety obywatelskie/partycypacyjne na 6 miesięcy, z zakazem planowania deficytu). Oni lepiej spożytkują swoje środki i zaangażują się we wspólne projekty, zamiast głosować raz na 4 lata i potem czekać na mannę z nieba. Mogli by nawet znieść podatki dochodowe w swoich województwach (to one trzymałyby aparat fiskalny) lub gminach (województwo brałoby wtedy tylko swoją połowę). Do budżetu centralnego tylko podatki pośrednie (akcyza, VAT, obrotowy).
    ►16 Ograniczenie przywilejów, zmniejszenie ilości posłów i senatorów.
    ▬Raczej skróciłbym kadencję do 2 lat. To samo w samorządach. I wiążące ich referenda.
    ►”Uwierzmy zatem w nasze możliwości i wspierajmy idee naszych Rodaków, a zacznijmy od kupowania produktów regionalnych.”
    ▬Wspieraniu producentów regionalnych sprzyja lokalna waluta, honorowana tylko w swojej gminie. By zrobić zakupy poza nią, trzeba ją wymienić w kantorze (sprzedajesz taniej, więc trochę tracisz – opłaca się więc kupować u siebie).
    ►”Najgorsze dla polskiego budżetu są obecnie emerytury, długi i rozrośnięta, a przy tym mało efektywna administracja. Reforma tych trzech rzeczy wystarczyłaby do pokrycia dziury budżetowej.”
    „Tak na dobrą sprawę, to każdy normalny Polak jest za reformą niesprawiedliwego systemu emerytalnego, za poprawą edukacji, za obniżką podatków, większą kwotą wolną od dochodowego, za ochroną lasów, za ułatwieniem życia zarówno przedsiębiorcom jak i ich pracownikom…”
    ▬Dlatego trzeba głosować na tych, co w programach kładą nacisk na cięcia w administracji, nie na słodzących nam i obiecujących 500+. Cięcia w socjalu można odłożyć na później, bo to niepopularne, ale propozycje cięć kosztem urzędów znajdą poparcie zarówno na lewicy jak i prawicy. Musi temu towarzyszyć uproszczenie przepisów, więc projekty ustaw trzeba mieć gotowe przed wyborami, by potem natychmiast poddać je pod głosowanie.
    ►”żeby to przeprowadzić trzeba by odsunąć całe pokolenie post-PRL i ich bezpośrednich następców od władzy”
    ▬Sami jesteśmy tym pokoleniem i następcami. Ludzie otrząsną się dopiero po załamaniu systemu. Muszą na sobie odczuć zapaść, inaczej nie wstaną od telewizora i lecących tam seriali. Wtedy trzeba być gotowym na popchnięcie ich we właściwym kierunku, bo i wówczas nie zabraknie szarlatanów krzyczących „łapaj złodzieja”, by odwrócić uwagę ogółu od prawdziwych winnych klęski.
    ►”żadne dopłaty czy zapomogi”
    ▬Dopłaty to największe gówno, ciążące na gospodarce Zachodu. Podatnicy dopłacają producentom, by ci mogli konkurować z zagranicznymi koncernami, które też dostają dopłaty. Taka to konkurencja. Jeśli chcemy chronić swoje firmy przed upadkiem, należy powrócić do sprawdzonych przez stulecia ceł zaporowych. Będą krzyczeć, że blokujemy wolny handel, toteż wszyscy powinni wiedzieć, że to tak naprawdę wolna spekulacja poparta dumpingiem. Tani towar w sklepie kosztem wyższych podatków, ale tego nie widać w internetowej porównywarce cen, a cały gniew idzie na konto „złego państwa”.
    ►”Tylko nie należy wspominać o nacjonalizacji NBP, bo liderzy skończą na stryczkach.”
    ▬Finansjera wie jak się obala rządy, a specsłużby i siły zbrojne wielkich mocarstw są na jej usługi. Samo rozliczanie się w dolarach i trzymanie dolarów jako rezerw sprawia, że bierzemy na siebie część amerykańskiej inflacji. Dlatego system dolarowy jeszcze nie upadł, choć FED drukuje biliony dolarów. To też odsuwa krach w czasie i zwiększa powszechne zadłużenie, a im później pęknie bańka, tym bardziej zaboli. Sam NBP został uniezależniony od rządu już w 1982.
    ►”podniesienie stawki podatku gruntowego (do 5 zł/ metr kwadratowy) i objęcie nią wszelkich ogrodzonych terenów (żaden ogrodzony obszar nie mógłby być uznany za „grunty rolne”)”
    ▬Ziemia to najcenniejszy kapitał, bo jest nieodnawialny, dlatego jest dziś wykupywana przez bogaczy, którzy z obawy przed nadchodzącym kryzysem chcą zamrozić kapitał i zachować stan posiadania. Zarówno podatek gruntowy jak i rolny powinny być silnie progresywne (kasa dla samorządu), a płacić go powinni właściciele, nie dzierżawcy. Wtedy gospodarstwa wielkotowarowe musiałyby się dzielić zyskami z właścicielami, od których dzierżawią ziemię.
    ►”jednorazowa opłata ekologiczna w wysokości 5000 złotych za każdą transakcję kupna lub rejestrację pojazdu mechanicznego w wieku 10 lat lub starszego”
    ▬Z tą ekologią byłbym ostrożny. Dziś wszystko jest robione tak, by zepsuło się zaraz po upływie gwarancji, a próby samodzielnej naprawy, już na etapie projektowania maksymalnie utrudniane. Ma to wymusić popyt na nowy towar, pomimo nasycenia rynku wszelkimi dobrami. Konkuruje się ceną (na metce), ale koszty eksploatacji rosną (o tym klient przekonuje się dopiero po zakupie). Naprawy i wymiany części są absurdalnie drogie, ale tego nie powiedzą przed zakupem towaru. A zużycie paliwa i emisja zanieczyszczeń też są zakłamywane. Rośnie PKB, rosną sterty jednorazowych śmieci, ale standard życia już nie.

