Ekonomia, Polityka

Chiński bat

Han pochodzi z Chin i studiuje trzeci rok na Królewskim Instytucie Technologicznym w Sztokholmie.

Fredrik jest rodowitym Szwedem i pisze pracę magisterską na Uniwersytecie w Uppsali.

Han mówi biegle w języku chińskim (tzw. standardowym), kantońskim, angielskim, szwedzkim, norweskim i francuskim.

Fredrik mówi biegle w języku szwedzkim, angielskim i zna nieco język hiszpański.

Han pragnie już jako w pełni wykształcony i doświadczony informatyk, powrócić w przyszłości do swojego rodzimego kraju.

Fredrik jako ekonom najprawdopodobniej pozostanie w Szwecji, choć rozważa także możliwość podjęcia pracy w Norwegii bądź w Wielkiej Brytanii.

Han wie kim są Xi Jinping, Shinzo Abe, Narendra Modi i Donald Trump.

Fredrik zna tylko Donalda Trumpa.

Han zna chińską popkulturę, ale zupełnie nieobce są mu też tzw. ,,zachodnie trendy”.

Fredrik nie zna choćby jednej chińskiej piosenki, ani chińskiego filmu.

Han zna Apple, Google, Facebook, Nike i Volvo.

Fredrik nie potrafi wymienić nawet trzech chińskich firm o światowym zasięgu.

Han zna historię Szwecji w równie dobrym stopniu, w jakim przeciętny Polak kojarzy swoich królów i najważniejsze momenty historyczne: od sławetnych bitew, przez wojny, aż po powstania.

Fredrik nie zna historii swojego kraju, więc tym bardziej nie wie nic na temat historii Chin.

Han na jednym wydechu wymienia szwedzkich reżyserów, inżynierów, biologów i historyków.

Fredrik kojarzy znacznie lepiej współczesnych celebrytów.

 

Dlaczego Fredrik nie wie, że chińskie Lenovo to największy na świecie producent komputerów osobistych, a Han wie wszystko na temat losów Volvo, Saaba i Ericssona? Dlaczego Fredrik ma problem ze wskazaniem na mapie świata Argentyny, Maroka i Izraela, a Han wskazuje Etiopię, Uzbekistan i Borneo? Dlaczego Fredrik pragnie pracować w przyszłości dla szwedzkich firm i nie zna nadal największego na świecie rynku zbytu, gdy tymczasem Han zadziwia mnie swoją szczegółową wiedzą o ekonomii większości państw europejskich?

Czy Han to wybitna jednostka i nadzwyczaj pozytywny wyjątek, a Fredrik jest kiepsko wykształcony i jego rówieśnicy nie są już takimi ignorantami? Otóż Han to nie wyjątek – Han to reguła. Podobnie zresztą jak Fredrik, choć nie dotyczy to wyłącznie Szwedów, a niemal wszystkich przedstawicieli tzw. ,,Zachodu”.

Problem polega na tym, że oni znają swój świat i znają nasz świat. My znamy tylko ten nasz, choć najczęściej w stopniu bardzo powierzchownym. Oni uczą się o sobie i o nas, my uczymy się tylko o sobie. Oni przyjeżdżają studiować tutaj częściej, niż my wyjeżdżamy do nich. A przecież mamy się czego od siebie uczyć! Oni podpatrują, kopiują i ulepszają, gdy tymczasem my jesteśmy zadowoleni z tego co już mamy od pół wieku i ani myślimy to zmieniać.

Europejczycy i Amerykanie nadal żyją mentalnie w okresie powojennym, ciągle licząc na budowę nowego świata czy nowego ładu, na gwałtowny rozwój gospodarek, jak i na utrzymywanie swej roli światowych potęg. Zapominają, że mamy już od jakiegoś czasu nowy wiek, a w tym wieku liczymy się coraz mniej. Przestaliśmy być już pępkami świata. To światowe centrum przesunęło się na wschód w momencie, gdy my dzieliśmy kraje na ,,rozwinięte” i ,,rozwijające się”. Nie mamy już żadnych nowych pomysłów. Straciliśmy wiarę w to, że jeszcze cokolwiek się nam uda.

