Jako, że obchodzę dziś swe 21 urodziny, wprost nie mogę się powstrzymać od złożenia życzeń urodzinowych Kompleksowej Umowie Gospodarczo-Handlowej (CETA), która dzięki służalczości ,,naszych” polityków względem lobbystów, Białego Domu i najbardziej znienawidzonego kanclerza Niemiec w historii (no, prawie) już niedługo wejdzie w życie, ale szampana możemy wznosić już teraz! Bo chyba nikt nie ma już wątpliwości co do tego, że tego typu umowa w życie wejść po prostu MUSI?

Zniszczenie resztek europejskiego rolnictwa i upodlenie państw oraz konsumentów przez międzynarodowe korporacje, to po prostu konieczność dziejowa wynikająca ze zgromadzenia przez garstkę ludzi ponad 80% światowych zasobów finansowych. Stare przysłowie mówi nam wszakże, iż apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc tłuściochy z Wall Street, London City i Frankfurtu szykują się teraz na mega-porcję hamburgera, dużych frytek i czarnego napoju w wersji light (wymieniającego rafinowany cukier na rakotwórczy słodzik).

Jako, że całe swe życie życzę im wszystkim tego, by się udławili, teraz skupię się jedynie na ich nowej umowie, która będzie czymś znacznie gorszym niż TTIP i NAFTA razem wzięte.

Zatem życzę Ci najdroższa CETA, by na świecie znajdywało się coraz to więcej krajów, które nie obchodzi sarkanie Monsanto i które wprowadzą CAŁKOWITY zakaz importu, sprzedaży i użytku żywności genetycznie modyfikowanej (GMO).

Życzę Ci, by wygnani z własnej ziemi, otruci i oszukani rolnicy Argentyny, Brazylii, Indonezji czy Meksyku, spalili wszystkie uprawy genetycznie modyfikowanej soi, kukurydzy i pozostałych świństw.

Życzę Ci, by całkowicie zakazano produkcji oleju palmowego i by zniszczono wszystkie plantacje olejowca na Borneo i Sumatrze.

Życzę Ci, by kompletnie zakazano przemysłowej hodowli zwierząt, która jest największym odbiorcą Twoich antybiotyków, pestycydów, chemicznych nawozów, hormonów i toksycznych pasz.

Życzę Ci, by uregulowano prawnie wielkość gospodarstw rolnych i by odkupiono po cenie pierwotnej wszystkie ziemie wykupione przez ,,słupy”.

Życzę Ci, by Twe biznesy dręczyły inspekcje budowlane i sanitarne.

Życzę Ci, by ostatnie niezależne sądy (o ile takowe jeszcze istnieją) zasadziły Twym lobbystom i ich korporacjom takie kary, że stracą wszystkie swe wille, jachty i wieżowce.

Życzę Ci, by na świecie rozwijało się niezależne ekologiczne rolnictwo, wolne od Twych toksyn i kłamstw.

Życzę Ci, by kraje takie jak Polska odbudowały swój rodzimy przemysł spożywczy i by zapełniły się sklepami oferującymi produkty zdrowe od regionalnych hodowców.

Życzę Ci, by upadł system liberalnej demokracji, który chodzi na smyczy korporacji zbrojeniowych, chemicznych, naftowych, farmaceutycznych itp.

Życzę Ci, by zniknął z tej ziemi Twój roundup czy aspartam.

Życzę Ci, byś była ostatnim podrygiem światowego systemu, który spłonie w ogniu sprawiedliwości.

Możesz sczeznąć CETA, a wraz z Tobą cała ta kasta uprzywilejowanych i oligarchów całego świata.

Wszystkiego najgorszego!

Robert Grünholz

Reklamy

14 myśli na temat “Z okazji CETA życzę wszystkim…

  1. Zawsze zastanawia mnie jakim cudem jedna firma (Unia) podklada sie zawsze tej drugiej firmie (USA), lize im tylki, idzie na niekorzystne ugody, daje pierwszenstwa i udogodnienia, a nawet zgadza sie dla nich pracowac za darmo? Jakim cudem mozna zgadzac sie na ekspansje amerykanskich firm jak nawet VISA czy MC i placic prowizje od NASZYCH europejskich transakcji a strumien pieniedzy odsylac tam, do USA? Jak to mozliwe???

