Ochrona środowiska, Polityka

To nie cepy premierze Morawiecki

Kolorowe szczekaczki żyją kolejną już konferencją, która skończy się nie tyleż wzorem niedawnych porozumień paryskich, co znacznie wcześniejszej konferencji i kończących ją ustaleń wersalskich. Nie dość więc, że jej wzorem w COP24 nie biorą udziału ci, którzy powinni być tym najbardziej zainteresowani, to wszelkie ustalenia będą przez wielu ignorowane, a przez innych akceptowane wyłącznie do momentu końca ich politycznej użyteczności. Wtem skończą one tam, gdzie kończą wszystkie papierowe ustalenia i traktaty; wiadomo wszakże, że papier władcom tego świata służy wyłącznie celom praktyczno-higienicznym.

Nie śmieszy mnie wcale szczytny cel konferencji, nie neguję ekstraordynaryjności poruszanych w jej trakcie tematów, a wyłącznie zdumiony jestem faktem, jak Premier PowerPointa iście kurską szkołą próbuje wciskać światu te rojenia i omamy, jakimi żyje obecnie bodaj ćwierć społeczeństwa. Gdyby salę zapełnić delegatami z kraju, a nie całego świata, ino głośnym parsknięciem podsumowano by humbug polskiej elektromobilności. Tak jednak Premier PowerPointa zasłużył na gromkie oklaski, choć jako zawodowy bankier świetnie kryjący się ze swoimi prawdziwymi poglądami, a nawet językiem jakim zwykł się porozumiewać ze swoimi druhami, ma do oklasków równie pogardliwy stosunek co do wszystkich ludzi spoza zatoczonego w restauracji ,,u Sowy” kręgu we, the people.

Choć sama elektrownia Bełchatów emituje tyle CO2 co całe polskie rolnictwo, wedle kurskiej szkoły jesteśmy ,,jednym z liderów” w walce z globalnym ociepleniem. Stało się to już niemalże mantrą pewnych chorujących na schizofrenię środowisk, godzących puste przechwałki przed ,,strategicznymi partnerami” i lokalny negacjonizm klimatyczny. Lokalny, albowiem na tenże negacjonizm pozwalają sobie niemal wyłącznie w granicach kraju, doskonale wiedząc z jak gwałtowną reakcją środowisk naukowych spotkałyby się ich wynaturzenia gdziekolwiek indziej. Gdyby chociaż próbowali być w swej obłudzie skuteczni, z pewnością wykazaliby przynajmniej minimalne zainteresowanie tematem i uzupełniliby w nim swoją wiedzę o podstawowe fakty wykraczające poza kwestię związaną z dwutlenkiem węgla. Może wtedy też (ale tylko może) zrezygnowano by w trakcie konferencji z plastikowych naczyń? Powątpiewam jednak, znając inteligencję rządzących, poziom naszego planowania, dopracowywania szczegółów, o powszechnej niechęci do ,,zielonych farmazonów” ludzi lokujących się na prawo od Partii Razem już nie wspomniawszy. Jak wszakże wiadomo Mussolinim i Ajatollahom tubylczej polityki, troska o dobro środowiska nie chodzi w parze z politycznym ekstremizmem, z religijnym fanatyzmem, więc i miejsca na nią w Sejmie czy Senacie być nie ma prawa.

Z pewnością wielu osobom biorącym udział w konferencji niemały szok musiała sprawić niesamowicie mięsna dieta zaproponowana przez organizatorów. Jest to tylko dowód na to, że nikomu nie chciało się odrabiać lekcji pdt. ,,Świat, a ekologia”, bo skoro my takimi farmazonami głów swoich zawracać nie zwykliśmy, to inni z pewnością albo też tego nie robią, albo jest to dla nas kompletnie niezrozumiałe, albo obojętne. Więc właściwie na jedno wychodzi. Uznać można by to więc za wyjątkową arogancję podszytą chęcią obrazy setek tysięcy osób zaangażowanych w proces zmieniania światowych nawyków żywieniowych, ale ponownie nie podejrzewałbym rządzących o aż tak finezyjne żarty czy próby obrazy. Świadczyłoby to wszakże wyłącznie o tym, iż nasze mniemanie o powszechnej w rządzie inteligencji i obecnego tam rozeznania co do tychże tematów jest większe, niż wskazywałyby na to wszystkie znaki na niebie i ziemi.

