Koszty utrzymania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynoszą niecałe cztery miliardy złotych rocznie. Na tę sumę pieniędzy składają się między innymi tzw. ,,pałace” (wielokrotnie w wątpliwość poddawano celowość budowy nowych obiektów), niewydolny system informatyczny i wielomilionowe premie dla urzędników.

Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego otrzymuje rokrocznie z budżetu państwa około piętnastu miliardów, lecz wysokość wpłaconych przez rolników składek nie przekracza dwóch miliardów. Koszty utrzymania wynoszą zatem trzynaście miliardów złotych.

Pomijając wydatki KRUS, pozostałe przywileje emerytalne (nauczycieli, górników, wojskowych itd.) kosztują nas rocznie trzydzieści miliardów złotych.

Czy to największy problem? Z pewnością jest on niemały. Wszakże policjant przechodzący w wieku 45 lat na emeryturę, podejmuje się dalszej pracy zarobkowej, a jego emerytura z ZUS jest średnio dwa razy wyższa niż obywateli harujących do 65 roku życia. Wielu zadaje zatem słuszne pytanie: czy jest w tym jakakolwiek sprawiedliwość?

W bogatszych od Polski krajach (Francja, Wielka Brytania, Szwecja, Niemcy, Stany Zjednoczone) tego rodzaju przywileje są nie do pomyślenia. Dodajmy, że mowa o krajach, w których zawód policjanta wiąże się ze zdecydowanie większym zagrożeniem zdrowia i życia. A co z prokuratorami bądź wojskowymi?

Nie chcę jednak, by treść tego artykułu ograniczyła się do krytyki większości z przywilejów emerytalnych, gdyż to nie one same w sobie są problemem, a cały system ubezpieczeń. Oparty na jakichś XIX-wiecznych założeniach Bismarca i na chorych rojeniach Banku Światowego, od wielu lat pozostaje skrajnie niesprawiedliwy i było oczywistym, że stanie się też w końcu wysoce kosztowny. Teraz można nawet rzec, że stał się wprost patologiczny.

Obecnie kilka milionów Polaków opuściło kraj, a ich dzieci rodzą się już z daleka od Ojczyzny. Większość z nich nigdy tutaj nie wróci. Przyrost naturalny w Polsce jest tragiczny i choć większości obywateli w posiadaniu większej ilości dzieci przeszkadzały niskie zarobki, to wątpię, by sam program 500+ mógł doprowadzić do jakiegoś demograficznego boomu. Nasze społeczeństwo umiera, a umieranie robi się coraz to bardziej kosztowne i nawet służba zdrowia staje przed widmem bankructwa.

Zastanówmy się zatem: co należało zrobić na początku lat 90-tych, by nie stać teraz jedną nogą w grobie?

Otóż należało zlikwidować ZUS, który dał się po wielokroć poznać jako instytucja skrajnie nieefektywna, zbiurokratyzowana i skorumpowana. Uniknęlibyśmy budowy nowych pałaców, zatrudniania ogromnej ilości urzędników i ukrócilibyśmy skalę marnotrawstwa pieniędzy nie należących do żadnego prezesa ni dyrektora, a do samych podatników.

Na jego miejsce należało powołać Narodowy Fundusz Oszczędnościowy, którego rozrost byłby niemożliwy ze względu na odpowiednie obwarowania prawne.

Każdy obywatel zakładałby w NFO swoje konto emerytalne, gdy tylko podejmowałby się swojej pierwszej pracy.

W urzędach innych instytucji, a także przez Internet (gdy był już dostępny), obywatel miałby wgląd do swojego konta. Oprócz sumy zgromadzonych na nim środków, mógłby także za pomocą prostego suwaka obliczyć ile wyniesie jego emerytura jeśli tylko podniesie swoje składki, gdy zwiększą się jego dochody, lub jeśli spędzi jakiś czas na bezrobociu.

Oczywiście miałby też prawo do samodzielnej decyzji o wysokości płaconych składek (byłyby dostępne różne progi), lecz zmniejszałby je do minimalnej granicy na swoją własną odpowiedzialność.

Tak jak i w przypadku ZUS, składki odprowadzałby pracodawca.

Jeśli ktoś odłożyłby małą sumę pieniędzy mimo całkiem przyzwoitych dochodów, nie przysługiwałyby mu żadne dodatki.

Podstawowa emerytura byłaby wypłacana z budżetu tym obywatelom, którzy większość życia byli niezdolni do pracy np. matkom i niepełnosprawnym.