    1. Biorąc pod uwagę, że Stany nie mogłyby same nic zrobić wobec sprzeciwu większości Europy, jedynym sensownym wyjaśnieniem jest tutaj wyjątkowa służalczość ,,europejskich” polityków wynikająca w głównej mierze z tak skonstruowanego systemu ,,liberalnej demokracji”, który do władzy dopuszcza tylko tych skorumpowanych, utrzymanków lobbystów, znajomków królika i najgorsze mendy marginesu społecznego (patrz: treść podsłuchów i rynsztokowy język tej pseudo-elity).

  2. Czcigodny Robercie
    Tobie oczywiście życzę towarzystwa przez całe życie takiej osoby, wraz z którą, jak powiedział jeden z bohaterów „Krzyżaków”, i w piekle można wytrzymać. A poza tym, oczywiście jak najlepszego zdrowia (tego nawet za gigantyczną łapówkę w Brukseli pozyskać się nie da), jakichś godziwych podstaw bytowania na tym łez padole i tyle hartu dycha, byś w dobrej psychicznej formie doczekał czasów, gdy Pan Bóg się nad nami ulituje, daruje nam nasze winy i ten eurokibuc piekło pochłonie.
    A szachrajom od CETA i innym eurokibucnikom życzę, by każdemu z nich w drewnianym budynku cegła na zbrodniczy łeb spadła. Niech im smoła wrzącą będzie!
    Pozdrawiam szzególnie serdecznie.
    PS
    Proponowany termin doskonały.

    1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Bardzo dziękuję za tak miłe życzenia – oby się spełniły wszystkie!

      Jeśli przejdzie CETA, doczekamy się też nowej wersji ACTA i likwidacji gotówki. Potem pozostanie tylko zaszyć się w pustelni, bo każdy aspekt naszego życia będzie już kontrolowany, a nasze żołądki zapełni najgorszy możliwy syf. Albo jak ja to mówię o amerykańskiej i kanadyjskiej żywności: toksyczne odpadki poprodukcyjne.

      Pozdrawiam serdecznie!

  3. Szanowny Robercie,

    Wybacz spóźnione, ale zapewniam Ci, że absolutnie szczere życzenia urodzinowe. Pod tymi złożonymi w tekście notki dla CETA też się oczywiście podpisuję.

    Serdecznie pozdrawiam, TF.

  4. Może to bardziej o TTIP, ale to dwie złożone (bliźniacze) umowy…Przeklejam:

    Miałem coś na temat TTIP napisać, ale wystarczy chyba że zacytuje fragmenty z Wiki
    https://pl.wikipedia.org/…/Transatlantic_Trade_and_Investme…
    (…)
    Negocjacje objęte są tajemnicą. Aby uspokoić opinię publiczną Komisja Europejska latem 2014 r. opublikowała wybrane materiały informacyjne i komentarze[3] oraz obszerne materiały promocyjno-propagandowe, które jednak nie obejmują treści negocjowanych zapisów[4].
    (…)
    Komisja Europejska oraz niektóre państwa członkowskie uważają, że system rozstrzygania sporów między inwestorami a państwem jest ważnym narzędziem ochrony inwestorów, którym wymóg przestrzegania powszechnienie obowiązującego prawa utrudnia uzyskiwanie pożądanych zysków. Krajowe systemy sądownicze nie zawsze przyznają rację stronie silniejszej ekonomicznie. Dlatego włączenie postanowień chroniących inwestorów do transatlantyckiego partnerstwa w dziedzinie handlu i inwestycji zapewnia wyraźną wartość dodaną – jak twierdzą negocjatorzy. Uwzględnienie środków służących ochronie inwestorów nie uniemożliwia parlamentom uchwalania praw ani nie prowadzi do uchylania przepisów obowiązujących własnych obywateli, a jedynie ogranicza możliwość egzekwowania tych praw wobec inwestorów zagranicznych.
    (…)
    Pomysł porozumienia handlowego pomiędzy UE i USA nie jest nowy. Rządy, przedsiębiorstwa i ośrodki akademickie od dawna prowadzą dyskusje na ten temat. W ostatnich latach UE i USA zaczęły odnosić wrażenie, że właśnie nadszedł czas na zrealizowanie tego pomysłu.
    (…)