Gdyby nie pracowitość i pomysłowość Amerykanów, ich kraj już dawno runąłby przez swoje rozbuchane wydatki wojenne. Gdyby nie przejadanie dawniej zebranych zapasów, bankowe pożyczki i niemiecki przemysł, cała Europa już teraz przypominałaby Grecję.

Czy jest to jakaś kara za lata arogancji i pychy w stosunku do reszty świata? Tego nie wiem. Wiem za to, że nasza rola już teraz jest niemal marginalna, a za ćwierć wieku z naszą opinią nikt nie będzie się już liczyć. Do tego czasu przetrwają może jedynie koledzy zza oceanu, podporządkowując sobie nowych wasali i grożąc wszystkim dużym palcem w bucie.

Jakie to jest smutne, a zarazem pocieszające, że w końcu znalazł się bat na społeczeństwa żyjące już niemal wyłącznie w świecie reklamy, fast foodu i gier na smartphony…

Robert Grünholz

Reklamy

12 myśli w temacie “Chiński bat”

  1. Można od biedy udawać protestanta, żyda, prawosławnego, Niemca, Anglika i Holendra, ale Chińczyka już nie – i tu ma Pan z całą pewnością rację!

    Niemniej, ostateczne rozwiązanie nie przyjdzie tak szybko (w każdym razie nie za mojego życia), zwłaszcza wziąwszy pod uwagę ich nadzwyczajną cierpliwość. Do tego czasu mogą jednak pojawić się jeszcze inni gracze, więc żyję nadzieją, iż nie będziemy tak całkiem pozbawieni wyboru.

    Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

  2. Czcigodny Robercie
    Słusznie wymieniłeś, wśród wielu innych atutów Chińczyków, ich kompletnie inny horyzont czasowy. Potrafią planować na kilka pokoleń (zapewne efekt wiary w reinkarnację). Gdy tymczasem biali politykierzy z przerażeniem myślą o najbliższych wyborach. A taki, który martwi się tym, co będzie za kilkanaście lat, to już dla innych białasów mąż stanu. A na miano to w moich oczach z grona nowożytnych przedstawicieli naszej cywilizacji zasługują jedynie kardynał Armand Jean du Plessis diuk de Richelieu, hrabia Camillo di Cavour, książę Otto von Bismarck, marszałek baron Carl Gustaf Mannerheim, generał Francisco Franco y Bahamonde, Ronald Reagan i Margaret Thatcher. Więcej nie widzę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Szanowny Stary Niedźwiedziu,

      Jako, że w gronie tym zabrakło polskiego akcentu, pragnę dopisać do niego Eugeniusza Kwiatkowskiego. Zupełnie inna skala, jednak był to jeden z niewielu dalekowzrocznych polityków polskich i można z perspektywy czasu nazwać go mężem stanu.

      Zastanawiałem się o wiele krócej nad mężami stanu spoza Europy (Hajle Syllasje I, Deng Xiaoping, Muhammad Ali Jinnah) i z każdym tym nazwiskiem rosło me przerażenie. Okazuje się, że wszyscy mieli ich o wiele więcej…

      Pozdrawiam serdecznie

  3. Jak zwykle przesadzasz. Wszystkie cechy współczesnych Chińczyków, które opisujesz jako zalety wynikają z faktu, że tam jest inna dyscyplina wynikająca z ich kultury, to tak jak w Japonii, ale zupełnie nie świadczy to o ich wyższości. Ja widzę zdecydowanie więcej kreatywności i wyspecjalizowania w zachodniej młodzieży. Zachód nadal przoduje praktycznie we wszystkich kategoriach, nie mówiąc już o prawach człowieka, lecz przede wszystkim w tych gospodarczych. Żeby konkurować z zachodem, to trzeba być trochę innowacyjnym i kreatywnym, a tego Azjatom brakuje, wszystko robią na jedno kopyto. Trochę więcej wiary w siebie, bo Chińczycy wcale nie są lepsi i na pewno nie żyje się tam lepiej, a to właśnie przede wszystkim dzięki ich mentalności.