Jako, że emerytura należałaby do obywatela, a nie do ZUSu, miałby on prawo przepisać ją dowolnej osobie. Jeśli np. wpłacałby przez 30 lat po 1500 złotych miesięcznie, zgromadziłby 540 tysięcy złotych. Te pieniądze przysługiwałyby w pierwszej kolejności żonie/mężu lub dzieciom, bądź dowolnej osobie wymienionej w testamencie. Mogłyby one pozwolić na spłatę długów, a sam właściciel tych pieniędzy decydowałby, czy cała suma ma być wypłacona wskazanej osobie jednorazowo, czy też ma to być określona ilość pieniędzy miesięcznie.

NFO stałby na straży samych pieniędzy i nie miałby prawa do przenoszenia ich, ani do obracania nimi. Takie prawo przysługiwałoby jedynie prywatnym firmom, lecz wpłacanie pieniędzy do nich pozostałoby dobrowolne.

Państwo mogłoby oferować dodatki do emerytur tym obywatelom, którzy nie byli w stanie zgromadzić większych funduszy np. ze względu na kiepskie zarobki lub długotrwałe bezrobocie.

Gdyby ten system o którym napisałem po raz pierwszy w jednym ze swoich artykułów mając 17 lat, ktoś wprowadził w Polsce na początku lat 90-tych, wtedy też w 2025 roku nasze państwo nie miałoby praktycznie żadnej dziury w systemie emerytalnym, ani nie musiałoby dokładać do niego pieniędzy. Osoby przechodzące mniej więcej w tym roku na emeryturę, otrzymywałby pieniądze ze SWOICH własnych składek, a nie dzięki pracującym wtedy podatnikom.

To byłby jedyny sprawiedliwy system, nie oparty na żadnym obracaniu fikcyjnymi pieniędzmi, ani na utrzymywaniu emerytów przez ich dzieci i wnuki. Wymagałby jedynie od państwa odpowiedniej mobilizacji, by przez ten czas reform wypłacać należne emerytury i czekać, aż do systemu wejdą osoby objęte opisanym powyżej rozwiązaniem.

Jaka byłaby wyższość tego systemu nas solidarnościowym? Taka, że system solidarnościowy sprawdza się jedynie w przypadku dodatniego przyrostu naturalnego. Sprawdzał się zatem, lecz w czasach kanclerza Otto von Bismarca. Dziś jest to już niemożliwe i nie widzę sensu dla którego miałyby utrzymywać mnie moje własne wnuki, skoro sam przez całe swoje życie mogę odłożyć pieniądze, tak jak one będą mogły wtedy odkładać swoje.

Byłoby to jednak zdecydowanie prostsze, gdyby tenże system wprowadzić dwadzieścia pięć lat temu lub wcześniej. Dziś wiązałoby się to z ogromnym krzykiem polityków i pseudo-ekonomistów, którzy nie wyobrażają sobie utrzymywania emerytów z samego budżetu przez kolejne trzydzieści lat. Tymczasem wystarczyłoby sięgnąć do sakwy i wyciągnąć oszczędności, czego żaden rząd nie jest skłonny uczynić. Nie kosztem poziomu swojego własnego życia i przywilejów kasty rządzącej.

Nie mniej, jeśli nie dojdzie do reformy systemu emerytalnego, to rząd tak czy inaczej będzie musiał szukać pieniędzy. Tyle, że wtedy będzie już na to za późno i pozostanie mu jedynie bankructwo. Dziś można jeszcze zacisnąć pasa, przemęczyć się nieco, a za 30-40 lat mieć budżet wolny od dziury emerytalnej, a dzięki czemu pieniądze można by przeznaczyć na nowoczesną służbę zdrowia. Tym istotniejszą, jeśli obywatele mieliby żyć dłużej i na zdecydowanie lepszym poziomie.

Swój pomysł przemyślałem i trzymam się go od prawie pięciu lat. Gdzie są ci znawcy od wszystkiego, którzy wyłuszczą mi, że jest to pomysł zły i że należy raczej trzymać się systemu opłacania dziadków przez wnuki lub zabaw na giełdzie i stosowania się do idiotycznych pomysłów międzynarodowych instytucji bankowych? Jeszcze ich nie znalazłem. Widać nie są na tyle zakłamani i bezczelni, by bronić tak skorumpowanego i przeżartego do szpiku kości marnotrawstwem systemu. Tego systemu, który ja gotów jestem nazwać największym przekrętem w historii III Rzeczpospolitej.

Robert Grünholz

Reklamy

26 myśli na temat “System emerytalny – największy przekręt III RP

  1. Witaj, Robercie.

    Zastanawia mnie, kiedy politycy zaczną COŚ robić z ZUSem. Kiedy w końcu do nich dotrze, że jest to niewydolna instytucja, która MUSI zostać zlikwidowana.