    Jak więc widzimy, „rządy, przedsiębiorstwa i ośrodki akademickie prowadziły dyskusje na ten temat, aż odniesiono wrażenie, że właśnie nadszedł czas”-czyli to nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek porozumieniem handlowym, tylko jest to coś, czego nam się tak do końca nie ujawnia (jakie powody mogą być tego przyczyną? przecież nie konkurencja…). W działalności handlowej, po prostu bierze się pod uwagę regulacje panujące z jednej strony i drugiej, kalkuluje i robi biznes (bo się opłaca) albo nie.A nie dyskutuje na ten temat.Czyli wbrew nazwie (jak to w demokracji bywa) dotyczy to porozumienie czegoś innego.

    Przeraża nieco sformułowanie „spór pomiędzy inwestorem a państwem”, bo jakim cudem miałoby do takich sporów dochodzić? Państwo nominalnie stoi na straży prawa, a w wypadku gdy ktoś je złamie, to zaprowadza porządek, karając sprawcę i zobowiązując go do naprawienia szkody. Gdzie tu jest miejsce na spór pomiędzy inwestorem (obywatelem) a państwem-tylko w wypadku gdy inwestor łamie prawo, lub pragnie wchodzić państwu w buty, łamiąc jego monopol na stanowienie i nadzór prawa.

    No i mamy wyjaśnienie,przynajmniej to oficjalne: „sądy nie zawsze stają po stronie silniejszej ekonomicznie (?) a przedsiębiorstwom przeszkadza „wymóg przestrzegania powszechnie obowiązującego prawa”, ponieważ utrudnia on „osiąganie przez nie pożądanych zysków”, należy więc ograniczyć możliwość egzekwowania prawa wobec tych podmiotów”. Czyli jest to legalizacja rozbojów i bandyctwa, ale tylko wobec podmiotów zagranicznych, czy można jaśniej zdefiniować pojęcie zdrady własnych obywateli?

    Tyle wiemy z nieoficjalnych przecieków i materiałów propagandowych, czyli tych z założenia nadających się do ogłupiania ludzi i bardziej „miekkich” postanowień. Czyli te niejawne są mocniejsze i zapewne wchodzą w „spór z państwem” w kwesti jego uprawnień, a dokładniej pozbawiają go kontroli nad stanem prawnym, czyli de facto likwidują. Więc jest to opcja wprowadzenia Superpaństwa na podbudowie korporacji, jak to ma miejsce z Niemcami (którzy funkcjonują jako spółka z o.o.), lub podburzenia i zmobilizowania mas społecznych takim projektem, by po protestach on „upadł” i znowu „nasi” dzielni politycy nas „obronili”, a w międzyczasie doszło po cichu do tego, do czego dojść miało.

    Tematem imigranckim również długo „grzano” społeczeństwo, nieustannie pokazując w telewizji jakie to masy ludzi zalewają Europę, w fałszywym spektrum, jakoby to byli uchodźcy wojenni (90% z nich Syrii nie widziała na oczy). W żadnym wypadku nie stanowili zagrożenia dla nas, ani nie byli sprawcami żadnych kłopotów. To systemy państwowe dostarczały nam kłopotu, poprzez rozdawnictwo naszych pieniędzy (w formie zasiłków) oraz pobłażliwości wobec sprawców naruszeń przestąpstw (co naturalnie uruchamia eskalacje takich zachowań). Gdyby państwa funkcjonowały normalnie, i nie tworzyły patologi, nawet byśmy się nie zastanawiali nad tym czy ktoś przyjeżdża do naszego kraju czy nie. Ten milion, dwa czy nawet pięć NIE STANOWI żadnego problemu dla kilkusetmilionowej Europy, no chyba że ktoś chce na siłę go tak przedstawić, za pomocą massmediów i platform społecznościowych. To tak jakby Polską, nawet z jej potencjałem wojskowym, próbowano straszyć Europejczyków i uzasadniać tym „zagrożeniem” wzrost podatków, lub wprowadzanie jakiś ustaw inwigilacyjnych.