Może jestem głuchy, lecz nie usłyszałem z ust Premiera PowerPointa bądź nic, bądź wyjątkowo mało w temacie emisji metanu, rewolucji rolniczej, przemysłowej hodowli zwierząt, GMO, rozsądnej polityki rozwijania metropolii, demografii, nie wspominając już z pewnością o tak abstrakcyjnych dla niego tematach, jakim jest chociażby wpływ edukacji kobiet i służby zdrowia na wzrost światowej populacji oraz długofalowe skutki tegoż. Węgiel, wbrew twierdzeniom naszej rodzimej Konfederacji Winkelrieda, nie jest głównym zmartwieniem świata, a co najwyżej naszego regionu. Warto by więc dopasować mowy do miejsca i publiczności, gdyby komukolwiek na tym w ogóle zależało; wszakże dobre wrażenie robi też kiełbaska z dzika.

Chciałoby się z pewnością rzec więcej, ale chyba nie ma co. Czcza gadanina przeniosła się na chwilę obecną do Katowic, a szef rządu wyraźnie ma delegatów za naiwnych bądź głupich, więc nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś w końcu zrobił literówkę i napisał o CEP24. Z całym szacunkiem dla delegatów, albowiem nie chodzi w żadnym wypadku o nich, lecz o to jak oceniają ich rządzący. Nikt nie powiedział im, że prezydenci czy ministrowie tylu krajów, to nie publiczność TVP.

Oficjalny profil publiczny Facebook: https://www.facebook.com/grunholz.robert/

Robert Grünholz

4 grudnia 2018

Reklamy

4 myśli w temacie “To nie cepy premierze Morawiecki”

  1. Czcigodny Robercie
    Daruj długie milczenie (przyczyny wyjaśnię wkrótce prywatnie).
    Do moich pogardliwych określeń typu globalne oc.pienie oraz Green Pic od dzisiaj muszę dodać nowe czyli elektrodebilność.
    Po pierwsze, dziewięćdziesiąt procent gazów cieplarnianych w atmosferze stanowi para wodna. Oceanów i wód śródlądowych nie pokryjemy folią, by nie parowały. Więc skończmy z tymi bredniami o straszliwym i zabójczym dwutlenku węgla, bo jego wpływ na ogólny bilans cieplny naszej planety jest znikomy.
    Po drugie, w dziejach naszej planety okres zwany karnonem i wtedy stężenie CO2 w atmosferze było TRZYKROTNIE większe, niż obecnie. I nie nastąpił żaden Armagedon, jak obecnie próbują wmawiać ekoterroryści bez cienia wiedzy z zakresu fizyki, a już zwłaszcza wymiany ciepła. Paprotki wtedy pięknie sobie rosły w jakiś czas potem gady obrodziły nad podziw.
    Po trzecie, gdyby zgodnie z tymi szalonymi postulatami drastycznie zmniejszyć stężenie CO2 w powietrzu, groziłby nam głód. Bo nawet najcudowniejsze odmiany roślin jadalnych nie dałyby wysokich plonów, gdyby zabrakło podstawowego SUROWCA fotosyntezy.
    A co się tyczy elektrodebilności, jej apostołowie zapomnieli, że prąd należy wyprodukować w elektrowniach, w przypadku Polski praktycznie wyłącznie na paliwo takie jak węgiel. Samochody z napędem elektrycznym są znacznie droższe od konwencjonalnych, mają haniebnie mały zasięg, zaś utylizacja zużytych akumulatorów byłaby olbrzymim prob lemem.
    Gdy nasz kochany Mateuszek fantazjował, że Polska stanie sie wkrótce światowym centrum powstawania nowatorskich technologii, można to było skomentować cytatem z piosenki braci Golców „tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco”. Alettej elektrodebilności żaden inżynier nie może słuchać spokojnie. Podziwiać to mogą tylko pseudohumaniści a zarazem analfabeci techniczni i talibowie PiS, którzy po usłyszeniu sformułowań typu tarcie w pukcie podparcia, z wrażenia dostają parcia w punkcie podtarcia.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. P.S.
      Wybacz literówki typu karnonem zamiast KARBONEM, będące efektem pisania na klawiaturze dotykowej.
      Serdeczności.

  2. Mimo szczerych chęci nie potrafię zrozumieć o co Panu właściwie chodzi.
    Wypowiedź rozwlekła i mętna (jak dla mnie…), po przeczytaniu nie pozostaje w pamięci coś
    przydatnego, niestety…

  3. Musząc pisać w pośpiechu zapytuję jeno komentatorów: czy tylko mnie dziwi fakt, że tak mało mówi się ostatnio o emisji metanu? Ja rozumiem, że jest on uważany za wroga numer dwa lub trzy i nie chcę wysuwać tutaj daleko idących wniosków, ale mam jednak wrażenie, że elektrownie węglowe czy koncerny naftowe mają po prostu słabszy pijar niż przemysłowa hodowla zwierząt, będąca w końcu największym odbiorcą pasz z genetycznie modyfikowanej soi, antybiotyków i przy okazji głównym winnym zużywania wody na ogromną skalę.

    Nikt się pewnie też nie zająknie o wycince lasów deszczowych pod uprawy palm…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s