    Mam nadzieję, że moje dziecko nie będzie musiało pracować na moją emeryturę. Ani na czyjąkolwiek inną, poza swoją własną. Jedyne wyjście, to nakłonić je albo do wyjazdu, albo do kantowania państwa (praca na czarno).

    1. Ach, Kiro, gdyby tylko można było liczyć na to, że politycy są po prostu głupi i w związku z tym mogą z czasem pewne rzeczy zrozumieć… Niestety, lecz ich działania nie mają nic wspólnego z głupotą. Raczej z inteligentną, świadomą i zaplanowaną operacją na żywym organizmie naszego społeczeństwa.

      Ci, którzy działają na własną rękę, trzymają się swoich poglądów i interesów, a nie pracują dla nikogo innego – oni rozumieją. Rzecz w tym, że stanowią prawie niesłyszalną mniejszość, no i w większości przypadków to też są gangi. Słabiej zorganizowane i bez potężnych pleców, ale jednak gangi. Mego zaufania nie mają zatem.

      Co innego poszczególne jednostki. Problem mogą podnosić mądrzejsi ekonomiści, politolodzy, samorządowcy i urzędnicy. Czemu tego nie robią? Zapewne z tego samego powodu, dla którego nikt nie organizował strajku generalnego przy np. podwyżce wieku emerytalnego. Polaków nie oburzają już podwyżki podatków, grabież pieniędzy z OFE, ustawa terrorystyczna (nie anty) i im podobne.

      O tym, że ZUS trzeba zlikwidować, piszemy my – blogerzy. No i póki co tyle…

      Pozdrawiam serdecznie

  2. Witaj Robercie!
    Ja nie mam gotowych pomysłów na rozwiązanie problemu, teoretycznie wszystko pięknie w Twojej propozycji
    Ale to nie takie proste – i nie mówię o okresie przejściowym. Obecna zasada emerytalna, jakkolwiek błędnie realizowana, zakłada jakąś solidarność społeczną.
    Matki, które „siedzą w domu z dziećmi” (cudzysłów zamierzony, patrz inna dyskusja na ten temat), osoby chore lub w inny sposób niezdolne do zarabiania pieniędzy – chrześcijańska moralność nie pozwala zrzucać takowych ze skały, całe szczęście. A nie zawsze bliscy są w stanie utrzymać te osoby z własnych pensji.

    Dalej, osoby wchodzące na dany rynek pracy bardzo późno, a zatem nie będące w stanie odłożyć „swojego kwałka” – tutaj jest to sprzężone z całą logiką imigracji, udzielania azylu itede. Wiesz co myślę o nadmiernym finansowaniu gotówką wyżej wymienionych mas ludzi, niemniej jednak nie może tak być, że jeden człowiek w tym samym kraju odłożył sobie na emeryturę i ma, a drugi w ogóle nie miał szans i żebrze na ulicy na starość. Nie wiem jakie jest rozwiązanie, ale system typu „własne konta” to nie jest jednak wyjście dla społeczeństwa.
    Choćby dlatego, że to będzie odstraszało kobiety od bycia matkami i „siedzenia w domu”. W Twoim modelu wszystko zaczyna się przekładać na KASĘ, i to MOJĄ KASĘ, i to jest niedobre.

    Pozdrawiam!

    1. Szanowna Olu,

      Zakładałem, że podstawowa emerytura przysługiwałaby matkom na pełen etat czy niepełnosprawnym. Nie ma powodu dla którego mielibyśmy im tego odmawiać, nawet ekonomicznego; wszakże kosztowałoby nas to mniej niż emerytury dla mundurowych, a byłoby to przy tym sprawiedliwsze.

      To koszt rzędu paru miliardów i stąd brak tego w tekście. Dodam to jednak, by nie wprowadzać w błąd.

      Przyjmuję jednak, że z takim systemem niejeden mąż mógłby śmiało utrzymywać i żonę. Albo na odwrót 😉

      W przeciwnym wypadku zostaniemy skazani na system w którym płacimy całe życie składki, a czy znajdą się dla nas emerytury, to już pozostaje wielką niewiadomą.

      Jeśli chodzi o wiek w którym zaczynamy pracę, to pragnę podkreślić, że mało kto żyje na emeryturze tyle ile lat pracuje, więc ten system gwarantuje mu nawet emeryturę w wysokości 100% płacy. Nie 65, 50 czy 30. Zatem odłoży więcej i dostanie też więcej niż dziś. Nie ma obaw.

