Choć nawet przeciętnie zorientowany obserwator sceny politycznej w Niemczech mógł przewidzieć taki, a nie inny wynik ostatnich wyborów, to lamentom, łzom i histerii nadal nie ma końca. Ciężko jest się temu dziwić, wszakże od wyboru Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych, lament ten to już niemal odbywające się cyklicznie święto. Niższa klasa marginesowa (zwana dalej dla niepoznaki ,,elytą”) doczekała się w końcu swoich świąt Bożego Narodzenia! Nie są one jednak obchodzone przy pomocą choinek, kolęd i karpi w galarecie; są one miast tego pełne lisich śpiewów, ube-tańców i oddawania pokłonów Pietrusiom Panom (tak, to też celow literówka). Nazwa ,,Boże Narodzenie” byłaby tu więc wysoce nieadekwatna i miast niej proponowałbym: ,,Poli-prawne Krzyki&Manele”. Naprawdę proszę nie przestawiać literek, choćby nawet podobieństwa były wyjątkowo uderzające.

Historia zatacza koło i Naród Niemiecki Świętego Cesarstwa Rzymskiego ponownie znalazł kozła ofiarnego, którego obwinia się o wszelkie zła, podłości i niesprawiedliwości dotykające obywateli tego biednego kraju. Nikomu wszakże nie przyjdzie na myśl, iż winni są temu wyborcy i ich reprezentanci; skoro już jednak medycyna skupia się bardziej na objawach niż na przyczynach, tedy nie należy osądzać Niemców zbyt surowo! Wszakże znaczna część z nich wie już, że wrogiem numer jeden jest islam. A skoro wrogiem jest islam, to widocznie zakazanie islamu zapewni Niemcom dodatni przyrost naturalny, rozwój gospodarczy, wysokie emerytury, bitną armię i wysoką pozycję międzynarodową. Nie wyprowadzajmy ich z błędu, albowiem ciekawym jak się to dalej potoczy.

Jak zawsze po każdej swej przegranej, elyty (albo marginesowa klasa salonowa) szukają winnych obecnego stanu rzeczy. Winne są więc niecne duchy nacjonalizmu i ksenofobii, ale w żadnym wypadku nie są niczemu winni oni sami, ani popełniane przez nich błędy. Zatem ino obcokrajowcowi takiemu jak ja może przyjść do głowy inna odpowiedź na postawione pytanie. Bo czyż winny nie jest tutaj jeno Kościół Poprawności? Czyż nie są tutaj winne lata kłamstw, oszczerstw, manipulacji i zatajania podstawowych faktów przez media spod znaków Der, Die i Das?

Żyjemy w dobie informacji i należało spodziewać się, że pewne fakty wyjdą po pewnym czasie na światło dzienne. Policja mogła przez jakiś czas ukrywać informacje o sylwestrowych gwałtach w Kolonii, lecz należało spodziewać się, że nie potrwa to wiecznie. Można było udawać, że winni powodzi są wszyscy i wszystko, tylko nie wlewająca się do mieszkania woda. Można było udawać Greka i pytać czy dla każdego emeryta bądź rencisty starczy pieniędzy, gdy miliardy zostaną wydane na tzw. ,,integrację”. Nikt nie wpadł na to, że w innych krajach skuteczna integracja przebiega dopiero wtedy, gdy państwo się do niej w ogóle nie wtrąca i jest przy tym atrakcyjnym miejscem do życia. Można było nawet twierdzić, że obywatele Somalii to Niemcy, albowiem w Szwecji wychodzi to mediom całkiem zgrabnie. Zapytuję jednak: jak długo wyrażono nadzieję, że ten stan rzeczy potrwa i nikt nie krzyknie ,,sprawdzam”?

Mamusie nie uczyły, że kłamstwa mają krótkie nogi. Nie uczyły, że kłamstwa zawsze wypływają na wierzch niczym, nie szukając daleko, piąta kolumna w temacie publicznego długu i Gigantycznej Manipulacji Oligarchów – GMO. Przecież można by dalej prowadzić dotychczasową politykę i nie martwić się obecnością nacjonalistów w parlamencie! W tym celu wystarczyło po prostu tyle nie łgać. Nawet głupiec oszukany tysiąc razy połapie się w końcu, że coś jest nie tak. Należało też dać głupcowi pokrzyczeć w szkole i w pracy, by wyładował swoją złość z pomocą słów i klawiatury komputera, miast uciszać go z pomocą policji i faszystowskich bojówek.

Mnie to osobiście ani ziębi, ani grzeje. Wentyle bezpieczeństwa poszły po prostu w ruch, gdy pomieszczenie zostało już kompletnie zadymione. Atmosfera oczyści się, a pokój pozostanie poza tym identyczny. I tylko tajemnicą poliszynela jest to, że sukcesy partii antyimigranckich bardzo cieszą nie tylko Rosję (o czym przypominają codziennie miłościwie panujący), ale również Izrael. Bliska koszula ciału?

Robert Grünholz

Reklamy

2 myśli na temat “Niemieckie sukcesy i ekscesy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s