    1. Czy tę ocenę należy widzieć jako próbę lekkiego sflekowania R.G. przy użyciu podstawowych zasad erystyki?
      Za szczególnie udane uważam: “Zachód nadal przoduje praktycznie we wszystkich kategoriach, nie mówiąc już o prawach człowieka, lecz przede wszystkim w tych gospodarczych”.
      Pozdrawiam

      1. Po prostu nie podoba mi się idealizowanie Chińczyków i innych i gadanie jacy my jesteśmy zdemoralizowani i głupi, a oni tacy zdyscyplinowani i mądrzy. Ja wiem, że są znaczne tendencje spadkowe na zachodzie w wielu dziedzinach, ale to nie oznacza jakiegoś końca świata.

      2. Szanowny Zapiniotodemencie
        To więcej niż klasyczna erystyka. Rzekome „przodowanie Zachodu w kategoriach gospodarczych” to stara szulerska sztuczka Marksa. Czyli podanie kłamstwa lub bzdury jako pewnika, nie podlegającego rzekomo dyskusji.
        Pozdrawiam.

    2. Celem artykułu było przede wszystkim pokazanie jak bardzo egocentryczni są Europejczycy w pierwszym takim ćwierćwieczu, w którym nie mamy już prawie nic do powiedzenia w świecie i wszystko przestaje się powoli kręcić wokół nas. Czepiamy się resztek, wydajemy z siebie ostatnie podrygi i nie jesteśmy nawet zainteresowani światem, który wkrótce może sobie już świetnie radzić bez nas.

      O ile ja czy Panowie możemy być ignorantami w kwestii Chin bądź Indii, o tyle też niedopuszczalna i przerażająca jest ignorancja naszych polityków. To ONI powinni przede wszystkim rozumieć, że Chińczyk nigdy nie będzie myślał tak jak Europejczyk. Tymczasem traktujemy ich jakby byli kolejnym z wielu narodów Europy, uprawiającej właśnie europejską politykę na jedno kopyto – tzn. ,,byle do następnych wyborów”. Okazuje się, że ich doktryna to doktryna stworzona przez mężów opatrznościowych, a nie managerów na pół etatu.

      Wszystko inne to już osobiste odczucia czytelników. Ja nie czuję się od nikogo gorszy, choć w miarę jak poznaję ten drugi świat, widzę jak wielką kreatywność skrywać potrafi niemal połowa populacji tej planety. Wiem jeszcze jedno – że WSZYSTKO zależy WYŁĄCZNIE od demografii. Od naszego być i od naszego nie być, dzielą nas już tylko trzy pokolenia.

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Artykuł jest bardzo udany, warty szerokiego rozpowszechnienia, ale teraz Pan się nieco potknął:
        „O ile ja czy Panowie możemy być ignorantami w kwestii Chin bądź Indii, o tyle też niedopuszczalna i przerażająca jest ignorancja naszych polityków”.
        Diabeł siedzi w szczegółach, pozwalam sobie więc poprawić na „naszych”…
        Bo to nie są nasi politycy!
        Wszędzie gdzie panuje „demokracja w systemie dwupartyjnym” mamy „naszych” politytków, wszędzie mówiących językiem danego kraju i wszędzie działających dla dobra RKM!
        Uważam, że należy to podkreślać przy każdej okazji.
        Pozdrawiam

  4. Szanowny Stary Niedżwiedziu,
    wypowiedż p. Heisenberga jest bardzo przydatna do szerokiego jej skomentowania – dla dobra samego autora, to raz, ale przede wszystkim dla innych czytelników.
    Jestem po pospiesznej, wymuszonej przeprowadzce, moje „archiwum” stało się papierowym bajzlem, liczę, że
    dopiero gdzieś tak po „Trzech Królach” będę bardziej przydatnym dla blogu p.Roberta Grunholza.
    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s