      Przykład: zaczynasz pracę mając 30 lat i przez kolejne 35 zarabiasz po 3000. Przechodzisz na emeryturę mając 65 lat. Jeśli będziesz chciała 100% czyli po 3000 miesięcznie, to starczy Ci to do setnych urodzin. A może wystarczy 85%? Twój wybór. Dziś 65% to już szczęście.

      Pozdrawiam!

    2. Ad „Ola”

      Obowiązujący system emerytalny był opracowany przez niewydolnych przeciętniaków nie posiadających wiedzy i predyspozycji do budowania takich systemów (tytuły naukowe nie maja tu znaczenia – albo się potrafi albo nie).
      To tak jak z inżynierami – inżynierów „mnogo” a wynalazców mało.

      Robert przedstawił rozsądna koncepcję systemu emerytalnego co do zasady.
      Rozwiązania szczegółowe wymagają dopracowania. Specjalista z prawdziwego zdarzenia bez trudu znalazł by rozwiązania spełniające wymóg
      sprawiedliwości społecznej. Przykładowo: osoby bezrobotne, niepełnosprawne i matki na urlopach macierzyńskich otrzymywały by świadczenie (na wpłatę do „NFO”) z budżetu państwa. Oczywiście to nie tak prosto, ale od rozwiązań szczegółowych są specjaliści „wynalazcy”.

      Warunkiem jest WOLA POLITYCZNA rządzących !

  3. Obecny system wygląda tak, że pracodawca płaci składkę ZUS i nie trafia ona na konto pracującego, lecz jest przeznaczana na wypłatę bieżących emerytur. W związku z tym wiemy, że ktoś tych emerytów z ich składek okradł i teraz trzeba ich utrzymywać. Gdy sami przechodzimy na emeryturę, płacą na nas nasze dzieci i wnuki. Otrzymujemy często nie więcej jak połowę swojej dawnej pensji, nie licząc inflacji. Jeśli umieramy, nasze rodziny pozostają ,,na lodzie”. Tymczasem ZUS buduje swoje pałace i premiuje tysiące biurokratów.

    Mój system wygląda tak, że rząd bierze na klatę utrzymanie obecnych emerytur i tych świadczeń, które już obiecano. Ma na to pieniądze, wystarczy tylko, że chce. Młody pracownik wybiera sobie tymczasem składkę, odprowadzą ją jego pracodawca i jest ona chowana w NFO. Konstytucyjnie ograniczonym do strzeżenia oszczędności, bez prawa do poszerzania zakresu swoich uprawnień. Na straży wartości pieniędzy stoi NBP niezależny od MFW, BE i BS. Od biedy NFO może gromadzić rezerwy w złocie, srebrze itp. Płacimy na NFO te pieniądze i w momencie przejścia na emeryturę, wszystkie składki co do grosza są do naszej dyspozycji. Jeśli umieramy nim wykorzystamy je wszystkie, przekazywane są naszej rodzinie lub innym, wskazanym przez nas osobom czy organizacjom. Budżet zapewnia podstawową emeryturę ,,matkom na pełen etat”, niepełnosprawnym i tym, którzy harowali za grosze i nie zgromadzili określonej kwoty. Nie jest od tego, by utrzymywać obiboków lub cwaniaczków, którzy zarabiali po dziesięć tysięcy i odkładali parę procent z tego.

    Dla mńie wybór między jednym, a drugim, byłby oczywisty…

  4. Czcigodny Robercie
    A jak chcesz rozwiązać kwestię oprocentowania tych pieniędzy, wpłacanych przez Iksińskiego na swoje konto? Bo przy braku oprocentowania, ten fundusz nie jest atrakcyjną alternatywą dla przysłowiowej skarpety. A z drugiej strony, grozi utopienie tych pieniędzy w jakieś spekulacyjne machlojki. Czy widzisz tu jakiś złoty środek, by oszczędzanie z grubsza kompensowało inflację?
    Poza tym jednym szczegółem, cały pomysł znakomity. Po prostu odtrutka na brednie złodziei pokroju Lewandowskiego czy banialuki debila z muszką.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Właściwie to jest kilka możliwości, lecz żadna z nich nie wydaje mi się być idealna.

      Choć wielokrotnie pisałem o sztucznie podtrzymywanej inflacji, jak i o na siłę zaniżonej wartości złotówki, to jakikolwiek proces zmian w tym kierunku nie musiał by być trwały i samo lokowanie pieniędzy w funduszu byłoby może nie tyle co ryzykowne, ale jak słusznie napisałeś, nieco bezsensowne.