    Kwestia wpływania na masy i wynajdywania im tematów (zagrożeń) zastępczych jest tak mocno osadzona w naszej codziennej percepcji, że tak naprawdę żyjemy wciąż w poczuciu nieustannego zagrożenia, i co ciekawe, to zagrożenie jest nam zawsze przedstawiane jako coś „zewnętrznego”. Coś co ma nas zmobilizować do powszechnego oporu, oddzielić niepokornych i świadomych od uległych i wierzących (w każdą bzdurę), wyprowadzić na ulicę, i doprowadzić do zwarcia w miejscu, gdzie oni mają nad nami pełną przewagę. Ta przewaga nie tylko wynika z własnych zasobów ludzkich i sprzętu, ale i z przewagi mentalnej-potrafią przekazać to zawsze jako rozprawę z bandytami, i uzyskać aprobatę tych posłusznych.

    Wyciągając nas z domów, aresztując pod fałszywymi pretekstami lub naciągając „prawo”, nie tak łatwo im uzyskać opinię „obrońcy społeczeństwa” u pozostałych, a i środki jakie muszą w tym celu angażować są znaczne. To starcie powinno przebiegać tam gdzie są najsłabsi, więc na styku człowiek-system, gdzie rodzi się zwątpienie, i gdzie jeszcze mamy do czynienia z rozsądkiem, którym wbrew pozorom nadal posługuje się każdy z nas. Skoro nie posiadamy takich możliwości medialnych jak oni (fb też jest ich), wykorzystujmy ich własne pociski przeciwko im-nic tak nie pogrąża przeciwnika, jak powtarzanie bzdur jakie sam wygłosił, lub unaocznianie jego kłamstw. Aresztowanie kogokolwiek za to, że powtarza oficjalne doktryny i głośno je ocenia nigdy nie zyska aprobaty społecznej—ale z każdego manifestanta da się zrobić bandytę. Nie oznacza to byśmy rezygnowali z manifestowania swoich poglądów, ale byśmy nie próbowali wiązać żadnych nadzieji z takim sposobem jakichkolwiek zmian. Mimo być może początkowych sukcesów (zgodnie z „ich” założeniami) to wszystko skończy się tak, jak skończyło się powstanie warszawskie, znowu stracimy najlepszych…

    Musimy działać na arenie świadomości każdego z nas, oraz wypunktowywać prawdziwe przyczyny problemów, a nie walczyć z nimi, lub co gorsza z ich konsekwencjami.

    Walcząc nie powinniśmy nikomu dawać jakiegokolwiek powodu do oskarżenia nas o łamanie powszechnie obowiązującego prawa (krzywdzenie innych, nawet w imię szczytnych celów pozostaje nadal krzywdzeniem innych),ale to nie oznacza, że powiniśmy używać „ich” podziałów i je powielać pomiędzy nami.
    Ludzi nie da się podzielić, bo każdy z nas już jest oddzielnym człowiekiem i nie trzeba łączyć, bo najlepiej jeśli każdy z nas się połączy z tym, z kim chce.

    Wbrew pozorom nie jest nam potrzebne nic, co ukryte jest przed naszym wzrokiem, bo tego co na wierzchu wystarczy, i z jego pomocą odmienimy wszystko co nam potrzeba, i jeszcze trochę zostanie.
    Proste cele to prosta i zrozumiała dla każdego walka.

    Walcząc z kłamstwem i niewolą, walczymy już z wszystkimi przeciwnikami i całym złem. Pozostali są po naszej stronie…

  5. O! Jakże to rasistowskie i nienawistne! Żeby rada starszych Żydów nie wydała na Pana wyroku śmierci!
    A tak w ogóle to wszystkiego najlepszego z okazji..no właśnie, już nie urodzin, ale Bożego Narodzenia!
    Czy Pana patronem jest św. Robert Bellarmin?

    1. Nie wiem czy ktoś interesowałoby się mną na tyle, by wydać taki wyrok, ale jeśli już, to kolejka mogłaby być naprawdę długa.

      Polska ma ten problem, że leży na skrzyżowaniu lokalnych mocarstw, a i pozostałe imperia mają ją zawsze w swoich planach. Dlatego też KAŻDY polski patriota będzie ośmieszany i opluwany; przez jedną bądź też przez drugą stronę. Im będzie uczciwszy, tym bardziej. Najuczciwszego z uczciwych, każdy będzie nienawidzić. Po tym go chyba poznamy.

      Dziękuję za życzenia, no i wzajemnie, choć nieco spóźnienie już… Życzę za to Szczęśliwego Nowego Roku!

      Tak, jest!

      Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s