    1. ,,Podatki bezpośrednie (PIT, CIT, pogłówne, podymne i jakie jeszcze wymyślić) przeznaczyłbym wyłącznie dla samorządów, 50/50 dla gminy i województwa (rozdrobniłbym je do kilkudziesięciu).”

      Jestem zwolennikiem powiększenia gmin, lecz nie rozdrabniania województw.

      Teoretycznie wydaje się to być sensowne – mniejsze terytorium, ludzie lepiej wiedzą co im potrzeba, lecz w dzisiejszym świecie stolice województw pełnią rolę ważnych metropolii i tego typu reforma postawiłaby je w trudnej sytuacji. Poza tym zwiększyłoby to koszty ich utrzymania, tu chodzi o koszta jak najmniejsze.

      Podzielić podatek dochodowy 50/50 na gminy i województwa to nie jest wcale zły pomysł. Szczególnie, że rząd i tak nie zarabia na nich jakichś wielkich sum pieniędzy.

      ,,Wspieraniu producentów regionalnych sprzyja lokalna waluta, honorowana tylko w swojej gminie. By zrobić zakupy poza nią, trzeba ją wymienić w kantorze (sprzedajesz taniej, więc trochę tracisz – opłaca się więc kupować u siebie).”

      Jestem zwolennikiem walut lokalnych.

      ,,Dlatego trzeba głosować na tych, co w programach kładą nacisk na cięcia w administracji, nie na słodzących nam i obiecujących 500+. Cięcia w socjalu można odłożyć na później, bo to niepopularne, ale propozycje cięć kosztem urzędów znajdą poparcie zarówno na lewicy jak i prawicy. Musi temu towarzyszyć uproszczenie przepisów, więc projekty ustaw trzeba mieć gotowe przed wyborami, by potem natychmiast poddać je pod głosowanie.”

      Zgadzam się. Jeśli by Pan to zaproponował, miałby Pan mój głos.

      ,,Sami jesteśmy tym pokoleniem i następcami.”

      Ja jestem z 1995 i komuny nie pamiętam, lecz nie jestem zwolennikiem tego, by u władzy obecnie byli politycy uprzedniego systemu. Było w nim zbyt wiele nepotyzmu i korupcji, zatem nie są w stanie przystosować się do realiów inaczej zarządzanego państwa.

      ,,Dopłaty to największe gówno, ciążące na gospodarce Zachodu.”

      Widzę w nich sens w dwóch sytuacjach:

      1. Gdy firma prosząc o dopłatę, przedstawia konkretny plan wykorzystania tych pieniędzy w celu modernizacji przedsiębiorstwa, jego reorganizacji, przeszkolenia personelu i zwiększenia jego opłacalności. Najlepiej, jeśli robi to w zamian za oddanie części akcji dla Skarbu Państwa, lub obiecując zwrot całej pożyczonej sumy.

      2. Gdy występuje kryzys i trzeba czasowo ochronić branże – tak jak np. Niemcy, gdy dopłacili do swoich stoczni w czasie kryzysu finansowego i potem im się to zwróciło z nawiązką.

      Nie ma sensu wieloletnie dopłacanie do przedsiębiorstw w celu wypłaty pensji i premii kierownictwu.

      ,,Finansjera wie jak się obala rządy, a specsłużby i siły zbrojne wielkich mocarstw są na jej usługi. Samo rozliczanie się w dolarach i trzymanie dolarów jako rezerw sprawia, że bierzemy na siebie część amerykańskiej inflacji. Dlatego system dolarowy jeszcze nie upadł, choć FED drukuje biliony dolarów. To też odsuwa krach w czasie i zwiększa powszechne zadłużenie, a im później pęknie bańka, tym bardziej zaboli. Sam NBP został uniezależniony od rządu już w 1982.”

      Tak na dobrą sprawę, to niezależność utraciliśmy już w październiku 1916…

      Wystarczyłoby na dobry początek wyprzedać część rezerw walutowych, zwiększyć rezerwy złota, przewieźć je z powrotem do Polski, uzależnić wartość złotego od dochodu narodowego, przygotować projekt wspierający tworzenie lokalnych walut i czekać na dogodny moment do nacjonalizacji NBP.

      ,,Z tą ekologią byłbym ostrożny. Dziś wszystko jest robione tak, by zepsuło się zaraz po upływie gwarancji, a próby samodzielnej naprawy, już na etapie projektowania maksymalnie utrudniane. Ma to wymusić popyt na nowy towar, pomimo nasycenia rynku wszelkimi dobrami. Konkuruje się ceną (na metce), ale koszty eksploatacji rosną (o tym klient przekonuje się dopiero po zakupie). Naprawy i wymiany części są absurdalnie drogie, ale tego nie powiedzą przed zakupem towaru. A zużycie paliwa i emisja zanieczyszczeń też są zakłamywane. Rośnie PKB, rosną sterty jednorazowych śmieci, ale standard życia już nie.”

      Konsumpcjonizm to droga donikąd i nie warto przejmować się mniejszym wzrostem, gdy obywatele po prostu nie chcą co rok wymieniać zachodniego chłamu na coraz to nowsze modele telefonów, samochodów, komputerów itp.

      Dlatego należy stworzyć gospodarkę opartą nie na ilości, a na jakości wytwarzanych dóbr.

      Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s