      Przychodzą mi na myśl dobrowolne fundusze inwestycyjne. Nie z automatu, a za wyraźną zgodą właściciela funduszy. Cały proces musiałby być jednak pod jego całkowitą kontrolą. Choćby nawet połowy z tego nie rozumiał, posiadał by pełną dokumentację, którą zawsze mogą rozszyfrować inni. To jednak ryzyko i żaden złoty środek.

      Zabezpieczenie pod postacią rezerw złota, srebra, platyny? Przydałoby się i nieco pomogło. Gwarancja wypłaty części funduszów w kruszcu i/lub sprzedaż ich przy dobrej koniunkturze i lokowanie zysków z transakcji na kontach emerytalnych? Wykładasz 20.000 i niedługo potem zarabiasz. Ale znowu mamy pewne ryzyko. I znowu nie jest to oferta dla wszystkich.

      Możliwość alokacji części funduszy w gruntach, nieruchomościach? Ciężko mi powiedzieć jakby to wyglądało z praktycznego punktu widzenia.

      Może gdyby tak znaleźć jeszcze parę rozwiązań, po czym zaproponować je wszystkie do wyboru oszczędzającym? Na własne ryzyko, ale przy pełnej kontroli procesu inwestycji. Czy to nie za duże pole do spekulacji?

      Wszystko rozbija się tak naprawdę o kwestię lichwiarskiego i zadłużonego pieniądza. Będącego samego w sobie towarem, a nie jedynie środkiem do jego wymiany.

      Może ktoś zatem wymyśli coś lepszego? Póki co zostanę przy tym, choć pomysł idealny nie jest. Nie widzę jednak jakoś równie ciekawych alternatyw. Albo nie tyle ciekawych, co realistycznych. Bo jednak NFO łączy w sobie pomysł na likwidację dziury emerytalnej, jest łaskawszy dla pracodawców i pracowników niż ZUS, w razie śmierci nie pozostawia ludzi z niczym i zapewnia jakąś tam pomoc dla potrzebujących, więc nie jest też pomysłem iście liberalnym, na zasadzie ,,moja chata z kraja, niech zdychają”.

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Inwestować w fundusze można ze wsparciem. Jeśli nie jesteśmy pewni ofert i funduszy – wystarczy skorzystać z narzędzi analizujących fundusze inwestycyjne na Targeto.pl. Łatwo można poznać ocenę funduszu, atrakcyjność rynków w które inwestuje, jakość zarządzania i dystrybutorów, u których rozpocząć inwestowanie w najniższych cenach albo za darmo, on line.

  5. Wyliczyles sobie to calkiem zgrabnie, ale jest w tym kilka niescislosci. To prawda, ze pracownik zarabiajacy najnizsza krajowa, czyli 1850 brutto, na reke dostaje 1308 netto. Liczac same skladki emerytalne czyli 361.12 x 12 miesiecy x 47 lat pracy wychodzi nam 203 671 a to podzielone przez 13 lat emerytury i przez 12 miesiecy wychodzi 1305. czyli praktycznie dostawalby 100% swojej pensji netto.
    Sa jednak pewne ale, a mianowicie te 1850 to nie jest calkowity koszt pracodawcy jaki ponosi on na pracownika, bo calkowity koszt to ok 2233. Nawet sama skladka emerytalna jest w polowie finansowana przez pracodawce. Gdyby liczyc od golych 1850 brutto to skladka emerytalna wynosila by 180.56 a to x 12 miesiecy x 47 lat daloby 101 835, czyli przewidywana emerytura bylaby o polowe mniejsza czyli 652.79.
    I stad moje pytanie jesli ma byc tak uczciwie to od razu powinnismy mowic, ze koszt utrzymania pracownika, ktory ma na reke 1308 to jest 2233 a nie 1850. Wtedy to by sie juz nie zgadzalo bo wyzsze bylyby koszty pracownika czyli: Podstawa ubezpieczenia zdrowotnego, Koszty uzyskania przychodu, Podstawa opodatkowania a co za tym idzie i podatek, Ubezpieczenie Emerytalne, Rentowe, Chorobowe, Zdrowotne, Wypadkowe, Fundusz Pracy i FGŚP. Nie twierdze, ze Twoj pomysl jest zly, trzeba tylko urealnic obliczenia.

    1. Wszystko się zgadza, po prostu w samym artykule nie podawałem żadnych obliczeń, a zrobiłem to w komentarzu, by nakreślić wyraźniej pomysł. Mimo to pisząc o pokrywaniu składki przez pracodawcę, miałem na myśli właśnie PEŁEN koszt. W przeciwnym wypadku trzeba by tu zupełnie innego rozwiązania. Mój błąd, że tego nie podkreśliłem.

  6. Panie Robercie, na temat bieżący :

    – czy nie rozważał Pan popróbowania kontynuacji Wirtualnej Polonii ?

    Znamy doraźne zdanie Pana Maruchy, ale to w szoku, więc nie traktowałbym go jako ostateczne.
    A Pan przecież ma wiele unikatowych walorów przydatnych w sytuacji jaka się wytworzyła.

    Swoją drogą nie bardzo rozumiem reakcji Gajowego – może przeciążony trudnościami ?
    Bo wygląda na to, że podjął się misji coraz bardziej impossible.

    Wycina teraz także komentarze i wyjaśnienia dot. sprawdzonych kwestii zdrowotnych, które np mogą Czytelnikom pomóc w uniknięciu tak niepotrzebnych nieszczęść, jak przedwczesne zgony. Po poznaniu GNM opiekowałem się mamą, która jesienią odeszła w wieku 96 1/2 relatywnie zdrowa, w znacznym stopniu samoobsługowa, po odstawieniu „leków” z apetytem, codziennymi spacerkami i z humorem 🙂

    Na taką pogodną starość każdy ma szanse pod warunkiem umiejętnego i rozsądnego unikania lekarzy !
    Wiem jak to robić, bo po 9 latach pracy w centrum rehabilitacji w Konstancinie poznałem to środowisko wciąż wzbogacając wiedzę zawodową niezależnie od szemranych kanonów lansowanych przez Pharmę.

    Pozdrawiam

    1. Panie Peryskop,

      Utrzymywałem kontakt z Włodkiem i on ani razu nie zasugerował, bym pomagał mu przy prowadzeniu witryny. Wysyłałem jedynie artykuły i tłumaczenia ze szwedzkiego.

      W towarzystwie bliższych osób powiedział jasno: Wirtualna Polonia po jego śmierci ma zostać zamknięta i tę wolę umierającego już wtedy człowieka należy uszanować. Poza tym prawo do dyspozycji witryną ma w pierwszej kolejności jego rodzina i przyjaciele, ja go znałem słabo i dosyć krótko.

      Pozostaje mi więc prowadzenie tego bloga. Ma swoich czytelników, więc…

      Pozdrawiam

      1. Co racja, to racja.
        Woli zmarłego nie należy zmieniać. A jego bliscy mają pierwszeństwo.

        Ale proszę nie wykluczać, że coś się tu może jeszcze wyklarować…

        A propos tego typu woli – znalazłem ciekawostkę o Napoleonie B. III : starania Sarko, aby sprowadzić do Francji jego prochy z UK spaliły na panewce, gdyż pochowana z nim wdowa zaznaczyła, że nie życzą sobie repatriacji. Zapewne dlatego, bo Francuzi wypchnęli ich na zesłanie po przegranej wojnie z Prusami. Z drugiej strony, gdyby Angolom ten nieboszczyk przeszkadzał, to by go zapewne exmitowali – nawet utajniając testament wdowy na następne 299 lat. Bo polityka rządzi się jak chce.

        Pozdrawiam

  7. Szanowny panie Robercie
    Po zapoznaniu się z pańską propozycją systemu emerytalnego, pozwolę sobie przedstawić moje przemyślenia na ten temat, oczywiście są one nierozłącznie związane z całością przebudowy podstawy prawnej, sposobu funkcjonowania i stawianych celów wobec organizacji państwowej, tutaj jednak skupię się wyłącznie na intewresującym nas fragmencie.
    Składka emerytalna (określona %) byłaby dzielona w proporcji 1:2,
    – 66% trafiało by na Indywidualne (imienne) konto- ta część byłaby lokowana w państwowe papiera dłużne,
    byłaby w pełni dziedziczna (forma depozytu) możliwa do rozpoczęcia wypłaty w dowolnym momencie, po upływie jakiegoś okresu karencji 7-10 lat (okres ten zabezpiecza przed traktowaniem tej składki, jako części dochodu na bieżące potrzeby)
    -33% to część zmienna składki, która tworzy tzw, podstawę emerytalną. Jest ona na bieżąco sumowana i wypłacana, w równych częściach, wszystkim osobom które osiągneły wiek określony przez państwo (np 65r)
    Jakie mamy efekty takiego podziału składki? Podstawa emerytalna jest zależna od bieżących zarobków osób pracujących, jest więc w pewnym sensie odzwierciedleniem sytuacji gospodarczej społeczeństwa, jeśli będzie ona dobra, odczują to na plus równierz osoby 65+, które być może do tej sytuacji się w jakiś sposób przyczynily. Jest ona również prosta w obsłudze-kwota jaka wpłyneła w styczniu jest sumowana i dzielona pod koniec lutego pomiędzy wszystkich uprawnionych, i w marcu wpływa na ich konta, właściwie brak kosztów jej obsługi.
    Jeśli chodzi o część indywidualną., tu każdy decyduje sam o momencie rozpoczęcia momentu jej pobierania, może tu być jedynie obostrzenie, że posiadany kapitał musi być podzielony na co najmniej 100 miesięcznych wypłat-zapewni to spokojne wycofanie kapitału z państwowych obligacji, a jednocześnie jego pewność i nieprzepadalność, w razie pilnej potrzeby umożli zaciągnięcie kredytu pod zastaw zgromadzonych środków. Te środki państwo powinno oczywiście wykorzystywać na inwestycje może i z długoterminowym zwrotem, ale bezwzględnie przynoszące zyski, a nie przejadane na bieżące potrzeby. To będzie również forma częściowego uniezależnienia się od zagranicznych wierzycieli i ich wpływów bądź nacisków.
    Oczywiście. podobnie jak u Pana, nie obejdzie się bez okresu przejściowego, w którym państwo będzie musiało dopłacać do tej podstawy zmiennej tak aby dawała ona szanse na normalne życie, oraz likwidację przywilejów emerytalnych (w mojej koncepcji służba państwowa daje jedynie przywilej stałości zatrudnienia, pełniąc ją solidnie, jeśli sami nie odejdziemy-po uzyskaniu zgody, mamy gwarancje zatrudnienia do emerytury-chociaż niekoniecznie w tej samej formacji)
    Jeśli chodzi o pytania, jakie również tutaj padły, to osoby niepełnosprawne(a więc niezdolne do pracy) powinny otrzymywać zasiłek (pozwalający przeżyć godnie) i taki zasiłek będzie im przysługiwał do końca (do śmierci). W moim systemie nie ma przewidzianych emerytur dla matek na pełny etat, ani dla żadnych innych osób nie posiadających przychodu- obejmie ich jedynie podstawa po 65 roku życia. Jest jednak pewna logiczna zasada, która na pewno miałaby miejsce (wszak państwo powinno się opierać na logicznych zasadach) jeśli ta „matka na pełny etat” lub ktokolwiek inny, podlegał by wspólnemu opodatkowaniu, to skoro przychód i podatek był rozliczany wspólnie na dwie osoby, to i składki emerytalne również podlegała by tej wspólnocie i przysługiwały by im w równych częściach. Tak więc po osiągnięciu 65 roku, każdemu z nich przysługiwała by ta część podstawowa emerytury, a w momencie rozpoczęcia pobierania z indywidualnego konta, każde z nich dostawało by równą część, ze zgromadzonego kapitału.

    1. Szanowny Panie Krasek,

      Muszę przyznać, że Pańska propozycja jest chyba pierwszą ,,amatorską”, pod którą mogę się podpisać. Poza moją własną, rzecz jasna.

      System ten znacznie różni się od proponowanego przeze mnie, jednak pozwoliłby na rozwiązanie wielu problemów.

      W obu przypadkach jednak, wszystko rozbija się o ten okres przejściowy i szczegóły. W szczególności te finansowe. Nie sądzę, by dało radę stworzyć IDEALNY system emerytalny, który zadowoliłby każdego. DA SIĘ jednak stworzyć system, który nie będzie (tak jak nasz obecny) doprowadzać obywateli jak i państwa do bankructwa.

      Pytanie tylko: co na to większość Polaków? Bo to wszakże o ich przyszłość chodzi. Nikt się ich o to nie pyta…

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Drodzy Panowie,
        Wasze pomysły na rozwiązanie problemu emerytur powinny być wywieszone na ścianach, tak jak powiedzmy konstytucja.
        Ale co powiecie na to , realny przypadek.
        Przedsiębiorca nie opłaca składek zus, bo wie gdyby je opłacał nie jest w stanie pociągnąć swojej firmy do przodu. Wie , że moment spłaty nadejdzie, jednak kalkuluje to i jest w pełni świadom obowiązku spłaty…. Dochodzi do konfrontacji, zus domaga się spłaty wraz z odsetkami w terminie 7 dni.
        Ok.
        Przedsiębiorca pojawia się przed zus, zawiera umowę na spłatę ratalną…. i patrzy…. zapłaci mniej jakby zapłacił w terminie wezwania do zapłaty…. bo.. anulują odsetki… Czyli jaki sens płacenia w terminie składek skoro i tak ci dzielą na raty bez odsetek, , na malutkie ratki .. Ergo: Ludzie nie płacą ZUSu, skoro tak minimalne odsetki naliczają, dają 3 miesiące na niewywiązanie się z umowy i potem kasują ugodę…
        Odnieście się do informacji z pierwszej ręki Drodzy Panowie. O co w tym chodzi.
        Onegdaj zus za nieopłacone składki po prostu blokował wszysktie konta bankowe na wielkość należności wirtualnej.Masz 10 rachunków bankowych zus zakłada ci blokadę na 10 razy należnośc, i choćby po części zgarnął z konta to czeka na komornika ,

      2. Droga Pani Moniko,

        Nie bardzo wiem jak mam się odnieść do tej sytuacji.

        Wiem, że w innych krajach przedsiębiorca nie uiszczający składek emerytalnych ma bardzo mało czasu, by tą kwestię naprawić. Zazwyczaj nie idzie się mu na rękę i niczego się nie negocjuje, tylko stawia się warunek: spłacasz w ratach razem z odsetkami, a jak nie, to już po Tobie i po Twojej firmie. Zero litości.

        Myślę, że istnieją dwie w miarę sensowne odpowiedzi:

        1. W Polsce nie rządzi żaden układ, a tysiące małych układzików i gangsterki. Każda z nich wyrywa swoją część porcji i dba tylko o swój interes. Powstaje zatem prawo pełne sprzeczności, a państwowe instytucje tych sprzeczności i bezsensów nawet nie dostrzegają. Ważne, że wszystko zgadza się księgowym. A nawet jeśli nie, to wszyscy są przyzwyczajeni do marnotrawstwa i korupcji, więc braki w skarbie państwa też nikogo nie dziwią. Jeden wielki, za przeproszeniem, burdel.

        2. Chodzi o to, by system emerytalny zbankrutował jak najszybciej. Można wtedy zaproponować reformy, przy okazji których zrobi się większe przekręty, niż przy przenoszeniu pieniędzy z OFE. Może zatem być tak, że częściowo prawo nie będzie działać na korzyść ZUS, a na korzyść uiszczających składki.

        To mi obecnie przychodzi jedynie na myśl.

        Pozdrawiam serdecznie

  8. 14 miesiecy temu dostarczylem SS (Social Security) naszemu odpowiednikowi ZUZ a ci ZUS owi w W-wie zaswiadczenia z 8 lat pracy w PRL upowazniajacy mnie do czesci emerytury za ten okres na podstawie porozumienia rzadow RP I USA o honorowaniu przepracowanego okresu w obu krajach i jak narazie bez jakiejkolwiek odpowiedzi i w sumie w dolku bo zalatwienie zaswiadczen w trzech miastach w Polsce kosztowalo mnie ponad $1100.

    Na marginesie, zalatwiajac tu emeryture nie musialem wychodzic z domu bo wypelnilem formularze online co zajelo mi pol godziny ,…

    Pozdrawiam

    1. A tak twierdzi sam ZUS:

      ,,ZUS jako jedna z pierwszych instytucji publicznych w Polsce uruchomił w pełni funkcjonalny eUrząd (Platforma Usług Elektronicznych), w którym do 2015 r. zarejestrowało się ponad milion użytkowników. Za pomocą PUE można wysyłać do ZUS elektroniczne dokumenty i wnioski oraz otrzymywać elektroniczne odpowiedzi, a także rozmawiać z konsultantami za pośrednictwem usługi czat lub komunikatora Skype. Od stycznia 2016 r. za pomocą PUE lekarze mogą wystawiać elektroniczne zwolnienia lekarskie.”

      Nie wiem to aby powód do dumy, że pierwszy eUrząd powstał w 2015 roku.

      Z pańskiej perspektywy, jak i z mojej, jest to nieco śmieszne.

      Tym bardziej, że przy tych przetargach i tworzeniu systemów informatycznych, jak zwykle miały miejsce różne śmierdzące sprawy.

  9. P. Robercie,

    ZUS posiada archiwum i dokumentację gdzie i w jakim okresie petent pracował więc dlaczego żądają od Polaków za granicą zaćwiadczeń z miejsc pracy w PRL-u z których większość nie istnieje jećli nie po to żeby okradać z należnej im emerytury? ,…

    1. ZUS nie posiada takigo archiwum, bo składki były odprowadzane zbiorowo od zakładu pracy bez nazwisk. ZUS woli wysłać swoich petentów do nieistniejących zakładów pracy po wypełnione druki RP-7. Może ktoś nie znajdzie lub pracował u prywaciarza, a ZUS zaoszczędzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s